moj facet ciagle zachwyca sie innymi...

03.07.07, 15:48
moj facet ciagle gada mi o jakis kolezankach i znajomych,nieznajomych itp.ze
ta to ma takie nogi,ta taki tyleczek,ta wielkie piersi...czemu ja nigdy nie
bylam prez niego chcociaz w malym stopniu tak podziwiana??dbam o
siebie,cwicze,opalam sie,do kosmetyczki latam,inwestuje w ubior...jak tylko
moge dbam o siebie.a ciagle slysze cos o innych...nie moge mu sie odgryzc
gadajac o innych facetach bo zaraz sa awantury-jest porywczy.albo jak ktos
sie na mnie spojrzy to tez sie awanturuje...w takim razie po co gada wciaz o
innych kobietach?na pewno nie po to zebym ja go zauwazyla bo ciagle mu mowie
ze jest atrakcyjny itp...nierozumiem.mam juz dosyc stania z boku i patrzenia
jak on zachwyca sie tylkiem albo piersiami znajomej...mnie zauwaza jedynie
jak jestesmy sami a jak zobaczy inna to juz ja nieistnieje
    • piesbaskervill Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 15:55
      on po prostu reklamuje solarium,kremy samoopalające,fitness,zdrowe jedzenie,
      i taki dział w prasie kobiecej,jeszcze powinien doradzać jak się ubrac,zeby
      slinka ciekła na widok panienki
    • bylopieknie Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 16:03
      moj w ten sposob ukrywal swoj pociag do plci swojej, okazalo sie ze jest bi :)
      roznie to bywa
    • ewiku inwestujesz w siebie... 03.07.07, 16:53
      ale dla kogo?


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • blackforever Re: inwestujesz w siebie... 03.07.07, 16:56
        pewnie w głupi sposób probuje wzbudzić Twoją zazdrośc. Porpozmawiaj z nim
        szczerze, powiedz mu, że to Ci sprawia przykrość.
        • beylee Re: inwestujesz w siebie... 03.07.07, 17:01
          inwestuje w siebie dla siebie bo wiadomo ze kazda kobieta chce wygladac
          atrakcyjnie,ale tez dla niego...zeby zobaczyl ze jego partnerka nie jest
          najbrzydsza na swiecie.rozmawialam z nim ale on twierdzi ze jestem zazdrosna
          wredna baba i najezdzam na jego znajome...a mowilam tylko ze mi przykro i
          prosilam zeby tego nie robil...dodam ze nie jestem jakas
          czterdziestoparolatka.mam 20 lat.jestem z moim facetem od 3lat
          • pani.herbatka Re: inwestujesz w siebie... 03.07.07, 17:18
            to jakiś egoista nie liczący się z twoimi uczuciami. To nie jest zazdrość, to
            jego zachowania są nietaktowne. Zwłaszcza, że jemu można zachwycać się innymi
            kobietami, a tobie zachwycać się kolegąjuż nie. To klasyczny przypadek
            zazdrośnika, który ma niskie poczucie własnej zazdrości i chce wzbudzić
            zazdrość w tobie. Nie inwestowałabym z wzwiązek z człowiekiem, który nie liczy
            się z tym, że jest ci poprostu przykro.
            • iwucha Re: inwestujesz w siebie... 03.07.07, 18:09
              Zgadzam się z przedmówczynią. Na twoim miejscu wskoczyłabym jeszcze w
              wymiętolonego T-shirta, włosy niemyte przez tydzień i gdyby zapytał co jest
              grane to bym powiedziała, że przecież wygląd nie ma znaczenia bo kocha się za
              walory duszy a nie ciała :-)

              Boże, jakie to straszne, że ludzie budują jakieś pseudo "uczucia" w oparciu o
              kolorowe laski z "Glamour", a potem się dziwą, że "on ją rzuca po porodzie bo
              się nią brzydzi".


              Hierarchię wartości trzeba sobie zmienić - ot, cały sekret.
          • ewiku Re: inwestujesz w siebie... 03.07.07, 17:35
            beylee napisała:

            > inwestuje w siebie dla siebie bo wiadomo ze kazda kobieta chce wygladac
            > atrakcyjnie,ale tez dla niego...zeby zobaczyl ze jego partnerka nie jest
            > najbrzydsza na swiecie.rozmawialam z nim ale on twierdzi ze jestem zazdrosna
            > wredna baba i najezdzam na jego znajome...a mowilam tylko ze mi przykro i
            > prosilam zeby tego nie robil...dodam ze nie jestem jakas
            > czterdziestoparolatka.mam 20 lat.jestem z moim facetem od 3lat


            ... hm... ten Twój facet to niedojrzały młokos, któremu każda spódniczka zawraca
            w głowie... daj sobie z nim spokój bo któregoś dnia uwierzysz, że jesteś gorsza
            i będziesz miała tu następny powód do proszenia o radę... ale tym razem: jak
            wyjść z depresji...



            ----------------------------------------------
            Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
        • cyberski Re: inwestujesz w siebie... 04.07.07, 11:26
          No może lepiej nie mów mu, ze tobie sprawia to przykrość, bo jeszcze się dodatkowo może (choć nie musi) nakręci...
          Lepiej mu powiedz jak bardzo Cię śmieszy to jego ciągłe podziwianie innych :)
    • asidoo Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 17:27
      A nie umiesz sobie znaleźć innego chłopaka?
      Ja bym takiego jak twój nie kochała.
    • fanybaje Re: Po prostu idiota. 03.07.07, 17:27
      Slow brak na takiego chama.

      jezeli jestes atrakcyjna kobieta to znajdz sobie kogos normalnego.
      W ten sposob on cie...bije. Efekt tego jest taki sam. Czujesz sie po jego
      uwagach zle. To jest taki tzw, przemocowiec w rekawiczkach.
      • sankanda Re: Po prostu idiota. 03.07.07, 18:42
        idiota, sadysta i kto wie czy nie pedal
    • brak.polskich.liter Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 18:42
      Zmien faceta. Nie rozumiem, po gwint byc z idiota, w dodatku zakomplesionym i
      chamowatym. Ma ten gosciu jakies zalety? Bo z tego, co opisujesz, wynika (jak na
      razie), ze sklada sie z jednej wielkiej wady.
      • sankanda Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 18:44
        pusty koles, olej go
    • jan_stereo Re: moj facet ciagle zachwyca sie innymi... 03.07.07, 22:31
      widocznie bardziej sobie ceni Ciebie niz samego siebie stad takie reakcje..
Pełna wersja