Boję się.... Boję się o dziecko.

08.08.07, 20:37
Jestem mamą 11 miesięcznego cudownego chłopca. Moj lęk o niego jest
okropny.W głowie mam wizje okropnych wypadków jakie przytrafiają się
dzieciom.Od jakiegoś czasu myślę o świecie, o tym jaki jest okropny,
jak ciężko w nim coś osiągnąc, jak bardzo trzeba walczyć o swoje
szczęście.A najgorsze jest to,że w końcu wszyscy kończymy życie w
jakiś przykry sposób..W dodatku w mojej pracy często spotykam
cierpienie ludzkie i to sprawia,ze jeszcze bardziej przepelnia mnie
lęk,że w każdej chwili może to spotkac moją rodzinę...Sama
otrzymałam duzo miłości w domu, ale chyba jestem zbyt wrazliwa.Ten
lęk przed wieloma rzeczam,nie pozwala mi normalnie żyć.Czy powinnam
zgłosic się do lekarza? Czy walczyć z tym jakoś inaczej? Poza tym
wszystkim jestem szczęsliwa żoną,matką ale to co mnie gnębi w środku
jest okropne..A może więcej kobiet tak ma? Pozdrawiam...
    • shangri.la Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 08.08.07, 20:42
      Tak:) Dużo wrażliwych i kochających matek tak ma ,ale musisz z czasem opanować
      ten naturalny macierzyński lęk i zamienić go w zdrową troskę o zapewnienie
      Twojemu maluszkowi życia w poczuciu bezpieczeństwa i wszechstronnego rozwoju
      jego osobowości.
      Powodzenia:)
    • nina9999999 Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 08.08.07, 21:16
      zdecydowanie, więcej kobiet tak ma :) jak urodziłam moją córeczkę
      wydawało mi się, że na wszystkich kanałach telewizyjnych nagle
      pojawiły się informacje o tragicznych wypadkach z udziałem dzieci...
      wszędzie słyszałam informacje na temat ludzi krzywdzących
      dzieci...dookoła roiło się od makabrycznych wieści. minęło już parę
      lat myśli się trochę uspokoiły, ale zdarza się , że od czasu do
      czasu mam tzw. 'fazę' i potrafię się obudzić w środku nocy z
      koszmarnymi myślami dotyczącymi przyszłości mojej pociechy. wydaję
      mi się, że jest to cecha , którą posiada większość kobiet. jest to
      dość nieprzyjemne i okupione nerwami ale ma celu uchronić przed
      niebezpieczeństwem nasze młode. przez takie myśli jesteśmy w stanie
      myśleć perspektywicznie, dopuszczać do głowy przypuszczalne sytuacje
      i zapobiegać im zanim coś złego się stanie. nie jesteśmy w stanie
      zapanować nad wszystkim i są rzeczy niezależne od nas , ale wydaję
      mi się, że to jest taki dar od natury , który zawęża zakres
      niebezpieczeństw, które czekają na nasze dzieci. jeśli jesteś w
      stanie sama z tym żyć i tłumaczyć to jako zabezpieczenie to super,
      jeżeli Cię to przerasta to może faktycznie pogadaj z jakimś mądrym
      psychologiem o tym.
    • brak.polskich.liter Samo zycie, czyli jemy, sramy i umieramy 08.08.07, 21:42
      Coz, taki lajf. Nerwice lekowa nalezy IMO leczyc. Miedzy innymi po to, zeby w
      przyszlosci wlasnymi fobiami nie zrobic dziecku kuku na psychice.
    • synvilla Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 08.08.07, 21:55
      Powinnas to zglosic do lekarza jak najbardziej.
      Czym mam podobnie? Nie, mam 2 dzieci tez sliczne i cacy(od czasu do
      czasu) ale co ja mam nastawiac sie negatywnie do przyszlosci. Nie
      jestem jasnowidzem, aby wiedziec co jutro bedzie. Jutro moze byc
      wszystko. Wiec o ile kiedys tam nadejdzie jakis moment zgrozy, to
      wezme GO WTEDY.

      Moze nie powinnas pracowac w takim stresujacym i dosc negatywnym
      zawodzie.Pomysl nad zmiana pracy.
    • amm06 Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 09.08.07, 06:22
      Aora, mysli maja moc tworcza, dlatego bardzo wazne jest aby
      wypelniac umysl myslami/obrazami pozytywnymi. Aby zmienic dany
      szablon myslowy mozesz sprobowac np. afirmacji: "Skladam
      bezpieczenstwo mej rodziny w troskliwych i opiekunczych rekach
      Boga. Wszystko jest dobrze." i powtarzac od czasu do czasu az
      stanie sie to wewnetrznym przekonaniem. Pozdrawiam :)
      • asidoo Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 09.08.07, 07:14
        Bzdury z tą mocą sprawczą myśli. Przez kilka lat codziennie mówiłam blokowi z
        naprzeciwka: Zawal się! Stoi jak stał.
        Spróbuj tego, to zmienisz zdanie.
    • 13kotek13 Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 09.08.07, 11:02
      Kazda matka chce zapewnic swojemu dziecku poczucie bezpieczenstwa, to naturalne.
      Gdy slysze o krzywdach zadawanych dzieciom, to zastanawiam sie nad tym jak mozna
      cos takiego zrobic, jednak zyje w przekonaniu, ze mojej coreczce nic sie nie
      stanie zlego, bo po to jestem by ja chronic.
    • solaris_38 Re: Boję się.... Boję się o dziecko. 10.08.07, 23:44
      przypowieść o talentach w Biblii ...
      trudna ...
      szczególnie kiedy coś BARDZO kochamy chcielibyśmy to zadusić u ochronnym uścisku

      ale kochać znaczy coś więcej niż chronić

      każdy dzień jest ryzykiem na które tzreba pozwolić i dziecku i sobie gdyż nawet
      śmierć nie [przekreśla cudu i szczęścia czyjejś obecności w naszym życiu
      przeciwnie

      dlatego można kochać bez obawy
      i liczy się każdy dzień
      każda minuta

      a chwile zmarnowane na przykurczach i lękach a zmarnowane dla miłości radosci
Pełna wersja