party_boy2
17.07.07, 15:12
Gdy zaczęło się coś psuć w relacjach z kolegami, sięgnąłem po różne porady i
książki. Prawie we wszystkich pisze to samo: jeśli chcesz aby ktoś stał sie
twoim przyjacielem, okazuj zainteresowanie jego osobą. Ale to NIE DZIAŁA!!!!
Mam kilkudziesięciu kumpli z którymi utrzymuję kontakt, każdym sie interesuję,
bo każdy ma zawsze ciekawe rzeczy do powiedzenia i obraca się w ciekawych
sytuacjach. Ale oni wcale nie stali się moimi przyjaciółmi!! Choćby nawet
kolegami, z którymi można by spędzać wolny czas!!! Wspólne zainteresowania? To
też nic nie daje. Kiedyś, jak jeszcze miałem kumpli, to nie mieliśmy żadnych
wspólnych zainteresowań, a przyjaźniliśmy się długie lata i zawsze mogliśmy na
siebie liczyć.
Kiedyś rozmawiałem o tym wszystkim z psychologiem i on mi powiedział:
"interesuj się nimi i niczego od nich nie oczekuj w zamian" Buahahahahah,
przecież przyjaźń właśnie opiera się przede wszystkim NA WZAJEMNOŚCI!!! Co to
za przyjaciel, który chce żeby tylko nim sie interesowali, a onm mi sie tym
samym nie odwdzięcza!!! Angażowałem się w tyle ich spraw, problemów, przygód,
rozmawiałem o ich sprawach, o ich życiu, a oni w zamian nic!!! Mogliby teraz
pogadać o mnie, o moich sprawach, o moim życiu, ale to są egoiści!!! Mam teraz
nauczkę, mogłem podtrzymywać aż do dziś te przyjaźnie z podstawówki!! Ale
teraz ciężko to odbudować, bardzo ciężko. Ci nowi kumple przychodzą do mknie
tylko jak coś chcą, żebym im coś pożyczył, albo pomógł w czymś. PO czym idą do
domu i nie chcą ze mną spędzać czasu. A jak ja po nich przychodzę, to \nigdy
nie chcą wyjsc, spotkać się, coś porobić. Fałszywi wykorzystywacze. I to już
kilkudziesięciu takich, kogo bym nowego nie poznał, to każdy taki sam!!!!
Przyłażą do mnie jak chcą pożyczyć kasę, ale nigdy im nie pożyczam. Szuje
fałszywe.
Co gorsza, rodzinę mam taką samą!!!
Siostra przychodzi do mnie do pokoju, wtedy i tylko wtedy gdy chce zadzwonić z
telefonu, chce obejrzeć tv bo w drugim pokoju w telewizorze nie ma wszystkich
kanałów, wtedy gdy chce coś napisać na komputerze. Matka przychodzi tylko
wtedy, gdy chce obejrzeć telenowele w tv. Ojciec przychodzi tylko do
komputera. Gdy im zwracam an to uwagę, to zamiast powiedzieć szczerze dlaczego
tak postępują, to oni sie wykręcają i udają że to nie prawda. Chcę przenieść
telefon, komputer i telewizor do nich, do ich pokoju!! Jestem pewien w 200% że
wtedy w ogóle nie będą do mnie przychodzić - czyli będzie czarno na białym że
nigdy nie przychodzą do MNIE, a tylko wtedy gdy mają jakieś ukryte motywy!!!
Siostra woli dzwonić do koleżanek i z nimi paplać. Matka woli gadać na
podwórku z sąsiadkami. Ojciec umila sobie czas klepaniem na Skype z
przypadkowymi ludźmi.
Wracając do znajomych, mam coraz głębsze przekonanie, że zaczynają mi czegoś
zazdrościć, widać to jakoś po nich, tylko nie wiem właśnie czego mi
zazdroszczą?? Nie jestem ani bogaty, ani sławny, wiec o co im może chodzić??
Śmieszą mnie te porady w książkach i internecie "uśmiechaj się, interesuj sie
nim, utrzymuj kontakt wzrokowy" itd. To wszystko każdy zna od najmłodszych
lat, zabrakło jednak ekspertyzy która mogłaby wyjaśnić bardzo dogłębnie, na
czym to sie wszystko opiera, co kieruje tymi relacjami itd. Wiem że są takie
książki, tylko nie wiem gdzie ich szukać, ani nie znam ich tytułów ani autorów.
SKoro oni się mną nie intersują, to po co ja mam się nimi interesować? Od
kiedy zacząłem zauważać że nie odwzajemniają mojego wsparcia, przyjaźni i
zainteresowania, przestałem wysłuchiwać ich spraw, bo czy tak czy siak oni
wciąż są wobec mnie fałszywi. Gdy się nimi interesowałem, oszukiwali mnie i
byli podli. Gdy przestałem się nimi interesować, niczego nie straciłem, bo
wciąż są tacy sami. To tak jakby jakiś bank mie okradał z pieniędzy, a ja bym
mu jeszcze dodatkowo potulnie płacił, zamiast zabrać stamtąd swoje pieniądze -
wiecie o co mi chodzi w tej metaforze :)
JESTEM PSYCHICZNYM TRUPEM :((((((