Operacje plastyczne.

10.07.07, 13:43
Nigdy nie zrozumiem dlaczego ludzie operuja sie, aby zmienic swoj wyglad.
Przeciez kazda zmiana na ciele poprzez noz chirurga to - gwalt na
sobie.Niszczenie wlasnej marki.
Podobaja mi sie zmarszczki i ludzie, ktorzy starzeja sie z godnoscia - po
nich widac ze zyli.
    • ja_adam Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:01
      chcesz porozmawiać o gwałtach na ciele?
      no to jazda:
      papierosy- skóra +40 lat
      opalanie się skóra + 15 lat

      nóż i chirurgia to pikuś
      • synvilla Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:07
        Nie wiadomo czy to tak jest ze slonce postarza. Znam ludzi co caly czas siedza
        w solarium i ladnie wygladaja. I inna osobe, ktora duzo pali i pije i tez
        dobrze wyglada.
        Ale noz chirurga i silkon to powazne zmiany na ciele. I trzeba cos z glowa nie
        miec w porzadku, aby sie na to godzic.To jest przedmiotowe traktowanie siebie
        samego.
      • ja_adam Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:14
        nawiasem...w naszym społeczeństwie pokutuje kojarzenie operacji plastycznej
        wyłącznie z zabiegiem kosmetycznym a przecież jest to najczęściej chirurgia
        defektów rzeczywistych czy to po urazach, zniekształceń anatomicznych.
        Dziesiątki dzieci z zajęczą wargą normalnie mogą w dzisiejszych czasach
        funkcjonować...
        Ale rozumiem, że chodzi Tobie wyłącznie o kosmetykę...
        Ja dla odmiany wstawiłbym sobie nowe zęby, brzuch bez tkanki tłuszczowej, in
        plus 20% masy mięśniowej, fiut dłuższy o jakieś 5 cm (byłbym królem zwierząt),
        trochę dłuższe palce i nogi, wyprostowałbym sobie przegrodę nosową, wstawił nową
        łąkotkę, może jakaś piątka klepka z trzecim okiem...
        Zrobiłbym to gdybym wiedział, że nie będzie skutków ubocznych a koszt tego nie
        przekroczyłby mojej 1 wypłaty...

        • ja_adam Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:16
          ...słońce wychodzi bokiem w wieku 40-45 lat, marszczy się wtedy wszystko!
        • synvilla Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:25
          A ja mysle ze to nie jest potrzebne.I wydatek zbedny.:=)))
          Zalozylam ten watek bo mam taka znajoma, ktora przeprowadzila 10 takich
          operacji. Najpierw sobie podciagnela do gory twarz, no i owszem wygladala
          calkiem okej przez pierwsze 2 lata ale juz 3 -roku zaczely bruzdy tworzyc sie
          wokol miejsc po operacji czyli...zarastac uszy! Kolejna operacja i wyglada jak
          by ktos worek foliowy zalozyl jej na twarz. Kolejna operacja to zeby, owszem
          ladnie to wyglada, ale ma mowe niewyrazna. Kolejna operacja - i odtluszczanie
          nog, a wyglada to jak pogieta kiszka, wokol kolan duzo tluszczu- uda cienkie
          jak patyki...kolejne fjasko.
          Bilans ogolny znajomej...wyglad straszny- gorzej niz przed operacjami, blizny
          wyychodza na wierzch- cialo stracilo proporcje, sepleni przez ogromne
          zebiska...echhhh strach.
          A maz jej, straszy pan z biegiem lat- o dziwo wyladnial. I teraz dla odmiany
          uganiaja sie za nim mlode kobiety. Ot, operecja plastyczna, na ciele to
          katasrofa dla kieszeni, ale jeszcze wieksza dla duszy.
          • zgnilapannamloda Re: Operacje plastyczne. 10.07.07, 14:49
            synvilla napisała:

            > Najpierw sobie podciagnela do gory twarz, no i owszem wygladala
            > calkiem okej przez pierwsze 2 lata ale juz 3 -roku zaczely bruzdy tworzyc sie
            > wokol miejsc po operacji czyli...zarastac uszy! Kolejna operacja i wyglada jak
            > by ktos worek foliowy zalozyl jej na twarz. Kolejna operacja to zeby, owszem
            > ladnie to wyglada, ale ma mowe niewyrazna. Kolejna operacja - i odtluszczanie
            > nog, a wyglada to jak pogieta kiszka, wokol kolan duzo tluszczu- uda cienkie
            > jak patyki...kolejne fjasko.
            > Bilans ogolny znajomej...wyglad straszny- gorzej niz przed operacjami, blizny
            > wyychodza na wierzch- cialo stracilo proporcje, sepleni przez ogromne
            > zebiska...echhhh strach.
            I co, myślisz że ona nie widzi jak wygląda? I że ją to cieszy? Z jakiegoś powodu
            zdecydowała się na tą operację. Rozejrzyj się trochę wokół i zauważ, że kochany
            = piękny, szczęśliwy = piękny itd. A człowiek zrobi naprawde dużo, żeby być
            kochanym. W zasadzie zrobi wszystko. Nawet zaryzykuje, że stanie się potworem.
            Sama prawdopodobnie jesteś śliczna i nie masz problemów ze swoim wyglądem ani z
            samoakceptacją, dlatego operacja plastyczna jest dla Ciebie co najmniej
            abstrakcją. Ale czasami drobna korekta może dużo dobrego zdziałać dla
            zakompleksionego umysłu. Takie małe oszustwo. A czasem potrzebna jest jeszcze
            jedna i jeszcze i jeszcze...

            > A maz jej, straszy pan z biegiem lat- o dziwo wyladnial. I teraz dla odmiany
            > uganiaja sie za nim mlode kobiety. Ot, operecja plastyczna, na ciele to
            > katasrofa dla kieszeni, ale jeszcze wieksza dla duszy.
            Operacja plastyczna to tylko wynik katastrofy w duszy. Ja gdybym miała tylko
            kasę, to bym sobie przeszczepiła mózg do innego ciała, w którym wszytko było by
            lepsze. Ciekawe czy jest taka kwota na świecie...

            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja