ko_bie_ta
05.07.07, 16:36
Nigdy nikogo nie kochałam. Bilans 36 lat, kilka związków za sobą, obecnie
małżeństwo i po wielu przemyśleniach powoli dociera do mnie, że tak naprawdę,
nigdy nie kochałam żadnego z tych mężczyzn. Bo czym jest miłość? Odwieczne
pytanie... Jak poznać że kogoś kocham? Że dana osoba pociąga mnie fizycznie i
chcę z nią mieć seks? To przecież tylko biologia i może odrobina chemii. Po
tym, że jak najczęściej chcę przebywać w jej towarzystwie, rozmawiać z nią?
Może to tylko z powodu sympatii, po prostu lubię ją. Że chcę się nią
opiekować, troszczyć się, pomagać jej? Może po prostu jestem dobrym
człowiekiem i niektórzy wzbudzają we mnie instynkty opiekuńcze jedni słabsze,
drudzy silniejsze. Że ufam komuś? Przecież zaufanie to nie tylko domena
miłości, przyjaźń też polega na zaufaniu. Że chcę mieć dziecko z tą osobą?
Zwyczajnie instynkt macierzyński odezwał się i wybrałam najlepszego kandydata
z możliwych, na męża i ojca.
Wszyscy mówią o miłości, tylko kto ją widział.... Jeśli wiesz że kochasz,
wiesz że to jest miłość, a nie tylko fascynacja, napisz... pokaż mi że miłość
istnieje, pomóż mi poukładać w głowie wszystko od nowa, nadać temu sens, bo
strasznie się w życiu pogubiłam.... zwątpiłam we wszystko, a przede wszystkim
w miłość....