pastwa
23.06.03, 12:30
Taki jeden gołąb szwęda się po moim parapecie sępiąc (o dziwo !), za jakąś
paszą. No i ja raz się zlitowałem i cos mu tam na dziób rzuciłem, ten znowu
się pojawił i coraz śmielej i z rosnącą ufnością do mej ręki pozywnej
podchodzic zaczął. I tak mnie naszło jedno pytanie, czy jak go bym teraz
zarżnął, tego gołębia, który mi zaufał, to etycznie bym postąpił czy nie. No
dajmy na to, że głodny byłbym. Jak kto z gołebiem ma problem to niech sobie
w to miejsce kurczę jakieś wcisnie, które analogicznie obdarzyłoby mnie
zaufaniem. Tak mam przeczucie ze lepiej kupić byłoby jakiegoś kuraka
zarżniętego już,który mi nigdy nie ufał, to i nie miał co wymagac polubownego
zachowania z mej strony ani o żadną zdrade, nieuczciwość, itp. Cenione przez
ludzi duperele, mnie posadzić by nie mógł.
Jak Ci się zdaje, moralnie to tak postąpić byłoby?