Dodaj do ulubionych

Kobieta toksyczna cz.II, czy przestarzałe?

24.05.07, 18:11
Oto co znaleziono we wpisach z dnia 14.04.04 ..............:
-----------------------

"No dobrze Kolezanko! Skoro tak bardzo prosisz, aby odpowiedziec na Twoje
wpisy to zaczynam i na tym komentarzu poprzestane. Zaznaczam jednak, ze
postaram sie w przeciwienstwie do Ciebie nawiazac do tematu w sposob zwiezly.

Jak ladnie potrafisz rzucac miesem niejednokrotnie udowodnilas. Jesli chodzi
o moja osobe dalas temu wyraz juz w 2002 oraz 2003 roku. Pogardliwych,
ponizajacych i opluwajacych komentarzy rasowych, seksistowskich, wzywania do
bitwy za stodola itp. itd. (odnosnie rasy znajdziesz cos w moim 2 watku) nie
bylo konca. Czyzbys znowu zapomniala o tym, co wczesniej pisalas...? Kiedys
owszem tak, ale obecnie Twoje bluzgi nie robia na mnie juz zadnego wiekszego
wrazenia. Zastanawiam sie jedynie czy Ty aby naprawde jestes kobieta... Skoro
lubisz i skoro chcesz byc taka sama jak ci, ktorych pietnujesz za chamstwo to
kontynuuj ku uciesze gawiedzi. Zadasz pewnie pytanie co zmienilo sie od
tamtej pory, ze ja postanowilem wreszcie zareagowac na Twoje komentarze? Ano
to, ze moja tolerancja i proba zrozumienia Twojej sytuacji wyczerpala sie do
zera. Jezeli piszesz O MNIE (nie DO mnie, czujesz roznice ?) SAMA nadajesz mi
automatycznie prawo odnoszenia sie do Twoich wypowiedzi. Niektore Twoje wpisy
komentuje, zawsze powolujac sie na zrodla, niektore wpisy olewam, wielu
zwyczajnie nie czytam. Czy wciaz czujesz roznice.....?

Natomiast co do Twoich powyzszych uwag ...- chcialbym, abys wreszcie cos
zrozumiala:

Pkt. 1. forum nalezy do Gazety Wyborczej niezaleznie czy jest Twoim prywatnym
folwarkiem i niezaleznie czy spedzasz na nim godzine czy 22,5h na dobe. Dla
mnie mozesz spac nawet na klawiaturze, nie ruszam zadnego z Twoich wpisow,
jesli mnie nie dotyczy, chyba, ze pomylkowo wpisze sie tam, gdzie akurat nie
mowisz o sobie....

Pkt. 2. nie widze juz dluzej powodu, by tlumaczyc sie przed Toba z
czegokolwiek, poniewaz wszelkie proby nawiazania kontaktu zawsze koncza sie
niepowodzeniem. Dlaczego? Dlatego, ze wszystkich naokolo oskarzasz o wciaz na
nowo popelniane bledy, niewlasciwe traktowanie Twojej osoby, brak
wrazliwosci, niewlasciwy jezyk, wnikanie w Twoje zycie itp itd. nie
zauwazajac, ze sama:
wykazujesz kompletny brak wrazliwosci,
popelniasz wciaz te same bledy,
uzywasz niewlasciwego jezyka i
obgadujesz innych za plecami mieszajac sie do ich zycia.
W ciagu godziny potrafisz wyglosic jakas uwage by zaraz zaprzeczyc sobie.
Dlaczego? Rozszczepienie osobowosci? Nie. Po prostu sama nie wierzysz w to co
mowisz lub wierzysz na okolicznosc danego momentu. Pozniej o wygloszonej
kwestii oczywiscie zapominasz..
Ja mam to w nosie, ale nie wymagaj konsekwencji od innych jesli sama jestes
niekonsekwentna... Co do dalszej wymiany zdan -podpisuje sie pod Twoim
komentarzem. Kolejnych prob psuedo-dialogu juz nie bedzie. Jesli wciaz
bedziesz chciala uprawiac pyskowke w zaleznosci od mojego humoru wymienimy
sie blockiem (od blota) lub dostaniesz , jak znam siebie, ignora. Wiesz
na czym naprawde polega ignor? Tak, tak... ignor? Nie na tym, ze nie
odpiszesz na moj post, ale jak tylko odstawie palce od klawiatury biegniesz
do forumowego magla, by natychmiasz skomentowac z bracmi i nie-bracmi w
wierze co i jak zostalo powiedziane. Ignor polega na "calkowitym
zaniechaniu", czyli „jak kamien w studnie”, totalne milczenie, jakby czlowiek
nigdy dla Ciebie nie istnial.... Rozumiesz? Jakby czlowieka nie bylo.... Choc
RAZ! sprobuj wreszcie zrobic to -o co Cie od dwoch lat prosze... Wlacz
wreszcie pod moim nickiem „ignora” i udowodnij, ze naprawde odprowadzilas
moja osobe w obojetny niebyt, zapalilas swieczke i powiedzialas amen... Nie
wiem tylko czy potrafisz, sprobuj jednak...moze tym razem sie uda...?.
Na niczym bardziej mi nie zalezy....

I jeszcze w uzupelnieniu odnosnie pseudo-dyskusji jaka miedzy nami odbyla
sie. Mnie interesuje wiele rzeczy nie tylko Twoja osobka, czego tematycznie
dalem dowod w niejednym watku. Ty moje zainteresowania odbierasz (czego
dajesz wyraz pisemnie) jako mdlawe, nudne, nieistotne bazgrolenie. Otoz
Kolezanko, swiat to nie tylko krecenie sie na lancuchu wokol wlasnej budy.
Nie interesuje Cie o czym pisze? PO PROSTU NIE CZYTAJ.
Chcialbym, abys uzmyslowila sobie jedna rzecz. NIE WSZYSCY mysla tak jak Ty,
i Twoje priorytety nie musza byc priorytetami innych. Mozesz nie wierzyc,
Twoje prawo, ale tak jest w istocie.

Pkt. 3.
Ten temat najbardziej Cie interesuje spedzajac sen z powiek.. Chodzi
oczywiscie o Xsa i moj „uklad „ z nim. Niewazne co dalej napisze, Ty i tak
wiesz swoje, prawda? Nie mozesz zrozumiec, ze ja i X nie jestesmy
pedalami tylko kumplami, ktorzy nieraz ze soba rozmawiaja nieraz bija sie po
pyskach, ale z tego ciasta zadnych dzieci nie bedzie. X jest dla mnie
znajomoscia wirtualna tak jak ja dla niego i tak pozostanie. Nie ukrywam, ze
sa tematy, na ktore z nim chetnie rozmawiam i pewnie niekiedy rozmawiac bede.
Jakze uroczo wsciekasz sie, jesli chlop Cie podpusci i napisze pare slow do
mnie. Przeciez Ty nie mozesz zniesc mysli, ze moglby ze mna korespondowac,
prawda? Widzisz Kolezanko, on z tego sie smieje , ja tez z tego sie smieje,
a Ty sie denerwujesz. On Cie podpuszcza, a Ty lykasz przynete jak rybka.
Moglismy tu rozmawiac o pupie Maryni, ale Ty nie moglabys scierpiec naszego
dialogu krecac sie po swoich rewirach jak zraniony pies, ktoremu co 5 minut
trzeba byloby udawadniac, ze jest najwazniejszym i najpiekniejszym na
swiecie. Takie proby przeciez tez juz byly. Nie wiem, czy zauwazylas, ze Ty
samma wmawiasz nam, ze jest inaczej. Namawiasz Xsa, zeby ze mna rozmawial,
ale nie dlatego, ze interesuje Cie o czym bedziemy klepac. Interesuje Cie,
zeby jego i moje zachowanie potwierdzilo Twoje przypuszczenia, iz oboje
jestesmy ch... a Ty szlachetna i ze ZAWSZE mialas racje. Nie moj interes, by
Cie uswiadamiac, ze jest i bedzie inaczej... no ale chcialem, zebys wiedziala
jak Twoje zachowanie jest odbierane. Na nic ten komentarz, tak sobie
tylko „pieklo brukuje...”

Czy ja szukam poparcia u Ciebie..?
Szanowna Kolezanko, podpisze sie pod kazda opinia, z ktora po zapoznaniu
zgadzam sie niezaleznie czy jest ona przez Ciebie wygloszona czy przez
Xsa, tak samo nie mam problemow z przyznaniem sie do bledu i odstapieniem
od pierwotnej mysli. Chodzi o ZASADY a nie o ludzi. Ty odbierasz sytuacje
zupelnie odwrotnie. Jesli zgodze sie z czyms z Xsem wpadasz w furie i
lamentujesz nad swoim biednym, pokiereszowanym losem. Jesli zgodze sie z Toba
uznajesz, ze szukam poparcia u Ciebie bo taki biedny malutki jestem i moze
wreszcie dobierzemy sie koledze do d.... Prawda jest jednak taka, ze wiesz
bardzo niewiele na moj i Xsa temat i to nie ja szukam poparcia, ale Ty zawsze
wtedy, gdy Twoja pozycja jako nieskazitelnego, inteligentnego przywodcy..
(???)duchowego jest zagrozona . Tak naprawde inni ludzie i ich losy nigdy Cie
nie interesowali, byli wylacznie narzedziem do zaspakajania Twoich potrzeb.
Jak jest w prawdziwym zyciu, nie wiem, pisze o wirtualnym, wykreowanym przez
Ciebie bycie. Dlatego niekiedy stajesz sie falszywym przyjacielem, by wyszlo
chwilowo na Twoje. Jestes w stanie podac reke wrogowi i temu, ktorego uwazasz
za smiecia i gnide. Twoja sprawa, nie przypisuj jednak swoich „zasad” innym.
Konczac punkt. 3. Czyli rzecz o mnie i Xsie. Jesli ja bede mial ochote na
rozmowe z Xsemi on bedzie mial ochote na rozmowe ze mna to porozmawiamy, a Ty
nie bedziesz juz wiedziala. Po co masz wiedziec, ze gadamy o polityce czy
gospodarce skoro w ogole nie radzisz sobie ze swiadomoscia, iz na swiecie
zyje nie tylko jedna pani Kolezanka? My z Xsem potrafimy tez sobie dolozyc
do pieca, ale ja wciaz widze w nim czlowieka a nie bydlaka i nie jest to
bynajmniej proba dowartosciowania jego ego. Poza tym, na X
Obserwuj wątek
    • czym.sie.zajmujesz Re: Kobieta toksyczna cz.II, czy przestarzałe? 24.05.07, 18:14
      swiat nie zaczyna sie i nie konczy, tak samo jak
      swiat nie zaczyna sie i nie konczy na autorze, dlatego nasze rozmowy wciaz
      sa mozliwe. X jest przecietnym gosciem, tak jak ja i Ty tez, jeden zna
      sie na tym inny na czyms innym, dlatego rozmowy mogly byc ciekawe ze wzgledu na
      rozne doswiadczenia i poglady. Ty za to chcesz znac sie na wszystkim i kazdego
      o tym znamienitym fakcie informowac, dlatego nie dziw sie prosze, ze przy
      potknieciach w nie-swoich tematach kazdy dostrzega mocno falszywa ryse i kiwa
      jedynie glowa ze smutnym zrozumieniem. Chcialem rozmawiac z Xsem tu i tylko tu
      bo nie mam nic do ukrycia. Skoro nie chcesz, to nie.
      Z internetu nie zrezygnuje, mojego nowego nicka nigdy nie rozpoznasz, chyba ze
      X Cie poinformuje. Jesli oczywiscie nie zapragnie pobawic sie i po-
      podpuszczac bialymi myszkami..

      Tak. Oczywiscie... Ten list napisany jest nie tak jak Ty bys sobie zyczyla.
      Pisze go jednak ja i wybacz, ale Ty nie masz skrupulow w nazywaniu rzeczy po
      imieniu, ja tez wiec nie powinienem.
      Jezeli pragniesz zrobic dodatkowy rys psychologiczny mojej osoby chetnie
      poczytam. Uwazaj jednak, aby uzywac argumentow i wlasnych wnioskow, a nie
      wnioskow zaslyszanych, moga okazac sie mylne. Bardzo, ale to bardzo malo o mnie
      wiesz. Ja bardzo rzadko pisze o sobie... Erudycja to nie wszystko, za ladnie
      zbudowanym zdaniem powinna pojsc jeszcze mysl.

      Podsumowanie:
      Zrobisz co uznasz za stosowne. Twoja sprawa i Twoj czas poswieciony w necie.
      Nie widze tak jak Ty obecnie mozliwosci zawarcia kompromisu. Dlaczego? Dlatego,
      ze caly czas stawiasz na osoby a ja na to, co maja do powiedzenia. Powiesz
      oczywiscie, ze przeciez czepiam sie nickow: bzcd, fgh itp. Tak,
      to prawda. Czepiam sie tych wypowiedzi, ktorych o mnie traktuja. Pisanie na
      NOWY temat nie polega na doborze innych slow by walkowac wciaz te same stare
      rzeczy, lecz na calkowitej zmianie myslenia. Watpie, czy jestes w stanie
      przeskoczyc sama siebie..... Jesli tak -bede pierwszy, choc obawiam sie z
      opoznieniem, ktory zlozy uklony szacunku i przesle gratulacje....

      Milego dnia zycze,
      autor"

      -------
    • mathias_sammer Re: Kobieta toksyczna cz.II, czy przestarzałe? 24.05.07, 20:57
      jesli tobie tepaku paluchem sie nie pokaze to za c--uja pana nie zrozumiesz w
      czym rzecz- w taki razie wyjasnie ci ciemnoto:
      primo- skoro juz czytasz archiwum a raczej skladasz litery do kupy to nie
      szczekaj na tematy, ktorych nie rozumiesz bo wychodzisz na total kretynke.
      secundo- rozumiesz co jest nizej napisane tlumoku, czy dalej nie dociera, choc
      jezyk pseudointeligencyji powinien byc ci bardziej znajomy a zatem bardziej
      czytelny?
      tercio- szacucek, sympatia i cokolwiek pozytywnego do ciebie sukcesywnie
      skonczylo sie w roku 04 i nigdy nie wroci , bo kürwa pamietliwy jestem jako
      skorpion i jesli spotkam kiedys cie na ulicy to za zyczenia smierci mojej
      rodzinie po siodme pokolenie oraz cyniczne wysmiewanie sie z rozpaczonej
      dziewczyny, ktora poronila dostaniesz tak w ryja, ze nie wstaniesz.

      unikaj mnie szczurze, bo jak mnie wkurzysz to nie recze za siebie i naprawde
      moge byc nieobliczalny. jesli myslisz , ze trudno znalezc podstarzala, gruba
      babe, ktora opuszcza mieszkanie w grodzonym osiedlu tylko celem kupieniu kotu
      karmy znajac jej dane personalne, miejsce bylej pracy to bardzo sie mylisz.

      radze ci- nie zadawac sie ze mna, chyba, ze chcesz sprawdzic na co mnie stac-
      a kürwa mowie smieretlnie powaznie za dwie powyzsze opisane rzeczy jestem w
      stanie cie zwyczajnie zapi..dolic, wiec zostaw mnie w spokoju, nie prowokuj a
      po przeczytaniu ninijszego zwyczajnie spierd_laj!


      wymuszona na mnie rozmowa z toba na twoje zadanie za tym oraz pierwszym przed
      tygodniem zostala zakonczona.
      m.s.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka