Nie lubię własnej matki!

27.05.07, 02:09
Moja matka miala 17 lat kiedy mnie urodzila. Zamieszkalam z nia w wieku 14
lat. Do dzis nie moge pojac tej kobiety- mam tymczasem juz 25 lat. Jest
kompletnie inna. Z jednej strony fajnie nam sie ze soba zyje- kazdy swoim
zyciem, mamy wspolne tematy, zwiazek nasz jest bardzo kolezenski, jak z
kolezanka- ale draznimy sie nawzajem i wiem ze nie lubimy tak jak powinnysmy.
Roznica jest taka ze ona jest kompletnie chaotyczna, zwarjowana, lekkomyslna,
malo intelektualna, lekko plytka, nierozsadna a ja z kolei wszystko to co
jest odmiennoscia jej cech...
Czy ktos z was tez tak ma? W sumie zyje swoim zyciem ale co jakis czas zazaja
sie niesmaczne sytuacje. Przewaznie dochodzido nich kiedy ja nazywam rzeczy
po imieniu, krytykuje, badz mowie prawde- czego ona nienawidzi i osadza mnie
o sztywnosc i staroswieckosc. Byc moze zaje sobie sprawe ze zecyowanie nie
jest swoim zieciom autorytetem i tak sie broni. Czytalam tez o naszych
znakach zodiaku- ja skorpion ona blizniak- kompletnie inne... :-)

Pozdrawiam.
    • slawomir_239 Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 08:58
      pozdrawiam również,nie wiem z jakiego powodu,nie wiem też co ma wspólnego
      znak zodiaku skorpiona i bliżniaka z czyimiś problemami.Zapewne to samo co
      imię Ela z imieniem Jola.
    • hefalumpek5 Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 09:14
      moze i ma to cos wspolnego z tymi znakami, ja na przyklad jestesm ryba i z
      blizniakami nigdy nie potrafie sie dogadac, draznia mnie;)
      • piesbaskervill Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 09:40
        przypisywanie znakom cech osobowości nie ma nic wspólnego z psychologią.
      • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 12:14
        Jest jeszcze dwoch braci - spod znaku ryb :-) - ktorzy maja ten sam problem- nie
        lubimy wlasnej matki. jednym slowem - drazni nas!
        A znaki zodiakow maja to do siebie ze ich charakterystyka wplywa na siebie
        pozytywnie badz negatywnie...
    • ovka Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 09:53

      Leona, w jednym jestescie podobne- mało w was tolerancji dla odmienności. Ty
      nie przepadasz za jej osobowoscią, a ona za Twoją, bo jesteście inne. jak
      piszesz, zyjecie swoim życiem, więc noze zamiast od czasu do czasu- zamiast
      się nawzajem krytykować i wytykac swoje błędy- po prostu je zaakceptujcie. I
      jeszcze jedno- z waszej odmiennosci mozna uczynić atuty, mozecie wspolnie robic
      cos takiego, do czego przyda się i zwariowanie mamy i twoja powaga.

      Myślę ponadto, że twój dystans wynika z żalu, że nie miałas normalnej rodziny i
      ze matka nie stanęla na wysokości zadania... I tu cię absolutnie rozumiem, też
      bym miała żal do mamy, gdyby przez swoja lekkomyslność sprawila ze wychowywal
      by mnie ktos inny. Ale teraz ten żal moze stanowic przeszkodę do prawdziwej
      akceptacji i tojeszcze bardziej smutne.
      • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 12:21
        Przyznaje Ci racje- malo tolerncji dla nas, jako osob roznej osobowosci...
        Staramy sie. Byly tez i dyskusje , na ktore ona przewaznie miala odpowiedz - a
        daj mi spokoj- albo - nie gadaj glupot.
        Wczorajszy post napisalam po rozmowie telefonicznej. Jeden z moich braci woli
        jechacze mna na weekend niz z nia na wesele do znajomych,a ona na dodatek zali
        sie na niego ze on wszystko olewa i popija od czasu do czasu- na co ja sie nie
        odzywalam, poniewaz mam na ten temat wyrobione zdanie - co tez jej dokladnie tak
        powiedzialam - na co ona- no tak, ty na wszystko masz wyrobione zdanie, bo ty
        jestes superwoman, a ja mama nieudacznica- po czym odlozyla mi sluchawke.....
        Czesto jestem tylko zaszokowana jej glupota. Pogodzilam sie z naszymi relacjami
        ale jej zachowanie bardzo czesto mnie po prostu szokuje.

        Pozdrawiam.
    • taisy Re: Nie mieszkaj z nia. 27.05.07, 10:33
      Po co z nia mieszkasz.
      Moze odwiedziny raz na jakis czas poprawia sytuacje , natomiast mieszkanie
      razem poglebia roznice.
      • venus22 Re: Nie mieszkaj z nia. 27.05.07, 10:58
        a z kim mieszkalas przedtem i dlaczego przenioslas sie do mamy?

        Venus
      • leona80 Re: Nie mieszkaj z nia. 27.05.07, 12:22
        Mieszkam sama od 17stego roku zycia.
        • venus22 Re: Nie mieszkaj z nia. 27.05.07, 23:41
          a czy ja sie pytalam co teraz robisz? ja sie pytalam co bylo przedtem i
          dlaczego zamieszkalas z mama.

          ja krytykujesz a sama nie potrafisz sie komunikowac.

          Venus
          • leona80 Re: Nie mieszkaj z nia. 28.05.07, 00:09
            Z komunikacja roznie bywa. Wydawalo mi sie ze myslisz ze nadal z nia mieszkam.
            Wczesniej mieszkalam, wychowalam sie u babci.
            Wprowadzilam sie do niej - bo po 13/14stu latach zechciala mnie wziasc do siebie
            i swojego ( 3ciego) meza.

            • venus22 Re: Nie mieszkaj z nia. 28.05.07, 01:03
              leona:""Moja matka miala 17 lat kiedy mnie urodzila. Zamieszkalam z nia w wieku
              14 lat.""

              venus:""a z kim mieszkalas przedtem i dlaczego przenioslas sie do mamy?""

              leona:""Mieszkam sama od 17stego roku zycia""

              venus:""a czy ja sie pytalam co teraz robisz? ja sie pytalam co bylo przedtem i
              dlaczego zamieszkalas z mama."""

              leona""Z komunikacja roznie bywa. Wydawalo mi sie ze myslisz ze nadal z nia
              mieszkam."


              z komunikacja jest zawsze tak samo - ktos pyta, i ktos odpowiada.
              moze powinnas bardziej koncentrowac sie na tresci co sie do ciebie mowi, a nie
              na tym co tez moze sobie ktos myslec?



              Leona -na pewno 17 letnia dziewczyna, czy chlopak, nie powinni byc w twojej
              sytuacji - bez mamy, bez taty razem, -wlasnej rodziny co tu wiele mowic.
              szczegolnie w twoim wieku, i nie majac wyboru.

              pomysl jednak o tym ze twoja mama miala ciebie jak miala 17 lat. tyle co ty
              teraz, nawet rok mniej.
              nie prownuj siebie do niej, i odwrotnie.!

              to za wczesnie, nie byla przygotowana psychicznie na macierzynstwo, to pewne.
              byc moze nie miala wcale dobrego wplywu w domu, z calym szacunkiem dla babci.
              moze byla lekkomyslna, moze nie,
              moze nie jest tak jak ty chesz ale pewna rzecz uderzyla mnie w twoich
              zwierzeniach:

              ""na co ona- no tak, ty na wszystko masz wyrobione zdanie, bo ty
              jestes superwoman, a ja mama nieudacznica-""

              pomijajac ze to swiadczy o tym ze ona wie jakie masz o niej zdanie (nie wiadomo
              czy rzeczywscie sluszne!!!!!!) i ze ja to na pewno bardzo boli,

              to sorry ale widac jasno ze ty juz zalozylas z gory jaka ona jest i przez to
              nawet nie dajesz jej szansy byc taka matka jakbys chciala zeby byla.
              nawiasem mowiac jesli ma zastrzezenia co do popijania twojego brata to ja, nie
              znajac jego i jej,
              jestem sklonna uznac JEJ racje. jak ktos za czesto nie popija to sie uwag nie
              robi.

              Owszem rozumiem ze masz zal do matki ze nie bylo jej gdy jej potrzebowalas i
              potrzebujesz nadal. to jest bezsprzecznie wielka dla ciebie strata i nie fair
              nie miec matki (swojej rodziny)

              ale musisz z jednego sobie zdac sprawe- przeszlosci nie da sie odwrocic a jaka
              bedzie przyszlosc zalezy tez od twojej tolerancji i dobrej woli.
              Twoja matka jest jaka jest- i taka musisz ja zaakceptowac - a nie oczekiwac ze
              bedzie taka jak ty bys chciala.



              Venus
    • solaris_38 Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 18:37
      nawet jesli matka jest głupsza od ciebie i ma więcej wad
      wciąż jest twoja matką

      nie musisz jej lubić

      po prostu ja kochaj

      czyli wspieraj ja jak umiesz
      poświecaj trochę czasu dla jej dobra
      myśl o tym co sprawi ze poczuje sie szczęśliwa kochana
      poświeć jej trochę czasu myśli i czułości

      to nie twój wybrany partner życiowy a i z nim nie będzie łatwo choć wybierać
      będziesz ze wszystkich spotkanych facetów)
      twoja ścieżka jest inna i podążysz nią jak poczujesz sie gotow2a

      ją zaś kochaj

      tylko aż

      nie musisz jej lubić

    • mathias_sammer Re: Nie lubię własnej matki! 27.05.07, 23:42
      gdy pewnego dnia umrze zmienisz zdanie.
      m.s.
      • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 00:06
        Powatpiewam. Nie wychowalam sie przy niej. Nie jest mi autorytetem. Nie mam
        uczucia posiadania matki. Czasem jej nie lubie. Ale w sumie- jest mi kompletnie
        obojetnia. Czy jest czy jejnie ma. Nigy nie mialysmy jakiejs tam wiezi.
        Jezeli - tak na marginesie- to babcia przy ktorej sie wychowalam, ktora wpoila
        mi wiele madrych rzeczy kiedy odejdzie z tego swiata - wiem ze strasznie to
        przezyje.

        Pozrawiam.
        • kolejar Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 00:43
          leona80 napisała:
          > Jezeli - tak na marginesie- to babcia przy ktorej sie wychowalam, ktora wpoila
          > mi wiele madrych rzeczy kiedy odejdzie z tego swiata - wiem ze strasznie to
          > przezyje.

          Przeczytałem wszystko wcześniej i myślę, że to ostatnie Twoje stwierdzenie jest
          kluczowe dla problemu. Żadna tam pseudo-astrologia ze znakami zodiaku od Słońca
          (akurat tym się zajmuję trochę i ma to sens przy dokładnej analizie, a nie
          jakieś tam bzdury w stylu Bliźnięta-Ryby - a propos, akurat te znaki świetnie do
          siebie pasują!).
          Powiem Ci, że ja też nie lubię swojej matki. Ale szanuję ją choćby za poglądy
          polityczne i za to, co -przez swoje lata zrobiła dla RP, za postawę w życiu. W
          domu z nią wytrzymać w stanie nie jestem, więc się wyniosłem, jak mogłem, jak
          mnie stać było - mam całkiem wygodną a w miarę elegancką pracownię w piwnicy
          naszego bloku i na górę wpadam tylko raz dziennie pogadać o... polityce! A
          kobieta ma 78 lat i ostro sympatyzuje z... PO! Nienawidzi SLD i Kaczek - teraz
          już chyba po równo. Chodzi do kościoła rom-kat, ale jej Kościół to nie Ojczulek
          Dyr. - to szatan dla niej (dla mnie też :) ). To pomyśl trochę - może wróc do
          Babci, albo jakiegoś fajnego gościa (jak ja :) ) sobie znajdziesz?
          • maureen2 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 01:05
            znowu polityka psychologiczna czyli bełkot
            • kolejar Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 02:55
              maureen2 napisała:

              > znowu polityka psychologiczna czyli bełkot

              Nie bądź taka przemądrzała. Bełkot to jest wciąż Twój na tym forum.
          • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 09:58
            Zdaje sobie z tego sprawe ze to babcia zastepuje & zastepowala mi matke przez
            cale zycie. Laczy nas bliska wiez.
            Nie mam zalow o zycia -. jestem nawet wdzieczna losowi ze potoczylo sie tak ,
            poniewaz odnosze - nieskromnie juz mowiac na marginesie - niemale sukcesy
            zawodowe , zycia prywatnego nie moge sobiejakos jak narazie ulozyc. Choc mam
            wiele kandydatow - jestem podswiadomie ze wzgledu na ta matke chyba strasznie
            ostrozna. W koncu ona 3 razy wychodzila za maz i 3 razy jej nie wyszlo. Ciagle
            ma nowych facetow, brak w jej zwiazkach szacunku i madrosci. Nigdy tak nie bede
            miala. Jezeli juz kogos mam - zawsze byl to jakis wartosciowy czlowiek, doszlam
            do wielu rzeczy dzieki sobie samej - i dopiero teraz po tych jej slowach ze ja
            to jestem superwoman- podejzewam ja o zazdrosc.
            Nie pisalabym tego postu, ale po tym telefonie po polnocy kiedy mi odlozyla
            sluchawke zechcialam tu to wyzucic :-)
            Moi dziadkowie sa mniej wiecej w wieku Twojej mamy- tez czesto rozmawiamy o
            polityce, ale z ich corka na takie tematy podyskutowac sie nie da... Mniejsza z tym.

            Ryby jak skorpion i rak to znaki wodne- blizniak o ile wiem do zadnego z nich
            nie pasuje.

            Prowadze samodzielne zycie- do babci wpadam w odwiedziny a fajny gosc kreci sie
            wokolo :-)

            Pozrawiam.
            • venus22 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 10:50
              wiesz co Leona - sorry ale...mam pewne watpliwosci co do twojej "madrosci"
              skoro opierasz sie glownie na znakach zodiaku.
              nie podejrzewam cie o taka wielka madrosc jaka sobie przypisujesz.

              z twojego postu zal i pretensje do matki az sie przelewaja, i to wyraznie.

              jesli wychowywala cie matka matki, to jakim cudem ciebie swietnie a ja zle?
              bo skoro jej wlasna corka zaszla w ciaze w wieku 17 lat i swojego dziecka nie
              wychowywala przez - jak pisalas? 13 lat, to znaczy ze albo byla "bardzo
              niegrzeczna dziewczynka" albo rodzice nie umieli z nia znalezc kontaktu lub
              gorzej- nie umieli jej wychowac jak nalezy.

              a po 17 latach pomylek - madry Polak po szkodzie - babcia z wnuczka juz miala
              spore doswiadczenie. no chyba ze wychowala cie matka ojca, w co watpie, ktora
              mogla byc po prostu sama dobra matka.

              tak czy siak- dla mnie 17 tka mieszkajaca juz samodzielnie to znak ze rodzina
              jest w pewnym sensie patologiczna. 17 lat dziewczyna (czy chlopak) powinna
              chodzic do szkoly uczyc sie, studiowac, zdobywac edukacje i tym zajmuja sie
              rodzice, lub w gorszym wypadku- dziadkowie lub inni opiekunowie.
              a nie mieszkac sama i martwic sie o siebie.


              Zycia prywatnego nie mozesz sobie ulozyc bo nikt nie dal ci dobrego przykladu
              jak to powinno wygladac.

              ""i dopiero teraz po tych jej slowach ze ja to jestem superwoman- podejzewam ja
              o zazdrosc""

              to nie jest zazdrosc to rozgoryczenie.

              szczerze polecam ci znalezienie dobrego psychoterapeuty do ktorego mialabys
              zaufanie i ktory pomoze ci w rozwiazaniu twoich roznych problemow. a masz ich
              sporo. nie tylko z matka.

              Venus

              • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 11:20
                Juz po Twoich wczesniejszych odpowiedziach staralamsie byc mila i przymknac oko
                na Twojeuwagi...
                Ja tu niejestem po to aby rozklaac kazde slowo zdan na kawalki ale po prostu sie
                wkurzylam namatke ktorej jednym slowem nie lubie i koniec.
                Zaldo niej mam - to prawda. Pogodzilam sie z tym ze los niestety dal mi taka
                nie inna i jest ok. Nie uzalamsie nad soba- wrecz przeciwnie - ten fakt o
                kiepskiej matce daje mi wiele motywacji aby byc lepsza niz inni - ze tak to nazwe.
                Sytuacja finansowa mojej rodziny pozwolila mi na samodzielne zycie w wieku 17
                lat. Zajmowalam sie edukacja. To nawet bylo dla mnie w zyciu najwazniejsze.
                Mam tez ojca - ktory zyje za granica i wspiera mnie pod kazdym wzgledem. Ja sama
                tez niemmieszkam w Polsce.

                Ostatnio zaistniala moda na slowa miedzy innymi takie jak - patologia,
                psychoterapeuta itp. Wedlug mnie - to glupie dopasowywanie sie. To typowa
                mentalnosc jaka poznalam w Polsce.

                Jakim prawem Ty mozesz potwierdzic ze ja nie moge sobie ulozyc zycia prywatnego?
                Napisalam ze zawodowo jestem bardzo mocnozajeta, odnosze niemale sukcesy -
                mamjednak malo czasu prywatnego. Faktem jest ze moje zycie jest bardzo
                urozmaicone i ciekawe. Napisalam tez ze wokol mnie jest wielu ciekawych facetow.
                I jesli juz z kims jestem to byl to zawsze wartosciowyczlowiek, nawet tylko i
                wylacznie taki ktorym mozna sie wysoko pochwalic.

                Moje zycie sie uklada- zczasem coraz lepiej. I wydaje mi sie ze moja matka jest
                prawdopodobnie o to zazdrosna, lub rozgoryczona.

                To na tyle Venus22.


                masz 22 lata? Jesli tak tonic dziwnego ze jestes taka przemadrzala. Madry
                czlowiek reaguje inaczej.
                • venus22 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 11:45
                  ja tez staram sie byc mila :)

                  ""ten fakt o kiepskiej matce daje mi wiele motywacji aby byc lepsza niz inni -
                  ze tak to nazwe.""

                  to niezbyt dobra motywacja.

                  ""Sytuacja finansowa mojej rodziny pozwolila mi na samodzielne zycie w wieku 17
                  lat. ""

                  Jeszcze raz powtorze - 17 lat to jeszcze dziecko ktore powinno miec bezpieczna
                  przystan w postaci rodziny -zeby nie wiem jakie rozsadne, zaradne i
                  odpowiedzialne ono bylo.

                  "" Jakim prawem Ty mozesz potwierdzic ze ja nie moge sobie ulozyc zycia
                  prywatnego""

                  bo sama tak napisalas we wczesniejszym poscie.

                  """jesli juz z kims jestem to byl to zawsze wartosciowyczlowiek, nawet tylko i
                  wylacznie taki ktorym mozna sie wysoko pochwalic. ""

                  to ty szukasz partnera, czy jakies trofeum ktore bedzie dobrze przy tobie
                  wygladac?

                  obawiam sie ze masz male poczucie wlasnej wartosci - musisz wiec miec
                  kogos "wysoko pochwalonego" co bedzie swiadczylo twoim statusie - .. bo
                  towj wlasny widocznie ci nie wystarcza..
                  hmmmmmmmmmmmmmmmm

                  22 to tylko cyferki. mam wiecej lat.

                  .

                  Venus
                  • venus22 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 11:52
                    ps,

                    dodam jeszcze ze z tego co piszesz wynika ze cokolwiek bys nie robila robisz to
                    przez pryzmat matki.
                    matka ma bardzo wielki na ciebie wplyw z ktorego nawet nie zdajesz sobie
                    sprawy, ona tym bardziej.

                    ale nie jest to dobry wplyw bo polega na wpatrywaniu sie w nia i podejmowaniu
                    decyzji "zeby tylko nie byc jak ona", a co gorsza- "bede lepsza niz ona".

                    ty w ogole nie masz obiektywizmu ani wlasnej woli - ty wszystko robisz "pod
                    matke".

                    naprawde jest ci BARDZO potrzebna psychoterapia, i skoro nie jestes w Polsce
                    to moze nawet latwiej ci bedzie kogos znalezc.
                    zanim sie znowu na mnie ze zezloscisz- przemysl to sobie.

                    Venus
                  • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 12:11
                    Skonczmy nasza elektroniczna konwersacje. twoje madrosci - niewiadomo skad
                    wziete,bo mnie nie znasz ani mojej sytuacji zyciowej - draznia i denerwuja mnie.

                    Chec bycia lepszymod innych to zla motywacja? Kazdy ma swoja. Ja stawiam sobie
                    wysokie poprzeczki. To moj charakter.
                    nie latwo mi ulozyc zycie prywatne poniewaz jestem ostrozna i tymczasowo mocno
                    zajeta kariera.
                    Szukam partnera ktory w jest w stanie w zyciu cos osiagnac- kazdy z nas pod
                    pojeciem atrakcyjnosc rozumie cos innego. Ja po prostu rozpoznalam jakiego typu
                    mezczyzny chce przy sobie miec, jaki do mnie pasuje. Zaradny, konkretny,
                    ambitny. Kazdy z nas pragnie miec trofea. Kazdy czegos pragnie - ja oficjalnie
                    sie do tego przyznaje. Wiele zadam ale i wiele za to place.

                    Moj status to juz zupelnie inna sprawa. Nie pisze na takie tematy i nie
                    wypowiadam sie. Nie pochwalamchwalenia sie. Wedlug mnie - zyje stylem zycia
                    takim i takim i wiem kto i co do mnie pasuje.

                    A co do mojej matki - pogodzilam sie z tym ze mam taka a nie inna i zyje swoim
                    zyciem, co mi idzie naprawde dobrze. Matka moja jest swietna kolezanka, mamy
                    wyluzowane, kolezenskie uklady ale jako matka jest fatalna i wlasnie kiedy
                    czasami o tym sobie przypominamy ze lacza nas wiezy rodzinne bazujace na porazce
                    dochodzi do styczen.

                    Bylabym Ci wdzieczna za zakonczenie naszych online-dyskusji.

                    Zycze powodzenia.

                    Ps. A tak na marginesie - to zastanawialam sie przez chwile jakie zycie to Ty
                    prowadzisz. Jaka masz prace, jaka rodzine, znajomych itd. Przez chwile jednak tylko.
                • taisy Re: A ja Cię rozumiem. 28.05.07, 12:02
                  Ktoś kto nie przeszedł przez podobne doświadczenia nie jest w stanie pojąc o
                  czym tu mowa.

                  Ja też nie lubie mojej matki. Mam do niej dalką drogę pod każdym względem.
                  Mieszkam zagranicą, dosc daleko od niej.
                  Czasami mam chwilę, ze bym chciała choć na chwile zaprzyjaźnić się z moją matką.
                  Ale po jakimś czasie dochodzę poprzez okolicznosci do wniosku, ze jest to
                  niemozliwe.

                  PO PROSTU JESEŚMY RÓŻNE.

                  Moja matka jest zarozumiała, agresywna, brak jej skromności i emocjonalnej
                  dojrzałosci.
                  Z byle powodu wpada w złóść i nie krzyczy, a wyje na całą okolicę.

                  Mozliwe ze astrologia ma w tym coś do powiedzenia. Ponoć Lew(ona) i Wodnik(ja)
                  nie idą w parze.:|
                  Ja myślę, ze jednak tu w grę wchodzi wychowanie. Tak wychowano z domu.
                  Co z tym fantem zrobić? Nic, cieszyć się, ze nie muszę mieszkać pod jednym
                  dachem, a los mnie wysłał daleko od niej, nie muszę ci wspominać jakie katuszę
                  przezywałąm mieszkając pod jednym dachem. Byłam wrakiem psychicznym, chorym na
                  nerwicę. Powoli z tego wychodziłąm ale zajęło to wiele lat.

                  Dzis nie mam z nia zadnego bliskiego kontaktu, jednak jezeli zadzwoni to
                  rozmawiam. Ale swoim podłym postępowaniem pozbawionym zasad moralnych, empatii
                  i zrozumienia, zabiła skutecznie we mnie wszelkie uczucia do niej.
                  I tak już zostanie.To jest dla mnie obcy człowiek.

                  Zal mi jej jednak i to bardzo, ale jezlei chce się ową sytaucję zmienic to wola
                  musi iśc po obu stronach, a nie jedynie po jednej stronie.
                  Natomiast moja matka uważa, ze wszystko co dobre dla niej, należy się jej,
                  ponieważ mnie urodziła! Ona już nie musi nad sobą pracować ona mozę mnie
                  traktować jak szmatę, nie miec do mnie zadnego szacunku. A ja jako ze dostałam
                  od niej zycie mam być ...wdzieczna i kochać ją taką jaka ona jest.
                  Sama rozumiesz ze ja jej dziekuję i mówie "nie" na taki rodzinny biznes.
                  Za wspólne geny i zycie o które nie prosiłąm nie bedę płacić zbyt wielkiej ceny.


                  Problem powstaje i konflikt u mnie wtedy gdy wszyscy dookoła chcą nas ze sobą
                  pogodzić i zbliżyc.
                  Ludzie nie rozumieją że dwóch róznych kawałków nie da się zcalić.
                  • leona80 Re: A ja Cię rozumiem. 28.05.07, 12:35
                    Ja tez wielu sytuacji nie doznalam,ale pomimo staram sie wziasc pod uwage ze
                    wszystko dzieje sie z jakiejs tam przyczyny.

                    Z Toba sie zgadzam w zupelnosci!

                    Moja matka takze nie jest dla mnie zadnym autorytetem- wrecz przeciwnie - pod
                    zadnym wzgledem nie chce byc taka jak ona. Jestesmy w kazym calu od siebie
                    odmienne & oddalone.
                    Uwazam ze jest egoistka, nie potrafi szanowac ludzi i ich uczuc- stracila 3
                    mezow oraz kontakt z rodzina, brak jej skromnosci i taktu, jest labilna w swoich
                    postanowieniach, niestala w uczuciach, mysli plytko, jest niedojrzala
                    emocjonalnie. Jednym slowem - czlowiek katastrofa. bardzo ciezki, skomplikowany,
                    zlosliwy charakter.

                    Dzieki wzajemnej tolernacji i otwartosci mamy kolezenskie, kumpelskie kontakty -
                    potrafimy gadac o ciuchach, pogodzie i kosmetykach. Wiecej nie. Po dwoch dniach
                    spedzonych z nia dochodzi do sprzeczek.

                    Co tu duzo sie rpzpisywac- moglabym wymieniacw niemalze w nieskonczonosc-
                    jestesmy nie dla siebie stworzone i kropka.

                    Jestem szczesliwa ze doszlam do siebie po paru latach z nia spedzonych - takze
                    jak u ciebie wypelnionych choroba i nieszczesciami - i moje zycie uklada sie
                    coraz to pozytywniej, ba - odnosze dzieki staraniom wrecz same sukcesy.

                    odcielam ta przeszlosc i fakt posiadania takiej matki od zycia- nie istnieje
                    wrecz dla mnie. jest mi kompletnie obojetna.Jest obca. jeszcze nigynie laczyla
                    nas zreszta jakas wiez, nigdy nie okazywalismy sobie zadnych czulosci, nigdy nie
                    uslyszalam, anii nie odczulam ze mnie kocha. Zyje swoim zyciem a autorytety
                    znajduje w ludziach madrych. Koncentruje sie na tym co bedzie i daze wylacznie
                    do rzeczy pozytywnych - do ktorych ta osobanie nalezy i jest mmi z tym dobrze.
                    Wiem ze sama zaloze rodzine i postaram sie aby byla szczesliwa i wypelniona
                    miloscia.

                    Wszystkim osobom posiadajacych toksycznych, fatalnych rodzicow zycze
                    znaleznienia wlasnej drogi i powodzenia w azeniu do celow, madrosci, wlasnego
                    zdania, powagi.

                    Pozdrawiam.
    • ewiku matki się nie wybiera... 28.05.07, 11:22
      i kto powiedział, że trzeba ją lubić...

      matka to też człowiek i ma prawo do słabości i błędów...
      może warto się sobie przyjrzeć jako dorosłemu człowiekowi, który ciągle na temat
      matki myśli jak dziecko i oczekuje cudu i doskonałości...
      a gdzie dojrzała tolerancyjność?...


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • leona80 Re: matki się nie wybiera... 28.05.07, 12:01
        Ja juz sie pogodzilam. Kazdy z nas jest inny. Myslimy w przeroznych dymensjach.
        Zaakceptowalam ja i mamy kolezenskie, luzackie kontakty - ale za kazdym razem
        kiedy prawda o jej obojetnosci do rodzinywychodzi na jaw dochodzi do sprzeczek.
        jako kolezanka jest fajna - jako matka fatalna.
        • ewiku Re: matki się nie wybiera... 28.05.07, 12:07
          a niech sobie będzie jaka chce, Ty już dawno jesteś dorosła i autorytetu nie
          potrzebujesz a jeżeli sama kiedyś będziesz miała dziecko to masz wzór jaką matką
          nie być a to już jest coś...

          i w sumie choćby za to możesz spokojnie być jej wdzięczna...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
          • leona80 Re: matki się nie wybiera... 28.05.07, 12:37
            Potwierdzam.
            Ale co do autorytetow to uwazam ze bardzo pozytywnie jest je miec i brac
            przyklad, brac na wzor postepowanie osob madrych.

            • ewiku Re: matki się nie wybiera... 28.05.07, 12:59
              głupsi wprawdzie nie są autorytetem ale też czegoś mogą nauczyć...


              ----------------------------------------------
              Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • jszhc Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 12:13
      z tego co poiszesz, zamieszkalas z nia jak mialas dopeiro 14 lat.....moze to
      tez powod....za dlugo bylyscie z dala od siebie......
      • leona80 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 12:40
        Zostawila mnie u rodzicow i wrocila po 14stu latach. Oczywiscie powracala co
        jakis czas. W tymczasie urodzila jeszcze jednego syna - tez zostawiajac go u
        rodzicow i kiey spotkala dobrego czlowieka - ktory postanowil pokochac ja i jej
        dzieci wziela nas do siebie. Niestety tak mu sie dala we znaki ze biedak zmarl
        na zawal po 8smiu latach.Przykre to ale ona naprawde jest fatalna... Jesli Ci
        nawet powiem ze jest trzykrotna wdowa - to podejzewam ze nie uwierzysz...
        jakwiele osob.
        • jszhc Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 12:57
          No coz, twoja matka to chyba faktycznie lekkomyslny typ;p....no ale co mozesz
          zrobic, zmienic jej nie zmienisz:)....mozesz zaakceptowac lub sie wyprowadzic
          zaczac nowe zycie.
          • venus22 Re: Nie lubię własnej matki! 28.05.07, 22:25
            hej, Leona, jeszcze jedno chcialam ci powiedziec.
            nie zlosc sie i nie denerwuj sie na to co ja wypisuje bo nie zamierzam ci
            dokuczac tylko pomoc. czasami zeby pomoc trzeba powiedziec gorzka prawde w oczy.

            Po pierwsze, gwoli wyjasnienia jakby co, ja wcale nie uwazam ze twoja matka
            byla/jest dobra matka i powinnas ja szanowac i kochac tylko dlatego ze jest
            twoja matka. wcale nie. doskonale rozumiem ze sa rodzice ktorzy nie nadaja sie
            na rodzicow.

            ale ja widze jeszcze z twoich wypowiedzi ze w tobie gleboko siedzi zal do matki
            ze nie byla taka jak powinna, ze odrzucila cie, ze masz pretensje do niej ze
            nie jest taka jak bys sobie zyczyla aby byla.
            z jednej strony cie przyciaga, fascynuje z drugiej jest zrodlem nieustajacej
            frustracji i bolu.

            twoje decyzje sa w duzej mierze podyktowane matka, i w ten sposob ona zawsze ma
            ten toksyczny wplyw na ciebie. obawiam sie ze przez to mozesz nie byc naprawde
            SOBA.
            sama to piszesz:

            ""jestem podswiadomie ze wzgledu na ta matke chyba strasznie
            ostrozna""

            "" wrecz przeciwnie - ten fakt o
            kiepskiej matce daje mi wiele motywacji aby byc lepsza niz inni""

            ""Moja matka takze nie jest dla mnie zadnym autorytetem- wrecz przeciwnie - pod
            zadnym wzgledem nie chce byc taka jak ona.""

            to ostatnie jest szczegolnie wymowne - twoje decyzje nie sa z wolnej woli- ty
            robisz tylko odwrotnie jak matka.

            Powinnas sie uwolnic od tego wplywu. powinnas podejmowac decyzje bez ogladania
            sie jak to wypada w zetknieciu z matka.
            Jak to sie stanie to bedzie ci w ogole latwiej. i do niej tez zmienisz
            stosunek, przestanie byc dla ciebie taka wazna. bo ona jest dla ciebie wazna,
            mimo wszystko.

            a co do tego:
            ""Niestety tak mu sie dala we znaki ze biedak zmarl
            na zawal po 8smiu latach.Przykre to ale ona naprawde jest fatalna... Jesli Ci
            nawet powiem ze jest trzykrotna wdowa - to podejzewam ze nie uwierzysz...
            jakwiele osob.""

            mezczyzni zyja krocej niz kobiety. jest znacznie wiecej wdow niz wdowcow.
            a zawal - to nie tylko nerwy, to genetyka, zle odzywianie, choroby.
            na pewno spokojna atmosfera w domu, opiekuncza, pozowolilaby komus przezyc
            dluzej ale ile dluzej - nie wiadomo.
            moze wiele lat moze tylko kilka. na zawal umieraja takze ludzie mlodzi,
            zdrowi - np sportowcy.
            nie powinnas przypisywac jej tego.

            poza tym pisalas wczesniej ze twoja matka nie umiala sobie ulozyc zycia:

            ""W koncu ona 3 razy wychodzila za maz i 3 razy jej nie wyszlo.""
            wiesz......

            powzsza wypowiedz sugeruje ze matka sie rozwodzila 3x bo trzy razy zle
            wybrala i nie ukladalo jej sie.
            a to NIE to samo co byc trzy razy wdowa.
            to jest pewna manipulacja z twojej strony.

            co nie jest dobrze.....


            jeszcze raz zachecam do pomyslenia o psychoterapii.

            Venus




            Venus



Inne wątki na temat:
Pełna wersja