uzp1
03.08.07, 11:26
A więc w skrócie: Od urodzenia byłem jedynakiem,jedynym chłopakiem w rodzinie który się urodził.Wszyscy na mnie chuchali,dmuchali żeby Piotruś miał dobrze,żeby niczego mu nie brakowało (ale bez maksymalniej przesady)- i tak było od urodzenia..Do pewnego momentu mi się to podobało jednak już w tej chwili mam tego dość.Osiemnaste urodziny niedługo mi się szykują,a moja szanowna rodzina dalej myśli że jeszscze w życiu alkoholu nawet nie tknąłem,że z dziewczyną chodze tylko za rączkę,że nigdy nie przeklnąłem,że zawsze jestem grzecznym,ułożonym chłpcem który wraca przed 22 do domu (no o tym ostatnim to mama co innego widzi).Owszem taki byłem ale do pewnego momentu.W chwili obecnej np. pije okazjonalnie na jakiejś imprezie,ale moje zachowanie na codzień jest bardzo stosowne-wynika to chociażby z mojej reputacji wśród ludzi którzy mnie znają.
I teraz pytanie,jak uświadomić rodzince (a zwłaszcza mamie) że troszke podrosłem ? Nie twierdze że jestem dorosły,ale bliżej mi do 20-tki nieżeli 10-tki.