jak zrobić żeby spokojnie myslała o przeszłości?

27.06.07, 13:45
Witam
Chciałbym prosić o radę, jak mogę sobie poradzić z tym problemem. Jestem z
dziewczyną, którą kocham, wręcz uwielbiam. Dużo radości sprawia mi patrzenie
na nią, rozmawianie, przebywanie z nią. Tylko ta radość jest rozbijana tym,
że pare lat temu spotykałem się z inną, co moją ukochaną bardzo boli. Ja nie
mogę na to patrzeć, staram się jej nie zostawiać samej z tymi myślami. Często
z nią rozmawiam na ten temat, próbuję przekonać, że to ona jest pod każdym
względem naj i że tamta się nie liczyła (naprawdę się nie liczyła, nigdy do
niej nic nie czułem, wszystko tamto wtedy było wymuszone, nie wynikało z
mojej potrzeby bycia z tamtą osobą, z moich uczuć).

Może ktoś z Was się uporał z takim problemem i może może mi pomóc... Wiem, że
dużo osób sobie z tym nie radzi i związki takie się rozpadają, jednak czuję,
że nie mogę do tego dopuścić, bo mi bardzo zależy na mojej dziewczynie i
chciałbym z nią być. Ktoś ma jakieś pomysły, jak zrobić, żeby ona mogła
spokojnie myśleć o przeszłości? Zeby nawet jak się jej przypomni, że coś
takiego miało miejsce, żeby się tym nie musiała przejmować?
    • shangri.la Re: Koszmarny Miguellos....:( 27.06.07, 14:03
      "Często
      z nią rozmawiam na ten temat, próbuję przekonać, że to ona jest pod każdym
      względem naj i że tamta się nie liczyła (naprawdę się nie liczyła, nigdy do
      niej nic nie czułem, wszystko tamto wtedy było wymuszone, nie wynikało z
      mojej potrzeby bycia z tamtą osobą, z moich uczuć). "

      Gdyby mi facet powiedział, że z tą poprzednią był Z MUSU I SIĘ NIE LICZYłA
      zaczęłabym podejrzewać , że za jakiś czas ta kolejna będzie to samo słuchała na
      mój temat.
      Zacznij szanować kobiety i samego siebie, bo drogo zapłacisz kiedyś za ich
      oszukiwanie i zwodzenie.
      • kkk225 Re: Koszmarny Miguellos....:( 27.06.07, 15:58
        Możesz spróbować w dowodzie miłości przynieść obecnej dziewczynie głowę poprzedniej!
        To działa !
        • shangri.la Re: Koszmarny Miguellos....:( 27.06.07, 19:15
          Doskonały pomysł KKK;))))
          Polecam wszystkim pseudomężczyznom dla udowodnienia swoim OBECNYM UKOCHANYM jak
          wielkim darzą je szacunkiem i głębokim...uhm....uczuciem:)))
          • kkk225 Re: Koszmarny Miguellos....:( 27.06.07, 19:41
            Dzięki za uznanie , mój pomysł jednak nie był próbą potępienia Miguellosa.
            TAkie sytuacje się zdarzają i nie koniecznie są wynikiem wyrachowania.
            Jeśli Miguellos jest dość młodym człowiekiem (a tak mi się wydaje) "związek bez
            uczuć" jest po prostu błędem młodości.
            Jest nauczką na przyszłość by w takie sytuacje nie wchodzić.
            Sam mimo iż najmłodszy już nie jestem po kilku latach samotności wszedłem w
            związek/relację z kobietą której nie kochałem.
            Zrobiłem to jednak z nadzieją , że owa mieszanka uczuć jaką odczuwałem miłością
            się okaże lub miłością zaowocuje.
            Bardzo tego chciałem jednak tak się nie stało.
            Zazdrość wsteczna jaką odczuwa partnerka Miguellosa jest typowa dla młodego
            wieku - też na nią kiedyś cierpiałem.
            NIe widzę jednak metody na jej rozwiązanie.
            Zmiana musi nastąpić w głowie partnerki i z pewnością nastąpi za jakiś czas...
            Pytanie tylko za jaki.

            • shangri.la Re: Koszmarny Miguellos....:( 27.06.07, 19:56
              Potępiać można działanie a nie człowieka, bo takiego prawa nie ma nikt na tej ziemi.
              A zarówno słowa , jak i czyny autora wątku godne są potępienia i myślę, że
              wynikają nie tylko z jego młodego wieku.
              Znam mężczyzn dorosłych , którzy postępują dokładnie tak samo.
              Zniszczyć , zdeptać, zbluzgać, utaplać w błocie, aby zasłużyć na uznanie w
              oczach kolejnych zdobyczy....."bohater" naszych czasów, ech.....
Pełna wersja