słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi

01.07.07, 21:56
Mam problem ze sobą, jestem strasznie znerwicowana, gdy cos nie idzie po
mojej myśli to nie potrafie sie z tym pogodzic, na wszelkie zdenerwowanie
reaguję płaczem, moje całe życie to jeden wielki płacz. Często nie wiem o co
mi chodzi tak naprawdę, nie potrafię zebrac myśli i podjąc jakiejkolwiek
decyzji, jestem bardzo słaba psychicznie a płaczem często to pokazuje przy
innych i bardzo mi głupio z tego powodu, ale nie wiem jak sie z tym uporac.
To wszystko wpływa negatywnie na mój zwiazek z partnerem, znamy sie od 5 lat,
ale czesto mamy problemy wynikające z mojego znerwicowania, niezdecydownia
itp. Gdy tylko chce ze mna szczerze porozmawiac, np. aby wskazac mi co czuje
i to czym go zniechęcam do siebie i denerwuje, to ja od razu w płacz z
nerwów:(. On nie może juz na to patrzec, ten ciągły płacz i moje znerwicownie
doprowadziły do tego że ze mną juz tak nie rozmawia jak kiedys, woli mi nic
nie mówic, bo nie może patrzec na mój placz, wkurza sie okropnie tym ze nie
moge tego opanowac. Nie wiem jak sobie z tym poradzic, chce byc silniejsza i
nie płakac przy kazdym nawet drobnym problemie. Proszę o radę
    • piesbaskervill Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 01.07.07, 23:48
      może połaskotać? zniknęło
      a potem obić ?
    • ja_adam Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 00:00
      więcej snu..
    • piesbaskervill Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 03:01
      nie płacz efka,bo szmalu brak..
      • dziwny_gosc Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 06:56
        Nie rycz mała nie rycz
        ja znam te wasze numery
        twoje łzy lecą mi na koszulę
        z napisem king bruce lee karate mistrz

        A mówiąc serio, to raczej nikt Ci przez forum nie pomoże. Jeśli to nerwica, to
        trzeba ją leczyć, szkoda życia na płacz i konflikty.
    • polska_potega_swiatowa jakby to powiedziec;kazdy ma taki sam twardy tylek 02.07.07, 07:04
      mysle ze potrzebujesz cos w rodzaju szkoly zycia. Moze powinnas pojechac gdzies
      w trudne warunki, i zobaczyc jak kobiety sobie radza czesto w wiele ciezszych
      arunkach, wtedy twoje problemy wydadza sie niczym. I przestaniesz sie nad soba
      uzalac.
      • kwiat_gruszki Re: jakby to powiedziec;kazdy ma taki sam twardy 02.07.07, 09:38
        polska_potega_swiatowa napisał:

        > mysle ze potrzebujesz cos w rodzaju szkoly zycia. Moze powinnas pojechac
        gdzies
        >
        > w trudne warunki, i zobaczyc jak kobiety sobie radza czesto w wiele ciezszych
        > arunkach, wtedy twoje problemy wydadza sie niczym. I przestaniesz sie nad
        soba
        > uzalac.

        I w ten sposób Wujek Dobra Rada rozwiazał problem. Głaszcze sie po brzuchu
        strasznie uradowany.

        • polska_potega_swiatowa jak ktos nie ma problemow ..... 02.07.07, 10:47
          pracowalem w policji w USA, kiedys zostalismy wezwani do domu afroamerykanow,
          nastolatek byl agresywny i sprawial klopoty rodzicom. Po 4-godzinnej rozmowie z
          psychologiem okazalo sie ze powodem jego agresji jest to ze.... jego rodzina
          przeprowadzila sie ostatnio o 40 kilometrow, z polnocnych przedmiesc miasta na
          polodniowe, i on biedny nie moze odnalezc sie w tej sytuacji. Nie podoba mu sie
          nowa szkola, koledzy, wszystko, pobil kolegow kijem bejsbolowym, zostal
          zawieszony w prawach ucznia.

          I jak miec sympatie do takiego 15 latka, gdy ja osobiscie gdy mialem 18 lat
          przeprowadzilem sie bagatela 8 tysiecy kilometrow, do zupelnie innej
          rzeczywistosci, nie mowilem tym jezykiem, wszystkiego musialem uczyc sie od
          nowa. I na nikogo nie moglem byc zly.



          • login_nowy Re: jak ktos nie ma problemow ..... 03.07.07, 18:57
            > I jak miec sympatie do takiego 15 latka, gdy ja osobiscie gdy mialem 18 lat
            > przeprowadzilem sie bagatela 8 tysiecy kilometrow, do zupelnie innej
            > rzeczywistosci, nie mowilem tym jezykiem, wszystkiego musialem uczyc sie od
            > nowa. I na nikogo nie moglem byc zly.
            >

            ach... jaki ja jestem doskonały...
    • baby_s Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 11:46
      Witwam!Właśnie weszłam na forum by założyć taki sam wątek... Ja też już mam
      dość swojego płaczu, którego nie mogę powstrzymać. Teraz mam 26l, ale od kiedy
      pamiętam to zawsze ryczałam z byle powodu. Płakałam gdy nie mogłam czegoś
      zrozumieć np. z matmy. Prosiłam matkę aby mi wytłumaczyła i gdy nie załapałam
      za pierwszym razem ryczałam ze złości i niemocy. Płaczę gdy rozmawiam na jakieś
      przykre tematy, które jedank u normalnych ludzi nie wzbudzają wzruszenie.
      Płaczę kiedy się z kimś kłócę lub jeśli wytrzymam kłótnię bez płaczu to
      natychmiast wybucham po niej. Mój facet również tego nienawidzi, a nawet
      zrodził się przez to pewien konflikt między nim a moją mamą, która widząc mnie
      non stop zapłakaną(a wyglądam naprawdę nieźle-cała zapuchnięta i czerwona)
      umyśliła sobie, iż pewnie mnie katuje...
      Naprawdę odbiera mi to siły i jak czytam takie posty, że to nasze sztuczki to
      robi mi się źle i chce mi się płakać:)
      To nie sztuczki tylko problem, z którym nie potrafimy się uporać
      Mi również ten płacz odbiera możliwość konstruktywnego myślenia i to mnie
      najbardziej denerwuje!!!
    • jan_stereo Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 16:00
      ogladnij sobie jak najwiecej trudnych,ciezkich,traumatycznych filmow o
      krzywdzie swiata i ludzi,czy to fubularnych czy dokumentalnych, wyplacz sie az
      zaleje mieszkanie i nastepnie tak zahartowana psychicznie staniesz sie mniej
      czula emocjonalnie na rzeczywistosc wokol Ciebie.
    • gonia301 Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 02.07.07, 17:10
      masz taką kontstrukcję, jesteś wrażliwcem i emocjonalnie reagujesz. Nie wmawiaj
      sobie, że jesteś słaba psychicznie (bardzo jak to określiłaś).
    • justyna41 Re: słaba psychcznie, ciąglę płaczę...pomóżcie mi 03.07.07, 18:59
      Mogę Ci powiedziec, że z wiekiem ludzie staja się trwdsi, ale pewnie niewiele
      Cię to pocieszy.

      Może faktycznie jakaś forma psychoterapii, jeżeli sobie z tym nie radzisz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja