nie rozumiem... doradźcie proszę

13.06.07, 11:09
Pisalam juz dawno na tym forum o swoim problemie. Chlopak bliskiej kolezanki
powiedzial mi jakis czas temu, ze mu na mnie zalezy. Znalismy sie wtedy juz
dlugo, przepadalismy za soba, to byla taka moja bratnia dusza. Oni byli ze
soba juz 7 lat, wiec mimo, ze mi zalezalo, wycofalam sie. On przyznal mi
racje, ze jego zwiazek jest wartoscia sama w sobie, ze my to chwilowe
zauroczenie itp.Byly namietne pocalunki, ale nie przekroczylismy granicy.

Od tego czasu minelo 1,5 roku. Oboje staramy sie udawac, ze nic sie nie
stalo. Probowalam odsunac sie i ochlodzic kontakty z kolezanka ( wyrzuty
sumienia), ale poniewaz wszyscy pracujemy w tej samej instytucji i mamy
wspólne grono znajomych, jest to bardzo trudne. Oni zdazyli sie zareczyc,
kupic mieszkanie i wyznaczyc date slubu. Dlatego uwazalam, ze wszsytko jest
skonczone.

Najgorsze jest to, że nie potrafie przestac o nim mylsec. Zaluje, ze wtedy
nic nie zrobilam. Nadal mam z nim bliski kontakt. On dzwoni bardzo czesto
srednio co 2,3 dni , rozmawiamy o pie..ch, zartujemy. Pomaga mi w wielu
sprawach. Ostatnio mialam problemy osobiste i on caly czas byl przy mnie.

Do tej pory nie wracalismy, do tego co sie kiedys wydarzylo. Staram sie
unikac miejsc, gdzie moge ich spotkac, ale kilka dni temu znależlismy sie
zupelnie przypadkiem na parapetowce znajomych.Bylo troche alkoholu.
Powiedzial, ze wciaz mysli, ze nie moze zapomniec, ze jestem mu bliska.
Ucielam szybko tamta rozmowe.A teraz chodze caly czas rozbita. Mysle o tym,
ze on zalozy rodzine a ja bede musiala patrzec na ich szczescie. To ze jestem
sama nie ulatwia sprawy. Doraździe prosze, co mam ze soba zrobic.
    • lemoniada.cytrynowa Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 11:15
      Co zrobić ? Odstawić gościa stanowczo i nieodwołalnie.
      Poszukać normalnego faceta a nie takiego co to "gdzie strona tam żona".
      • meiji Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 17:14
        gdyby to bylo proste, juz dawno bym tak zrobila..., niestety wszystko nas laczy
        kontakty zawodowe, towarzyskie i tak jakos trudno zapomniec. mimo ze facet nie
        gra fair
    • suela1 Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 11:16
      Ciesz się dziewczyno, że jesteś na swoim miejscu a nie na miejscu jego
      narzeczonej.... Taki typ bedzie miał ciągle jakieś zauroczenia.....
      • meiji Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 14.06.07, 10:14
        to tez prawda... Oboje ja oszukujemy, nawet jezeli do niczego nie doszlo
    • asidoo Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 11:21
      Beznadziejny palantunio.
    • jszhc Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 11:38
      No coz, zal mi kolezanki, ze ma takich przyjaciol i planuje pelna radosci slub
      z czlowiekiem ktory caluje sie pokotnie z jej kolezanka i stale o niej mysli:(
    • annna34 Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 17:36
      A ja bym postawila sprawe jasno: albo ja, albo ona. Niech wybiera. Powiedz, ze
      taki uklad (on z nia, a Ty na boku) nie jest w stosunku do Ciebie fair. Jesli to
      na Tobie mu zalezy, to wybierze Ciebie. A jak nie, to poszukaj sobie kogos
      innego i daj sobie z nim spokoj.

      Pozdrawiam :)
      • meiji Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 18:50
        anno, ja wiem, że to jest najprostsze i zarazem najmadrzejsze rozwiązanie.
        Zbieralam sie juz do postawienia psrawy jasno kilka razy, ale za bardzo boje
        sie przegranej. Wiem, ze on ja kocha, bo decyzje o slubie clowiek podejmuje
        raczje świadomie. Chyba sprawa jest jasna, wiecpo co pytac i jeszcze sie
        pograżac
        • paulina.galli Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 21:43
          meiji - zakochac sie w kims innym - ludzka rzecz
          nawet i majac juz wyznaczona date slubu

          tylko male "ale"
          jeden - czy faktycznie jest to zakochanie (czy raczej zauroczenie
          rozkapryszonego chlopczyka )
          dwa - sposob zalatwienia calej sprawy - jesli faktycznie jestes wazniejsza -
          niech zerwie tamten zwiazek, jesli narzeczona - niech przestanie zawracac tylek
          tobie!
          A jak sam nie wie - to niech wyjedzie do tybetu i wroci jak juz bedzie -
          jak "prawdziwy " facet , kurna wiedzial!
          a nie - tak naprawde miesza w glowach 2 kobietom, obiema manipuluje i pewnie
          jeszcze uwaza ze to on jest taki biedny bo w rozterkach.
          • meiji Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 22:59
            paulina, fajny wpis. opcja z tybetem najbardizej mi sie podoba pozdrawiam
    • narko_manka Re: nie rozumiem... doradźcie proszę 13.06.07, 21:47
      I dobrze zrobili, moze ona wiedziala a Tobie tylko wydaje sie, ze nie.
      Najgorzej jak wejdzie pomiedzy dwoje ludzi zmijka-przyjaciolka, ktora jest
      samotna, wiecznie cierpiaca i wspolczujaca i empatyczna ...
    • solaris_38 onanizowac sie młotkiem 13.06.07, 23:49

      proste
      chcesz romansu to będziesz go mieć bo on szuka romansu
      chętnie cię przy tym wspomoże na wiele sposobów

      chcesz miłości to jej nie dostaniesz od niego
    • toja_maja Re: na cudza glupote nie ma lekarstwa. 14.06.07, 10:15
      Byly namietne pocalunki, ale nie przekroczylismy granicy.
      ..........................

      Pomysl kobieto kim ty jestes jezeli calujesz sie po katach z chlopakiem twojej
      kolezanki.

      A pogonic go nie warto?
      Co to znaczy ze dzwoni do ciebie 2-3 razy w tygodniu i truje glowe.
      A z inna sie zarecza ten chlop to s k u r w y s y n !
      Jedynie zal tej kolezanki, no chyba ze ona taka sama jak wy czyli podla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja