balladyna4
10.08.07, 12:03
Witam, miałam wczoraj nieciekawą sytuację w pracy i po prostu muszę się tym z
kimś podzielić. Jestem nowym pracownikiem w takiej niewielkiej firmie. Moja
praca (tak w uproszczeniu) polega na składaniu stron w programie komputerowym.
Nie jest to praca lekka, łatwa i przyjemna, szczególnie, gdy się jest nowym
pracownikiem i to kobietą na stanowisku grafika w męskim gronie, gdzie na
dodatek osoba dowodząca też jest facetem. Powiem w skrócie: mój kolega, który
też pracuje od niedawna,od tego samego momentu, co ja, jest doceniany przez
pracodawcę, wyróżniany (tzn. dostaje bardziej odpowiedzialne zadania) i
wspólną pracą!!!... Wczoraj dostałam niezły ochrzan za opóźnienie pracy, gdzie
ja zrobiłam 3X więcej niż mój współpracownik (to się namacalnie i policzalnie
da skonfrontować, dlatego użyłam takiego porówniania). I w sumie wyszło na
to, że to ja nie potrafię czegoś tam zrobić, a mój kolega jest świetny, bo
szef widział akurat sytuację kiedy ja robiłam 2 rzeczy na raz, co wydało mu
się nieporadne... A musiałam wyręczyć kolegę, który zebrał laury... Ja nie
rozumiem, może ktoś mi podpowie. Opowiedziałam o tym znajomym, powiedzieli, że
niestety, takie życie. Czy kobieta musi dwa razy ciężej tyrać (sory - 3 razy
), żeby być doceniana tak samo, jak mężczyzna???