kiedy faceci przyznają sie do własnej żony???

03.06.03, 11:03
Zasanawiam sie bardzo jak to jest az tymi wspaniałymi trzydziesto,
trszydziestoparolatkami poszukującymi pozamałżeńskich przygód. Niektórzy z
nich deklaruują, ze szukają kochanki bo mają nudną żonę której juz nie kchaja
od dawna, inni os razu mówią, ze chodzi o jednorazowe niezobowiazujące
spotkanie dla urozmaicenia życia i przyplywu dodatkowych emocji, inni udają
wolnych jak ptaki.... Oj, te ptaki, ptaki niebieskie...W domu czeka żona, a
tan facet co sobie myśli??? czego chce? jaką sie kieruje motywacja??? Ze to
potrwa patrę tygodni, pooszukuje obie, nic sie nie wyda a romans umrze
śmiercią naturalna??? CZemu ten skończony drań o tych krótkich, ukradkowych
spotkaniach mówi: związek????? Po to aby porzucona kochanka cierpiała jeszcze
bardziej, kiedy sie wszystko skończy???? Jaki sens robienia nadizei??? CZy to
sadyzm pemocjonalny w czystej postaci? Jest tu ktoś kto zna coś podobnego z
autopsji???
    • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 11:09
      a ja znam takiego co mowi z gory i w dodatku ze nigdy zony nie opusci. No ale
      to nie jest poszukiwacz przygod (tzn nie musi szukac, same sie pchaja i to od
      lat)
    • Gość: Sławek Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.pke.pl 03.06.03, 12:27
      Biedne niewinne kobiety niewolone przez zimne, bezwzględne męskie bestie.

      Liga uczy, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi !!
      • alfika Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 12:36
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Biedne niewinne kobiety niewolone przez zimne, bezwzględne męskie bestie.
        >
        > Liga uczy, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi !!



        A kiedy baby przyznają się do własnego męża? Bo na pewno nie flirtując z
        przełożonym, który na własne szczęście nie robi sobie nadziei.
      • Gość: aiszka4 Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: 217.8.186.* 03.06.03, 13:00
        Gość portalu: Sławek napisał(a):

        > Biedne niewinne kobiety niewolone przez zimne, bezwzględne męskie bestie.
        >
        > Liga uczy, Liga radzi, Liga nigdy cię nie zdradzi !!


        Sławku, nie ironizuj.
        Osobiście znam przypadek, że dziewczyna dowiedziała się o żonie i dziecku, jak
        już zdążyła się poważnie zaangażować uczuciowo.
        Uważam, że to gorsze, niż cyniczne - chcę przeżyć z Tobą romans, ale żony nie
        zostawię. W takim przypadku jest przynajmniej jasność sytuacji i dziewczyna
        albo się godzi, albo nie, na taki układ, ale nie robi sobie złudnych nadzieji.
        • alfika Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 14:35
          Racja, ale dla ścisłości, nie znam i nie słyszałam o ani jednym układzie
          trójkątnym, który byłby pozytywnym przeżyciem dla kogokolwiek z zaangażowanych -
          często nieświadomie. Od zawsze istnieje zdrada, dramaty z nią związane i nadal
          są ludzie nie wyciągający wniosków.

          Po prostu zdrady są czymś obrzydliwym i dobrze jest się nie łudzić, że jest
          inaczej.

          Istnieją przypadki, gdy on nie chciał zostawić żony, mówił o tym, a ta trzecia
          i tak wiedziała swoje. Jak na swoim nie mogła postawić, to fundowała dzidziusia.
          • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 14:42
            Na czym polega obrzydliwosc zdrad ?

            alfika napisała:

            > Racja, ale dla ścisłości, nie znam i nie słyszałam o ani jednym układzie
            > trójkątnym, który byłby pozytywnym przeżyciem dla kogokolwiek z
            zaangażowanych
            > -
            > często nieświadomie. Od zawsze istnieje zdrada, dramaty z nią związane i
            nadal
            > są ludzie nie wyciągający wniosków.
            >
            > Po prostu zdrady są czymś obrzydliwym i dobrze jest się nie łudzić, że jest
            > inaczej.
            >
            > Istnieją przypadki, gdy on nie chciał zostawić żony, mówił o tym, a ta
            trzecia
            > i tak wiedziała swoje. Jak na swoim nie mogła postawić, to fundowała
            dzidziusia
            > .
            >
            • alfika Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 14:52
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > Na czym polega obrzydliwosc zdrad ?
              >

              Obrzydliwość zdrad, droga Pani, polega na tym, że z reguły osoba zdradzana nie
              ma możliwości wyrażenia swojej zgody na tą sferę zainteresowań partnera - co
              jest jasne, bo inaczej to już nie byłaby zdrada, tylko akceptowane działanie.
              A skoro dzieje się dzielenie intymności z osobą trzecią, to jednak może
              wypadałoby poznać zdanie osoby zdradzanej?
              A na tyle istotna działalność za plecami tejże z reguły jest oceniana
              negatywnie. Z punktu widzenia zdradzanego, oczywiście, bo reszta może sobie
              pogadać - albo nie, jak kto woli.
              Nie chciałabym, jako osoba mało pod tym względem oryginalna, aby przepadały
              wspólne dobra materialne bez porozumienia, aby ważne decyzje odnośnie dzieci
              były podejmowane beze mnie, aby mój partner dzielił się sobą w ten sposób z
              innymi.
              No tak mam, on o tym wie, na dodatek ma tak samo i ja też o tym wiem. Skoro
              oboje na to przystajemy, to odstępstwo byłoby zdradą. Obrzydliwą, samą z siebie.
              • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 03.06.03, 15:17
                Droga Pani sie informuje bo nie miala okazji przezyc zdrady, w kazdym razie nic
                o tym nie wie i nie ma pojecia jak by zareagowala. Wiec sie zastanawia (na
                wszelki wypadek) bo przeciez wszystko wszystkim moze sie przydarzyc.
                • aiszka4 SZCZĘŚCIARA :-))))))))) 03.06.03, 16:14
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > Droga Pani sie informuje bo nie miala okazji przezyc zdrady, w kazdym razie
                  nic
                  >
                  > o tym nie wie i nie ma pojecia jak by zareagowala. Wiec sie zastanawia (na
                  > wszelki wypadek) bo przeciez wszystko wszystkim moze sie przydarzyc.
                • alfika Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 04.06.03, 07:57
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):

                  > Droga Pani sie informuje bo nie miala okazji przezyc zdrady, w kazdym razie
                  nic
                  >
                  > o tym nie wie i nie ma pojecia jak by zareagowala. Wiec sie zastanawia (na
                  > wszelki wypadek) bo przeciez wszystko wszystkim moze sie przydarzyc.


                  O, prześmiewcza naturo Malwiny :)))
                  Pozdrawiam :)
    • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 15:12
      w dniu slubu i w dniu rozwodu.
      Imagine.
      • Gość: run_a Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: 212.127.95.* 03.06.03, 17:44
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > w dniu slubu i w dniu rozwodu.
        > Imagine.

        a co robią w pozostałym czasie?

        r.
        • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 17:48
          Gość portalu: run_a napisał(a):

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > w dniu slubu i w dniu rozwodu.
          > > Imagine.
          >
          > a co robią w pozostałym czasie?
          >
          > r.
          zastanawiaja sie nad swoja glupota.
        • sdfsfdsf Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 17:51
          nie ma malzenstwa - nie ma zdrady, problem rozwiazany
          • Gość: run_a Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: 212.127.95.* 03.06.03, 19:02
            wysadzić w powietrze wszystkie urzędy stanu cywilnego -
            nie będzie zdrad - i po sprawie. czy o to chodzi imagine
            i sdfsfdsf?

            run_a
            • sdfsfdsf Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 19:35
              nie urzedy stanu cywilnego tylko kliniki aborcyjne, nie my tylko chrzescijanscy
              fundamentalisci i nie w polsce tylko w usa
            • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 19:59
              Gość portalu: run_a napisał(a):

              > wysadzić w powietrze wszystkie urzędy stanu cywilnego -
              > nie będzie zdrad - i po sprawie. czy o to chodzi imagine
              > i sdfsfdsf?
              >
              > run_a
              sluchaj, od wysadzania to sa chlopaki osamy. my zajmujemy sie apelowaniem
              do zagubionych dusz.
          • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 19:57
            sdfsfdsf napisał:

            > nie ma malzenstwa - nie ma zdrady, problem rozwiazany
            strzal w dziesiatke, to malo jeszcze powiedziane. Lubie sedna spraw.
            • run_a Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 21:23
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > sluchaj, od wysadzania to sa chlopaki osamy. my
              zajmujemy sie apelowaniem
              do zagubionych dusz.


              do zagubionych dusz zaliczani są też pewnie osobnicy
              zwani "mężami"? myślę, że i wśród chłopaków osamy tacy
              się znajdą...kiedy przyjdzie czas...

              r.
              ps1 ciekawam jakowyś apelacji do zagubionych mężów
              ps2 chyba musze isć na odwyk, bo wyleją mnie z pracy, co
              może żle wpłynąć na zagubienie mojego męża:)
    • Gość: ami Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 03.06.03, 20:02
      "bo żona go nie rozumie, bo od dawna ze sobą nie śpią - ona na pamięc to umie"
      i oscar wilde tez powiedział coś fajnego o tym, że najpierw oszukujemy siebie
      a później innych i to świat nazwał romansem... było, jest i będzie i każdy
      przez to przejdzie...:-)))
      • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 20:19
        Gość portalu: ami napisał(a):

        > "bo żona go nie rozumie, bo od dawna ze sobą nie śpią - ona na pamięc to
        umie"
        > i oscar wilde tez powiedział coś fajnego o tym, że najpierw oszukujemy siebie
        > a później innych i to świat nazwał romansem... było, jest i będzie i każdy
        > przez to przejdzie...:-)))

        powiedzial wielce madra rzecz, ale niech Oscar nie bedzie taki swietojebliwy.
        oszukiwal samego siebie, ze kocha chlopcow. to jest dopiero megaoszustwo.
        a w ogole, to nie wydaje wam sie, ze zyjemy w jednym, wielkim burdelu ?
        • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 03.06.03, 21:12
          uwielbiam ludzki burdel :-)))i wszelkie proby uporzadkowania go wydaja mi sie
          podejrzane
          • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 21:18
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > uwielbiam ludzki burdel :-)))i wszelkie proby uporzadkowania go wydaja mi sie
            > podejrzane
            wykorzystywane dzieci tez staja w obronie swych krzywdzicieli. poza tym
            malwinko, jedni lubia banany, drudzy jak im nogi smierdza. juz ty siebie wstaw
            tam gdzie uwazasz.
            • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 03.06.03, 21:26
              przykro mi , musze cie rozczarowac - wcale nie rozumiem takich wulgarnych
              wyrazen z bananami i smierdzacymi nogami, jakby w obcym jezyku do mnie gadac...
              Dziwne, co ???


              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Gość portalu: Malwina napisał(a):
              >
              > > uwielbiam ludzki burdel :-)))i wszelkie proby uporzadkowania go wydaja mi
              > sie
              > > podejrzane
              > wykorzystywane dzieci tez staja w obronie swych krzywdzicieli. poza tym
              > malwinko, jedni lubia banany, drudzy jak im nogi smierdza. juz ty siebie
              wstaw
              > tam gdzie uwazasz.
              • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 21:34
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > przykro mi , musze cie rozczarowac - wcale nie rozumiem takich wulgarnych
                > wyrazen z bananami i smierdzacymi nogami, jakby w obcym jezyku do mnie
                gadac...
                > Dziwne, co ???
                >
                >
                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Malwina napisał(a):
                > >
                > > > uwielbiam ludzki burdel :-)))i wszelkie proby uporzadkowania go wydaj
                > a mi
                > > sie
                > > > podejrzane
                > > wykorzystywane dzieci tez staja w obronie swych krzywdzicieli. poza tym
                > > malwinko, jedni lubia banany, drudzy jak im nogi smierdza. juz ty siebie
                > wstaw
                > > tam gdzie uwazasz.
                przyozdobilem twoje uwielbienie burdelu ludzkiego smierdzacymi kopytami.
                co w tym zlego ?
                • saana Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 21:52
                  no ale skad sie biora te panienki i Ci faceci ,ktorzy maja wszytsko w d. czyzby
                  mamusia i tatus nie nauczyli zasad przyzwoitosci.
                  • re_ne Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 03.06.03, 22:13
                    Przyczyna niewszystkich, ale wielu zdrad, sa wlasnie sami sobie winni ci
                    zdradzani. A powody daja ku temu przerozne. Temat rzeka.
                • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 03.06.03, 22:27
                  przyozdobilem twoje uwielbienie burdelu ludzkiego smierdzacymi kopytami.
                  co w tym zlego ?

                  nic nie rozumiesz : ludzki burdel to roznorodnosc, kolory, obyczaje, milosci,
                  rozstania, narodziny, smierc, kotlowanina, spokoj, jezyki, ruch, wymieszanie...

                  • Gość: Imagine Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.unl.edu 03.06.03, 22:36
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > przyozdobilem twoje uwielbienie burdelu ludzkiego smierdzacymi kopytami.
                    > co w tym zlego ?
                    >
                    > nic nie rozumiesz : ludzki burdel to roznorodnosc, kolory, obyczaje, milosci,
                    > rozstania, narodziny, smierc, kotlowanina, spokoj, jezyki, ruch,
                    wymieszanie...
                    >
                    ale tez ...
                    gwalty, rozpacze, bojki, awantury, brak tolerancji, zboczenia, placz,
                    cierpienia bez celu iiiiiiiii taaaaaaaaak daaaaaaaaalej.
                    Widze wiec miejsce dla moich smierdzacyh nog w tym towarzystwie, ktore tak
                    ukochalas. ciagle mnie nie przekonalas, ze tu nie pasuja moje kopyta.
                    • alfika Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 04.06.03, 09:22
                      Cóż, Imagine, dziwne, że nie odróżniasz barwnego ptaka od nieświeżych nóg...

                      PS. A na marginesie - życzę Ci zachwytu nad pięknym porankiem, nad ukochaną
                      kobietą, nad pysznym daniem przyrządzonym specjalnie dla Ciebie, nad
                      zmiennością, nad trudami, nad łatwością. Takiego namacalnego, wspaniałego
                      zachwytu nad życiem i światem :)
                      Wiem, że wcale tego nie chcesz i nie potrzebujesz :) Ale baaardzo Ci tego
                      życzę :)

                      Wiem, wiem. Ja nie odkryłam prawdy, bla bla bla.
                      Jak już poczujesz tę radość i zachwyt, który godzi się z przemijalnością i
                      zmiennością, to i poczucie wolności przyjdzie w jednej chwili - bez wysiłku,
                      samo.
                      I to może będzie przedsmak Tego, czego tak usilnie niektórzy wydają się szukać.

                      Wysiłek jest wpisany w tę drogę. Dojście do celu - to już wyzwolenie.
                    • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 04.06.03, 14:04
                      > ale tez ...
                      > gwalty, rozpacze, bojki, awantury, brak tolerancji, zboczenia, placz,
                      > cierpienia bez celu iiiiiiiii taaaaaaaaak daaaaaaaaalej.
                      > Widze wiec miejsce dla moich smierdzacyh nog w tym towarzystwie, ktore tak
                      > ukochalas. ciagle mnie nie przekonalas, ze tu nie pasuja moje kopyta.
                    • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 04.06.03, 14:04
                      > ale tez ...
                      > gwalty, rozpacze, bojki, awantury, brak tolerancji, zboczenia, placz,
                      > cierpienia bez celu iiiiiiiii taaaaaaaaak daaaaaaaaalej.
                      > Widze wiec miejsce dla moich smierdzacyh nog w tym towarzystwie, ktore tak
                      > ukochalas. ciagle mnie nie przekonalas, ze tu nie pasuja moje kopyta.
                    • Gość: Malwina Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.d1.club-internet.fr 04.06.03, 14:06
                      iii, bo to dla mnie ani ludzkie ani burdel - patologia piekielna i kuniec
                      (placz jest dobry, wyjac go z patologii...)



                      > ale tez ...
                      > gwalty, rozpacze, bojki, awantury, brak tolerancji, zboczenia, placz,
                      > cierpienia bez celu iiiiiiiii taaaaaaaaak daaaaaaaaalej.
                      > Widze wiec miejsce dla moich smierdzacyh nog w tym towarzystwie, ktore tak
                      > ukochalas. ciagle mnie nie przekonalas, ze tu nie pasuja moje kopyta.
                      • Gość: Malwina przepraszam palec mi polecial IP: *.d1.club-internet.fr 04.06.03, 14:47
    • Gość: irysek Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.nagraj.pl 04.06.03, 10:57
      kiedy? jak kochanka mu udowodni że już o niej wie..
    • Gość: ryba Ach, te zony... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.03, 12:25
      Wczoraj przyszedl do mnie moj serdeczy przyjaciel Franek. Zalany lzami,
      ufajdany resztkami kolacji i totalnie zalamany. Co sie stalo zapytalem.
      A on:
      Usiedlismy jak zwykle razem z moja ukochana Ziuta do kolacji, przedtem
      odmowilismy modlitwe i zaczelismy jesc. I wtedy ona do mnie. Ty musisz miec
      inna babe na boku. Z usmiechem zapytalem: Dlaczego tak sadzisz? A ona sruuuu
      we mnie serdelkiem i z krzykiem, czego sie smiejesz wredna swinio, wiedzialam
      za to prawda. Zamin zdolalem cos powiedziec, cala reszta kolacji wyladowala na
      mnie. I ona dalej. Idz do tej zdziry, niech ona ci to wszystko wypierze, niech
      wie, ze to nie tylko prezenty i te inne rzeczy. Co bydlaku, myslisz ze ja
      jestem od prania, gotowania i sprzatania? Co? I srruuuu we mnie wazonem. Ledwo
      sie uchylilem...No i musialem uciekac i przyszedlem do ciebie rybenko...Mozesz
      mi pozyczyc troche czystych ciuchow? zapytal. Odpowiedzialem, no tak, ale po
      co? A Franek. No przeciez nie pojde taki ufajdany do mojej prawdziwej milosci
      zycia...A co z Ziuta, zapytalem. A on: co coz, moze wroce do niej jak bedzie
      lepsza od tej drugiej...domu mi tylko szkoda. I Franek zaczal jeszcze bardziej
      szlochac...
      • alfika Re: Ach, te zony... 04.06.03, 12:28
        A ta druga to skąd się przyplątała?
        • Gość: ryba Re: Ach, te zony... IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.03, 12:39
          alfika napisała:

          > A ta druga to skąd się przyplątała?
          >

          Sam nie wiem, Franek nie powiedzial. moze wirtualna?

          ryb
          • alfika Re: Ach, te zony... 04.06.03, 12:43
            Odinstaluj mu cichaczem gg, może im to pomoże???
    • Gość: ryba Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.03, 20:00
      Jak trzeba polise ubezpieczeniowa na zycie wykorzystac...
    • qw5 Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 04.06.03, 20:05
      Kiedy stoi ona obok niego i w sądzie , kiedy trza zeznawać pod przysięgą
      • Gość: ryba Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 04.06.03, 20:13
        qw5 napisała:

        > Kiedy stoi ona obok niego i w sądzie , kiedy trza zeznawać pod przysięgą

        To pod warunkiem ze mu mowy nie odjelo...
        • qw5 Re: kiedy faceci przyznają sie do własnej żony??? 04.06.03, 20:27
          Ha ha ha , dobre !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja