Ojczym- jaki?..

21.07.07, 11:49
Witam
mam dylemat
sama wychowuję córeczkę 2 latka,rozstałam się ojcem małej ,co ogromnie bolało
(boli nadal) ale nie w tym rzecz.
myślę o tym że jestem jeszcze młoda i zapewne ułoże sobię prędzej czy później
życie z innym mężczyzną i nie daje mi spokoju myśl jak to jest jak dziecko
wychowuje nie ojciec ?
Konkretnie : można się naczytać i zaobserwować w życiu jak to jest z
macochami, w większości przypadków czyba nic słodkiego.
Nurtuje mnie to czy jak się wychowuje dziecko z "obcym" facetem to są podobne
problemy? Czy może mężczyźni "znoszą to" jakoś lepiej ....?
Strasznie się tego boję bo malutka jest dla nie najważniejsza na swiecie i
nie wyobrazam sobie by ktos mógł byc dla niej niedobry,by facet ją źle
traktował
to jest sytuacja hipotetyczna bo nie mam narazie nawet zamiaru z nikim się
wiązać ale wiem że to kiedyś nastąpi
    • shangri.la Re: Ojczym- jaki?.. 21.07.07, 14:33
      Jeśli mężczyzna naprawdę będzie Cię kochał, takim samym uczuciem z czasem
      obdarzy Twoje dziecko.
      Szczęścia życzę!:)
    • e_w_a_g_5 Re: Ojczym- jaki?.. 21.07.07, 14:44
      zdarzaja sie lepsi ojcowie niebiologiczni, niz prawdziwi.
      Na pewno, powinnaś byc czujna. Ale jest tak, jak pisze shangrii, jeżeli
      pokocha Ciebie, może byc najwspanialszy pod słońcem, dla dziecka
    • narko_manka Re: Ojczym- jaki?.. 21.07.07, 21:37
      Ale dlaczego zaraz ojczym?
      Czy nie moze byc jak god father, czy po prostu przyjacielem dziecka?
      • friday133 Re: Ojczym- jaki?.. 22.07.07, 14:19
        Mój syn ma ojczyma. I według mnie, najważniejsze, to nie udawać, że to ojciec i
        nie wciskać obu stron - faceta i dziecka - w role idealnego tatusia i oddanego
        dzieciątka. Każdy musi wypracować swój układ - rodzinny, przyjacielski, jak wam
        odpowiada. Dać sobie czas i nie spodziewać się, że się pokochają z całego
        serca. Wystarczy, jak będą się lubić i tolerować. I może być fajnie.
      • alfika Re: hehe, albo wujkiem, narkomanko? 22.07.07, 21:24
        ale dobrym wujkiem :)
    • alfika Re: Ojczym- jaki?.. 22.07.07, 21:29
      mój ojczym był dla mnie wyjątkowo bliską osobą - bliższą niż jakikolwiek ojciec
      dla moich znajomych i bliższą niż mama
      nie było niczego na siłę, mówić tato zaczęłam dopiero po paru latach (dokładnie
      po 9ciu) - i to tylko dlatego, że wyraźnie sygnalizowałam, że chcę (tata
      uważał, że jak uznam dojrzalej, że tak chcę, to wtedy będę go tak nazywała)
      (wcześniej nazywałam go po imieniu, w zdrobniałej formie)
      był człowiekiem wysokiej klasy, spokojnym, cierpliwym i skromnym - i wzbudzął
      we wszystkich niesamowity szacunek

      doskonale rozumiem Twój dylemat... dlatego bardzo mocno życzę Ci powodzenia
    • asidoo Re: Ojczym- jaki?.. 23.07.07, 07:07
      To nie problem. Mój daleki wujek terroryzował żonę i dzieci. Kiedy trafił do
      więzienia, żonie udało się przprowadzić rozwód. Wyszła za mąż za swojego dawnego
      kolegę z klasy i dopiero ich życie się zmieniło na plus. I matki i obu córek. To
      było w jej sytuacji coś najlepszego, bo ten drugi facet naprawdę jest fajny.
      Nie martw się na zapas, tylko spotykaj się z porządnymi facetami a nie z
      bylejakimi troczkami od kaleson i portkami :))))
Pełna wersja