tabaluga33
01.08.07, 15:06
Chcialabym od was uslyszec opinie,bo nie wiem co mam robic.Mam w otoczeniu
pewnego faceta,ktory nie moze sie chyba pogodzic z tym,ze nie mam ochoty na
znajomosc z nim i mowie wylacznie "dzien dobry".On jest zonaty ma 2
dzieci.Pare lat temu zamieszkal niedaleko mnie.Kiedy mnie zobaczyl pierwszy
raz-nie mogl oderwac oczu ode mnie.Myslalam,ze mu przejdzie,ale...nie...gapil
sie dalej.Wiem,ze faceci ogladaja sie za mna na ulicy,ale tak "wiernego"typa
nigdy nie spotkalam.Po paru latach poznalam go osobiscie i stwierdzilam,ze
jest poprostu bardzo fajny... do momentu az uslyszalam,ze powiedzial komus
cos co powiedzialam tylko jemu(zaufalam mu).W tamtej chwili nawet nie bylam
zla tylko totalnie smutna i rozczarowana.Zaczelam go unikac,nie odpowiadalam
na"dzien dobry",patrzylam w innym kierunku...
No i sie zaczelo...obgadywanie mnie...teksty takie,ze kiedys jak uslyszalam
to sie poprostu rozryczalam.Powiedzialam to kiedys kumplowi,a on do mnie,ze
to zemsta faceta,ktory czuje sie ignorowany przez ladna kobiete,ktory wie ze
nie ma szansy u kogos takiego.Stwierdzil,ze brzydkich babek sie
nie "plami".Wiem,ze mu sie bardzo podobam,ale przeciez kiedys tez ta ladna
twarz sie musi znudzic,prawda?...a moze to cos wiecej?Slyszalam juz
teksty:"chodz,wypij jeszcze jedno piwo,zyczymy Ci aby bylo z nia
lepiej","ach,ta twoja Beti".Nie rozumiem jego,on ma przeciez
zone,dzieci.Dlaczego tyle lat nie moze poprostu sobie odpuscic?Czy to
zauroczony facet czy zwykly cham???