nitka445
13.07.07, 14:40
I wszystko wokół jest beznadziejne.Czuję,że życie przecieka mi przez palce i
nic nie jest takie jak być powinno.Tak wiele rzeczy chciałabym zmienić,lecz
widzę,że nie moja w tym wola ale Twoja,Panie...Nie chce się użalać.Poprostu
mi smutno z tego powodu,że jednak okazałeś sie mi niezbędny do życia,i nie ma
Cię od tak dawna.Potrzebuję Cię..."Przyjaciele" tez się zmyli.Ich plany
imprezowe już mnie nie obejmują, bo nie pasuje do nich.Bogata.szczęśliwie
zakochana,z planami na przyszłość.Niech poczuje,ze bez nich jest nikim, i
może się tylko dusić swoją samotnością.Jeszcze dwa miesiące i wszystko wróci
do normy.Ty wrócisz,ja wrócę do szkoły.znowu będe zbyt zajęta by dopuszczać
do siebie głupie myśli.Dwa miesiące...Tylko co z nimi zrobić?Gdzie je upchnąć?