Praca czy brak pracy - co bardziej wyczerpuje?

26.06.07, 19:04
Odpowiedź jest oczywista, no jasne że praca wyczerpuje bardziej. Ale czy dużo
bardziej?

Czytałem wiele o tym, że osoby pracujące ciężko, mające zajęcie narażające ich
na silny, nieustający stres, narażone są na tzw. wypalenie zawodowe.
Symptomami takiego wypalenia są między innymi:

* uczucie zawodu wobec samego siebie;
* złość i niechęć;
* brak kontroli nad emocjami - niecierpliwość, wybuchy gniewu i irytacji;
* poczucie winy;
* brak odwagi i obojętność;
* narastająca tendencja do negatywnego myślenia, izolacja i wycofanie się;
* utrata celu, sensu i energii,
* problemy z komunikacją z innymi osobami;
* problemy z koncentracją;
* niezdolność do podejmowania decyzji - nawet błaha decyzja sprawia trudności;
* wyczerpanie fizyczne - przewlekłe zmęczenie bez przyczyny, brak aktywności;
* osłabienie organizmu, częste infekcje;
* bóle głowy, mięsni;
* brak apetytu, nagły spadek wagi;
* problemy z zasypianiem, bezsenność;
* utrata entuzjazmu - schematyczne podchodzenie do problemów i zadań, brak
własnej inwencji;


A to ciekawe, bo wiele z tych objawów (3/4) pasuje do mnie. Tyle że akurat ja
jestem przewlekle bez pracy. Mało tego - od lat nie odczuwam żadnego stresu,
co najwyżej frustrację i złość na samego siebie. Ale dokładnie to - zwłaszcza
utrata entuzjazmu, obojętność i kłopoty z koncentracją. Pracy poszukiwałem
wykazując się coraz mniejszą pomysłowością, a po tym, jak ci pracodawcy, w
których pokładałem największe nadzieje, mnie nie przyjęli, zacząłem się
stopniowo ograniczać do przeglądania ogłoszeń i improwizacji. I teraz już nie
chce mi się nic - jestem po prostu zmęczony. Dawne zajęcia już mnie nudzą,
męczą, teraz większość czasu spędzam w parku wśród zieleni albo na spacerach
brudnymi, ale pięknymi ulicami miasta. Czuję, że gdybym jakimś cudem dostał
pracę, nie byłbym w stanie jej podołać, chyba że byłoby to zajęcie jakieś
niewymagające większego wysiłku fizycznego ani umysłowego, ale o takie też
jest dość trudno. Właściwie to nie wiem czym chciałbym się zająć - stary
chłop, 26 lat już, a nie wiem co robić, dokąd pójść. Inni mieli z góry
zaplanowaną przyszłość, a ja kilka lat temu nie miałem żadnego pomysłu na
życie, myślałem po prostu, że "jakoś to będzie", że pomoże mi przypadek - ale
nie pomógł.
    • shangri.la Re: Szukajcie a znajdziecie......;) 26.06.07, 19:11
      Chroniczni leniwcy, pracy jest mnóstwo i dla każdego....wreszcie(!)
      Mój syn, tuż po maturze zarobił w tym miesiącu ponad 2 tys w Krakowie.:))))
    • maureen2 Re: Praca czy brak pracy - co bardziej wyczerpuje 26.06.07, 19:23
      praca męczy fizycznie,czasami umysłowo,a po jakimś czasie staje się po prostu
      nudna,na skutek pewnej monotonii,rutyna i nic więcej,czasami bywa ożywiana ini-
      cjatywą,albo innymi zajęciami.Brak pracy jest dobry do czasu,potem trochę nudny
      i tak wkoło.
      • shangri.la Re: Praca jest inspirująca.... 26.06.07, 19:29
        ....służy poznawaniu nowych ludzi, przyjmowaniu nowych postaw, uczy umiejętności
        radzenia sobie z problemami, otwiera nowe horyzonty i ubogaca..... nie tylko
        materialnie:)
        • maureen2 Re: Praca jest inspirująca.... 26.06.07, 19:32
          jeżeli ktoś chodzi do pracy tylko w tym celu,to znaczy,że nie zajmuje się pracą
    • pani.misiowa Re: Praca czy brak pracy - co bardziej wyczerpuje 26.06.07, 19:59
      mysle ze bardziej wyczerpuje jednak brak pracy
      ty akurat przytoczyles przypadek nadmiernej pracy, wyniszczajacej, dokladnie
      jak napisales- wypalenie zawodowe
      ale tak pracuje sie glownie w warszawie, w wielkich korporacjach, gdzie kwitnie
      wyscig szczurow

      badania pokazuja, ze brak pracy jest bardziej stresujacy
      mam na mysli dlugie bezrobocie
      osoba pozostajaca bez pracy przez rok bedzie miec duze problemy 1) ze
      znalezieniem pracy, bo sa zrezygnowani, mniej kreatywni i nie wierza juz w
      powodzenie 2) z przystosowaniem sie do nowych warunkow, jesli udaloby im sie
      znalezc jakies zajecie

      mam takiego znajomego, ktory wlasnie w wieku 26 lat pozostawal prawie rok bez
      pracy, i to nie gdzies na peryferiach, ale w wawie
      niestety na kazda rozmowe szedl z nastawieniem, iz sa lepsi kandydaci niz on, w
      efekcie czego pracy nie dostawal
      gdy dostal prace w internetowym sklepie agd, zrezygnowal po 2 czy 3 dniach,
      bo 'mu sie nie podobalo' i 'to nie jest to, co on by chcial robic'
      niestety nie potrafil odpowiedziec na pytanie co by chcial robic

      probowalam go zmotywowac, by moze pomyslal o swoim interesie, otworzyl jakas
      firme
      ale on nie wierzyl, ze moze sie udac
      i nawet juz gazety wyborczej w poniedzialki nie kupowal, bo uznal ze i tak nie
      znajdzie tam pracy
      • hazzard Re: Praca czy brak pracy - co bardziej wyczerpuje 27.06.07, 11:27
        to tak jak mój brat, ma 40 lat i nie pracuje od wielu lat, co najwyzej jakieś
        fuchy, oddawanie płatne krwi czy badania rynku - ale on po pierwsze nie ma
        wykształcenia, a pozxa tym dla nego nie ma żadnej pracy - ani ochrona, ani prace
        budowlane, ani magazyn, pakowanie paczek czy sprzątanie- kompletnie nic go nie
        interesuje, bo uyważa że to nie dla niego!! Do takich prac nie potrzeba jakichś
        specjalnych kwalifikacj, jest masa zajęć dla takich osób jak on, ale gdy woli
        się być trutniem...Kiedyś pracował w ochronie, handlował na bazarze, jeździł za
        granicę po towar, pracował w sklepie,malował, a potem nagle coś mu się odkręciło
        i w żadnej pracy się nie widzi, zawsze coś nie tak. Nie wiem jak mam do niego
        przemówić, pyam go nieraz, czy nie chciałby mieć pieniędzy nawet na swoje
        potrzeby, na wyjście do knajpy, do kina, na ciuchy, że już nie wspomnę o
        opłatach, ale on na to: a z czego będę żył przez m-c do wypłaty pierwszej???? ak
        to mam jakieś fuchy i parę gr zarobię. Na takie dictum to ja już nie widze
        odpowiedzi...
    • toja_maja Re:Cale zycie jest wyczerpujace. 26.06.07, 22:40
      Myslisz, ze wymarzona praca nie jest wyczerpujaca? Tez jest. W wymarzonej pracy
      moze byc okrutny szef, ktory podwladnych traktuje zle.

      Ciesz sie ta chwila, ze jestes bez pracy, bo wkrotce tej chwili moze nie byc.
      W sumie od sposobu w jaki traktujesz te periody, kiedy jestes bez pracy zalezy
      czy w momencie pracy podolasz pracy, czy nie. Stres spowodowany brakiem pracy
      bedzie zapewnie spotegowany podczas pracy. Poniewaz nikt dzisiaj nie chodzi
      pewny, czy jutro ma prace.
      Zyjemy w najbardziej niepewnych czasach.
      Jezeli masz trudnosci w znalezieniu pracy w okreslonym zawodzie, moze
      wykorzystaj czas i zmien zawod.
      Wiem, ze studia kosztuja w Polsce, jednak warto zmienic zawod na
      bardziej "chodliwy".

    • jszhc Re: Praca czy brak pracy - co bardziej wyczerpuje 27.06.07, 13:29
      i jedno i drugie;p
      • anaisse Beznadzieja 28.06.07, 06:11
        Totalna beznadzieja, takie rady to tylko do trumny czlowieka przybijaja,
        nierozumiecie cymbaly ze ma sie ochoty powiesic, bo czlowiek sie czuje
        niepotrzebny wogole, co wy mozecie powiedziec o tym stanie, Wydaje mi sie ze to
        nie to forum, gdzie trzeba pomocy szukac, ludzie jeszcze dobija, co za
        mentalnosc???? Nierozumiem was ludzie, poprawil wam sie humorek ze macie prace?
        i sa tacy ktorzy jej nie maja? Bo to chyba po to jest to forum.
        BEZNADZIEJA,
        SKonczylam magistra na Akademi Ekonomicznej i nie mam zadnych znajomosci, i tm
        samym nie udaje mi sie miec pracy, juz pare dobrych lat. Popie..ncy, a studia
        kosztowaly i nic sie nie zwrocilo, i zamknijcie wasze usta, ..;brak slow
        • ja_adam Moim zdaniem bardziej męczący: brak pracy 28.06.07, 10:03
          nawet jedzenie może bardziej wyczerpać niż 24 godzinny seks.
          Np 60 pączków w minutę rzyganie na siłę i znów 60 pączków w minutę...

          Jeśli ktoś ma pracę która jest dla maszyny a nie człowieka, oczywiście będzie
          bardziej męcząca niż brak pracy.

          Ale czy to jest praca?

          Druga rzecz to taka, iż po pracy mało kto poważnie traktuje wypoczynek. Zarywa
          sen, racjonalne odżywianie...Przy braku tych ostatnich oddychanie jest męczące...

          Brak pracy...mięśnie umierają przy brak upracy więc z upływem czasu masz coraz
          mniej siły i coraz mniej szans na znalezienie pracy...w końcu umierasz z braku
          mięśni
          ...mózgowych
        • jszhc Re: Beznadzieja 28.06.07, 11:34
          a ja juz po maturze znalazlam prace...bez zadnych znajomosci...a szoka, bo z
          znajomosciami moze lepiej bym zarabiala...po utracie tej pracy znalezienie
          nastepnej trwalo az tydzien i tydzien tam trez pracowalam....ludzie nie w moim
          guscie....po tej pracy 2 tygodnie pozniej mialam juz 2.....wszytsko
          mozna....tylko ze inni maja ambicje.....bluzeczka, kawusia i 2000zl...ja tez
          bym tak chciala, ale nie zawsze sie tak da.....
          • markus.kembi Re: Beznadzieja 28.06.07, 15:55
            Oczywiście że pracę jako taką znaleźć jest łatwo. Na przykład w Biedronce na
            kasie albo jeszcze lepiej w hipermarkecie. I nawet by mi taka praca pasowała,
            tyle że musiałbym wyrobić pracowniczą książeczkę zdrowia. Dla innych osób to
            byłby żaden problem, ale mnie - to chyba temat na osobny wątek - ogarnia
            obrzydzenie na myśl, że musiałbym własne ekskrementy nakładać do słoiczka (i to
            3 razy - tzw. test na nosicielstwo), a później jeszcze przy sobie nosić (a może
            jeszcze na noc wstawić do lodówki?). Nie jestem jakimś pedantem, nie mam fobii
            brudu, ale coś takiego jest dla mnie zachowaniem poniżej pewnych, i tak nisko
            nakreślonych, granic. Dosłownie "zgnojenie", jak to mówią osoby tzw. grypsujące.
    • yesamin Brak kasy najbardziej wyczerpuje 28.06.07, 11:48
      To moje prywatne zdanie. I tu jest pies pogrzebany.
      Jak masz kasę, to nie wyczerpuje cie brak pracy, gdyż, jesliś zdrów na duchu i
      o pełnym brzuchu, wymyślasz sobie różne zajęcia, hobby, spotkania, i żyjesz jak
      przedwojenny arystokrata.
      Jeśli masz kasę, to nie bierzesz byle jakiej pracy, tylko taką, która da ci
      satysfakcję, więc znowu kasa sprawia, ze twoje sytuacja cię nie wyczerpuje.
      Wniosek: Jak nie masz kasy pozwalającej na pewien luz, to wyczerpie cię i brak
      pracy, i praca wykonywana tylko dla kasy. Biednemu zawsze wiatr w oczy!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja