hazzard
22.06.07, 15:36
Witam, przeczytałam właśnie post 23-latki pragnącej założyć własną firmę i
mającej problem z rodzicami - też mam podobny problem, ale chodzi o coś
innego. Otóż mój tata nie żyje, zajmowała się mną mama, która będąc na rencie
mogła poświęcić mi czas, gdy chodziłam do szkoły. Oznacza to jednak, że nie ma
żadnych koleżanek czy znajomych, z którymi mogłaby utrzymywać kontakty, więc
zwykle siedzi w domu i wymaga ode mnie towarzyszenia jej na zakupach,
chodzeniu na spacery lub abym po prostu siedziała w domu. Pracuję zawodowo,
tak więc x godzin jestem poza domem i z tym już nic sie nie da zobić:-)) ale
moje życie prywatne w zasadzie nie istnieje. Rzadko spotykam się ze znajomymi,
a i tak narażam sie zwykle na komentarze typu: a po co się z nią/nim
spotykasz, ona jest taka owaka, macie kontakt mailowy, to po co jeszcze
spotkania etc, nie masz dla mnie czasu, jesteś w pracy i zamiast wrócić do
domu włóczysz się gdzieś, a ja bym wolała iść z tobą etc bla bla.
Ostatnio poruszyłam kwestię wyjazdu najpierw na majówkę, już nawet z mamą -
oczywiście nie chciała wykręcając się gadkami typu: jest niebezpiecznie,
będzie ciężka podróż, na pewno nas okradną, może być marne jedzenie, kiepska
pogoda, wydamy kasę i się zmęczymy, lepiej zostać w domu. Nie miałam z kim
jechać, sama nie chciałam, więc zostałam w domu. Gdy w ub. roku wyjechałam na
integrację firmowa, też było marudzenie, ale uparłam się, pojechałam i nie żałuję!
Teraz jednak zaproponowała mi koleżanka wyjazd nad morze na tydzień - gdy
tylko poruszyłam ten temat, zaraz zrobiła się afera, że jestem egositką, że
myślę tylko o sobie, że jadę z TAKA OSOBĄ (jedyną "wadą" koleżanki jest jej
zamieszkiwanie na wsi!), że daleko, że niebezpiecznie, że to taka dziura i co
ja tam będę robić skoro się nie lubię opalać ani nie pływam, no i oczywiście
że zostawię mamę samą etc itd. Usiłuje mnie na siłę przy sobie zatrzymać, bo
sama nie ma faceta ani znajomych, nie rozumie, że też mam prawo do życia
prywatnego, do odpoczynku poza W-wą, pracuję, zarabiam, więc mam prawo gdzieś
wyjechać z miasta choćby na kilka dni. Ale nie, to ja jestem egositką, a nie
ona!!!!!
Nie wiem co mam zrobić. W zasadzie jestem zdeydowana na ten wyjazd, zapłaciłam
już zaliczkę, pokój jest zarezerwowany, rzecz jasna nikt o tym nie wie
jeszcze. Męczy mnie to, bo czuję się jak w złotej klatce. Wszystko cacy dopóki
tkwię w domu. Nie stać mnie na kupno własnego mieszkania, wynajem też jest
drogi. Sama w życiu zwiedziła sporo ciekawych miejsc w Polsce i za granicą,
mój brat podobnie, tylko mi jakoś narzuca się zdanie w kwestii mojego
wypoczynku. GRRRRR!!!!!