co za facet....

13.07.07, 22:00
witam.piszę ,ponieważ jestem bezradna i stoję w miejscu.mam-miałam
faceta,wielka miłość,plany itp.od pewnego czasu zaczął mieć wątpliwości czy
mnie kocha-"czuję coś,ale nie wiem czy to jest właściwe".przestaliśmy się
spotykać,sporadyczne kontakty ,które kończyły się seksem.jak mu pow.ze dość i
koniec,ma sie zdecydować czy jest ze mną czy nie to stwierdził ,że kocha i
chce ze mną być.ma konto na portalu randkowym,a tam przypadkiem odkryłam,że ma
"przyjaciółki",nie wiem czy tylko wirtualne ale ścięło mnie .postanowiłam
skończyć to definitywnie-on uważa ,że mam problem z zazdrością....czy aby na
pewno ja mam problem????
    • cytrynka123 Re: co za facet.... 13.07.07, 22:05
      Jestes jak najbardziej w normie :) On nie i to nie dlatego, ze jest na portalu
      randkowym, tylko, ze Cie wykorzystuje emocjonalnie. Gdyby mial profil na forum
      hobbistycznym czy jakims gronie, to co innego. Randki to randki. A moze Ty
      zaloz swoj profil i podsun mu namiar? Zmierzysz jego spojnosc myslenia... Jak
      on nic zlego nie robi, to i Ty przeciez nie... A i tak, w diably go....
      • altinka Re: co za facet.... 14.07.07, 17:12
        Problem to masz ty - bo się go trzymasz, a on ma problem - bo szuka dziewczyny
    • altinka Re: co za facet.... 14.07.07, 17:24
      albo znajomych ... dziewczyn, co oczywiście może być bez znaczenia dla niego,
      ale dla ciebie - chyba w kolejce nie będziesz się ustawiać, jakby co
    • luiza.stokrotka Re: co za facet.... 14.07.07, 17:37
      Mój też tak zrobił. Ale dałam mu lanie parasolką i się uspokoił.
      No ale nas tylko jedno ze sobą trzyma. Ognisty i rubaszny seks!
    • lucilu Re: co za facet.... 15.07.07, 11:53
      To nie fer w stosunku do Ciebie. Nie jesteś zabawką tylko człowiekiem, który ma
      uczucia. Jak sie z kimś tworzy związek, to automatycznie bierze się
      odpowiedzialność za tę drugą osobę, a on chyba nic sobie z tego nie robi, że
      Ciebie to rani. Jeśli Cie to boli, to nie pozwól na to. Najlepiej zrobisz jak z
      nim porozmawiasz.
    • altairtai mialam identyczny problem.. 16.07.07, 14:47
      Ta sama sytuacja, bylismy ze soba jakis czas (gdy sie poznalismy odkrylam,ze ma
      konto na portalu radkowym,ale usunal fotki i nie wchodzil tam przez jakis
      czas,gdy zaczelismy sie klocic,to wchodzil tam z powrotem)... Stawialam sprawe
      jasno,podobnie jak i Ty,zawsze twierdzil,ze mnie kocha...Zwiazek sie rozsypal z
      powodu jego klamstw,ale on zaczal o mnie walczyc (to ja konczylam te schize),
      dalam mu szanse kilka razy,ale wtedy spotkania byly rzadsze i tez konczyly sie
      seksem, zapewnial mnie o swojej milosci, a pozniej znowu siedzial na randkach
      internetowych... Wiesz co zrobilam, przestalam sie do niego odzywac. Nie ma co
      tracic czasu na takich internetowych lovelasow, co to szukaja ciagle jakichs
      przyjaciolek w sieci (moj twierdzil,ze chce z kims porozmawiac)... Siedzi w
      necie, czyli poszukuje nowych wrazen, olej faceta, bo klamie i Toba
      manipuluje.... Kto wie, a moze Ty jestes wlasnie z moim bylym ? Bo opisalas
      dokladnie jego zachowanie, Pozdrawiam !!! Nie daj sie temu facetowi !
      • show_must_go_ona Re: mialam identyczny problem.. 16.07.07, 17:01
        i skąd ja to znam... :/
    • shangri.la Re: Czarna lista netowych poparańców..... 16.07.07, 18:42
      ....krążyła swego czasu na forum Randki z Internetu. Dopiszcie swoich :)
      • altairtai Re: Czarna lista netowych poparańców..... 16.07.07, 19:47
        Masz racje shangri.la, ale jak sie tych wszystkich netowych lovelasow wladuje na
        te liste, to okaze sie, ze jest dluzsza niz stad do wiecznosci :)))

        • domiko2 Re: Czarna lista netowych poparańców..... 16.07.07, 22:03
          dzięki Wam za odpowiedzi.naśmiałam się !!! i chyba jednak zrezygnuję z tego
          netowego popaprańca ,bo szkoda czasu ,nerwów i lata!! pozdrawiam wszystkich:)))
    • ja_adam Re: shangri.la, memento2 i blackisblack 16.07.07, 21:24
      a 457 wody?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja