Gość: smutna
IP: *.dip.t-dialin.net
13.06.03, 03:35
chyba mam objawy jakiejs depresji, nie potrafie odnalezc sie wsrod ludzi. Ba,
ja nie lubie ludzi, draznia mnie, widze w nich potworow, egoistow,
materialistow, powierzchownych sex-maniakow czy dorobkiewiczow. Widze
rodziny, niby tacy dobrzy uczciwi ludzie, ale ja widze ze nie wychylaja sie
za czubek wlasnego nosa, ta ich dobroc i uczciwosc polega na obopolnej
korzysci i dostarczaniu sobie przyjemnosci. Kobiety sprawiaja sobie dzieci
dla wlasnej potrzeby i przyjemnosci, wszystko opiera sie na wymianie
korzysci. Nawet dawanie i pomoc opiera sie na tym samym; zrobie sasiadowi
dobry uczynek, pomoge, bo jak ja bede w potrzebie on sie odwdzieczy.
Studiuje, zarabiam, dbam o wyglad, wydaje kase na ciuchy, kosmetyki, czytam
madre ksiazeczki, robie to i tamto - ale PO CO ? Minie pare chwil i umre,
odejde z tad. Wiec po co jest to zycie, aby spedzic je na durnych,
przyziemnych czynnosciach i pielegnowaniu egoizmu ?
Kto ma jakies idee aby nadas sens zyciu ? Tylko nie gadajcie mi o zakladaniu
rodziny czy znalezieniu sobie hobby..