wczoraj chcial sie powiesic

05.05.07, 16:53
zdazylam i odcielam go .pewnie bede pisac malo zrozumiale z bledami i wogole
ale czuje jakbym to ja umarla.czuje a wlasciwie to chyba nic nie czuje
poprostu istnieje.Wczoraj moj maz chcial sie zabic przezemnie,chcialam
rozwodu.najpierw awantura ,wyrzucanie sobie wszystkiego a puzniej to.Teraz
jest u matki ja tu sama patrze sie jeszcze na ten sznur.czuje sie
wienna,jakbym to ja chciala go zabic nie wiem co mam robic co powinnam.Wiem
tylko ze nie wytrzymam tego dluzej.
    • czlowiek_powazny Re: wczoraj chcial sie powiesic 05.05.07, 16:55
      To desperacja, jak pomyslal sobie, ze tyle lat z toba spedzil dziewcze
    • funix Re: wczoraj chcial sie powiesic 05.05.07, 17:19
      Za dużo może wchodzić w grę, żeby sensownie doradzić.
      Ale jedno chyba/na pewno możesz/powinnaś zrobić: znajdź psychologa w okolicy i,
      tłumacząc okoliczności, umów dla Was termin. Spróbujcie Waszą sytuację
      „zobiektywizować”. Myślę, że jest Wam potrzeby ktoś obcy i nie zaangażowany.
      Trzymaj się mocno
    • sunia11 Re: wczoraj chcial sie powiesic 05.05.07, 17:30
      cokolwiek zrobisz będziesz się wachała ,czy zrobiłaś ok.nikt nie rodzi się dla
      nikogo,fakt.
    • taisy Re: Czlowiek w kryzysie. 05.05.07, 17:50
      szukaj porady u ludzi profesjonalnie zajmujacymi sie pomoc osobom w kryzysie.
      Powinna byc jakas 'linia' ktora ludziom pomaga.
    • solaris_38 Re: wczoraj chcial sie powiesic 06.05.07, 00:23
      czasem ktoś nie może znieść napięcia chwili
      jednak kto przetrwa zmienia perspektywę
      czego wam obojgu życzę

      w zryciu wiele rzeczy trzeba po prostu przetrwać
      głód brak pracy błędy samotność porzucenie śmierć bliskich
      on nie umiał ty też maz z tym problem

      jednak wytrwaj
      czas leczy stany nie do wytrzymania

      to że chciał sobie coś zrobić to jego wewnętrzny problem
      to ze ty teraz nie wytrzymujesz to twój problem

      weź swój na swoje barki i przetrwaj
      nie biczuj się złudzeniem winy , nawet jesli zaproponowałaś rozstanie w
      niegodnej formie nie uwzględniającej szacunku dla osoby z która decydujesz sie
      rozstać

      to bardzo silne przezycia
      pogadaj z psychologij lub jesli jesteś wierząca z przewdnikiem duchowym
      • funix ???? 06.05.07, 23:11
        > pogadaj z psychologij lub jesli jesteś wierząca z przewdnikiem duchowym

        A ten „przewodnik duchowy”, kompetentny (z racji wiary?) w sferze kryzysów
        małżeńskich i prób samobójczych, to dla Ciebie kto?
        • solaris_38 spytaj inaczej to może powiem :) 08.05.07, 00:11
          oczywiście to retoryczna uszczypliwość hłe hłe
          • solaris_38 Re: spytaj inaczej to może powiem :) 08.05.07, 00:21
            może i masz rację

            większość ludzi szuka raczej ulgi i ominięcia problemu niż rozwiązania problemu
            przez rozwój
            a wa takim wypadku przewodnik duchowy nie jest potrzebny
            terapeuta może być cenny

            dodam tez że każdy zasługuje dokładnie na takiego przewodnika jakeigo sobie wybrał

            jak ktoś wybiera przewodnika co sam drepce w miejscu to widać ma tylko
            pragnienie przetrwania
            i ja tego nie krytykuję
            ani nie lituję się

    • funix Co u Ciebie/ u Was? 06.05.07, 23:06
      Pozbierałaś się? Mogłaś z kimś porozmawiać? Wiesz, co dalej?
      Trzymaj się
    • bszalacha Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 00:25
      Poroamawiaj z kimś bliskim bo przecież nie zawiesiłas mu sznura.A co na to jego
      matka?
    • fale_morskie Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 02:09
      A czemu chcesz się z nim rozwieść? Bo jeśli to ty zawiniłaś (np. pomimo, że
      obiecywałaś być z nim na zawsze, na dobre i na złe, a teraz odchodzisz, bo
      zakochałaś się w innym lub przerastają cię jego problemy) to się nie dziw i
      spodziewaj się więcej "niespodzianek".
      A jeśli on się przyczynił do rozpadu związku - to nie była twoja wina, po
      prostu.
    • mikula20 Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 11:06
      Kochana trzymaj się!!!
      Ponad rok temu przeżyłam podobną historię... Mój narzeczony powiesił się 3 dni
      po tym jak z nim zerwałam :(
      Moja rada - jak najszybciej musicie iść do psychologa. Wydaje mi się że twój
      mąż ma problemy z psychiką. Jeśli teraz nikt mu nie pomoże to może nie teraz
      ale przy kolejnym powaznym problemie będzie znow próbował popełnić
      samobójstwo... Przez niego i ty popadniesz w jakąś depresję. A uwierz mi... nie
      jest łatwo się pozbierać. Mi się na szczęście to udało. Bardzo pomogła mi
      rozmowa z os. duchowną no i oczywiście wsparcie najbliższych...

      Trzymaj się!
      • smutek20 Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 11:17
        maz musi miec depresje,albo silne zalamanie nerwowe..koniecznie z nim do
        psychiatry nalezy isc i ty sama rowniez idz ...albo dobry psycholog albo psychiatra
      • lsilanow Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 17:45
        po h..a swiat jest tak ułożony
        byc ze soba razem zle, zerwac - ktos cierpi
        • bszalacha Re: wczoraj chcial sie powiesic 07.05.07, 20:55
          Taki ,niestety jest świat i musimy się z tym pogodzić.Po prostu na kazdym z nas
          ciąży odpowiedzialnośc za siebie i za związek.Oznacza to,ze nie można żenić się
          w celu zawiśnięcia na drugiej osobie i zmuszenia jej do brania za nas
          odpowiedzialności.To nie do przyjęcia,gdy mąż komunikuje Ci,że bez twojego
          oparcia zginie.To jest partnerstwo a nie rodzicielstwo z małym
          dzieckiem.Szkoda,że wpakowałaś się w takie uzależnienie.
          Oczywiście,musisz ratować siebie a mąż powinien się leczyć.Innego wyjścia nie
          ma.
          • fale_morskie Re: wczoraj chcial sie powiesic 08.05.07, 01:14
            Decydując sie na stały związek, bierzemy odpowiedzialność za drugą osobę i
            jeśli okazujemy się dziwkami, którym "przeszło" jesteśmy winni tragedii
            partnera. No chyba, że było ustalone: zarabiamy, bzykamy się, robimy bachory, a
            jak które ma problem, to niech idzie do diabła.
            • piekielnica1 Re: wczoraj chcial sie powiesic 08.05.07, 09:29

              a jak nie chcemy dać sobie wmówić, że białe nie jest białe, a czarne czarne?
              to co poradzisz falo?
              • fale_morskie Re: wczoraj chcial sie powiesic 08.05.07, 15:11
                piekielnica1 napisała:

                >
                > a jak nie chcemy dać sobie wmówić, że białe nie jest białe, a czarne czarne?
                > to co poradzisz falo?

                Odpowiedzialny człowiek dotrzymuje obietnic! Jak ktoś szuka fajnej dupy do
                zabawy, to niech tak mówi od razu, a nie zaklina się, że na całe życie.
                Dojrzały człowiek, nie zostawia bliskich, kiedy ci cierpią. Łatwo jest być z
                kimś, jak jest dobrze, ale w życiu nie zawsze jest dobrze, więc bliscy są po
                to, aby wspierać - niestety, w większości przypadków, tylko teoretycznie. Bo
                większość ludzi nie wie, co to godność!
                A samobójstwo, to naturalny odruch człowieka, w którym istnieje jakaś
                wrażliwość a nie żałosne zmanierowanie.
    • ewiku nie daj się wciągać w poczucie winy... 08.05.07, 10:44
      bo nikt i nic u zdrowego psychicznie człowieka nie spowoduje próby samobójstwa...
      a jeżeli już to się stało, to znaczy, że przyczyny ciągną się od bardzo dawna i
      w zasadzie nie mają nic wspólnego z Twoim zamiarem rozwodu...

      możesz mężowi zaproponować jakąś psychoterapię ale nie próbuj wracać do niego na
      siłę bo skoro chciałaś odejść to ta myśl wcześniej czy później i tak wróci i
      zatruje Wasz związek...


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja