millka26
09.06.03, 08:55
Za kilka dni moja przyszla tesciowa ma urodziny ....
Od 2 lat prowadzi ze mna nieustajaca walke, na kazdym kroku obraza mnie,
krytykuje i lekceważy. Jednak do tej pory pamietalam o jej kazdym swiecie,
chowalam dume do kieszenie i maszerowalam wraz z chlopakiem do niej z
kwiatami. Na każde świeta wymyslalam prezenty, zeby poprawic nasze relacje.
Niestety moje starania nic nie zmienily, wrecz przeciwnie z tygodnia na
tydzien coraz bardziej mnie nie nawidzi. Powiedzialam, ze wiecej nie bede sie
starac, ze nie pozwole siebie tak traktowac, bo na to nie zasluzyłam. Jednak
na prosbe mojego chlopaka postanowilam dac jej kolejna szanse. Jenak dzien
spedzony w jej towarzystwie, był koszmarem, non stop slyszalam jak jestem
wredna, egoistyczna itp. Nic nie powiedziałam, trwałam w tej farsie przez
kilka godzin, po powrocie do domu płakałam do rana. Następny dzien był tym
samym koszmarem ... i wtedy cos we mnie pekło, przestałam odwiedziac chlopaka
w domu, spotykamy się u mnie lub w jakims neutralnym miejscu. Ja mam pozorny
spokoj, On walczy z nia sam we własnym domu. Za kilka dni ona obchodzi
urodziny. Wiem, ze mojemu chlopakowi przyjemnie byloby gdybym poszla do niej
z kwiatami jak co roku .... ale ja juz nie chce, nie chce ciagnac dalej tego
przedstawienia, nie chce byc obrazana .... Powiedzcie mi czy dobrze zrobie
zostajac w domu i zapominajac o jej swiecie ?
Dodam, ze mojemu chlopakowi przypomnialam o tym, ze jego matka ma urodziny,
nawet zdobede sie na to zeby pojsc z nim do kwiaciarni i wybrac bukiet, ale
progu jej domu nie chce przekraczac .... czy dobrze robie ?