Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka

25.07.07, 14:24
Hej, mam taki klopocik; od roku jestem zamezna, prace mam na czas okreslony
do konca 2007 roku, zyjemy z facetem w wynajetym mieszkaniu, ja zarabiam
grosze, maz zarabia dobrze i... tesciowie zmuszaja mnie (bo syna juz chyba
przekonali) do posiadania dziecka TERAZ I NATYCHMIAST. Moje nastawienie jest
KOMPLETNIE niewazne: to, ze mam niestabilne zatrudnienie (zreszta w
beznadziejnej firmie) i szukam innej pracy, to, ze chce zdac CAE (angielski),
chce isc na podyplomowke, zrzucic jeszcze kilka kilo - nic sie nie liczy. Nie
jest wazne, ze po raz pierwszy w zyciu mam dla siebie czas, moge o siebie
zadbac, kupic wymarzona ksiazke, spotkac sie na piwku z przyjaciolka lub
rozwijac swoje pasje plastyczne - bo wreszcie mam WLASNA kase (marna bo
marna) i po wyjsciu z pracy mam czas dla siebie (wczesniej bylam na 2
kierunkach i z czasem bylo kiepsko). No i nie jestem psychicznie gotowa na
dziecko, a nawet okresowo uwazam, ze mam calkowity uwiąd uczuc
macierzynskich; sorry, po prostu to mnie nie kreci... ale ok, na pewno kiedys
sie zdecyduje, tylko co zrobic z tesciami? Obrazic ich? Naslac moich
rodzicow, zeby im przemowili do rozsadku? Wziac rozwod z mezem, ktory nie
liczy sie z moimi planami i potrzebami? Grac na zwloke? Adoptowac dziecko z
Malawi? Poradzcie cos!
    • palya Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 14:28
      1. kto ma urodzić to dziecko/ -TY, więc masz chyba w tej sprawie coś do
      powiedzenia!

      2. do teściów: 'chcecie miec małe dziecko? to sobie zróbcie!!'

      3. to musi byc swiadoma decyzja obojga rodziców przyszłego dziecka - czyli
      Twoja i męża - a teściowie to sobie mogą chceć - 'chcieć nie znaczy mieć'

      pozdrawiam
    • asidoo Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 14:34
      Ja bym powiedziała, że zgoda i robiła swoje :)
      A gdyby pytali co tak bez efektu, to powiedz, że masz owulacje, więc niech mąż
      sie przebada :))))
      Ja po 4 latach małżeństwa a po 5 w związku dopiero zaszłam w ciążę, bo wcześniej
      nie miałam ochoty.
      • hadita Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 15:20
        No tak, ale jak postapic z nawroconym na ojcostwo mezem? Co mam mu powiedziec,
        skoro widzi moje metody antykoncepcji (nalepne;)? Jego, qrka, tez nie obchodzi
        moje zdanie, licza sie pragnienia mamusi... Facet uwaza mnie za potwora
        pozbawionego serca, nastawionego na wyscig szczurow. A ja po prostu chce miec
        CHOCIAZ stabilna prace...
        • palya Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 15:23
          przelicz mu koszt wyprawki, ubraneek , pieluch, jedzonka itd na pierwszy rok
          zycia maluszka...zapewniem ze becikowe nie wystarczy...tutaj potrzebna jest
          stała praca!

          a poza tym, to Ty masz urodzic a nie Szanowna Mamusia więc MUSI liczyc sie z
          Twoim zdaniem..

          a gdyby to nie zadzialalo to są jescze tabletki anty - ich nie widac
          • pani.misiowa Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 17:40
            ja bym go jeszcze oswiecila w kwesti zycia z malym dzieckiem ktore placze po
            nocach bo mu zimno/ mokro/ glodno/ nie wiadomo co

            moze masz jakas kolezanke z malym dzieckiem, niech przyjdzie do was na 5 godzin
            w czasie ktorych bedzie maluch plakal
            niech mu kolezanka zmieni pieluche a brudna poda z usmiechem twojemu mezowi do
            wyrzucenia

            kiedys pojechalam do kuzyna w odwiedziny, jego synek mial wtedy miesiac i
            okropne kolki, po 2 godzinach jego ustawicznego placzu naprawde zastanawialam
            sie czy chce miec dzieci
        • asidoo Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 18:28
          Zmień metodę na zastrzyk antykoncepcyjny. Raz na 3 miesiące czy na pół roku się
          go robi. Facet się nie połapie. Albo powiedz mu, że póki mieszkacie w wynajętym
          nie chcesz dziecka.
        • sapalka1 Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 14:31
          Do faceta trzeba konkretnie, a ukrywanie sie z antykoncepcja nie jest dobrym pomysłem dla związku. Proponuje zatem konkrety:
          a) wyszukać artykuł z "Wprost" bodajże sprzed miesiąca: koszty utrzymania dziecka od chwili urodzenia od 18 roku życia- po przeczytaniu panu powinna minka się zmienić- ale istnieje obawa, że nigdy nie zechce juz miec dzieci ;)
          b) dodatkowo wyszukać arytkuły z dziennika i z forum z wypowiedziami kobiet, które nie mogą po macierzyńskim wrócić do pracy/znaleźć pracę.
          Powinno podziałac. Jeżlei nie to dalej: rozmawiać rozamwiac rozmawiać: powiedzieć o swoich potrzebach, ustalić w oststecznośći jeden termin od którego będziecie się starać o dzidziusia (np od tej pory za rok, pół roku, dwa lata). I powiedzieć ze ten czas zamierzasz przeznaczyć na ustabilizowanie syt zawodowej oraz poprawę zdrowia (testy różne przed zajściem w ciążę, rzucenie palenia) oraz np na yjazd wakacyjny, na ktory z malym dzieckiem ciezko bedzie sobie pozwolic. pozdrawiam
          • asidoo Do Sapalki 26.07.07, 14:50
            Tam konkretnie do faceta...
            Z doświadczenia wiem, że im facet mniej wie, tym bardziej zachwycony i
            zakochany. Facet to nie koleżanka, żeby miał wiedzieć o wszystkim. Niech on
            lepiej nie mają swiadomości, wtedy jest zgoda i spokój.
    • ewiku Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 15:24
      po co Ci mąż, który nie dość, że nie jest Twoim przyjacielem to jeszcze stoi po
      stronie "wroga"?
      dziś jest temat dziecka a jutro inny, zawsze masz zamiar, zamiast się rozwijać,
      to tracić energię na zbędne walki?


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
    • lilyrush Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 25.07.07, 15:41
      A co..teść Ci to dizecko zrobi?
      czy mąż siłą?

      siła to sie nazywa gwałt i jest zawsze karalne
    • synvilla Re: Kopnąć teściów w czaszkę! 25.07.07, 16:02
      Może się coś tam w końcu ruszy pod ich czapka.
      Nic nie rób sobie na przekór.Posiadanie dziecka to nie posiadanie chomika, czy
      kotka do zabawy to ogromna odpowiedzialnosc i do tego trzeba dojrzeć.Zarówno
      psychicznie jak i materialnie.
      Sorry za grozny nagłówek ale mną wstrząasneło!
      • iwucha Re: Kopnąć teściów w czaszkę! 25.07.07, 16:40
        ...a ja chciałam napisać, ze w doopę. I nad mężem bym się zastanowiła - czy on z
        mamusią w jedna trąbkę gra czy z żoną. Bo priorytety to on ma chyba
        najwidoczniej nie takie jak trzeba. A dziecko w ogniu tych "priorytetów" to już
        skrajna nieodpowiedzialność.
        Dziecko to nie jest narzędzie do spełniania czyichkolwiek pseudopotrzeb.
        Kupiłabym im lalkę, która siusia, płacze, śmieje się i mówi "mama". Skoro
        chcieli mieć TU I TERAZ to niech mają.... Brrr!
    • yagiennka Powiedz im że 25.07.07, 22:29
      się staracie ale nie wychodzi :) To ci dadzą spokój, zaczną unikac tematu aby
      cię nie ranić. Ale mogą tez podsuwac lekarzy albo namawiac syna aby cię rzucił
      ale to myślę że za jakiś czas dopiero :) Może będziesz miała trochę spokoju
      tymczasem.
      Moja koleżanka swgo czasu rozuściła takie pogłoski na swój temat jak jej rodzina
      i znajomi żyć nie dawali ;) Potem po 4 latach małżeństwa urodziła bliźniaki i
      spokój. A nie rok od nocy poślubnej :))
    • movisz Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 02:30
      Cos mi sie wydaje ze tesciowie i twoj maz widza ze jestes osoba niezalezna z
      planami na przyszlosc i obawiaja sie by ci nie odbilo czyli nie daj Boze
      zostawila kiedys synka czyli trzeba cie uziemic tak na wszelki wypadek. A nic
      bardziej nie uziemia kobiety jak dziecko. Koniec wolnosci i wreszcie bedzie sie
      sluchala pana meza w pelni uzalezniona od niego bez mozliwosci robienia
      jakichkolwiek kursow. No i tesciowie ktorzy teraz beda mogli przerzucac swoja
      wiedze o wychowywaniu dziecka na ciebie. No bo maz przeciez ciezko pracuje. Bo
      chyba nie masz nadzieji ze znajda nastepny temat zeby pilowac.
      Nie daj sie.
      • asidoo bzdury 26.07.07, 07:11
        Uziemieni trwa może 1 rok. Potem jak dobrze jest zorganizowane wszystko życie
        kobiety może być bardzo aktywne. Z tym, że wieczorem nie ploty z koleżanką a
        czytanie dziecku i zabawa z dzieckiem.
        W sprawach zawodowych nic się natomiast nie zmienia.
        • asidoo Re: bzdury 26.07.07, 07:12
          Dzxiecko także nie stabilizuje związku. To jest moment, w którym najłatwiej się
          rozejść właśnie...
        • movisz Re: bzdury 26.07.07, 15:59
          Cytat z twojej dalszej wypowiedzi:

          >>A tak w ogóle to ja jestem w 7 miesiącu ciąży. Powiem szczerze, że nie
          spodziewałam się, że to takie ciężkie. Gdybym wiedziała jak ją będę przechodzić,
          to może nigdy nie zdecydowabym się na bycie w stanie "błogosławionym".
          Postanowiłam, że to będzie moje pierwsze i ostatnie dziecko. (Mąż chce mieć
          więcej dzieci.)<<

          Czyli jednym slowem co ty wiesz co jest potem. Napisz za pare lat jak sobie
          ulozylas to zycie z dzieckiem.
          Ja ci mowie ze zycie zmienia sie o prawie 180 stopni i juz twoje potrzeby i
          zachcianki odchodza na dalszy plan. Liczy sie tylko dziecko i wlasnie zamiast
          rozmow telefonicznych z kumpelka musisz czytac bajeczke. Dla mnie to jest
          wlasnie ta roznica. I taka sutuacja trwa najmniej przez nastepne 20 lat.
      • hadita Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 09:40
        No rzeczywiscie cos w tym, tzn w checi uziemienia, chyba jest. Najpierw byla
        propozycja ze strony tesciow, by wspolnie spedzic wakacje. Brrr. Zero wolnosci
        i niezaleznosci jak dla mnie plus pewien niesmak (mlode malzenstwo i przez
        sciane rodzice... ). Na szczescie szybko zaoponowalam i wytlumaczylam mezowi,
        czego bym nie robila na takim wyjezdzie, a takze predko zamowilam kwatere dla
        nas dwojga. Ale ok, dobre checi zawsze w cenie. Tylko co dalej? Czym wiecej
        czasu uplynie od rozmowy z tesciami, tym bardziej maz jest po mojej stronie.
        Potem znowu atak indoktrynacji prorodzinnej i znow jestem pod pregierzem.
        Oczywiscie ja rozumiem: syndrom pustego gniazda ewokuje rozne zachowania.
        Dzieci opuscily dom, to nadszedl czas na wnuki. Szkoda tylko, ze pomiedzy ta
        cala logika nie ma miejsca dla mnie jako czlowieka (nie: kobiety, celowo pisze:
        czlowieka) z pragnieniami i uczuciami.
        Moja mama powiedziala cos strasznego: ze taka taktyka tesciowie rozwala moje
        malzenstwo... czy to mozliwe? Nie umiem klamac o bezplodnosci etc. To by bylo
        unfair. Nie potrafilabym oczerniac meza czy siebie. Antykoncepcji nie moge
        zmienic, bo piguly rozwalily mi watrobe... Wiecie co, zaczynam zalowac, ze
        zdecydowalam sie na slub zamiast zyc w nieformalnym zwiazku. Wtedy by nie bylo
        takich tematow. Chyba.
        • iwucha Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 09:51
          Twoja mama może mieć wiele racji. Powiedz im, że trzeba być totalnie pozbawionym
          kultury i taktu i mieć nie lada tupet żeby wchodzić z buciorami w intymne życie
          dwojga młodych ludzi. Przy okazji wyskocz ni z gruch ni z pietruchy z prezentem
          pt. dmuchana lala dla teścia i skórzana bielizna la teściowej. Jak zrobią
          zdziwiona minę to powiedz, że zależy Ci na ich dobrym pożyciu sexualnym, w takim
          stopniu jak im zależy na Twoim i męża. Skoro Wy (teściowie) dajecie sobie prawo
          do ingerencji w nasze (a domaganie sie dziecka jako takie odczytuję), to my
          również dajemy sobie prawo do "ulepszania" Waszego. I spytaj czy oczywiście
          dobrze się z tym czują.
    • kryzolia Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 09:27
      Teściowie chcą dziecka z własnych powodów. MOżna sobie nawet wyobrazic sytuacje,
      gdy bedzie dziecko, a oni będą się stale wtracać, przeszkadzać, pomagać na siłę...
      Porozmawiaj z mężem , wytłumasz MU , ze TY tez chcesz mieć dziecko. ale później,
      jak Wasza sytuacja ustabilizuje się. POdaj MU przykłady małżeństw, które są bez
      pracy, mają dzieci, nie radzą sobie, kłócą się - takim przykładów chyba masz
      parę w swoim otoczeniu.
      Chodzi o to aby Twój Mąż byc po Twojej stronie...
      • hadita Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 26.07.07, 09:47
        Rety, ale tesciowa powiedziala mi wprost, ze jest gotowa przejsc na emeryture i
        zajac sie dzieckiem. Ja mam "tylko" urodzic i potem "moge sobie wrocic do
        pracy" (ktora to prace mam do konca roku 2007). Moja uwaga, ze posiadanie
        dziecka to wielka odpowiedzialnosc niezaleznie od pomocy z zewnatrz zostala
        zbyta. Poza tym propozycja pomocy jest cenna, ale jesli juz zdecyduje sie na
        dziecko, to chce je wychowac PO SWOJEMU. Poprawcie mnie, jesli zle mysle:
        dzieci wychowywane przez dziadkow/babcie maja kiepski kontakt z rodzicami.
        • ewiku hadita... 26.07.07, 10:33
          czyżbyś była tylko macicą?
          przynajmniej tak wygląda ze słów teściowej...

          jak się nie postawisz to przegrasz...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
          • hadita Re: hadita... 26.07.07, 10:46
            Ech, dzieki za wszelkie slowa zagrzewajace mnie do boju o wlasne zdanie...
            Qrcze, jakie to zycie jest skomplikowane; ja naprawde lubie (lubilam?) moich
            tesciow i uwazalam ich za ludzi, hmm, postepowych, tolerancyjnych. No coz...
            ciesze sie, ze nie piszecie o mnie jak o zimnej wydrze, co to chce dbac o
            siebie i swoje sprawy, a macierzynstwo odklada na pozniej.. bo juz zaczynalam
            sie czuc wlasnie jak ta zimna wydra.
            • ewiku Re: hadita... 26.07.07, 10:50
              pamiętaj zawsze o tym, że tylko szczęśliwa matka może wychować szczęśliwe
              dziecko i zdecyduj się na macierzyństwo dopiero w tedy, kiedy NAPRAWDĘ będziesz
              wewnętrznie do tego przekonana i na to gotowa...

              słuchaj swojego serca i kobiecej intuicji...:)))


              ----------------------------------------------
              Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
            • asidoo Re: hadita... 26.07.07, 11:34
              A tak w ogóle to ja jestem w 7 miesiącu ciąży. Powiem szczerze, że nie
              spodziewałam się, że to takie ciężkie. Gdybym wiedziała jak ją będę przechodzić,
              to może nigdy nie zdecydowabym się na bycie w stanie "błogosławionym".
              Postanowiłam, że to będzie moje pierwsze i ostatnie dziecko. (Mąż chce mieć
              więcej dzieci.)
              Ja kilka miesięcy po porodzie założę spiralę (tę beż hormonów) i będę miała
              antykoncepcję poronnną + metody npr. Męża nie zamierzam w tej kwestii
              informować. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
              • hadita Uroki ciąży.. 26.07.07, 11:57
                A mnie cale zycie utwierdzano w przekonaniu, ze ciaza to najwspanialszy okres w
                zyciu kobiety: wszyscy sie toba interesuja, ustepuja ci, dogadzaja, mozna
                bezkarnie przytyc, nabawic sie rozstepow (no bo dla dobra maluszka), spac bez
                limitu; no i nie ma upierdliwego okresu, a sex jest najlepszy bo hormony etc.
                Super; tylko jak zobaczylam kolezanke z pracy w siodmym miesiacu, to zbladlam.
                Z powabnej kobitki przeobrazila sie w... no... no w kogos znacznie mniej
                powabnego i nie chodzi tu o brzuszek. Zauwazylam, ze pokolenie mojej matki (50-
                latki obecnie) konsekwentnie przemilcza te mniej oczywiste "uroki" ciazy.
                • sankanda Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 13:31
                  ja mam cudowne wspomnienia z okresu ciazy, dopiero potem przydolowalam, ale na
                  krotko. oczywiscie karmilam mimo, ze wiele osob radzilo mi buteleczke, a to z
                  racji moich podobno bardzo ladnych piersi. olalam porady odmozdzonych bab i
                  karmilam przez trzy miesiace. Cyc wrocil do normy i figura tez. Dlatego
                  argumenty o degradacji ciala jedynie przez ciaze, bez wczesniejszego terenu, sa
                  dla mnie niesmaczne i drwie sobie z nich.
                  Natomiast calkowicie zgadzam sie z moimi przedmowczyniami na temat toksycznej
                  ingerencji tesciow w wasza intymnosc. To jest zachowanie skandaliczne, a dalszy
                  ciag latwo sobie wyobrazic : poklimateryjny babsztyl na macierzynskim ciagu
                  bawil by sie w mamusie. Horror, do ktorego - mam nadzieje - nie dopuscisz.
                  Ja zaszlam w ciaze 6 lat po slubie. Przynajmniej moglam sie do niej pod kazdym
                  wzgledem przygotowac. Tak z mezem postanowilismy i tak sie stalo, ale -
                  przyznaje - zarowno moi rodzice jak i tesciowie wykazali sie duzym taktem i
                  zrozumieniem.




                • bablara Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 13:41
                  Kobiety roznie przechodza ciaze....ja np. nie mialam zadnych komplikacji i
                  przechodzilam ja naprawde oki, ale jesli nie chcesz dziecka teraz, to nie godz
                  sie na to, bo mozesz miec pozniej problemy z akceptacja calej sytuacji.
                • asidoo Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 14:29
                  Ani razu w ciąży nie przyszła mi ochota na seks. A i lekarz mi nie pozwolił, bo
                  są problemy.
                  Mąż zaspokajany innymi metodami, bo w końcu na dziwki by ruszył :)))
                  • 13kotek13 Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 14:45
                    W ciazy przytylam 12 kg, 3 miesiace po porodzie wrocilam do swojej wagi sprzed
                    ciazy, poza tym w ciazy mozna wygladac pieknie, wystarczy o siebie dbac :)))

                    Miej gdzies tesciow i ich wizje, Twoje zycie - Twoje decyzje. Maz powinien stac
                    po Twojej stronie.
                • synvilla Re: Kazdy przechodzi inaczej 26.07.07, 14:45
                  ciaze. Tym co widzisz nie musisz sie sugerowac. U ciebie moze byc zupelnie
                  inaczej.Nawet kazda ciaza, moze byc inna.Najwazniejsze jest, aby dojrzec
                  psychicznie do takiej decyzji. No oczywiscie materialnie.
                • asidoo Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 14:47
                  A jeśli chodzi o wygląd w ciąży to dla dwóch sąsiadów (lat ok 50) jak byłam tak
                  jestem obiektem zachwytów i z 16 kg na plusie :)
                  • iwucha Re: Uroki ciąży.. 26.07.07, 16:04
                    Jedną ciążę możesz mieć superową, samopoczucie super a następną do bani -
                    rzyganie, nadwaga i wszystko boli. Nie ma reguły. Dziecko ma się wtedy, gdy jest
                    się na to dojrzałym psychicznie. Ale - choć uważam, że dla każdej kobiety wygląd
                    ma znaczenie - i dobrze, to jednak stawianie ponad dzieckiem rozstępy, bolączki
                    i dodatkowe kilogramy - to też niezdrowe. W końcu jeśli jestem normalna baba i
                    decyduję się na dziecko (to JA się decyduje na nie, a nie ono na mnie!), to
                    wkalkulowuję w SWOJA decyzję wszystkie nieprzyjemne kwestie.
    • drinkit Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 08.08.07, 23:06
      Moim zdaniem troche zle rozgrywasz całą sprawe. Nie ma sensu
      dyskutowac, bronic sie,wyszukiwac argumentow (kture i tak zostana
      zbyte). Stosuj krotka piłke - tesciowie wtryniaja sie w Twoje
      pozycie intymne? To zareaguj natychmiast i bardzo ostro - 'nie
      panstwa sprawa, nie ma o czym rozmawiac'. W zaleznosci ile masz
      tupetu mozesz dodac conieco pikantniejszego. Ja bym sie nie
      patyczkowala - jezeli oni maja czelnosc i maja w dupie czy Ty sie
      obrazisz czy nie, to z Twojej strony powinno byc tak samo.
      Co do malzonka - to porzadnie go trzeba przeszkolic i naprostowac, a
      jesli dalej nie odetnie pepowiny to splawic.
      • drinkit 'które' - moj blad n/t 08.08.07, 23:06
    • sbelatka Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 08.08.07, 23:20
      nie czytałam popzrednich wpisów - wiec nie wiem co Ci towarzystwo
      zaleca :-)

      w obliczu naruszenia twoich granic - prawa do samodecydowania o
      sobie zachęcam Cie do gry pt. "przekonaliście mnie, robimy...."

      a jak świat śwaitem wiadmomo, że istnieja metody zapobiegania

      oczywiscie - nie wiem na ile mąz jest w tej sprawie po stronie
      tesciow - bo zasadniczo uwazam, że nie nalezy w takich kwestiach
      oszukiwac partnera
      więc z mężem ustal strategie uspokojenia teściów...
    • gixera Re: Teściowie zmuszają mnie do posiadania dziecka 09.08.07, 14:16
      Jak moi mi coś takiego mówią, to im mówię, że mają jeszcze jednego
      syna, więc w nim jest jeszcze nadzieja, oczywiście wszystko w
      żartach, ale teściowa się zaraz denerwuje, bo on jest jeszcze
      kawalerem. Jego dziewczyna i on są w moim wieku.
    • vivian.darkbloom już lepiej obrazić... 09.08.07, 14:19
      niż mieć dziecko, bo oni tego chcą. nie zazdroszczę Ci - to naprawdę
      trudna sytuacja. Tacy teściowie moga nawet zniszcyzć małżeństwo.
      Widać, ze normalni nie są.
      • myszka_wesola Re: już lepiej obrazić... 09.08.07, 19:33
        Mogą chcieć, ale zmusić Cię nie mogą. Nie każda rozmowa musi
        skończyć sie kompromisem. Kazdy dojrzały człowiek ma granice
        swojego "ja", w sprawach drobnych i błahych, a co dopiero w kwestii
        posiadania dziecka. Proste
Inne wątki na temat:
Pełna wersja