siostra-milosierdzia
10.08.07, 16:02
Witam wszystkich,
piszę, bo martwi mnie moje postępowanie.
Należę do osób co zawsze wiedziały co chcą, do czego dążą, są
odpowiedzialne konsekwentne.
Dziś natomiat okazało się, że nie dość że nie wiem jaki obrac cel na
przyszłość-praca, to jeszcze mam "słomiany zapał"- tak powiedziano
mi, ech.
co u mnie zaszło? Otóż poszłam na kolejny etap rekrutacji w sprawie
pracy- nie byłam przekonana, czy to praca dla mnie, ale przecież
warto próbować, uczyć się. Tak więc poszłam na dzienne szkolenie,
zabrałam kanapki, aby mieć siły i ... po pierwszym teście, który
wypadł mi tak sobie, ale i tak szefowa nadal zainteresowana moja
osoba zadała pytanie czy chcę kontynuować szkolenie.
I nie wiem czemu odwiedziałam ze nie.:(
Kompletnie tego nie rozumiem, bo nastawiona byłam na zapoznanie się
z tym co mi proponują.
Kobieta rekrutująca zdębiała. Powiedziała, że w ogóle się tego nie
spodziewała, że robię świetne wrażenie, że widać było chęć i energię
do podjęcia wyzwania a nagle wycofuję się.
Niestety sama tego nie rozumiem. Przytrafiło mi się to już kolejny
raz. w ciągu roku 3 raz to był. I co dziwniejsze, że zawsze tam,
gdzie mam ochotę zaryzykować i powalczyć.
Jak sobie z tym poradzić, by nie wycofywać się, tylko iść do przodu.
Teraz siedzę w domu, jem kanapki i kompletnie nie mogę zrozumieć co
zaszło, czemu tak postąpiłam. Nigdy nie miałam słomianego zapału,
wiem jestem lekko pogubiona, bo w aktualnej pracy mało płacą,
pomysłu na życie nie udaje mi się zrealizować. Może to przyczyna,
ale przecież, to powinno moblizować do podejmowania wyzwań a nie
rezygnacji z nich.
Macie tak? Jak sobie poradziliście lub radzicie?
Możecie coś pordzić?
pozdrawiam serdecznie
SM