ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:)))

21.06.03, 14:50
- Powiedz mi, jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie-
nawet wtedy, gdy Ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielasz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham Cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.
K.I.G.
    • sugar.free Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 24.06.03, 21:00
      a ona? czy jest z tej rozmowy
      zadowolona?
      • carnotaurus Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 26.06.03, 21:59
        sugar.free napisała:

        > a ona? czy jest z tej rozmowy
        > zadowolona?

        >> A Ona, jest z tej rozmowy bardzo zadowolona:))
        • karnotaur1 Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 26.06.03, 22:02
          carnotaurus napisał:

          > sugar.free napisała:
          >
          > > a ona? czy jest z tej rozmowy
          > > zadowolona?
          >
          > >> A Ona, jest z tej rozmowy bardzo zadowolona:))

          >> I mi też się podoba!! I w końcu jakiś dinozaur się odezwał:)))))
    • Gość: Isztar Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 22:10
      Bardzo ładne :)

      Isztar
    • procesor Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 26.06.03, 22:25
      Mistrz Konstanty!
      Ech!
      I jego Srebrna Natalia!

      A przeciez i z nim nie było łatwo wytrzymac - wiadomo - Artysta!
      Ale te wiersze!..
      • carnotaurus Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 26.06.03, 22:28
        procesor napisała:

        > Mistrz Konstanty!
        > Ech!
        > I jego Srebrna Natalia!
        >
        > A przeciez i z nim nie było łatwo wytrzymac - wiadomo - Artysta!
        > Ale te wiersze!..

        > Te wiersze są bardzo, bardzo ...:)
      • Gość: aiszka4 Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: srv1:* / 192.168.1.* 26.06.03, 22:44
        procesor napisała:

        > Mistrz Konstanty!
        > Ech!
        > I jego Srebrna Natalia!
        >
        > A przeciez i z nim nie było łatwo wytrzymac - wiadomo - Artysta!
        > Ale te wiersze!..

        O proszę, nie tylko ja lubię Ildka - tak zdrobnił imię Ildefons mój mąż;)
        Nawet dinozaury znają się na poezji:)
        A najbardziej lubię "Pyłem księżycowym..." Ależ on musiał kochać swoją
        Natalię:))
        • poslonek Przypis do Gałczyńskiego 09.07.03, 11:22
          Gość portalu: aiszka4 napisał(a):
          > O proszę, nie tylko ja lubię Ildka - tak zdrobnił imię Ildefons mój mąż;)
          > Nawet dinozaury znają się na poezji:)
          > A najbardziej lubię "Pyłem księżycowym..." Ależ on musiał kochać swoją
          > Natalię:))

          O Powstaniu Warszawskim
          „Wziąwszy na swoje sumienie pożary i krew, teraz czuwały nad jednym: aby odciąć
          Warszawę od pomocy radzieckich wojsk ludowych, walczących o przyczółek na
          Wiśle. Biuletyny faszystowskiego podziemia ( AK - red. ) roiły się od
          oszczerstw rzucanych na Czerwoną Armię i Kościuszkowców. Alowcy bronili się
          samotnie w wąskich uliczkach Starego Miasta (...). Sztab frontu białoruskiego
          usiłował nawiązać łączność z kierownictwem powstania. Kawalerzysta (Tadeusz
          Komorowski - komendant AK — red.), mianowany wodzem przez Londyn, odpowiadał
          milczeniem. Mimo to, za pomocą zwiadowców i łączników przerzuconych na lewy
          brzeg, radzieckie dowództwo zdołało przekazać wiadomość o posiłkach, jakie
          zostaną pchnięte na oznaczone punkty walki w celu wsparcia powstańczej obrony.
          Nazajutrz wycofano z tych punktów oddziały AK i bez wystrzału oddano je
          Niemcom. Zdrada była jawna, ale żołnierze ginęli jak skazańcy — kłamstwem
          przewiązano im oczy (...) Przeciwko tym właśnie wojskom, które oparły się o
          Wisłę u kresu olbrzymiej letniej ofensywy, przeciwko ludowym armiom przybyłym
          na pomoc załodze i mieszkańcom Warszawy — dowództwo powstańcze, grupujące wokół
          siebie wszystkie odłamy politycznego wstecznictwa (...) pchnęło milion ludzi
          (...) na bezowocną śmierć. Radziecki zwiadowca, który przedarł się w końcu
          września przez Wisłę i dotarł do sztabu Bora, aby zadzierzgnąć łączność, nigdy
          już nie powrócił do swojego oddziału: sztabowcy londyńscy nie lubili pomocy ze
          wschodu"

          Konstanty Ildefons Gałczyński
          (1905 — 1953)

          Poemat dla zdrajcy

          Tu gdzie szarą wiklinę iskrami
          stroi słońce, zaś wiatr ptakami;
          tu gdzie Wisła jak synogarlica
          grucha falą płynąc do księżyca;
          tu gdzie z dębu jemioła migotliwa
          silnie złoci się, gdy dnia przybywa,
          tu mój dom, w nim kos mój gwiżdże, drze się,
          jakby nadal był w wesołym lesie;
          tu mój czas jak syren włos schwytany,
          tu te lampy razem z instrumentami,
          tu łzy moje i architektura,
          cień od łez i promień z mrocznej szpary;
          tutaj wszystkie moje gałęzie i konary,
          pośród których odpoczywam jak chmura.
          A ty jesteś dezerter.
          A ty jesteś zdrajca.
          Okiem zdrajcy patrzysz na Rawennę,
          na mozaik kamyczki promienne,
          potem piórem, ręką dezertera
          chciałbyś myślom swym kształt nadać trwały —
          ale oto litery powstały
          i splunęły ci w pysk. Wierszyk umiera.
          A tyś myślał, że ci będzie lepiej,
          a tyś myślał, że lutnia to sklepik,
          z którym można koczować przez bruki —
          byle tylko chleb i piżama —
          tak, mój panie, nowojorski kramarz
          rozumuje na temat sztuki.
          Uch, przebolałem ja tę sprawę,
          jakby mnie batem bili,
          klnę się na matkę i Warszawę,
          że to mnie jeszcze boli;
          a ja sądziłem: minie, przejdzie,
          że jakoś ból wypielę —
          a ty mi ciągle z dna pamięci
          wypływasz jak topielec —
          topielca wiatr i strach przegania,
          topielec spływa w nocy
          z martwą maszyną do pisania,
          zdziwiony, że nie tworzy.
          Nie tak, bratku, zrobił Kochanowski:
          on też jeździł, ale tutaj trwał —
          i wyciągnął swoje gałęzie
          aż po flagę czerwoną dni naszych —
          i pozłocił swe liściaste zgłoski
          wielkim światłem Południa i Wschodu;
          nie zamienił Polski na walizkę —
          i dlatego świeci tak jak laur,
          tak jak Morze Śródziemne, wstążka
          modra w złotych włosach kontynentu.
          Lasy moje olsztyńskie,
          jeziora mazurskie,
          sianokosy i śniegi, co je dzik zakrwawią,
          dziękuję wam za wszystko i pięknie pozdrawiam.
          Od Węgorzowa po Wiartel,
          od Ełku do Ostródy
          witam sikorki w brzasku, na sosnach dzięcioły
          i w lutym, choć mróz trzaska, kwitnące jemioły.
          Pokłon wam biję, chmurki,
          i wam, chyże pagórki,
          żeście mi ułożyły rękę do pisania
          i strunę odnalazłem, co srebrnie podzwania.
          Bo to jest właśnie ona,
          to jest ta srebrna struna,
          podług niej zdania stroję, by gwarzyły razem,
          by z robotnikiem zrosły się i z krajobrazem.
          A ty jesteś dezerter.
          A ty jesteś zdrajca,
          mrok —
          pleśń —
          strach —
          Architektur świetliste drżenia
          jak w myśl i światło rozrosła złota gałązka,
          róże z Pestum — które znam tylko ze słyszenia
          (opowiadała mi o nich Anna Żeromska);
          i ten gwarny blask oklep na chmurze,
          i ten laur, co go zefir rusza —
          i Rawenna, i znowu róże
          (takie same jak za Owidiusza);
          i fontanny rzymskie, i ich woda.
          Palermo i Taormina:
          cały ten kram chętnie oddam
          za jeden liść polskiego dzikiego wina.
          Trzeba tylko schylić się, liść podjąć,
          ziemię i horyzont, razem! w górę!
          aż ten ostry żwir stęknie melodią,
          w dali wiatr zaćwierka mazurkiem,
          aż pieśń buchnie ze zbóż i maszyny,
          aż tu błysną one Taorminy
          jakby dęby złote, gadające
          ciągle jedno słowo: słońce! słońce!
          aż się w tobie spotkają na wieki:
          twoja pieśń i robotnik, jak dwie rzeki.
          Oto nasza
          myśl szopenowska —
          oto nasza
          warta stalinowska.
          Truman światła
          nie zgasi nam;
          warta!
          warta!
          warta
          dniem i nocą:
          u Notre-Dame
          i u koncertów Bacha.
          Jak pancernik płynę.
          Pójdę! Dojdę!
          Ze mną Schiller
          z odą ,,An die Freude".
          Szerzej okna!
          Świat otwieraj!
          Wierszu mój, ognia!
          W pysk dezertera!
          Flagę do góry!
          Pracę! Pieśni!
          W słońce, o którym
          Michelangelo nie śnił.
          Dla waszych dzieci,
          dla naszej ziemi,
          ludzie prości,
          skarbów strzeżemy.
          Czas roziskrzymy.
          Pięść zaciśniemy.
          Strzeżemy.
          I ustrzeżemy.

          1951
          („Nowa Kultura" nr 3/1952; Dzieła, 1979)

          O Gałczyńskim pisze też Cz. Miłosz w "Zniewolonym umyśle".

          PS
          W tym miejscu nie wypowiadam się o poezji Gałczyńskiego.
          • Gość: P2P Re: Przypis do Gałczyńskiego - 2 IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 10.07.03, 00:19
            poslonek:

            >W tym miejscu nie wypowiadam się o poezji Gałczyńskiego.

            Ale tu sie mówi o poezji Gałczyńskiego. I o poecie K.I.G
            • Gość: tak Re: Przypis do Gałczyńskiego - 2 IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 00:53
              Gość portalu: P2P napisał(a):

              > Ale tu sie mówi o poezji Gałczyńskiego. I o poecie K.I.G

              Tu się rozmawia lirycznie.
              • Gość: P2P Re: Przypis do Gałczyńskiego - 2 IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 10.07.03, 01:18
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > Gość portalu: P2P napisał(a):
                >
                > > Ale tu sie mówi o poezji Gałczyńskiego. I o poecie K.I.G
                >
                > Tu się rozmawia lirycznie.

                Dokładnie. A jakżeby można inaczej. pozdro:)
    • Gość: cygne Do tego jedynego ... .prośba IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 22:47


      PROSBA O WYSPY SZCZESLIWE


      A ty mnie na wyspy szczesliwe zawieź,
      wiatrem lagodnym wlosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
      ty mnie ukołysz i uspij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
      we snie na wyspach szczesliwych nie przebudz ze snu.

      Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
      rozmowy gwiazd na gałeziach pozwol mi słyszec zielonych,
      duzo motyli mi pokaż, serca motyli przybliz i przytul,
      mysli spokojne ponad wodami pochyl miłoscią.

      K.I.G.

      • procesor Re: Do tego jedynego ... .prośba 26.06.03, 23:10
        A my spiewaliśmy:

        Jutro popłyniemy daleko
        jeszcze dalej niz te obłoki
        pokłonimy ise nowym brzegom
        odkryjemy nowe zatoki

        Starym brzegom nowe damy imie
        odkryjemy lasy i wody
        posłuchamy jak bije ogromne
        zielone serce przyrody.


        Ciekawe ile przekręciłam - od lat tego nie słyszałam i nie śpiewałam. :)
      • Gość: jedyny Re: Do tego jedynego ... .prośba IP: 196.25.123.* 27.06.03, 23:09
        Co to jest miłość
        Nie wiem
        Ale to miłe
        Że chcę go mieć
        Dla siebie
        Na nie wiem
        Ile

        Gdzie mieszka miłość
        Nie wiem Może w uśmiechu
        Czasem ją słychać w śpiewie
        A czasem
        W echu

        Co to jest miłość
        Powiedz
        Albo nic nie mów
        Ja chcę cię mieć
        Przy sobie
        I nie wiem
        Czemu
        • carnotaurus Re: Wiem, że jest gdzieś taki cmentarz 04.07.03, 11:12
          Może w niebie lub przy porcie, gdzie się kończą zabłąkani.
          O mym sercu tam jest napis, kochana:
          ,,Ono biło tylko dla Ciebie''
          Szło za tobą w słońcu, w rozpaczy,
          przy każdej czekało cię bramie - tak było zawsze.
          A kto myśli inaczej, kłamie, pamiętaj, kłamie.
          • alfika Re: Wiem, że jest gdzieś taki cmentarz 04.07.03, 11:49
            Ja wiżu czudnaje mgnawienije
            piereda mnoj jewiłas ty
            kak mimalotnaje mgławienije
            kak gienij czystoj krasaty


            Nie śmiać się, to A.Puszkin.
    • carnotaurus Cóżem winien, 05.07.03, 12:01
      żem tak się nabłąkał,
      żeby w końcu do ciebie przyjść,
      żeby w końcu zrozumieć, że ty jesteś łąka
      i drzewo, i księżyc, i liść.

      Żeby w końcu zrozumieć, że śmiejący się potok
      to ty także i muszla na dnie,
      i Cerera świecąca nad pszenicą złotą,
      i zielony wiatr, który dmie.
      • Gość: cygne posłuchaj .. IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.07.03, 21:23
        * * *

        Posłuchaj: gdy los nam porzucić pozwoli,
        Ten świat, gdzie tak duszą stygniemy powoli,
        Być może, w krainie, gdzie kłamstwo nie znane,
        Ty będziesz aniołem, ja będę szatanem!
        Przysięgnij, żę raju szczęśliwość porzucisz
        I że do dawnego kochanka powrócisz!
        Wygnaniec, skazany przez los na zatratę,
        Niech będzie ci rajem, a ty mi - wszechświatem!


        M.Lermontow
        • carnotaurus Re: posłuchaj .. 05.07.03, 22:26
          Gość portalu: cygne napisał(a):

          > * * *
          >
          > Posłuchaj: gdy los nam porzucić pozwoli,
          > Ten świat, gdzie tak duszą stygniemy powoli,
          > Być może, w krainie, gdzie kłamstwo nie znane,
          > Ty będziesz aniołem, ja będę szatanem!
          > Przysięgnij, żę raju szczęśliwość porzucisz
          > I że do dawnego kochanka powrócisz!
          > Wygnaniec, skazany przez los na zatratę,
          > Niech będzie ci rajem, a ty mi - wszechświatem!
          >
          >
          > M.Lermontow

          Bardzo ładne,bardzo:)))
    • Gość: tak i po p[tak]ach IP: *.net.pl / 192.168.1.* 05.07.03, 22:37
      Kochałem panią - i miłości mojej
      Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
      Lecz niech to pani już nie niepokoi,
      Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
      Kochałem bez nadziei i w pokorze,
      W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
      Tak czule, tak prawdziwie - że daj Boże,
      Aby cię inny tak pokochać mógł.

      [A. Puszkin]
      • lallka2 Re: i po p[tak]ach 06.07.03, 10:51
        to nie pozostaje jej nic innego jak isc do zakonu, albo sie powiesic, jak
        niektorzy sugeruja:)(:
        pzdr


        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Kochałem panią - i miłości mojej
        > Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
        > Lecz niech to pani już nie niepokoi,
        > Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
        > Kochałem bez nadziei i w pokorze,
        > W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
        > Tak czule, tak prawdziwie - że daj Boże,
        > Aby cię inny tak pokochać mógł.
        >
        > [A. Puszkin]
        • Gość: tak nie IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.07.03, 13:46
          lallka2 napisała:

          > to nie pozostaje jej nic innego jak isc do zakonu, albo sie powiesic, jak
          > niektorzy sugeruja:)(:

          Łeee, ale ograniczona i ponura paleta działań;'():\*),>-")?
          Są przecież jeszcze inne możliwości.
      • Gość: cygne Re: i po p[tak]ach IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 22:00
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Kochałem panią - i miłości mojej
        > Może się jeszcze resztki w duszy tlą,
        > Lecz niech to pani już nie niepokoi,
        > Nie chcę cię smucić nawet myślą tą.
        > Kochałem bez nadziei i w pokorze,
        > W męce zazdrości, nieśmiałości, trwóg,
        > Tak czule, tak prawdziwie - że daj Boże,
        > Aby cię inny tak pokochać mógł.
        >
        > [A. Puszkin]

        Jakkolwiek wątek z Gałczyńskim, ale z tym wierszem trafiłes w dziesiątkę.
        To chyba jeden z pękniejszych wierszy o miłości. Prawdziwej. Puszkin chyba
        wiedział co znaczy to słowo.
        "Aby Cię inny tak pokochać mógł" - piękne życzenie, ale los niełatwo takowe
        spełnia.
        Zazdroszczę osobie, z myślą o której ten wiersz tu zamieściłeś. :)

        pozdr.
    • Gość: rety Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.icpnet.pl 06.07.03, 17:10
      ale kicz
      • Gość: cygne Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.07.03, 18:54
        Gość portalu: rety napisał(a):

        > ale kicz

        "Pezja jest spowiedzią duszy, a nie wytworem ludzkiej woli"
        M.Gogol

        O rety, chyba już wiem dlaczego nie było Cię wątku Imagine -
        -dowód na istnienie duszy-
        :))

      • Gość: tak Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.net.pl / 192.168.1.* 06.07.03, 20:11
        Gość portalu: rety napisał(a):

        > ale kicz

        Ale opinia.
        • Gość: stary Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 09.07.03, 14:43
          Gość portalu: tak napisał(a):

          > Gość portalu: rety napisał(a):
          >
          > > ale kicz
          >
          > Ale opinia.

          No cóż - bywają wśród nas głusi. Nikogo nie chcę obrazić, ale...można i trzeba
          im współczuć, bo nie wiedzą, co tracą.
          (Albo to była tylko podpucha:))

          A! I proszę nie nazywać mnie dinozaurem. Lubię te zwierzęta (tzn. pewnie
          lubiłbym, gdyby jeszcze były) ale sam jestem ssakiem;)
          • Gość: SL Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 09.07.03, 14:49
            Gość portalu: stary napisał(a):


            > >
            > >
            > A! I proszę nie nazywać mnie dinozaurem. Lubię te zwierzęta (tzn. pewnie
            > lubiłbym, gdyby jeszcze były) ale sam jestem ssakiem;)

            No to dobrego ssania

            Lem Stanisław
    • carnotaurus Srebrna akacja 09.07.03, 17:52
      Tu nie pomoże nic...
      a cóż ja znaczę!
      ten sam sen, ten sam błysk,
      srebrne akacje;

      struna drży, mocna jest,
      to się nie zerwie;
      brzdąkam na strunie tej
      powrotny czerwiec;

      patrz, rozpachniała się już
      na pszczelną pracę!
      Srebrny wiatr, srebrny kurz,
      srebrne akacje.

      Nie mów mi, że jest gdzieś
      planeta lepsza:
      akacja to jest pieśń,
      gdy się wysrebrza,

      płynie do twoich ust
      i do mnie wraca-
      na chwałę małych bóstw-
      srebrna akacja.

      O, jakiż płynie szmer
      z tej świętej woni!
      Palę przed nimi serce,
      jak u ikony;

      w głowie kołuje myśl,
      gwiazda pochmurna:
      rozebrać by cię dziś,
      a w kwiaty ich ubrać

      bo tyś jest siostra im,
      rzewna królewna,
      zielna woń, srebrny dym,
      akacja srebrna.
    • Gość: mańka Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: 80.50.196.* 13.07.03, 11:49
      Eeech, carnotaurus, wywołałeś(łaś?) wspomnienia...
      Na KIG podrywaliśmy sie wzajemnie z moim lubym, cytowany wiersz był naszym
      sztandarowym i, można powiedzieć, prywatnym...
      A nasza pierworodna ma na imię Natalia.
      • Gość: Biedronka14 Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) IP: 24.112.114.* 13.07.03, 20:40
        Jeden z najprostrzych i najpiekniejeszych wierszy Galczynskiego.
        • carnotaurus Miła moja 28.07.03, 12:07
          Prawda: na auto nie stać nas,
          miła moja.
          Lecz spójrz: tylko się durnie spieszą-
          ileż dostojniej chodzić pieszo,
          miła moja.

          Na Londyn także brak funduszów,
          miła moja.
          Lecz po co Londyn? Londyn - nora:
          W "Paris-Soir" czytałem wczoraj,
          że markiz Q..,to jest baronet,
          psim makaronem otruł żonę ...
          Jasna cholera z takim Londynem,
          miła moja!

          Na kawior z Kremla, na jesiotra
          również nie mamay, miła moja.
          Lecz na cóż Kreml, gdy mam twe biodra?
          biodra są złote, a noc modra.
          A jeszcze mamay lampkę wina
          i konto w niebie u serafina.
          Więc gwiżdż na auto, Kreml i Londyn,
          miła moja.
          • Gość: posłuchaj.... niech teraz Hania nam Koftę pośpiewa IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 09:43
            Samba na rozstanie


            Nie, nie możesz teraz odejść
            Kiedy cała jestem głodem
            Twoich oczu, dłoni twych
            Mów, powiedz, że zostaniesz jeszcze
            Nim odbierzesz mi powietrze
            Zanim wejdę w wielkie nic

            Nie, nie możesz teraz odejść
            Jestem rozpalonym lodem
            Zrobię wszystko, tylko bądź
            Bądź, zostań jeszcze chwilę, moment
            Płonę, płonę, płonę, płonę...
            Zimnym ogniem czarnych słońc

            Nie, nie możesz teraz odejść
            Popatrz listki takie młode
            Nim jesieni rdza i śmierć
            Bądź - proszę cię, na rozstań moście
            Nie zabijaj tej miłości
            Daj spokojnie umrzeć jej


          • Gość: cygne Wierszyk taki sobie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 02.08.03, 09:49
            [Powoli otwierajmy barmę...]


            Powoli otwierajmy bramę,
            powoli idźmy po schodach,
            wolno stąpajmy po korytarzu
            do drzwi, do drzwi ostatecznych.

            Bramę rok otwierajmy,
            po schodach idźmy dwa lata,
            a drzwi na swoje otwarcie
            niech czekają całą wieczność.

            Bo tam za tymi drzwiami,
            całowana dwoma oknami,
            stoi róża w wazonie ....

            K.I.G
          • carnotaurus Modlitwa do Anioła Stróża 02.08.03, 23:34
            Aniele Boży, Stróżu mój,
            do żony mojej steruj
            na swej łódce z niebieskiego papieru
            i powiedz jej, że kocham ją
            Aniele Stróżu mój.

            Muśnięciem piór w kolędę zmień
            troski jej wszystkie ziemskie,
            a rozsyp przed nią twoje srebro betlejemskie,
            miękkie jak zieleń serce jej
            raduj spokojnym snem.

            Aniele Boży, uczyń mnie
            chociażby niskim progiem,
            ale szkarłatnym pod jej stopy drogie,
            i w próg tchnij śpiew na chwałę stóp,
            Aniele Stróżu mój.
    • jasmintea *** 02.08.03, 10:36
      * * *
      Gdybyś mnie kiedyś miała przestać kochać,
      nie mów mi tego. Bóg tego także nie czyni.
      Gdy ma zesłać zarazę i głód, On ciągle się śmieje z wysoka,
      choć dobrze wie, że oazy przemienia w pustynię.


      Konstanty Ildefons Gałczyński
    • jasmintea Instrumentami potrząsać 02.08.03, 10:38

      Instrumentami potrząsać, gdy wschodzi księżyc,
      gdy lekka noc i słodkie szmery naokół.
      Konie wieńczyć kwiatami, morze kołysać na piersiach jak żonę
      pochmurnooką, witać poranki idące zza gór jak dzieci do szkoły.

      Instrumentami potrząsać, gdy wschodzi słońce,
      usta kobiety ukochać nad wszystko, nad słońce i księżyc,
      świat do serca przycisnąć jak bukiet fiołków, a serce
      zawiesić nisko nad ziemią jak gwiazdę wróżącą pogodę.

      [K.I.G]

      PS.Rozwiazaliscie worek z moimi ulubionymi wspomnieniami:)
      • carnotaurus Re: Instrumentami potrząsać 02.08.03, 20:02
        Zestarzej się przy mnie.
        Najlepsze dopiero się zdarzy.
        Robert Browning
        • jasmintea Re: 03.08.03, 01:04
          "..a w głębi tych wyżyn co chylą się w nas
          ktoś znaczy nas pięknem jak piętnem.."

          [E. E. Cummings / Stanisław Barańczak ]
    • carnotaurus Re: Łakomstwo 02.08.03, 20:08
      Chłodne słoje o barwie zielonych konfitur,
      wieczorem czarnej morwy hypnotyczna słodycz.
      I miód, kiedy nie patrzą. Zakazane gody.
      I wargi niespokojne od zmierzchu do świtu.
    • amiza Re: ROZMOWA LIRYCZNA - dla tej jedynej:))) 02.08.03, 22:59

      Kobiety są łakome na słowa jak na klejnoty:)))
      A te sa tak piękne... aż chwilami zachodzą kiczem, jak wzruszone oczy - łzami.
      Jednak są potrzebne. Będę ten wątek czytała, bo brak mi dobrych i czułych słów.

      Amiza
      • Gość: tak Z Dobrym Słowem IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 23:12
        amiza napisała:

        >
        > Kobiety są łakome na słowa jak na klejnoty:)))
        > A te sa tak piękne... aż chwilami zachodzą kiczem, jak wzruszone oczy - łzami.
        > Jednak są potrzebne. Będę ten wątek czytała, bo brak mi dobrych i czułych
        słów.

        Misie też łakną ;-)
        Słowa czułe kierujemy do bliskich nam istot.
        Dla Ciebie mam Dobre Słowo - raduje mnie Twój odbiór tego wyjątkowego wątku. I
        dlatego - jesteś piękna.

        Pozdrawiam
    • jasmintea To jest to na co sie czeka.. a gdy juz.. 03.08.03, 00:57
      AVE

      Kiedy Cię spotkam, co Ci powiem
      że byłaś światłem moim Bogiem
      że szmat już drogi przemierzyłem
      I byłaś wszędzie tam gdzie byłem
      odległą gwiazdą w sztolni nocy
      zachodem słońca, snem proroczym
      przestrzenią serca, której strzegłem
      jak oka w głowie, dla tej jednej,
      mądrej i pięknej ludzkim prawem

      ave.

      Kiedy Cię spotkam, czy ukryję
      wszystkie kobiety, których byłem
      pacjentem, uczniem, profesorem
      żal nie na miejscu i nie w porę
      jak mogło być a jak nie było,
      że wszystko na nic - tylko miłość
      na wieki wieków i że żaden
      człowiek nie był mi tak potrzebny

      ave.

      Kiedy Cię spotkam, jak mam spojrzeć
      żebyś nie mogła w oczach dojrzeć
      starego głodu, którym hojnie
      obdarowałem tyle spojrzeń
      blasku księżyca, który każe
      od ścian odbijać się, od marzeń
      do zjawy Twej wyciągać ręce
      w śniegu pościeli pisać wiersze
      szkłem ryte skrycie tatuaże

      ave.
      • Gość: mary Re: To jest to na co sie czeka.. a gdy juz.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.03, 01:01
        Tyle znałam madrych słow.
        dzis sa nieważne
        niepotrzebne mi
        pogubiły sie gdzies dni
        jestem niebem,słońcem Ty
        sa słowa które jak motyle
        moga uniesc w góre moje sny
        i dobry Boże niech to trwa ,
        unies lekko mnie i czule jak cudowna mgła
        i nie chce więcej -wszytsko mam
        uwierz kochać tak naprawdę mozna tylko raz
      • jasmintea Re: To jest to na co sie czeka.. a gdy juz.. 03.08.03, 01:30
        Zapomniałam dodać ,ze to byl wiersz/piosenka autorstwa Mirosława Czyżykiewicza:)
    • fnoll Kochanek 03.08.03, 13:20
      Kochanek ma pięć lat i wie wszystko.
      Koszulkę ma pasiastą, zęby mu się krzywią
      złowieszczo. TO SKOŃCZONE - powiada kochanek.

      Chce się zabić. Albo ją. Lecz kończy w porzeczkach.
      Oczy ma porzeczkowe i podciąga spodnie
      jak dorosły mężczyzna. Oczy ma zawzięte.

      TO SIĘ JUŻ NIE POWTÓRZY - powiada kochanek.
      W dłoni ma te porzeczki i ukradkiem je je,
      tak jakby jadł zakrzepłą krew i

      mózg mu siwieje. Popołudnie. Sierpień.
      Wróbel zwariował, udaje kolibra,
      krąży nad kwiatem i trąca kwiat dziobem.

      To będzie zawsze. Ta pora. To się zatrzymało.
      Mówi: TO WASZA WINA - i wie, że się myli.
      Oczy ma porzeczkowe i groźne, i płakać

      będzie na strychu w sztywne prześcieradła,
      to już się zatrzymało, to zaczyna śmierdzieć,
      ten koniec świata to ruchome święto.

      M.Ś.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja