Skad motywacja ????

28.05.07, 10:21
Prosze sie nie smiac! Moj problem jest powazny ! Otoz za zadna cholere nie
umiem schudnac 3 kg !!!!! Jestem jakas niestanowcza lub zabraklo mi
motywacji... Chodzilam 1 m-c na silownie, schudlam i ...znow przytylam, gdyz
kocham jedzenie. O zgrozo!!! Skad ja wziac ? Przy wzroscie 170 kg waze 64 kg -
i prosze, nie mowcie mi, ze mam dobre BMI, najlepiej czuje sie wazac 61 kg i
wiele z Was ma swoja ulubina wage. Tylko tego do szczescia mi brak -
naprawde ;).
Prosze o zlote rady, baaardzo - odwdziecze sie...moze.... ;)
    • ja_adam Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 10:22
      ja ide kupe zrobić, 5 kilo jak z nut!
      • pawulka Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 10:26
        Alez Ty dowcipny jestes Adam ;). Robisz czasem cos innego poza klikaniem na tym
        forum i robieniem kupy ? Jestem tu nowa i jak widze chyba tez mnie wciagnie.. :(
        • ja_adam Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 10:37
          robie kupy to esencja życia, kto ją robi żyje!
          pokaz mi swoja kupe a powiem ci kim jesteś!
          Książki piszą nawet o tym.


          o ile problem nie jest natury psychicznej...
          ... jeśli źle się czujesz z wagą która masz to znaczy że masz ciałko
          zanieczyszczone, robienie kupy to taki mój pszenno buraczany synonim
          oczyszczenia ciała. Moze sie to odbyć poprzez takie zabiegi jak sauna,
          powiększenie ilosci spozywanych płynów, mniej onanizmu więcej brutalnego seksu,
          wizyta i masażysty by rozmasowal tłuszcz tam gdzie jest mozliwośc ich spalenia.
          wystarczy?
          • ja_adam Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 10:37
            postanowiłem za kazdym razem jak sie obraże to sie tez zakocham dla równowagi
            błagam obrażajcie mnie!
      • pawulka Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 10:36
        Ja_adam - nie obrazaj sie. Jeszcze mi sie przydasz na tym forum ;)
    • jszhc Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 12:19
      jest cieplo, lato...wiec moze slodycze, ziemniaki oblane tlustym sosem, frytki
      zastpa salatka, kiwi, bananem....
      • ja_adam Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 12:44
        i te lody z bitą śmietaną w polewie czekoladowej:)))
        • ja_adam Rada psychologa 28.05.07, 15:56
          Myślę, że ta osoba powinna spotkac się z dietetykiem, który oceni, czy możliwe
          jest aby zrzuciła kolejne 3 kg. Z wiekiem nasze "zdolności" do szybkiego
          pozbywania się lekkiej nadwagi zmniejszają się. Ciało nabywa wiecej tkanki
          tłuszczowej a mniej mięśniowej.

          Każdy ma swoją preferowaną wagę. Problem zaczyna się, gdy ta preferowana waga
          nie jest wypadkową rozsadku i dobrego samopoczucia, ale np. stereotypu
          promowanego przez media.

          Problemem jest także, w takich sytuacjach, jak opisana, nadmierne przywiązywanie
          uwagi do skali na wadze. Nadmiar 3 kg przy 170 wzrostu i wadze 64 kg nie
          powinien determinować wszystkich naszych działań.
    • iwucha Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 17:44
      Miałam podobny problem do Twojego. Kocham jeść, liczenie kalorii to koszmar więc
      tego nie robię i się nie zamęczam bez sensu. I tez mam tylko jeszcze 3kg do
      zjechania (3 z 4, które przybywają mi przez zimę). Wiesz co robię? Gotuję i jem.
      Z jedna złotą zasadą: nie łączę białek z węglowodanami. I generalnie nie jem
      tłusto, schabowe i kluchy, tłuste sosy. Raczej stosuje lekka kuchnię jarską,
      ryby, no i codziennie się ruszam - powoli stopniowo zaczęłam wdrażac to do
      domowego zycia bez obsesji i rezygnacji z jedzenia, które uważam za jedną z
      największych przyjemności zycia. Słodycze i białe pieczywo w weekend. W ten
      sposób daję sobie czas, organizm powolutku to realizuje, nie czuję się
      "przypilona" i cieszę się jak zjadę 1kg przez 3 tyg. lub miesiąc. No i dobijam
      do swojej ulubionej wagi 53kg.

      Chcesz rady?

      1. POWOLI, metoda małych kroków - eksperymentu w kuchni z kuchnią
      śródziemnomorską, jarską itd. Staraj się nie jeść 4h przed snem.

      2. nie obwiniaj się i nie stawiaj sobie za wysokiej poprzeczki.
      3. ruszaj się. Mnie nie chciało się łazic na siłownie bo nie lubiłam tych
      dojazdów i spoconych facetów. Teraz mam orbitrec w domu i bardzo mnie on
      mobilizuje. no i jak zaczniesz się ruszac to nie przesadzaj od razu z wysiłkiem.
      codziennie dozuj sobie więcej i więcej - tyle ile możesz albo nawet mniej.
      • pawulka Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 17:53
        Wielkie dzieki Iwucha. Wlasnie przed chwila zjadlam ciacho...o zgrozo ! Ale
        wieczorem pobiegam - powalcze z soba...choc trudno bedzie. I daje reke obciac
        nikt mi nie uwierzy, jak trudno zrzucic 3 kg w "moim wydaniu"... :(
        • ja_adam Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 18:05
          bardzo łatwo spaść nawet 20 kg tylko trzeba spełnić warunki...
          na zawody czesto musiałem zrzucac 5 kilo w tydzień
          pobiegać a co to znaczy? deptać trawnik?

          odwazniki 5 kilowe na łydki i 2 tysiące skoków na skakance na rozgrzewkę-
          odpoczynek 5 minut i next 2 tysiące...schudniesz!
          • pawulka Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 18:13
            No wlasnie, tylo spelnic warunki - nic wiecej. Jakie to proste.....napisac!
        • iwucha Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 18:14
          dziewczyno! A po kiego grzyba Ty biegasz jeśli tego nie cierpisz? ja tez
          nienawidzę biegania dlatego znalazłam sobie inne formy ruchu. Pomyśl o takiej,
          która Ci jakoś podchodzi. Wtedy najlepiej się zmobilizujesz.

          A na problemy ze słodyczami znajdź substytuty - np suche morele, pestki dyni
          itd. I CYNK w tabletkach - łagodzi łaknienie na słodycze ale nie można brać za
          długo. w każdym razie łatwo się pozbyć nawyku jedzenia słodyczy :-)

          • pawulka Re: Skad motywacja ???? 28.05.07, 18:21
            Wszystko super, co piszesz - z pewnoscia zaczne od cynku. I wiesz, zastanawiam
            sie jaka forme ruchu poza seksem lubie najbardziej - i nic nie przychodzi mi do
            glowy...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja