zagubionaaa
18.07.07, 15:00
Nie mam nascie lat. Mam juz swoje lata i od jakiegos czasu czuje sie w srodku
tak beznadziejnie. Wyszlam za maz wczesnie za pierwszego faceta w swoim zyciu
to moj glowny problem. Wowczas w domu bylo ciezko, zupelnie inne warunki niz
teraz. Wychowalam sie w rodzinie z zasadami, ktore ciagle mi wpajano do glowy.
Teraz zaluje ze nie mialam wlasnego zdania. Czuje sie wypalona, zmeczona,
zupelnie do niczego. Z mezem mijamy sie jak obcy ludzie. A ja ciagle
przygnebiam sie, ze tak zycie ucieklo mi przez palce. Nic nie uzylam, nic nie
widzialam z roku na rok sie pognebiam w tym wszystkim. Zyje dla dzieci dla
ktorych jestem najwazniejsza. Zawodowo tez ulozylo mi sie calkiem niezle, mam
wyksztalcenie i w miare prace. Dlaczego uczuciowo wyszlo mi bez sensu. Mimo
mlodego wieku czuje sie jak "stary kapec" i nie wiem co dalej... Mam pustke w
glowie. Jestem zmeczona juz tym rozmyslaniem.... Zaluje ze tak pochopnie
wyszlam za maz za obca mi dzis osobe. Nie da sie tego naprawic, pozostaje
rozwod ale co dalej....... Mam taki dziwny stan:( beznadzieji!