Myslę więc...

12.06.03, 12:07
Niedawno rozmawiałam z Młodym Fantastą :-)
Z zapałem roztaczał przede mną wizję "świetlanej przyszłości",
kiedy to człowiek skonstruuje "aparacik";-) do czytania myśli.

Na moją uwagę, że taki "aparacik" zrewolucjonizuje relacje
międzyludzkie, spowoduje więcej strat niż pożytku - usłyszałam,
że telefony, kamery, samoloty, i wiele, wiele różnych rzeczy
rewolucjonizowało i rewolucjonizuje te relacje.

Pomijając kwestie możliwości technicznych i w ogóle prawdopodobieństwo
skonstruowania czegos takiego - czy chcielibyście, żeby taki
"aparacik" był w sprzedaży ? Dostępny dla każdego?
Czy warto inwestować czas, zapał, intelekt dla takich wynalazków?
Nastawiany, jak radio, na odbiór myśli konkretnego człowieka?
    • ziemiomorze Re: Myslę więc... 12.06.03, 12:31
      kamfora napisała:

      > Niedawno rozmawiałam z Młodym Fantastą :-)
      > Z zapałem roztaczał przede mną wizję "świetlanej przyszłości",
      > kiedy to człowiek skonstruuje "aparacik";-) do czytania myśli.
      >
      > Na moją uwagę, że taki "aparacik" zrewolucjonizuje relacje
      > międzyludzkie, spowoduje więcej strat niż pożytku - usłyszałam,
      > że telefony, kamery, samoloty, i wiele, wiele różnych rzeczy
      > rewolucjonizowało i rewolucjonizuje te relacje.
      >
      > Pomijając kwestie możliwości technicznych i w ogóle prawdopodobieństwo
      > skonstruowania czegos takiego - czy chcielibyście, żeby taki
      > "aparacik" był w sprzedaży ? Dostępny dla każdego?
      > Czy warto inwestować czas, zapał, intelekt dla takich wynalazków?
      > Nastawiany, jak radio, na odbiór myśli konkretnego człowieka?

      Mysle, ze jesli ktos taki aparacik wymysli, to - obojetnie od protestow -
      zacznie sie go uzywac.
      Konsekwencje beda z cala pewnoscia rewolucyjne, chociaz zapewne zaraz ktos
      wymysli aparacik ktory uniemozliwia dzialanie tamtego :-)

      A we mnie samej jest duza tesknota za bezposrednim transferem wrazen i mysli -
      z glowy do glowy, ja tam bym chciala - z niektorymi - potelepatyzowac,
      ziemiomorze

    • Gość: aiszka4 Re: Myslę więc... IP: 217.8.186.* 12.06.03, 12:33
      Oglądałam taki serial, chyba "Wyspa marzeń" z Malcolmem McDowellem. W jednym z
      odcinków gość wyspy zażyczył sobie poznać myśli swojej narzeczonej. Bo on
      majętny, a ona z przeszłością, więc nie był pewny, czy ona go kocha, czy leci
      na jego pieniądze.
      O mało jej nie zabił, a potem okazało się, że wszystkie jej myśli, to były
      pomysły do książki o mafii.

      Czasem chciałabym wiedzieć, co ktoś myśli, ale nie chciałabym wiedzieć
      wszystkiego. Ja też czasem coś pomyślę i zapomnę, a ktoś mógłby nie zapomnieć:(
      Mam nadzieję, że to tylko nierealne marzenia Twojego znajomego Fantasty:)

      Pozdrawiam,
      A
    • qw5 Re: Myslę więc... 12.06.03, 17:58
      Powiem szczerze, że czasem by się przydał, ja nie myślę o takim bezwstydnym
      podsłuchiwaniu czyichś myśli i czynieniu tego permanentnie i komu popadnie,
      ale, ale zdarzają się w życiu takie sytuacje, kiedy człowiek wiele by dał, żeby
      wejść w czyjeś myśli :)
    • cossa Re: Myslę więc... 13.06.03, 21:33
      przeczytalam dzis w newsweeku, cos jakby na temat -
      jestesmy juz coraz blizej:) link ponizej:

      newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6575
      i specjalne pozdrowienia dla kwieto - koncowka artykulu:)

      cossa
Pełna wersja