jak być mężem urolożki?

18.06.03, 18:31
Powiedzcie jak być chłopakiem, a póżniej mężem urolożki? Może macie takie
doświadczenia? Nie czujecie się porównywani z pacjentami, często przecież
atrakcyjnymi? Jak z tym żyć i czuć się tym jedynym? Powiedzcie proszę, bo mój
związek niedługo legnie w gruzach! Kiedy idzie do pracy czuję się jakby szła
mnie zdradzać. Chore nie?

    • cossa Re: jak być mężem urolożki? 18.06.03, 19:00
      martwilabym sie bardziej znieczulica ;)
      ufff.. nareszcze twarze:)

      cossa

    • Gość: Imagine Re: jak być mężem urolożki? IP: *.neb.rr.com 18.06.03, 21:13
      nabokoff napisał:

      > Powiedzcie jak być chłopakiem, a póżniej mężem
      urolożki? Może macie takie
      > doświadczenia? Nie czujecie się porównywani z
      pacjentami, często przecież
      > atrakcyjnymi? Jak z tym żyć i czuć się tym jedynym?
      Powiedzcie proszę, bo mój
      > związek niedługo legnie w gruzach! Kiedy idzie do pracy
      czuję się jakby szła
      > mnie zdradzać. Chore nie?
      >
      W tym przypadku to nie urolozka tylko ornitolog.
      • strachnawroble miłość do fallusów 18.06.03, 21:34


        Mój kumpel jest ginekologiem i kiedyś po dużej wódce wyznał mi, iż wybrał ten
        fach bo kocha cipki. Logicznym jest, że fach wybiera się w wyniku osobistych
        preferencji tak więc twoja laska na pewno kocha chuje.
        Wyjscia masz dwa:

        A/ rzucić ją, wziąść inną i zyć spokojnie.
        B/ pogodzić się z faktem, że kocha chuje ...

        • nabokoff miłość do cewek moczowych? 18.06.03, 22:42
          idąc twoim tokiem rozumowania wyszłoby na to, że patolodzy to z założenia
          nekrofile, co byłoby niewątpliwie krzywdzące dla tej trudnej, a potrzebnej
          profesji...

          urolog zajmuje się przecież nie tylko mężczyznami, więc wychodzi na to, że
          obiektem jego admiracji jest układ moczowy - czy to znaczy, że obowiązkowym
          elementem erotycznych igraszek urologa jest "złoty deszcz" ?
          • blabona Re: miłość do cewek moczowych? 18.06.03, 22:47
            ...chirurg to podobno wyemancypowany rzeźnik
            • Gość: maly.k a proktolog? (n/t) IP: 139.57.24.* 18.06.03, 22:51
              • nabokoff Re: a proktolog? (n/t) 18.06.03, 23:05
                osoba zafiksowana na fazie analnej rozwoju psychoseksualnego (wg. frooyda),
                stosująca mechanizm obronny racjonalizacji (interesuję się odbytem nie dlatego,
                że w niewytłumaczalny sposób mnie przyciąga, ale dlatego, że to mój zawód)
          • Gość: Aldona Biseksy i nekrofile są wsród nas ... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 19.06.03, 14:33
            nabokoff napisał:

            > idąc twoim tokiem rozumowania wyszłoby na to, że patolodzy to z założenia
            > nekrofile, co byłoby niewątpliwie krzywdzące dla tej trudnej, a potrzebnej
            > profesji...
            >

            Cóż, nekrofile są wśród nas.
            Nikt normalny nie zostanie zawodowym penetratorem trupiego ciała tj. patologiem.
            Amen.

            > urolog zajmuje się przecież nie tylko mężczyznami, więc wychodzi na to, że
            > obiektem jego admiracji jest układ moczowy - czy to znaczy, że obowiązkowym
            > elementem erotycznych igraszek urologa jest "złoty deszcz" ?

            Może.
            Na pewno urolodzy to są biseksy.
    • sdfsfdsf Re: jak być mężem urolożki? 18.06.03, 22:55
      tak, a sprzedawca butow jest fetyszysta
      • Gość: Malwina Re: jak być mężem urolożki? IP: *.d1.club-internet.fr 18.06.03, 23:18
        OLEJ to
        • Gość: kulka Re: jak być mężem urolożki? IP: *.gabo.pl 19.06.03, 01:09
          a pediatra-pedofilem
          :)
          • anahella boje sie wspomniec tu o weterynarzach;) nt 19.06.03, 01:17

    • trzcina Re: jak być mężem urolożki? 19.06.03, 01:24
      Się pytasz, czy chore. Pewnie, ze chore. Ludzie to nic, tylko narzekają.
      Ty się ciesz.
      po 1 - masz jasność, się nie musisz po próżnicy domyślać
      po 2 - masz spokój, no już Ci ona po pracy nie pójdzie na te..., no wiesz
      I tak trzymać. I plaża.
      Pewność i czystość w zagrodzie gwarantem trwałości przyszłości.
      t.))
      • nabokoff oszczędzaj światło! 19.06.03, 04:05

        > Pewność i czystość w zagrodzie gwarantem trwałości przyszłości.

        zapewni je sojusz sił miasta i wsi,
        każdemu dziecku bierut się śni,
        i kup mi luby
        pomarańczę z kuby...

        dlaczego dzieciństwo wraz z TPPR trafiło na śmietnik historii???

        mówi się - nie wylewać dziecka z kąpielą

        ale dzieci pepegów z nas samych zostały wylane...

        a ja chciałbym tak jeszcze raz - 4ty stopień zasilania...

        i regana!

        terrorysta brzmi tak obco...

        gdzie ta stonka z tamtych lat?
    • Gość: mła Jak zżynać z cudzych postów? IP: *.acn.pl 23.06.03, 19:25
      nabokoff napisał:
      > Powiedzcie jak być chłopakiem, a póżniej mężem urolożki? Może macie takie
      > doświadczenia? Nie czujecie się porównywani z pacjentami, często przecież
      > atrakcyjnymi? Jak z tym żyć i czuć się tym jedynym? Powiedzcie proszę, bo mój
      > związek niedługo legnie w gruzach! Kiedy idzie do pracy czuję się jakby szła
      > mnie zdradzać. Chore nie?


      Czy nie wygląda to zaskakująco podobnie do tego posta (napisanego 12 dni
      wczesniej):

      • Jak być żoną ginekologa? adres: *.gpsk.am.poznan.pl
      Gość: Inga 01-06-2002 15:12
      Powiedzcie jak być dziewczyną,a póżniej żoną ginekologa?Może macie takie
      doświadczenia?Nie czujecie się porównywane z pacjentkami,często przecież
      atrakcyjnymi?Jak z tym żyć i czuć się tą jedyną?Powiedzcie proszę,bo mój
      związek niedługo legnie w gruzach!Kiedy idzie do pracy czuję się jakby szedł
      mnie zdradzać.Chore nie?

      Oj, panie Nabokoff, własnych problemów pan nie ma i musi kraść cudze?
      • nabokoff zżynka czy posmodernizm? 24.06.03, 12:33
        no jakby pani szanowna jak każdy szanujący się forumowicz spędzała na
        studiowaniu wątków przynajmniej 4 godziny dziennie, to by pani szanowna
        spostrzegła, iż wątek ten jest bezczelnym szyderstwem a nie wołaniem o pomoc,
        pojawił się bowiem tuż obok wątku, z którego się prześmiewa, i został tak
        zatytułowany, by nie było wątpliwości

        także, droga pani, nie odkryła pani ameryki :))))))))))))))))

        uwagę pani traktuję jednakowoż jako cenną, albowiek ukazuje mi iż sztuka
        współczesna, samplowo-dj'ska, nie przeniknęła jeszcze nazbyt głęboko do
        świadomości ludu i trzeba mi mieć baczenie, by publika maski z twarzą nie
        pomyliła :))))))))))))))

        może by tak oznaczać gwiazdką wątrki "nie na serio"?

        wiadomo będzie z czego się śmiać - a nad czym płakać

        tak tak, ordnung muss sein!

        uszanowania

        nabokoff
        • Gość: mła Re: postmodernizm w pełnej krasie IP: *.acn.pl 24.06.03, 14:21
          No wie pan! Ja tu mam misję społeczną pod jakże szczytnym hasłem zbawiania
          ludzkości od oszustów, a pan mnie tak podle zrównał z nierozumiejącą
          postmodernistycznej myśli gawiedzią?! Taka potwarz! Toć ja Bartha wyssałam z
          mlekiem matki, a Pynchonem, Burroughsem i Cooverem byłam karmiona od kolebki.
          Jak, pytam się, jak mogło dojść do tego, iż nie rozpoznał pan w mej wypowiedzi
          persyflażu? Wstyd, panie Nabokoff, nie zdał pan tak prostego testu
          postmodernistycznej świadomości!

          m. ;)

          PS. A z ta gwiazdką to nienajgorszy pomysł, bo proszęż zwrócić uwagę, ze
          pojawiło sie jednak w tym wątku kilka odpowiedzi w tonie dość 'sierioznym'..
        • trzcina Re: zżynka czy posmodernizm? 24.06.03, 16:25
          Nie czy, nie czy;)
          Bo postmodernizm to zżynki i ścinki,
          formy dożynki z odleżynki.
          t.))




    • Gość: Dkenka tak jak żoną ginekologa:) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.03, 16:09
    • Gość: lola Re: jak być mężem urolożki? IP: *.int.warszawa.sint.pl 30.06.03, 10:59
      Czy twoja dziewczyna wie o Twoich obawach i frustracjach?
      Mysle,ze ona najbardziej by Ci mogla pomoc, zebys nie mial z tego powdo zadnych
      stresow.
      Ja mysle,ze jesli moj chlopak by byl ginekologiem, to ja bym nie miala z tym
      problemu.
      W koncu przychodzilyby do niego osoby chore z jakimis provlemami.
      Nie warto z tego powodu zrywac znajomosci!
    • Gość: Gabi Re: jak być mężem urolożki? IP: *.chello.pl 30.06.03, 17:56
      Myślę, że skoro zdajesz sobie sprawę z tego, że to chore to nie jest z Tobą
      tak źle... Z czasem będziesz miał znieczulicę, podobną do tej, którą ma Twoja
      narzeczona idąc do pracy z myślą "Boże znów będę musiała oglądać te fiuty...".
      Pomyśl, że identyczną znieczulicę mają żony ginekologów. Przywykniesz do tego,
      zobaczysz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja