jak zmienic zachowanie meza ....

07.05.07, 13:19

------------------------------------------------------------------------------
--
witajcie
zastanawiam sie jak pomoc mezowi ma 29l. od dziecka byl niesmialy, skryty
nie umial walczyc o swoje. mlodszy brat (3 lata)wykorzystwyal go od malego
(taki pasozyt) przynies , wynies , pozamiataj, pozycz auto(oczywiscie za
paliwo nie oddal, ale jak maz cos od niego chcial, to zawsze musial mu oddac
kase za paliwo.
Tak jest do dzisiaj, maz pozyczyl bratu spora sume pieniedzy, a dran nie chce
oddac, a jezdzi na wycieczki zagraniczne. Nie pomogly prosby i grozby, to
uderzylam do tesciow, ale ci staneli po stronie mlodszego synka(ktory na nich
non stop zeruje- nawet jak dzwoni to daje syg. do ojca a ten oddzwania,
teciowie dziecko im od urodzenia sponsorowali, bo mlodszy synek skamlal ze
nie maja kasy(a mieli, to wolli balowac) my o nic nie prosilismy i jestesmy
dumni z tego choc te znam sie nie przelewalo.To tesciow boli, ze o pomoc nie
prosilismy.
Ale nie o to chodzi, nie mam pomyslu jak pomoc mezowi by byl pewniejszy
siebie, nie kulil sie doslownie w kontaktach z innymi, nie czerwienil, nie
bal sie powiedziec swego zdania i w koncu przeciwstawil sie bratu. Maz widze
juz dojrzal do wielu spraw, i jak tesciowie jezdzili po mnie to stana po
mojej stronie ale na to potrzebowal 5 lat.jak mu pomoc. Np, wczoraj jak
bylismy w zoo to spotkal znajomego z pracyi czerwony sie zrobil i nawet mnie
nie przedstwil...
Dodam ze nie moge meza co chwile chwalic , bo z niego taki ciapek, wiele
spraw zawalil, dal sie naciagnac bratu, teraz splacamy dlugi, maz wiele razy
klamie np mandat, nie zaplacone raty , na czas zusy i skladki i rozliczenia z
us(a przy dzial. gosp. to mus) ja mam nerwa, ale mam juz dosc musztrowania
jego, bo widze ze facet sie zalamuje. Nie wiem moze to wina jego matki, jej
wychowania, wszystko robila z a niego, jak nie zdazyl za cos zaplacic to
wyciagala portfel i sama placila,(to nic ze potem miesiacami wypominala!)
co robic?


    • sloneczna_polana Re: jak zmienic zachowanie meza .... 07.05.07, 14:25
      Bardzo trudno zmienic stare, zakorzenione w umyslach ludzi układy, gdzie dla
      rodziny, przyjaciol i znajomych dalszych/bliższych ktos, jak zauwazylismy lub
      jak sie utarlo ktos jest dobry/zły, małomówny/rozmowny, towarzyski/wycofany itd.
      Po prostu chcemy ułatwić sobie zycie i wrzucamy się do szufladek żeby nie
      tracic czasu na każdorazowe przyjrzenie się od nowa jakiejs osobie.
      Trzeba bardzo wiele checi w sobie odnaleźć żeby raz – przełamać w sobie bariery
      które sprawiaja ze nie zachowujemy się tak jak byśmy chcieli a dwa – przekonac
      otoczenie ze JUŻ nie powinniśmy siedzieć w szufladce x tylko y.
      Z twojego postu odczytuje lekkie zniecierpliwienie sytuacja która cie meczy, a
      do pomocy w zmianie zachowania twojego meza bedzie potrzebna cierpliwość i
      konsekwencja oraz przyjecie do wiadomości ze wychodzenie z nieśmiałości i
      niezaradnosci to często droga: 3 kroki do przodu, dwa do tylu itd.
      Od teraz:
      Najpierw przelam stereotyp tkwiący w glowie twojego meza ze jest niezaradny:
      Przyjmij za pewnik (o zgrozo!) ze on sobie da rade, wygra, uda mu się odzyskac
      to czy tamto.
      Ty masz być ta osoba która jest przekonana ze on idac na rozmowe się
      zaprezentuje swietnie, a jeśli nawet jest z toba, obok ciebie i widzisz ze
      sprawy zle ida, nie rob nic za nigo, nie niecierpliw się tylko tkwij w
      przekonaniu ze on sobie swietnie radzi WBREW jego reakcjom wbrew jego checi
      poddania się. Kompletnie nie zauwazasz tego ze on jest niepewny i w oczach jego
      jak i rozmowcy wygladasz na osobe ktora stoi przy twoim mezu ktory jest dusza
      towarzystwa.
      Ty się zachowujesz jakby twój maz był lwem walczacym o wasze finanse, o swoja
      pozycje w rodzinie i robil to po mistrzowsku. Niech widzi w twoich oczach dume
      i zadowolenie z tego jak sobie radzi i niech słyszy pochwaly za kazde
      stwierdzenie które nie jest idiotyczne.
      Troche aktorstwa ale to zadziala, zobaczysz, tylko nie zaczynaj od rzeczy
      trudnych dla osoby nawet przeciętnie śmiałej.
      Kidy cos pojdzie zle, nie przywiązuj wagi do tej sprawy, przemilcz ja, i
      zachowuj się tak jakby była nieistotna. Zazartuj ze to idiotyczne
      przepisy/pomylka urzedu/niesprawiedliwosc losu itp.
      Zmien proporcje: na jego niedociągnięcia reaguj, powiedzmy, kilkusekundowa
      wymiana zdan - bez emocji i zniecierpliwienia w glosie, o jego zaradności mow
      nieprzerwanie caly czas z przekonaniem ze ZAWSZE wierzyłaś ze tak potrafi,
      zachowuj się dosłownie tak jakbys odkryla w nim talent o którym zawsze
      wiedziałaś, jakbys zawsze byla pewna ze go posiada.
      Niech tez inni zobacza ze wierzysz w umiejętności zaradności życiowej swojego
      meza (a nie jestes jedna z tych które podtrzymuja jego stereotypowy wizerunek).
      Kiedy zobaczy ze po stronie jego nowego 'ja' juz jest jego zona, latwiej mu
      bedzie przejsc ta transformacje bo obok niego zyje ktos kto jest przekonany ze
      on to potrafi (a nie jak do tej pory, ktos kto widzi ze on juz taki jest bo
      rodzina, bo wychowanie, bo okolicznosci i ma juz dosc).
    • roza120 Re: jak zmienic zachowanie meza .... 07.05.07, 15:20
      sloneczna polano, dziekuje za konkretne rady i pomysly, musze wcielic je z
      zycie. ta masz racje ja jestem mocno zdolowana i zniecierpliwiona ta sytuacja
      i jego postawa. Choc facet sie stara to i tak kropla w morzu. Musi byc dobrze
      nie chce zostawiac meza, choc nie raz slyszalam kopnij go w d...
      U mnie jest to najgorsze ze powiem cos, bo wiem ze tak bedzie i tak jest. Np
      wiedzialam ze bra po raz enty go wykorzysta, to daj sie nabrac, mnie nie
      posluchal a pozniej mowi ze mialam racje.
      • roza120 Re: jak zmienic zachowanie meza .... 07.05.07, 15:21
        chociaz widze ze maz powolutku otwiera oczy;-)
    • iwucha Re: jak zmienic zachowanie meza .... 07.05.07, 15:52
      Słoneczna.. dobrze poradziła. Myślę, ze powinnaś wyjść z takiej roli matkującej
      a wejśc w rolę bardziej partnerską. Być może nieświadomie odtwarzasz
      nadopiekuńczośc jego matki i ta postawa utwierdza go w tej roli (bezradnego,
      nieśmiałego), która gra w życiu.

      wszystko robila z a niego, jak nie zdazyl za cos zaplacic to
      > wyciagala portfel i sama placila,(to nic ze potem miesiacami wypominala!)
      > co robic?


      Nie daj Boże doprowadzać do takich sytuacji. Stanowczo nauczyć się odmawiać.
      Wasze gniazdo, Wasza rodzina, Wasza kasa i Wasze wydatki. Najwyraźniej
      teściówka ma problem "opuszczenia przez syna" i takimi zachowaniami, płaceniem
      i wypominaniem stara się go zatrzymac przy sobie. Ona się nie zmieni, nie ma co
      forsowac rodziny tylko nauczyć się oddzielać swoje życie od ich życia. I
      zgodnie z tym postępować.

      Wejdź tezna forum: Życie rodzinne.
      • roza120 Re: jak zmienic zachowanie meza .... 07.05.07, 16:19
        dzieki i Tobie za rady.
        ja widze sama po sobie, ze zasem zachowuje sie jak jego matka!
        pomagam mu bo go kocham, ostatnie zaskorniaki wyciagnelam, by meza dlugi tzn
        odsetki za nie placenie w terminie poplacic.
        Jestem juz mocno zmeczona ta sytuacja

        Z tesciowa nie mam najlepszych relacji, wlasciwie wogole zadnych nie ma
        aktualnie. Dopoki przed slubem jak mieszkalam z narzeczonym bylo ok/ Ton
        poslubie zacza sie koszmar, traktowanie mnie jako 5 kolo u wozu, mieszanie sie
        w nasze sprawy, nie liczenie sie z moim zdaniem, zwracanie sie w 3 os do mnie
        poprzez meza. Przestawianie mi wszystkiego w mieszkaniu itp.
        Jak urodzil sie synek(a miala juz 1 wnuka) liczyla ze bede ja prosic o pomoc.
        Sama z siebie nigdy nie pomogla i nie pomaga do dzis. Ba, wstydzila sie nawet
        tego ze maly walczyl o zycie i nikomu nie powiedziala.
        Raz jedyny jak jej sie postawilam i powiedzialam ze nie zycze sobie wtracania w
        zycie, to nastapila obraz majestatu. Podburzala swojego meza, a mojego tescia,a
        ten próbowal mnie uderzyc w twarz... od 2 lat do nich nie jezdze, raz na jakis
        czas maz pojedzie. Zmienila do meza stosunek, jest chlodna i zla nie
        wydzwania tak jak kiedys i na obiadki nie zaprasza nawet jego, ze wybral mnie i
        syna niz ja jej wtracanie sie.
        • iwucha Re: jak zmienic zachowanie meza .... 08.05.07, 11:27
          W sumie dobrze zrobiłaś że się postawiłaś. I bardzo dobrze. Z Twojej relacji
          wynika, że to perfekcyni manipulatorzy, którzy postarali się na drodze
          wychowania o to, by Twój mąż był taki jaki jest. Ale daj męzowi ponosić
          konsekwencje, nie wyciagaj ostatnich zaskórniaków. Niech będzie odpowiedzialny -
          a nie będzie jeśli nie dasz mu tej możliwości. Czasem muszą odłączyć prąd i
          gaz. Sama musisz się stać partnerem żeby on się stał partnerem dla Ciebie.
          Dobra miłośc to nie jest ta miłośc nadmiernie chroniąca, taki klosz. On z
          jednego klosza mamusi wskoczył pod Twój klosz.

          Te sztuki walki to świetny pomysł. Świadomość ciała, reguł sportowych to
          świadomośc granic innych ludzi. Może byście razem się zapisali? na pewno by to
          Wam pomogło w nawiązaniu uczciwego partnerstwa. Oczywiście nic bym mu nie
          mówiła o realnym celu takiego zamiaru bo byś spaliła na wejściu.

          Jak wszystkoinne zawiedzie to może spróbujcie jakichś warsztatów
          psychologicznych albo terapii par? Na pewno byście się sporo dowiedzieli o
          sobie i to małżęństwo inaczej zaczełoby funkcjonowac - dużo lepiej.
          • saksalainen Re: jak zmienic zachowanie meza .... 09.05.07, 12:39
            iwucha napisała:

            > Te sztuki walki to świetny pomysł. Świadomość ciała, reguł sportowych to
            > świadomośc granic innych ludzi. Może byście razem się zapisali? na pewno by to
            > Wam pomogło w nawiązaniu uczciwego partnerstwa. Oczywiście nic bym mu nie
            > mówiła o realnym celu takiego zamiaru bo byś spaliła na wejściu.

            Radziłbym osobno, z dwóch powodów:
            1. On sam ma sie zmienic, sam "stawiac czoła swiatu" a nie pod okiem zony.
            2. Moze to uogólnienie, ale kobiety przewaznie nie wytrzymuja za długo... sam cwicze i widze ze w wiekszosci chodza z miesiac-dwa i przestaja, moja siostra tez cwiczy (co innego, ale tez od kilku lat) i jest jedyna kobieta w grupie która tak długo wytrzymała (inne po paru miesiacach maja dosc). Jezeli bedziecie chodzic razem i Ty przestaniesz, on tez moze stracic motywacje.

            Co do "nie mówienia o celu" - jezeli on ma swiadomosc problemu i chce sie zmienic, nie widze powodu zeby mu nie mówic.

            > Jak wszystko inne zawiedzie to może spróbujcie jakichś warsztatów
            > psychologicznych albo terapii par?

            Terapia par tez moze pomóc.
    • solaris_38 lepiej zmienic siebie 08.05.07, 00:24
      bo łatwiej


      inni są niezmienialni dla nas

      ale siebie jeszcze możesz zmienić

      tylko ze .. ty nie wiesz jeszcze że gdyby s sie zmieniła na lepsze i twoje
      życie by sie zmieniło

      jest ewolucja

      • pl.boy po co ty kobieto sie meczysz.. 08.05.07, 03:25
        zmien te gacie na prawdziwego mezczyzne i nie marnuj sobie zycia
    • saksalainen Niech sie zapisze na 08.05.07, 04:24
      ...jakąs sztuke walki. Zupełnie powaznie. I w tym wieku wcale nie jest za pózno.

      Umiejetnosc "stawiania sie", walczenia o swoje, najlepiej cwiczyc w dosłownym sensie - kiedy bedzie miał uczucie ze potrafi wygrac w tego rodzaju sporcie, to uczucie przeniesie sie na wszystkie inne dziedzin zycia.
    • roza120 Re: jak zmienic zachowanie meza .... 10.05.07, 12:24
      dzieki za podpowiedzi, wczoraj powaznie rozmwialam z mezem!
      powiedzialam dosyc chronienia pod kloszem, musi sobie radzic sam i w koncu
      zaczac zyc jak facet. O dziwo! powiedzialam mu zeby fajnie bylo gdyb zapisal
      sie sam na jakies sztuki walki i zgodzil sie. Choc marudzil mi ze woli pilke.
      To powiedzialam mu ze w pilke to juz potrafi grac. Tylko jak ja to wytrzymam,
      jego cale dnie nie ma w domu bo pracuje do 19 .Ufff.... pozdr.
      • sloneczna_polana Re: jak zmienic zachowanie meza .... 10.05.07, 22:31
        Milo przeczytac dalszy ciag tej historii.
        Mam nadzieje ze wszystko sie kiedys ulozy.
        Tylko badz realistyczna w oczekiwanaich i nie rozczarowuj sie kiedy sprawy nie
        zawsze beda szly w pozadanym przez ciebie kierunku - nierealnym jest oczekiac
        ze jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki bedziesz miec od jutra w domu
        przebojowego meza.
        Co nie znaczy ze nie powinnas siebie i jego w wierze ze to sie stanie
        podtrzymywac.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja