nie wiem juz co o tym myslec

IP: *.gwdg.de 28.06.03, 16:29
Sprawa wyglada tak.ok. 2,5 roku temu poznalam D. Na poczatku to on bardzo
zabiegal, dzwonil i naprawde wlozyl duzo wysilku w to zeby mnie zdobyc.
Jestesmy razem od ok. 2 lat.Dzieli nas spora odleglosc- on mieszka w innym
kraju, ok. 800 km. Jak na ta odleglosc dosc czesto sie widujemy- raczej to on
przyjezdza bo ma mozliwosc takiego ulozenia sobie pracy. Na poczatku
podchodzilam do tego zwiazku ze sporym dystansem, ale teraz coraz bardziej
sie zaangazowalam, doszlam do wniosku, ze jest mi z nim naprawde dobrze i
moze nawet moglabym spedzic z nim zycie. Nie widze tez problemu z
przeprowadzka do innego kraju- choc mogloby to nastapiv nie wczesniej niz za
rok- poltora, gdyz mam pewne zobowiazania w polsce.
No i ostatnio (wczoraj) zdobylam sie na to by powiedziec mu ze go kocham. On
nigdy mi tego nie powiedzial,ale poniewaz chcialam mu juz to powiedziec od
pewnego czasu w koncu zdobylam sie na odwage. I jego odpowiedz sprawila, ze
nie wiem czy smiac sie czy plakac.Otoz na moje 'mysle ze cie kocham' on
powiedzal- 'nie, ty kochasz tylko delfiny (!!!!!!)'. Dobrze ze bylo ciemno i
lezelismy w lozku bo naprawde szczeka mi opadla chyba dwa pietra nizej.
Nastepnego dnia nie wrocilismy do tematu. Zaznaczam ze nie jestem
pracownikiem naukowym zajmujacym sie delfinami -ha,ha. No i teraz- mysle, ze
powinnam czym predzej skonczyc ten zwiazek, bo po poerwsze on mnie nie kocha,
wiec radczej nie pokocha, po drugie ja sie jeszcze bardziej zaangazuje itp.
Samam nie wiem jak to sobie wytlumaczyc. No i nie mamy po 13 lat tylko ja 29
a on 34. I ten jego tekst jet tak idiotyczny, ze chyba nawet nie moge sie
poradzic przyjaciolki bo mi zwyczajnie wstyd. I na dodatek jak wytlumaczc to,
ze on od tak dlugiego czasu do mnie przjezdza naprwde kawal drogi, znam cala
jego rodzine i wszystkich znajomych i wydawaloby sie ze wkladany wysilek
oznacza, ze on trakruje to powaznie. Ostatnio gdy przez tydzien bylam na
kursie 200 od niego codziennie przyjezdzal do mnie po pracy i rano wracal do
pracy. Nie mam pojecia co siedzi w jego glowie. Czy powinnam skonczyc to od
razu? Sama nie wiem- po pierwsze naprawde go kocham a po drugie mam jednak ta
obawe czy znajde nastepnego tak fajnego faceta. Szeczegolnie, ze w polsce
wiekszosc fajnych mezczyzn w wieku 29 lat jest juz dawno po slubie.
PORADY!!!!
Ania
    • Gość: Poli Re: nie wiem juz co o tym myslec IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 28.06.03, 17:14
      Powinnaś spytać się go wprost co myśli o waszym związku, czy traktuje go
      poważnie, czy chciałby związać się z Tobą na stałe itd. MAsz prawo to wiedzieć.
      Ta odpowiedź o delfinach była może zwykłą ucieczką przed poważną rozmową.
      MYślę ,że jesli znacie się już tak długo łatwiej Ci jest ocenić co mógł mieć na
      myśli .
    • Gość: Przemek Re: nie wiem juz co o tym myslec IP: *.tele.pw.edu.pl 28.06.03, 17:32
      Gość portalu: ania napisał(a):


      > No i ostatnio (wczoraj) zdobylam sie na to by powiedziec mu ze go kocham.

      Jesli zwiazek funkcjonuje od 2 lat to juz duzo wczesniej trzeba bylo okreslic
      zasady jego funkcjonowania: czy jest oparty na uczuciu, a jesli nie, to po co
      on w ogole jest?

      > powiedzal- 'nie, ty kochasz tylko delfiny (!!!!!!)'. Dobrze ze bylo ciemno i
      > lezelismy w lozku bo naprawde szczeka mi opadla chyba dwa pietra nizej.

      :-)
      Nie masz jezyka w gebie? Natychmiast powinnas sie rozesmiac, a potem zapytac, o
      co mu chodzi.

      > I ten jego tekst jet tak idiotyczny, ze chyba nawet nie moge sie
      > poradzic przyjaciolki bo mi zwyczajnie wstyd.

      To co to za przyjaciolka, ktorej nie mozna tego powiedziec...

      A moze to Ty masz jakis problem z komunikacja miedzyludzka...
      Krepujesz sie rozmawiac z partnerem, odczuwasz jakis dystana w stosunku do
      niego, a nie krepujesz sie goscic go w swoim lozku :-) Ja tego nie rozumiem.


      • Gość: ania Re: nie wiem juz co o tym myslec IP: *.g1.pl 29.06.03, 14:15
        Gość portalu: Przemek napisał(a):

        > Gość portalu: ania napisał(a):
        >
        >
        > > No i ostatnio (wczoraj) zdobylam sie na to by powiedziec mu ze go kocham.
        >
        > Jesli zwiazek funkcjonuje od 2 lat to juz duzo wczesniej trzeba bylo okreslic
        > zasady jego funkcjonowania: czy jest oparty na uczuciu, a jesli nie, to po co
        > on w ogole jest?

        No wlasnie- chcialam to jakos ustalic.
        >
        > :-)
        > Nie masz jezyka w gebie? Natychmiast powinnas sie rozesmiac, a potem zapytac,
        o
        >
        > co mu chodzi.
        >
        > > I ten jego tekst jet tak idiotyczny, ze chyba nawet nie moge sie
        > > poradzic przyjaciolki bo mi zwyczajnie wstyd.
        >
        > To co to za przyjaciolka, ktorej nie mozna tego powiedziec...
        >
        > A moze to Ty masz jakis problem z komunikacja miedzyludzka...
        > Krepujesz sie rozmawiac z partnerem, odczuwasz jakis dystana w stosunku do
        > niego, a nie krepujesz sie goscic go w swoim lozku :-) Ja tego nie rozumiem.
        Moze i mam problem z komunikacja, ale chyba on tez sadzac po jego zachowaniu.
        Pokonalam jakos ta bariere komunikacyjna, a tu taki kwiatek. Oczywiscie ze
        musze to wyjasnic i porozmawiac z nim o tym tylko, ze teraz znowu sie zobaczymy
        za miesiac a mnie to strasznie gryzie. Czy mozna takie sprawy wyjasnic przez
        internet?
        Ania
        >
        >
        • niebo77 Re: nie wiem juz co o tym myslec 30.06.03, 10:17
          > Moze i mam problem z komunikacja, ale chyba on tez sadzac po jego zachowaniu.
          > Pokonalam jakos ta bariere komunikacyjna, a tu taki kwiatek. Oczywiscie ze
          > musze to wyjasnic i porozmawiac z nim o tym tylko, ze teraz znowu sie
          >zobaczymy za miesiac a mnie to strasznie gryzie. Czy mozna takie sprawy
          wyjasnic przez internet?

          jeżeli utrzymujecie ze sobą kontakt tego typu, to jak najbardziej... może on
          też ma jakoweś problemy z wyrażaniem własnych uczuć twarzą w twarz, a pisanie
          ułatwi mu to... po prostu spróbuj :)
          życzę powodzenia
          aga
    • cossa Re: nie wiem juz co o tym myslec 29.06.03, 21:38
      powiedzial, ze nie kocha? c.


      Gość portalu: ania napisał(a):

      No i teraz- mysle, ze
      > powinnam czym predzej skonczyc ten zwiazek, bo po
      poerwsze on mnie nie kocha,
      > wiec radczej nie pokocha
      • esta_pen Re: nie wiem juz co o tym myslec 29.06.03, 22:14
        cossa napisała:

        > powiedzial, ze nie kocha? c.
        >
        >
        > Gość portalu: ania napisał(a):
        >
        > No i teraz- mysle, ze
        > > powinnam czym predzej skonczyc ten zwiazek, bo po
        > poerwsze on mnie nie kocha,
        > > wiec radczej nie pokocha

        i ja tak mysle... serio!
        • cossa Re: nie wiem juz co o tym myslec 29.06.03, 22:22
          to znaczy jak?

          esta_pen napisał:

          > i ja tak mysle... serio!
    • fnoll Re: nie wiem juz co o tym myslec 30.06.03, 01:46
      ba, w polsce większość fajnych babek po 29 jest już po ślubie...

      cóż, może to taki wiek, gdy trzeba wczuć się w "niefajnych"?
    • Gość: *** Re: nie wiem juz co o tym myslec IP: *.saint 30.06.03, 13:22
      Hmm, a może uwielbia "Wielki Błękit" i tak mu się jakoś zacytowało;)
      Co nie zmienia faktu, że to był po prostu zwykły wykręt, może nie jest jeszcze
      gotowy na powiedzenie tego samego?
      Musicie porozmawiać....
    • sdfsfdsf Re: nie wiem juz co o tym myslec 30.06.03, 13:30
      Nie wolno Ci wątpić i tracić nadziei.
      Jeśli wierzysz w gwiazdę, jeśli wierzysz, to ona istnieje
      Nie wolno Ci wątpić w żal wpadać po szyję.
      Jeśli wierzysz w gwiazdę, jeśli wierzysz, to ona ożyje
      Głowa do góry,
      sprawa oczywista,
      mówi Ci to delfin
      morski optymista
      Bo my delfiny,
      nigdy nie wątpimy
      i choćby całe morze wyschło,
      to ja zostaję.
      To ty zostajesz?
      Tak, ja zostaję optymistą!
      Bo my delfiny,
      nigdy nie wątpimy
      i choćby świat na głowę runął,
      nas nie opuści.
      Co nie opuści?
      Nas nie opuści dobry humor!

Inne wątki na temat:
Pełna wersja