lsilanow 11.06.07, 11:16 świeżośc spojrzenia to coś, co jest wiele warte Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
clarissa3 Re: Nowa jakośc? 11.06.07, 12:30 ale i nie mile widziane, zauważam patrząc.. Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Nowa jakośc? 11.06.07, 23:57 w oku jest więcej deformacji niż na świecie warto widzieć świeżym okiem nie zranionym bez blizn które kłamią i mówią prawdę równocześnie Odpowiedz Link Zgłoś
lsilanow Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 03:39 kiedy będziecie kiedyś w ruchliwym miejscu, i dopadnie was dół, smutek, przygnębienie, poczucie bezsensu, i pustki hmm ale jakiej pustki? nie pustki emocjonalnej, ani w sercu, ani w życiu ale raczej braku czegos chyba ciepła :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) to, w czasie przeskakiwania wzrokiem z jednej przygnębiającej sytuacji na drugą, z jednego przejawu beznadzieji do drugiej świetnej przyczyny mizantropii zatrzymajcie łeb, nawet siłą własnych rąk, gdzieś po środku wzór na połowę kąta jest taki Alfa/2, jakby ktos nie wiedział i opiszcie mi, co zobaczyliscie mój adres: lsilanow@gazeta.pl :) Odpowiedz Link Zgłoś
incogn Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 01:40 Nic z tego nie rozumiem. Pamietam, jak patrzylam na swiat swiezym okiem Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 02:50 Te wszystkie zachwyty nad 'swiezoscia spojrzenia', 'umyslem dziecka, wolnym od ograniczen' sa glupawo naiwne. Forresty Gumpy tego swiata nie operuja chorych na raka ani nie namaluja Mony Lisy. Zreszta rozwoj jest nieodwolanie zwiazany z utrata tej mitycznej dzieciecej swiezosci. Umysl zamyka sie w schematach i stereotypach, wlaczaja sie automatyzmy. Sztuka jest to zdrapac, uswiadomic, refleksyjnie przetworzyc, przepracowac i - o ile starczy zycia, a raczej nie starcza - wrzucic calosc doswiadczenia i reszty bagazu do worka 'wiem, ale nie wiem dlaczego'. Raczej wiedza intuicyjna, spontaniczna i przenikliwa, niz przezuwanie przez intelekt. Noale - wlasnie na to raczej zycia nie starcza :) Odpowiedz Link Zgłoś
lsilanow Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 03:41 od przedszkola od opola, do dworu na wsi czyli od dziecka do mędrca, każdy go ma :) Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 03:50 Nie calkiem o tym pisalam. Raczej o tym, ze 'madrosc dziecka' jest czyms, co ludzaco podobne jest do madrosci zwierzaka. Dziecko bez kontaktu z kultura byloby tak samo madre jak chomik. Dopiero mozliwosc korzystania z kultury sprawia, ze zaczyna w mozgu iskrzyc. Oczywiscie, to ma swoja cene - tracimy chomicza 'swiezosc', jednak mozemy - o ile sie chce, a zazwyczaj malo kto sobie zyczy - pojsc wyzej i dalej, ku transcendencji, co by nie bylo mozliwe, gdybysmy swiezosci nie 'zbrukali' kontaktem z kultura. Odpowiedz Link Zgłoś
lsilanow Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 04:32 dokładnie a wiesz, co mówi trandescencja? że jesteśmy dziecmi (nie światła, bożymi, ani pod względem zachowania, ani też ze względu na pokrewieństwo, nic z tych rzeczy ja uważam, że w życiu brakuje nam mądrości Forrest'a Gumpa wykonał olbrzymi wysiłek, wciąż szedł na przód, odbijał się od bandy do bandy, jak rodzaj ludzki, ale powiedział w końcu: "Zmęczony jestem. Chce do domu." Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 12:38 Nie nie nie. Transendencja nic nie mowi, ja w kazdym razie nie slyszalam :) Dziecmi istotnie jestesmy, bo kazdy ma/mial rodzicow - i? To, ze madrosci dziecka czasem sa rownie proste jak madrosci Oswieconego to nie przypadek. Problem polega na tym, ze marzenie, aby mentalnie byc 'jak dzieci' jest nie do zrealizowania. Rownie wydumane, jak pragnienie cofniecia sie do fizycznej postaci dziecka. Postawa, ktora sie sklania ku twierdzeniu 'prostaczkowie posiedli madrosc swiata tego' to w istocie zracjonalizowany lęk przed bolem, ktory przynosi wiedza. Infantylizm. Odpowiedz Link Zgłoś
lsilanow Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 03:33 Da. W OGÓLE nie naprawiasz świata. A jeśli nic tak naprawdę nas od małp naczelnych nie różni? Cały ludzki świat wydaje się wtedy snem głupca, czymś, co Bóg może zetrzec jednym koniuszkiem swego palca. Można tolerowac. Mozna racjonalizowac, by nie zwariowac. Mozna w koncu zaakceptowac, poddac się. Wiesz, kim byli muzłumanie? Ty się nie poddałas, mimo wszystko. Ale swieże oko jest o tyle lepsze, że jak na dłoni widac wtedy wiele rzeczy. Czemu ty się kłócisz z mężem, czemu sąsiedzi się nie kochają, czemu narzekający na polityków razem biorą udział w tej głupiej gierce, w której miedia są tylko środkiem wymiany informacji, między jedną a drugą stroną, a przyczyna tego wszystkiego leży tak naprawdę gdzie indziej. Gdy nie masz świeżości spojrzenia, do czego się odniesiesz, gdy będzie trzeba? Wiesz przecież, że były takie przypadki, że na ulicy ktoś zaczął umierac, a nikt mu nie udzielił pomocy, i nie z powodu tłoku, nagromadzenia bodźców, ale z powodu braku odczuwania czegokolwiek, ot, zdarza się, takie jest życie, no i co mam zrobic, niech się inni martwią... Odpowiedz Link Zgłoś
maureen2 Re: Nowa jakośc? 12.06.07, 15:19 tłok nagromadzenia bodżców :))) w tłumie na ulicy,toż to chyba schizofrenia:)) Odpowiedz Link Zgłoś