Kompleksy mojej matki.

10.08.07, 14:04
Dużo by pisać zarówno, tego dobrego jak i złego na temat relacji z
moją matką.Ale streszczę się i przejdę do sedna sprawy, nie
poruszając wielu innych aspektów.
Więc kłopot polega na kompleksach mojej matki, ktore ja szczególnie
odczuwam, bo we mnie one biją.

Kiedy weszłam w okres młodosci stałam się bardzo atrakcyjną młodą
dziewczną. Wtedy zaczęło się szaleństwo matki. Była dokuczliwa,
złośliwa, dokuczała mi werbalnie tak jak i fizycznie.

Matka była jako młoda osoba niezbyt atrakcyjna. Miała duży nos,
ktory po wielu latach operowała, a operacja nie udała się. Nos
ma, ale jest niesymetryczny. I widać ze chirurg plastyczny, miał
nos matki w nosie.
Zawsze musiała zabiegać o zainteresowanie meżczyn.
Ojciec chyba jej nie kochał, zbyt mocno, dość nieszczęsliwe
małzeństwo, gdzie on, nie miał dla niej szacunku.
Układy mamy z rodziną były fatalne. Najstarsza z pięciorga
rodzeństwa, ciągłe ostre konkurencje z pozostałymi siostrami o
względy rodziców.
Wszystko to zrobiło, ze jej poczucie własnej wartosci jest
zachwiane i co tu dużo mówić.Matka siebie nie lubi.
Mnie widzi jako swoją konkurentkę, bo przypominam jej o wszystkim
czego nie miała, a chciałaby mieć. Zyje inaczej niż ona. Jestem
bardzo samodzielna i wolna, do tego nie brak mi urody, a to
szczegół dosc wazny dla niej.
W bliskich kontaktach objawia się to, ze ciągle czuję jak ona mnie
umniejsza, aby sama na moim tle wypaść lepiej. Jej kompleksy
uderzają we mnie.Mam już swoje lata, a ona mnie ciągle traktuje jak
mała dziewczynkę. I tak się czuję w jej towarzystwie. Jest cały
czas w defensywie słownej. Jest bardzo zarozumiała, apodyktyczna.
To wszystko sprawia ze nie mam najmniejszej ochoty na kontak z
matką.
A obie jestesmy juz nie pierwszej młodosci. Matka parę dni temu
skończyła 70 lat. Więc wiele nam jeszcze razem nie pozostało.
Nie wiem jak mam się wobec niej zachowywać, aby się nie dać, a
jednocześnie, aby nie było zgryzów pomiędzy nami.
Njaczęściej mam ochotę zerwać wszelkie kontaty, albo ograniczyc je
do niezbędnego minimum, czyli rozmów telefonicznych 2-3 razy do
roku.Ale nawet rozmowy telefoniczne przenoszą tę atmosferę
konkurującej o swoje prawa samicy.
Czy jest jakies wyjscie z tego dylematu?Czy tak ma już zostać?
Czy lepiej iść w swoją drogę nie oglądając się za siebie żyć swoim
zyciem, a matkę olać?


    • synvilla Re: czasem juz lepiej jest, 10.08.07, 15:32
      byc sierota niz miec matke zazdrosna.
    • asidoo Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 15:36
      Jesteście w takim wieku, że już nic nie pomoże.
      • w.e Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 15:41
        Matce z pewnością nie. Ale ja mogłabym zmienić swój stosunek do
        niej, ale nie wiem jak.
        Może ktoś był w podbnej sytuacji i udało mu się z niej wyjść na
        prostą?

        • arwen8 Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 15:45
          w.e napisała:

          > Ale ja mogłabym zmienić swój stosunek do niej, ale nie wiem jak.

          Sprawdź pocztę :)

          > Njaczęściej mam ochotę zerwać wszelkie kontaty, albo ograniczyc je
          > do niezbędnego minimum, czyli rozmów telefonicznych 2-3 razy do
          > roku.

          Dlaczego więc tego nie zrobisz? WIESZ, co jest dla Ciebie najlepsze,
          ale boisz się zaufać swoim prawdziwym uczuciom. Kiedy jednak
          pozbędziesz się tego lęku, odczujesz wielką ulgę i spokój. Świadome
          życie w zgodzie ze swoimi prawdziwymi (często niewygodnymi)
          uczuciami jest piękne!
          • w.e Re: Wielkie dzięki. 10.08.07, 16:07
            Bardzo chcę ograniczyć ten kontakt, ale nie wiem czego się
            boję.Zawsze daję jej szansę, ale po tym ja sama żle się czuję. Jak
            zero. Ona wprowadza mnie w straszne kompleksy. Których nie czuję,
            gdy nie mam kontaktu z nią.

            To co mnie przy niej trzyma to fakt,że to starsza pani, która może
            juz dużo nie pożyje.Zal mi jej.Ze wzgledu na trudną historię jej
            życia i że ktoś ją taką zrobił.
            • synvilla Re: Wielkie dzięki. 10.08.07, 16:33
              Zal, to ty masz litosc nad nia, ale czy ona ma nad toba?
            • arwen8 Re: Wielkie dzięki. 10.08.07, 19:30
              w.e napisała:

              > Zawsze daję jej szansę, ale po tym ja sama żle się czuję.

              Twoje ciało wyraźnie mówi Ci co jest dl aCiebie dobre, a co złe, a
              Ty wciąż ignorujesz ten głos. Nie bój się poczuć się DOBRZE, nie bój
              się zrobić to, co TY chcesz. Daj wreszcie SOBIE szansę.

              > Ona wprowadza mnie w straszne kompleksy. Których nie czuję,
              > gdy nie mam kontaktu z nią.

              Znasz więc odpowiedź. Nie bój się ją zastosować.

              > Zal mi jej.Ze wzgledu na trudną historię jej życia i że ktoś ją
              > taką zrobił.

              I w tym "żalu" tkwi cały problem. To ten "żal" Cię więzi i nie
              pozwala Ci żyć dla siebie. Spróbuj teraz dla odmiany tak wielkim
              współczuciem obdarzyć SIBIE. Przypomnij sobie historię SWOJEGO życia
              (szczególnie dzieciństwa), zastanów się, może też ktoś Ciebie "taką
              zrobił". Skup się na SWOICH uczuciach (również takich niewygodnych
              jak lęk, wściekłość, osamotnienie, ból, żal, rozpacz, gniew, etc.),
              świadomie pozwól im zaistnieć.

              I, oczywiście, sięgnij po książki Alice Miller...
              • w.e Re: Wielkie dzięki. 10.08.07, 20:06
                Masz racje. Dla swego własnego dobra powinnam skrócić kontakt z
                matką. Poczytam o toksycznych rodzicach.
    • altinka Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 20:04
      Mam wrażnie że jesteś bardzo podobna do sojewj matki ...Lubicie
      rywalizować.
      Sprawia ci to przyjemność?
      • w.e Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 20:08
        Nie, ja nie jestem do niej podobna. Pod zadnym względem.
        Tak zresztą okreslił jeden z psychologów do którego się udałam o
        poradę.
        Z tym,że on mi radzi utrzymać kontakt z matką.
        • arwen8 Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:21
          w.e napisała:

          > Z tym,że on mi radzi utrzymać kontakt z matką.

          Czyli całkowicie ignoruje Twoją intuicję/głos ciała i radzi (wbrew
          Twoim uczuciom!) utrzymywać relację, która, jak sama pisałaś, wpędza
          Cię w kompleksy? Czy radził też wybaczyć matce wszystko? Czy
          usprawiedliwia jej zachowanie? Uciekać od takiego "psychologa" jak
          najdalej i jak najszybciej.

          Poniżej przedstawiam kilka ważnych rad ze strony
          www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/gdziekm.html#jak
          (oryginał na www.alice-miller.com/articles_en.php?force=faq )


          JAK SZUKAĆ TERAPEUTY: uwagi i wskazówki praktyczne

          Oto zestaw pytań i zagadnień istotnych przy szukaniu dobrego
          terapeuty:

          - czy sam był we własnej terapii i przepracowywał swoje dzieciństwo,
          nadużycia
          - co myśli o wpływie krzywd zaznanych w dzieciństwie, zaniedbań i
          nadużyć na dalsze życie
          - czy potrafi w 100% stanąć po stronie dziecka w swoim kliencie? Czy
          też może tłumaczy rodziców, każe im wybaczać, staje po ich stronie?
          - jakie podejście stosuje, formę terapii, na czym ona polega (to
          bardzo ważne pytanie). Czy na poziomie poznawczo-behawioralnym czy
          też umie zejść do głębokich uczuć i pracować z nimi?
          - czy się nie boi silnych uczuć w kliencie?
          - czy wie, co to są retrospekcje?
          - czy ma praktykę w pomaganiu w odzyskiwaniu wspomnień?
          - co myśli na temat stosowania leków psychotropowych, prozacu?
          - czy w pracy z klientem jest empatyczny, współczujący, ciepły,
          emocjonalny?
          - czy woli dystans i neutralność?
          - czy uważa, że dzieci mają wybaczać rodzicom
          - czy zetknął się, pracował juz z klientami mającymi taki problem
          jak twój, jakie były wyniki tej pracy
          - czy zna książki A.Miller i co o nich sadzi (dzieki temu będziesz
          mogła/mógł poznać jego stosunek do dzieci, oraz gdzie widzi
          przyczyny problemów, w dzieciach, lub tobie jako dorosłym, czy też w
          otoczeniu, które cię wychowało, rodzinach, opiekunach, wychowawcach)


          - najlepiej te wszystkie pytania zadać przez telefon, zaoszczędzisz
          mnóstwo swojego, cennego czasu.
          - jak już zdecydujesz spotkać się z jakimś/jakąś, to poczuj jak
          podoba ci się wnętrze, w którym cię przyjmuje, jak się czujesz w tym
          wnętrzu, jakie wrażenie na tobie robi ich ciało, wyraz twarzy, oczu
          itp.
          - czy czujesz się przy nim/niej ciepło, czy raczej chcesz sie
          zamykać
          - w czasie pierwszej wizyty można zadać pytania, w jaki sposób
          trafił on do zawodu, dlaczego go wybrał, czym się zajmował wcześniej
          - jakie posiada wykształcenie

          ...jeśli już jesteś w terapii:

          - jak zachowuje sie terapeuta, gdy do niego mówisz, czy siedzi
          spokojnie i patrzy na ciebie, słucha cię, czy też jest niespokojny,
          bawi się jakimiś rzeczami, coś innego zwraca jego uwagę (powinien
          być spokojny, jeśli nie jest, tzn. ze to, co mówisz jest dla niego
          nie ok, i nieświadomie okazuje ci brak zainteresowania)
          - czy możesz do końca mówić, co czujesz, czy ci przerywa, przy
          jakich tematach, w jaki sposób


          ...terapeuta powinien:

          - pozwolić zachować klientowi autonomię
          - zadowalająco i uczciwie odpowiedzieć na pytania klienta
          - pozwolić się krytykować i być gotowy na konfrontacje z faktami i
          własnymi sprzecznościami
          - nie obiecywać rzeczy niemożliwych
          • altinka Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:25
            arwen8 napisała:

            > w.e napisała:
            >
            > > Z tym,że on mi radzi utrzymać kontakt z matką.
            >
            > Czyli całkowicie ignoruje Twoją intuicję/głos ciała i radzi (wbrew
            > Twoim uczuciom!) utrzymywać relację, która, jak sama pisałaś,
            wpędza Cię w kompleksy? Czy radził też wybaczyć matce wszystko? Czy
            > usprawiedliwia jej zachowanie? Uciekać od takiego "psychologa" jak
            > najdalej i jak najszybciej.

            jeśli ona ucieknie od matki już nigdy sobie z tym nie poradzi
            wiesz dobrze że mechanizmy obronne są dobre, ale na krótko
            nie może uciec od matki
            musi to wyjaśnić, żeby mogła żyć spokojnie
            • w.e Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:33
              Altunka, po spotkaniach z moją matką jestem po prostu chora. Czuje
              się jak człowiek, którego zgwałcono! Zgroza.
              To co jest lepsze?
              • arwen8 Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:49
                w.e napisała:

                > po spotkaniach z moją matką jestem po prostu chora. Czuje
                > się jak człowiek, którego zgwałcono!

                W.E. to, jak określiłaś powyżej swoje uczucia jest ogromnie ważne.
                Twoje ciało daje Ci wyraźnie znać, że robisz coś wbrew sobie. Być
                może nawet masz dolegliwości psychosomatyczne (bóle głowy, żołądka,
                pleców, stawów, nerwice, etc.)?

                Zaufaj sobie i temu, co mówi Twoje ciało, bo tylko Ty wiesz, co jest
                dla Ciebie najlepsze i najzdrowsze.

              • altinka Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 21:35
                możesz całkowicie zrezygnować z kontaktów matką
                odciąć się od niej
                brak kontaktów w jakiś sposób ci pomoże
                ale jeśli matka umrze a ty tego nie przerobisz wcześniej to nigdy
                nie będziesz sama dobrą matką i partnerką dla kogoś i dla siebie też
                nie będziesz dobra
                to jest zbyt ważne
                myślałaś o dobrej terapii? ten problem nie jest tylko twój, jest
                wielu ludzi, którzy żyją z poczuciem jakiejś winy bo nigdy nie
                załatwili sprawy do końca
                • arwen8 Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 21:42
                  altinka napisała:

                  > ale jeśli matka umrze a ty tego nie przerobisz wcześniej to nigdy
                  > nie będziesz sama dobrą matką i partnerką dla kogoś i dla siebie
                  > też nie będziesz dobra

                  Tak naprawdę "obecność" matki wcale nie jest konieczna by
                  móc "przerobić" ten problem. Grunt to dotarcie do swoich wypartych
                  uczuć, zrozumienie ich i świadome przeżycie, a to, czy rodzice żyją,
                  zmarli, czy jesteśmy z nimi w codziennym kontakcie, czy całkowicie
                  zerwaliśmy kontakt, jest mniej istotne.
                  • altinka Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 22:06
                    arwen8 napisała:

                    > Tak naprawdę "obecność" matki wcale nie jest konieczna by
                    > móc "przerobić" ten problem. Grunt to dotarcie do swoich wypartych
                    > uczuć, zrozumienie ich i świadome przeżycie, a to, czy rodzice
                    żyją,zmarli, czy jesteśmy z nimi w codziennym kontakcie, czy
                    całkowicie zerwaliśmy kontakt, jest mniej istotne.

                    radzisz więc poczekać ... oczywiście, można to zrobić zawsze, ale
                    teraz byłoby lepiej
                    • arwen8 Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 23:15
                      altinka napisała:

                      > radzisz więc poczekać ...

                      W którym miejscu tak napisałam? Nadinterpretacja czy brak
                      zrozumienia tekstu?
            • arwen8 Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:45
              altinka napisała:

              > jeśli ona ucieknie od matki już nigdy sobie z tym nie poradzi

              Altinka, ale ja wyraźnie napisałam o ucieczcę od takiego psychologa,
              a nie matki. Jak zachować się z matką i czy utrzymywać z nią
              sporadyczne kontakty, czy żadnych, ta decyzja należy tylko i
              wyłącznie do W.E. Tylko ona może przywołać swoje wyparte doznania,
              wsłuchać się w głos swojej intuicji i zaufać swoim prawdziwym
              uczuciom.

          • w.e Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:31
            Czy radził też wybaczyć matce wszystko? Czy
            usprawiedliwia jej zachowanie? Uciekać od takiego "psychologa" jak
            najdalej i jak najszybciej

            <<
            Radził mi wybaczyć i zrozumieć. Radził też się spotykać. Jestem
            skołowana. Głoś wewnętrzny mi mówi aby iść dalej i zostawić
            toksyczną matkę.


            • arwen8 Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 20:56
              w.e napisała:

              > Radził mi wybaczyć i zrozumieć. Radził też się spotykać.

              Czyli wiedząc o tym jak fatalnie się czujesz po takich spotkaniach
              radził nadal zachowywać się wbrew sobie? A gdzie empatia i wsparcie
              dla Twoich uczuć? Gdzie próba zrozumienia dlaczego te spotkania tak
              źle wpływają na Twój stan psychiczny i fizyczny?

              A o wybaczeniu mądrze napisała w swoim artykule Barbara Rogers:
              www.koniecmilczenia.ngo.org.pl/art/21brpul.html
              • w.e Re: Jak znaleźć odpowiedniego psychologa 10.08.07, 22:00
                Duze dzięki Arwen. Duże dzieki, za te artykuły, które dużo mowią.

                Myślę,że raczej mój kontakt z matką ulegnie zmianie. Tak jest dla
                mnie i dla mojego zdrowia najlepiej.
                Czy wybaczę sobie, gdy kiedyś umrze? Ja śmierć traktuje naturalnie.
                Wszyscy jesteśmy śmiertelni, staram się zyć tak jakby każdy dzień
                był tym ostatnim. Konfliktu z matką nie jestem w stanie rozwiązać i
                już tak pozstanie do końca.
    • jan_stereo Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 23:23
      w.e napisała:


      > Nie wiem jak mam się wobec niej zachowywać, aby się nie dać, a
      > jednocześnie, aby nie było zgryzów pomiędzy nami.

      Nie badz dzieckiem, daj jej dokladnie slownie to czego chce, mase komplementow(mozesz zmyslac)i przerysowanych emocji,ktore moga stac sie realne,nic nie tracisz o ile nie jestes tepo malostkowo skoncentrowana na tym ze to co mowisz to dokladnie Twoja osoba.
      Ja tak mam z babcia, ona mnie pokochala chociaz bez mojej pomocy to nawet kota by nie nakarmila,nic mnie to nie kosztuje poza gimnastyka jezyka, a mam przyjemnosc ze sie cieszy jako ze nie ma zlych ludzi sa tylko ofiary natury matki...
      • w.e Re: Kompleksy mojej matki. 11.08.07, 15:27
        Nie badz dzieckiem, daj jej dokladnie slownie to czego chce, mase
        komplementow(mozesz zmyslac)i przerysowanych emocji


        Tak, ale czy to nie jest wtedy sztuczne i troche cyniczne.

        Mozliwe, ze jest to jakies wyjscie z sytuacji, traktowac ja jak
        duze dziecko, bo na tym poziomie sie zatrzymala. Ale i tak
        nazdrowszym wyjsciem z sytuacji jest zmniejszenie kontaktow.

        Wszystkim dziekuje, za zainteresowanie, szczegolnie Arwen, za jej
        zaangazowanie. Dostalam te pomoc jakiej szukalam. Czuje sie
        znacznie lepiej, bo widze wyjscie z tunelu.
    • narko_manka Re: Kompleksy mojej matki. 10.08.07, 23:32
      Kompleksy Twojej matki sa dla Ciebie wielkim uciazeniem, polub z
      kolei na niej zarobil w necie jak na nikim innym, a co ja sie
      usmialam:)))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja