andersenka
20.07.07, 18:35
Witam, wychowywała mnie mama, tak się ułożyło że teraz mieszkam z moją córką
(nastolatka) również z mamą. Dobija mnie wszystkim, nigdy z niczego się nie
cieszy, każdą moją porażkę rozpamiętuje i rozmawia o niej godzinami. Mówi, że
nie może sobie z tym wszystkim poradzić (swoje problemy zdrowotne), a co ja
mam zrobić wszystko na mojej głowie. Koszmar, gdy mówię że chciałabym
jakiegoś wsparcia, a nie narzekania, to słyszę że trzeba było sobie inaczej
ułożyć życie i że wiedziałam ile mama już przeszła. Ale czy jeśli już tak się
ułożyło, że nadal mieszkamy razem, nie mogę liczyć na jakąś odrobinę
optymizmu? Niestety, na razie nie mam możliwości wyprowadzenia się.