Wirtualny seks - aspekt moralny ?

25.05.03, 07:47
Zastanawialiscie sie kiedys nad takim watkiem ? Czy
jesli zyjesz z kims na codzien, masz rodzine, kota i
akwarium. Z pozoru normalnie, ale wieczorami siadasz
przy komputerze i piszesz takie teksty, ze komputerowi
az sie uszy robia czerwone. Oczywiscie seks wirtualny
to duzo powiedziane, no ale nie jest to zwykla rozmowa
(w skali od 1-10 natezenie seksu wynosi jakies 12). Czy
mozesz byc zazdrosny, czy mozesz czuc ze zdradzasz ?
    • ziemiomorze Re: Wirtualny seks - aspekt moralny ? 25.05.03, 14:02
      fifo4 napisał:

      > Zastanawialiscie sie kiedys nad takim watkiem ? Czy
      > jesli zyjesz z kims na codzien, masz rodzine, kota i
      > akwarium. Z pozoru normalnie, ale wieczorami siadasz
      > przy komputerze i piszesz takie teksty, ze komputerowi
      > az sie uszy robia czerwone. Oczywiscie seks wirtualny
      > to duzo powiedziane, no ale nie jest to zwykla rozmowa
      > (w skali od 1-10 natezenie seksu wynosi jakies 12). Czy
      > mozesz byc zazdrosny, czy mozesz czuc ze zdradzasz ?

      Zasada zdrady jest oszustwo i ukrywanie sie. Jesli twoj partner wie, co robisz
      przy komputerze i godzi sie na to - nie ma zdrady.

      czulko,
      z.
    • Gość: Terry Re: Wirtualny seks - aspekt moralny ? IP: 167.178.112.* 27.05.03, 13:55
      fifo4 napisał:

      > Zastanawialiscie sie kiedys nad takim watkiem ? Czy
      > jesli zyjesz z kims na codzien, masz rodzine, kota i
      > akwarium.
      .. Chodzi ci o kota czy pierdolca ?
      .. A akwarium ? To przymus ? Bez ani ani ?
      > Z pozoru normalnie, ale wieczorami siadasz
      > przy komputerze i piszesz takie teksty, ze komputerowi
      > az sie uszy robia czerwone. Oczywiscie seks wirtualny
      > to duzo powiedziane, no ale nie jest to zwykla rozmowa
      > (w skali od 1-10 natezenie seksu wynosi jakies 12). Czy
      > mozesz byc zazdrosny, czy mozesz czuc ze zdradzasz ?
      • Gość: Renka Re: Wirtualny seks - aspekt moralny ? IP: *.ADSL.mnsi.net 28.05.03, 21:04
        A gdzie to mozna doswiadczyc taaaakiej rozkoszy, hehheeeee? Przed komputerem?
        Z czapka niewidka na glowie, czy magnesem przylepionym do nie powiem czego,
        hahhaaaa ?
        Seks wirtualny, no, no, patrzcie panstwo, czego to ludzie nie wymysla, zeby
        sobie przyjemnosc sprawic :)
        Do tego jeszcze dorabiaja moralnosc, chyba wirtualna :)
    • Gość: m To jest niewykonalne... IP: *.chello.pl 28.05.03, 21:26
      ...żeby mieć rybki i kota jendocześnie

      m
      • Gość: ryba Re: To jest wykonalne... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.05.03, 21:45
        Gość portalu: m napisał(a):

        > ...żeby mieć rybki i kota jendocześnie
        >
        > m

        Ja mam kotka, rybki, 2 zolwie, chomika, jakies tam owady i o Boze teraz pies
        sie szykuje...


        ryb
    • mka16 Re: Wirtualny seks - aspekt moralny ? 28.05.03, 22:57
      Widze, ze nikt nie potraktowal Cie powaznie, tutaj wole sie nie wypowiadac, bo
      zaraz ktos wyskoczy z pazurami jak to bywa na kazdym forum i przy okazji
      kazdego niemal watku. Ale rozumiem, co masz na mysli, sama sie nad tym
      zastanawialam. Nie korzystam zbyt czesto z tego typu "przyjemnosci", ale jesli
      mi sie zdarzy, to zawsze mam wyrzuty. Nie wiem, czy slusznie. Jesli masz ochote
      pisz na priv

      > Zastanawialiscie sie kiedys nad takim watkiem ? Czy
      > jesli zyjesz z kims na codzien, masz rodzine, kota i
      > akwarium. Z pozoru normalnie, ale wieczorami siadasz
      > przy komputerze i piszesz takie teksty, ze komputerowi
      > az sie uszy robia czerwone. Oczywiscie seks wirtualny
      > to duzo powiedziane, no ale nie jest to zwykla rozmowa
      > (w skali od 1-10 natezenie seksu wynosi jakies 12). Czy
      > mozesz byc zazdrosny, czy mozesz czuc ze zdradzasz ?
    • Gość: ryba Niewinne igraszki...Czyzby??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 28.05.03, 23:32
      Pomijajac zboczencow, internetowe znajomosci typu facet v kobieta moga byc
      bardzo niebezpieczne dla stabilnosci ich rodzin. co mam na mysli? Otoz to, ze
      poznajac sie anonimowo i zakladajac ze obydwie strony sa szczere, w pewnym
      momencie ta anonimowa osoba zaczyna byc idealnym partnerem zycia. po pewnym
      czasie zaczynaja sie emaile, potem telefony...i w koncu spotkanie. Wtedy juz
      nie jest wazne jak ta osoba wyglada, znamy ja od wewnatrz, co jest o wiele
      wazniejsze niz np. uroda czy figura. Nie tak dawno temu bylem swiadkiem takiej
      internetowej znajomosci. 3 lata, kilkaset kilkugodzinnych rozmow
      telefonicznych...i spotkania, rzadkie bo miedzykontynetalne. Jedno i drugie
      twierdzi ze moga to zerwac, ale tego nie robia i mysle ze nigdy nie zrobia.

      • procesor Re: Niewinne igraszki...Czyzby??? 28.05.03, 23:39
        Masz racje Rybo.
        Cos jest nie tak jesli kto kosztem swej rodziny, bliskich nawiązuje taka bliska
        znajomość w sieci.
        A potem jest że żona/mąż nie zna mnie tak jak ten sieciowy partner. Że nie
        rozumie.
        I czy tym osobom do głowy nie przyjdzie że gdyby poświęciły TYLE CZASU
        mężowi/żonie - ich związek byłby równie dobry?? Tak ale trzeba o tym pomysleć.
        A zwiazek na odległość jest wyidealizowany - brak w nim tych codziennych
        konfliktów które utrudniaja porozumienie w realnym swiecie - tych
        niepozmywanych talerzy, brudnych rzeczy na podłodze w kącie, braku pieniedzy na
        nowe buty dla dziecka.. A w sieci - pełnia duchowych doznań.
        Gdyby każdy z nas - ja tez- pamietał o tym..
        • Gość: Sol Re: Niewinne igraszki...Czyzby??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.03, 11:13
          wydaje mi sie, ze w taka przygode wklada sie wiecej emocji. W wirtualnym
          swiecie uwodza slowa pojawiajace sie na monitorze i nasza wyobraznia kreujaca
          idealnego partnera. W swiecie rzeczywistym hormony moga sie wzburzyc na widok
          seksownej kobiety/mezczyzny. A w necie? Trzeba sie postarac... Wiec ktora
          przygoda ma wiekszy ciezar gatunkowy?
Pełna wersja