Czy to się zmienia?

IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:12
Poruszalam ten temat juz na innym forum, ale pozostal bez wiekszej
odpowiedzi, moze tu bedzie lepiej :)
Otoz mam wspanialego chlopaka, mamy po 19 lat i z kazdym dniem jest nam coraz
lepiej ze soba i tylko troche mi nie daje spokoju jedna kwestia - mamy nieco
inne potrzeby "fizyczne", tzn. on duze, a ja nie bardzo. Nie sypiamy ze soba,
bo ja nie jestem na to jeszcze gotowa i on dobrze o tym wie, choc wiem, ze
chcialby. Poza tym dla mnie ta sfera fizyczna jest malo istotna w porownaniu
z psychiczna, a dla niego sa bardziej na rowni. Co nie znaczy, ze brak nam
zupelnie kontaktow fizycznych, ale wiem, ze on chetnie zwiekszylby ich
liczbe ;-) W zwiazku z tym czasem obawiam sie, zeby nasz zwiazek w
przyszlosci nie ucierpial na tym niedopasowaniu... On mnie nie zmusza do
niczego, rozmawiamy o tym i on zapewnia mnie, ze przeciez najwazniejsze,
zebysmy byli blisko, a reszta to tylko dodatek... ale wiem, ze dla niego dosc
wazny. Ostatnio duzo sie mowi o zdradzie i temu podobnych sprawach... Czy
myslicie (albo wiecie z doswiadczenia), ze z wiekiem (nie chodzi mi o
starzenie sie tylko powiedzmy w niedalekiej przyszlosci, za 2-3lata) razem ze
spadkiem hormonow jego potrzeby sie troche "ustabilizuja", czy to tak juz
bedzie do konca zycia? ;-) Pozdrawiam
a.
    • Gość: inna a. Re: Czy to się zmienia? IP: srv1:* / 192.168.1.* 28.05.03, 16:21
      Gość portalu: anka napisał(a):

      Czy
      > myslicie (albo wiecie z doswiadczenia), ze z wiekiem (nie chodzi mi o
      > starzenie sie tylko powiedzmy w niedalekiej przyszlosci, za 2-3lata) razem
      ze
      > spadkiem hormonow jego potrzeby sie troche "ustabilizuja", czy to tak juz
      > bedzie do konca zycia? ;-) Pozdrawiam
      > a.


      Nie licz na to, chyba, że zgodzisz się, żeby swoje potrzeby zaspokajał gdzie
      indziej, a Tobie wystarczy wierność w przytulaniu się.
      • Gość: anka Re: Czy to się zmienia? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:25
        I wlasnie tego sie obawiam... Czy naprawde nie mozna liczyc na wiernosc
        faceta????? Moze jakis mezczyzna sie wypowie...? Zdradzacie jesli Wasza kobieta
        nie zaspokaja Waszych potrzeb?
    • ha-jo Re: Czy to się zmienia? 28.05.03, 16:24


      sloneczko,

      za dwa trzy latka jego potrzeby moga wygladac dokladnie tak jak teraz.on
      dopiero wzlatuje, a ty juz bys chciala, zeby ladowal?w wieku 19 lat?
      ale generalnie to sie zmnienia...kiedys sie jeszcze moze bedziesz o to prosic.
      a na razie jak ty nie jestes gotowa, i nie sprawia ci to takiej radosci, to
      coz...facet ma pecha.nie rob niczego, bo tak wypada.patrz zawsze naprzod na
      siebie, i na to, co dla ciebie najwazniejsze.zadnej presji.a jestes jeszcze
      mlodziutka, sloneczko.wszystko jest oki doki.


      • Gość: anka Re: Czy to się zmienia? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:27
        Dzieki :) Wielki buziak za slowa otuchy :)) Pozdrowka
    • komandos57 [...] 28.05.03, 16:32
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: anka Re:Nie anno IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:37
        Pozostane tym kim jestem i wybacz ale z Toba w dyskusje wdawac sie nie bede.
        Tylko nie rozumiem o co Ci chodzi w tym poscie. No ale niewazne, obejde sie bez
        Twojej opinii.
        • komandos57 Re:Nie anno 28.05.03, 16:43
          Przeciez ja cie lubie.Ty moja stonko ziemniaczana.
          • Gość: Malwina Re:Nie anno IP: *.d1.club-internet.fr 28.05.03, 16:52
            nie masz zycia seksualnego i wiesz ze on ma duze potrzeby a ty
            nie ???????????!!!!!!!!!!!!! Ludzie, jak wy to robicie ze takie cuda
            wiecie ?????? dajta recepte !
            • Gość: anka Re:Nie anno IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 16:57
              Nie powiedzialam, ze NIE MAM, powiedzialam,ze z nim nie spie. Skad wiem? Bo on
              duzo czesciej ma ochote na rozne "zabawy" niz ja. I ma duza ochote na seks i
              wiele rzeczy z tym zwiazanych, a ja rzadziej. Wiem, bo widze i dlatego, ze mi
              mowi.
              • Gość: Malwina Re:Nie anno IP: *.d1.club-internet.fr 28.05.03, 17:03
                sluchac to dobrze jest plyt np
                Pozyjesz - zobaczysz

                Gość portalu: anka napisał(a):

                > Nie powiedzialam, ze NIE MAM, powiedzialam,ze z nim nie spie. Skad wiem? Bo
                on
                > duzo czesciej ma ochote na rozne "zabawy" niz ja. I ma duza ochote na seks i
                > wiele rzeczy z tym zwiazanych, a ja rzadziej. Wiem, bo widze i dlatego, ze
                mi
                > mowi.
    • komandos57 Recepta! 28.05.03, 17:00
      Woz drabiast rozpedz z gory.I czekaj na dole o rozwartymi nogami.Moze trafi ci
      sie dyszel.Roskosz zapewniona ty glupia gasienico.
      • Gość: Malwina Re: Recepta! IP: *.d1.club-internet.fr 28.05.03, 17:02
        sluchaj zlotko , jak to do mnie to ci powiem krotko : won
        • komandos57 Re: Recepta! 28.05.03, 17:05
          Ty tez mozesz sie nadziac.Wiem ze we Francji ciezko o dyszel.Ale konik....rodem
          z Afryki!Ponoc naganiacze maja takie ze w pokoju muchy po scianach nimi
          zabijaja stojac na srodku pomieswzczenia.Polecam.
    • Gość: miau Re: Czy to się zmienia? IP: *.proxy.aol.com 28.05.03, 17:08

      a moze Twoje potrzeby 'fizyczne' jeszcze sie nie ujawniaja w pelni ze wzgledu na
      lek przed rozpoczeciem wspolzycia, lub jakies zahamowanie, i po prostu
      przykrywasz to potrzeba tylko psychiczna, sama obecnoscia? Mam nadzieje ze nie
      jest to Twoja 'metoda' odreagoowywania jakichs nieswiadomie ukrywanych
      doswiadczen z dziecinstwa lub poprzednich wcielen. Trzymanie na postronku
      wstrzemiezliwosci w imie psychicznosci/moralnosci etc moze byc taka sama
      okrutnoscia jak ciagle zdrady (przerost leku o siebie, przedmiotowe traktowanie
      innosci, potrzeb partnera) A moze by tak po porade do specjalisty? Nie chodzi o
      to zebys sie calkowicie poswiecala dla ukochanego, ale jesli dbasz tylko o swoje
      potrzeby to cos tu nie tak, a jesli nie interesuje Cie rownowaga psychiczno-
      fizyczna to tez cos tu nie gra. Znam przypadki dziewczyn kktore odsuwaly
      rozpoczecie wspolzycia seksualnego mowiac ze one moglyby sie bez tego obejsc do
      konca zycia. Potem, kiedy juz sie przelamywaly, to sie dopiero objawialo co w
      trawce piszczy (Czy to tylko nogi sklejone byly, czy rzeczywiscie wyzszosc
      psychicznosci stosowanej?). I nie dosc ze takie istoty odkrywaly same siebie,
      ale nawet i zwiazki dopiero wowczas w iskry szly, bo sie okazywalo ze tej
      mniemanej psychicznosci tylko o fizycznosc chodzilo, a facecik nie nadazal.



      Gość portalu: anka napisał(a):

      > Poruszalam ten temat juz na innym forum, ale pozostal bez wiekszej
      > odpowiedzi, moze tu bedzie lepiej :)
      > Otoz mam wspanialego chlopaka, mamy po 19 lat i z kazdym dniem jest nam coraz
      > lepiej ze soba i tylko troche mi nie daje spokoju jedna kwestia - mamy nieco
      > inne potrzeby "fizyczne", tzn. on duze, a ja nie bardzo. Nie sypiamy ze soba,
      > bo ja nie jestem na to jeszcze gotowa i on dobrze o tym wie, choc wiem, ze
      > chcialby. Poza tym dla mnie ta sfera fizyczna jest malo istotna w porownaniu
      > z psychiczna, a dla niego sa bardziej na rowni. Co nie znaczy, ze brak nam
      > zupelnie kontaktow fizycznych, ale wiem, ze on chetnie zwiekszylby ich
      > liczbe ;-) W zwiazku z tym czasem obawiam sie, zeby nasz zwiazek w
      > przyszlosci nie ucierpial na tym niedopasowaniu... On mnie nie zmusza do
      > niczego, rozmawiamy o tym i on zapewnia mnie, ze przeciez najwazniejsze,
      > zebysmy byli blisko, a reszta to tylko dodatek... ale wiem, ze dla niego dosc
      > wazny. Ostatnio duzo sie mowi o zdradzie i temu podobnych sprawach... Czy
      > myslicie (albo wiecie z doswiadczenia), ze z wiekiem (nie chodzi mi o
      > starzenie sie tylko powiedzmy w niedalekiej przyszlosci, za 2-3lata) razem ze
      > spadkiem hormonow jego potrzeby sie troche "ustabilizuja", czy to tak juz
      > bedzie do konca zycia? ;-)
      • Gość: anka Re: Czy to się zmienia? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 28.05.03, 18:11
        Gość portalu: miau napisał(a):

        A moze by tak po porade do specjalisty?

        Porade do specjalisty, bo nie uprawiam seksu majac 19 lat?? Bez przesady.

        Nie chodzi o
        >
        > to zebys sie calkowicie poswiecala dla ukochanego, ale jesli dbasz tylko o
        swoj
        > e
        > potrzeby to cos tu nie tak, a jesli nie interesuje Cie rownowaga psychiczno-
        > fizyczna to tez cos tu nie gra.

        Nie dbam tylko o swoje potrzeby, uwierz mi. Mysle, ze rownowaga psychiczno-
        fizyczna jest w moim przypadku zachowana.


        Wydaje mi sie, ze albo przesadzasz, albo nie przeczytalas dokladnie mojego
        postu. Bo mnie sie wydaje, ze to, ze nie chce isc z chlopakiem do lozka w moim
        wieku, nie jest choroba, tylko przejawem odpowiedzialnosci. Wynika to z roznych
        przekonan, z tego, ze sie szanuje i bedac z facetem nieco ponad 3 miesiace nie
        czuje sie zobowiazana do dawania mu calej siebie, nie wspominajac juz o tym, ze
        zbyt czesto ostatnio slysze o "wpadkach" dziewczyn w moim wieku. Ale to akurat
        nie jest glowna przyczyna mojej decyzji. A poza tym, pytalam o niego, a nie o
        mnie. Tak, czy inaczej, dzieki za odpowiedz. Pozdro.
        • Gość: miau Re: Czy to się zmienia? IP: *.proxy.aol.com 28.05.03, 20:32

          >
          > Porade do specjalisty, bo nie uprawiam seksu majac 19 lat?? Bez przesady.
          >

          a to co, 'argument' chronologiczny na zawolanie? Nikt Cie do niczego nie zmusi!


          >
          > Nie dbam tylko o swoje potrzeby, uwierz mi. Mysle, ze rownowaga psychiczno-
          > fizyczna jest w moim przypadku zachowana.


          To dlaczego piszesz ze Tobie bardziej "psychika, a jemu na rowni"... Sama
          swiadczysz przeciwko sobie. Objaw sie, a poznasz sie. "Strac" sie a "Zyskasz"
          sie - JESLI To Milosc. Ale tego wiedziec na 100% nie mozna, elementu ryzyka nie
          wyeliminujesz.




          >
          >
          > Wydaje mi sie, ze albo przesadzasz, albo nie przeczytalas dokladnie mojego
          > postu.


          Masz racje, przesadzam, co wiecej, ironizuje (ale z ;-)



          Bo mnie sie wydaje, ze to, ze nie chce isc z chlopakiem do lozka w moim
          > wieku, nie jest choroba, tylko przejawem odpowiedzialnosci. Wynika to z
          roznych
          >
          > przekonan, z tego, ze sie szanuje i bedac z facetem nieco ponad 3 miesiace nie


          Znow chronologia argumentacyjna, ktora wczesniej zatailas, nie dbajac za bardzo
          o rzetelnosc w przedstawianiu sytuacji i odpowiedzialnosc wobec tzw.
          forumowiczow?



          > nie czuje sie zobowiazana do dawania mu calej siebie, nie wspominajac juz o
          tym, ze
          >
          > zbyt czesto ostatnio slysze o "wpadkach" dziewczyn w moim wieku.

          Chyba sobie zartujesz. Wpadaja 16/15-latki (choc za dawnych 'moralnych' czasow w
          tym wieku bylo sie juz i zona i mamusia. Dzisiaj trzeba dbac o edukacje i
          kariere zawodowa, wiec trzeba myslec o zabeczpieczeniach. Sa takowe, mozecie
          wspolnie przesledzic wszystkie opcje. A pojscie do psychologa czy seksuologa
          (RAZEM lub osobno) korony z glowy Ci nie straci, ani jemu, a objawi prawdziwe
          checi i intencje, zarowno Twoje jak i jego. Ale skoro jestescie razem tylko trzy
          miesiace, wiec moze rzeczywiscie to za wczesnie (chyba ze zrobi sie za dlugo).
          Jakosci zwiazku nie mierzy sie chronologia. To tak jak z wolnym czasem, nie
          ilosc tylko jakosc, to jak sie go spedza, daje tresc.



          Ale to akurat
          > nie jest glowna przyczyna mojej decyzji.

          W zadnym wypadku do niczego nie chce Cie przymuszac. Sama zrobilas pierwszy
          krok, zjawiajac sie tutaj.


          A poza tym, pytalam o niego, a nie o
          > mnie.

          Wiem, a ja Ci dalem inny punkt widzenia, chyba troche meskawy. Inni dadza Ci
          swoje. Ocena nalezy do Ciebie.



          Tak, czy inaczej, dzieki za odpowiedz.

          No problema. Powo
    • cancun Re: Czy to się zmienia? 28.05.03, 19:27
      jestem facetem, starszym o kilka lat od Ciebie, który ma za sobą podobny
      związek więc pozwolę sobie napisać parę słów.

      Mam za sobą, bo niestety rozstaliśmy się a jednym z powodów (a może nawet
      głównym) była różnica w podejściu do tych spraw. Moja była dziewczyna też nie
      spieszyła się do wszelkich zabaw w pościeli a ja jak najbardziej. Co więcej
      brakowało otwartej rozmowy o własnych potrzebach, o obawach związanych z
      seksem, o zamiarach obu stron. Po prostu mówiła nie i koniec. To sprawiło że
      czułem się odtrącony a moje pragnienia i odczcia zostały podeptane i
      zignorowane. Na przykład kiedy miałem ochotę trochę się z nią zabawić albo
      tylko usłyszeć jakieś świństewko na uszko w kinie i dawałem jej znaki a nie
      było żadnej reakcji, czułem się bardzo odtrącony. To jest wstętne uczucie. Z
      biegiem czasu to się nasilało aż obraz mojej lubiej zaczął blednąć w moich
      oczach i czar prysł (ale to nie był jedyny powód). A szkoda.

      Myślę że mógłbym Ci poradzić abyście wiele rozmawiali o swoich potrzebach, abyś
      powiedziała mu co sądzisz o tych sprawach i dlaczego nie chcesz teraz tylko za
      jakiś czas. W momentach kiedy Twój chłopak jest podniecony i próbuje Cię
      zaczepiać, nie zostawiaj tego bez żadnej reakcji tylko szepnij mu jakieś miłe
      słówko że go rozumiesz i takie tam. To bardzo pomaga i rozładowuje napięcie :)
      I staraj się nie potępiać go kiedy kilka razy dziennie zaczyna intymne rozmowy
      albo opowie jakiś pieprzny dowcip, bo wtedy chłopak przestanie mówić Ci o
      swoich potrzebach i popadnie we frustrację. Niech wie że go rozumiesz ale nie
      jesteś jeszcze gotowa. Jeżeli Cię kocha to będzie czekał długo. :) Nie wierz w
      żadne bajki że go boli, że musi, że nie może wytrzymać. Fizycznie może
      wytrzymać ale psychicznie to dość duże wyzwanie w jego wieku. W związach z
      róznicą temperamentów osoba o słabszym cierpi bardziej, bo Tobie jest łatwiej
      powiedzieć nie niż jemu to nie przyjąć. Ale jeżeli będziesz go wspierała i
      będziecie otwarci wobec siebie to powinno wam się udać.

      Jesteś jeszcze młodą dziewczyną, która ma wiele przed sobą i nie dziwię się
      Twoim obawom i brakowi chęci do seksu. Kobieta potrzebuje czasu aby się
      naprawdę rozbudzić seksualnie i swój szczyt popędu ma w wieku 30-35 lat, a Twój
      chłopak jest już rozgrzany do czerwoności (facet myśli o seksie co 30 minut!).

      Pozdrowienia,
      C

      PS. Nie warto się spieszyć, bo potem można tego żałować. A wspomnienia z
      pierwszego razu zostają w sercu na zawsze i warto zrobić wszystko żeby były
      miłe :)
      PPS. Poczytajcie sobie jakąś fajną książkę, np. Marsjanie i Wenusjanki w
      sypialni - świetnie wyjaśnia jak zrobić aby oboje byli szczęśliwi. Fajna
      lektura.
      • fanta-girl Re: Czy to się zmienia? 28.05.03, 20:38
        Popieram- rozmowa jest wazna.
        A tak na marginesie to biologicznie rzecz biorac kobieta powinna odbyc ten I
        raz pomiedzy 19 a 21 rokiem zycia. Biologiczna, psychiczna i spoleczna
        dojrzalosc. Ja swoj primo raz mialam po20, a przed 21 i nie zaluje. Sex to
        czynnosc bardzo fizyczna i po wprowadzeniu jej do zwiazku cos romantycznego i
        naiwnego znika. Pojawiaja sie zato inne elementy. Jak nie jestes ready, to nie
        napinaj, nie poswiecaj sie w zadnym wypadku w imie milosci, doroslosci, czy
        innych bzdur. Ta pewnosc: chce i chce teraz przyjdzie.
      • fanta-girl Re: Czy to się zmienia? 28.05.03, 20:43
        i jeszcze jedno.Ja osobiscie odradzam "Marsjan i Wenusjanki" jako ze to nuzace.
        Lepsza Wislocka czy poradnik w stylu" O chlopcach dla chlopcow" "O dziewczetach
        dla dziewczat" i to te starsze wydania (np. z lat 70-80).Mozna sie przy tym
        posmiac z pewnych porad *szczegolnie higieny (jak nalezy prac bielizne
        osobista, albo, ze nowy stanik najlepiej od razu zafaarbowac w herbacie bo i
        tak zzolknie), ale pewne rzeczy sa opracowane w sposob nie starzejacy sie.
      • Gość: anka Re: Czy to się zmienia? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 30.05.03, 11:49
        Dziekuje za powazne potraktowanie sprawy :) Zwrociles mi uwage na pewne rzeczy,
        ktore ja, jako dziewczyna, odbieram zupelnie inaczej, a ktore moge zmienic
        troche kiedy juz wiem jak ;) Przemysle sobie na pewno to, co napisales i mam
        nadzieje, ze dzieki temu bedzie coraz lepiej. I ciesze sie, ze w koncu nie
        slysze ze jak z kims jestem to musze koniecznie isc z nim do lozka, zeby mu
        udowodnic jak to baaardzo go kocham. Mam inne sposoby i naprawde denerwuje mnie
        takie podejscie i wcale nie uwazam, ze w moim wieku juz powinnam znac wszystkie
        pozycje i byc na zawolanie ukochanego w lozku. Cholera jak mnie to wkurza. Seks
        to odpowiedzialnosc, dopiero mature zdalam, poczytajcie sobie ludzie jakies
        inne posty od dziewczyn takich jak ja, ktore teraz wychowuja dzieci. Fajnie,
        ale dla mnie jeszcze nie czas. Dzieki cancun, buzka dla ha-jo i fanta girl :)
    • Gość: anka Re: Czy to się zmienia? IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 31.05.03, 20:51
      Prosze o wiecej opinii... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja