beatka_26
23.06.07, 14:30
Ktorzy mi sie podobaja. Zdarzylo sie to wlasciwie nie raz.Moze nie ma
tragedii,bo z konkretnymi propozycjami rzadko mam okazje wyjsc,ale jak juz to
sie stanie,to wlasnie.....
Facet z pracy-probowalam umowic sie z nim,zgodzil sie,ale potem ciagle nie
mial czasu,wiec spasowalam.Nie wiem czy wtedy,ale teraz wiem,ze ma
kogos.Poznalam innego,mimo ze bylo b.sympatycznie nie odzywa sie. Jeszcze
pare razy zdarzylo mi sie to w zyciu. Gdyby ktos mi opowiedzial taka historie
jak moja ze szczegolami,ktore tu sobei daruje, pewnie doszlabym do wniosku,ze
moze ta dziewczyna nie ma po prostu powodzenia skoro dostaje kosza. Ale
naprawde... nic mi nie brakuje,faceci ogladaja sie za mna na ulicy,podrywaja
mnie na imprezach,podobam sie moim kolegom,jestem lubiana,umiem rozmawiac ze
wszystkimi,jestem wesola osoba,bardzo kontaktowa. Naprawde nie wiem o co tu
chodzi,ze facet nawet na kawe nie chce ze mna pojsc...Pewnie zaraz dostane po
glowie,ze wydaje mi sie ze jestem taka jak siebie opisalam,ale szczerze
mowiac wolalabym byc malomowna,niesympatyczna,glupia,brzydka-wtedy
wiedzialabym dlaczego.. a w tej sytuacji.....nie mam pojecia :( Moze ja za
bardzo chce,jak mi na kims zalezy zeby cos z tego wyszlo,mimo ze nic prawie
nie robie w tym kierunku,absolutnie nie narzucam sie nikomu.Przewaznie
przyznam,ze sa to faceci rozrywkowi,moze nie jakies ekstremum,ale raczej
lubia bawic sie i jedna z moich kumpel uwaza,ze to w tym tkwi problem,bo tacy
panowie wola dziewczyny inne niz ja-latwiejsze.Nie wiem czy ma racje,wiem ze
jest mi przykro..