co dalej pomóżcie jak to rozumieć

12.08.07, 21:11
spotykam się z nim od pół roku, oboje jesteśmy wykształceni po 30,
nie mamy za sobą poważnych związków. Zaangażowałam się w ten
związek. Miesiąc temu powiedział sam beznacisków, że nie jest gotowy
na założenie rodziny ( to było po pzryjeździe ze wspólnych wakacji)
odpowiedziałam, że ja nie będę naciskała ale zależy mi na nim i chcę
się dalej spotykać.Pzrez ten miesiąc spędzaliśmy ze sobą każdą wolną
chwilę, planowaliśmy wspólne weekendy, jednak pzrez cały czas dawał
mi do zrozumienia, że to tylko tymczasowe, bez planowania
pzryszłości. Kilka dni temu zaczął rozmowę na temat wspólnej
pzryszłości, nie mówił wprost tylko badał, Od tego czasu nie ma dla
mnie chwili. Boję się że go strace o co chodzi???
    • ja_adam Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 21:22
      oczekujesz zobowiązań do końca życia po ledwo spotkaniach przez kilkanaście tygodni?
      to nie fair!

      boisz się, ze stracisz coś czego nie masz, to urojenie

      Wybacz ale to ja nie rozumiem!
      chcesz się dalej spotykać z facetem, który nie chce z Toba wiązać przyszłości?

      Dlaczego?
      • fiona2-2 Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 21:34
        Ponieważ oboje czujemy się samotni, nie rozumiem po co zaczął rozmwę
        o wpólnej przyszłości skoro ustaliliśmy , że spotykamuy sie tylko po
        to żeby nie być samotnym i móc razem spędzać czas. Motywujemy się do
        działania, wspieramy się no i oczywiście sypiamy ze sobą.
        • shangri.la Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:38
          Czyli takie "koleżeństwo inaczej"?:)
          Wiec o co chodzi Ci z tą wspólną przyszłością?
          Koleżanek do wspierania , które pozwalają mu ze sobą sypiać on może mieć co
          najmniej kilka.
          Nic dziwnego , że go spłoszyłaś:)
          • fiona2-2 Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:46
            problem polega na tym, że mi taki układ odpowiada a jemu chyba
            przestał.
            • shangri.la Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:48
              Jemu bardzo odpowiadał:)
              I jeśli Tobie również odpowiadał, to już zupełnie nie rozumiem problemu.
              Chciałaś , aby dla Ciebie zrezygnował ze z innych "koleżanek", które dawały mu
              dokładnie to samo co Ty?
            • ja_adam Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:48
              a co będzie gdy nie będziecie czuć się samotni?
              dalej będziecie nawzajem sie potrzebować?
              • fiona2-2 Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:57
                To jest świetny facet, ja bym chciał żeby nasza znajomość pzreszła w
                coś więcej ale nie wiem czy on też tego chce, ponieważ to co mówi
                jest sprzeczne ( w moim odczuciu) ja nie chce naciskać bo jeszcze
                sama do końca nie wiem ile jestem w stanie dać, ale po co mężczyzna
                pyta dokąd to prowadzi.
            • duza-zolza Re: Hmmmmm 12.08.07, 21:55
              > problem polega na tym, że mi taki układ odpowiada a jemu chyba
              > przestał.


              ????

              ....Miesiąc temu powiedział sam bez nacisków, że nie jest gotowy
              na założenie rodziny
        • duza-zolza Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 21:50
          > Ponieważ oboje czujemy się samotni,
          spotykamuy sie tylko po
          > to żeby nie być samotnym i móc razem spędzać czas.
          Motywujemy się do
          > działania, wspieramy się no i oczywiście sypiamy ze sobą.

          ??? Ale jazda! Poszaleliscie? Kup sobie psa.
          Nawet nie mozesz miec o nic pretensji...
      • camel_3d ty.adam :))) 12.08.07, 22:14
        > oczekujesz zobowiązań do końca życia po ledwo spotkaniach przez kilkanaście tyg
        > odni?
        > to nie fair!

        roznie bywa.... my wzielismy slub po 4 miasacach od spotkania, w ciagu ktorych
        widzielismy sie tylko 2 tygodnie. " dlugie weekendy i 1 wspolny (czesciowo)
        urlop. czyli lacznie 14 dni:)))

        jestesmy razem od 8 lat i nic nie zapowiada konca:)
        • ja_adam Re: ty.adam :))) 12.08.07, 22:19
          radzę byś camelku nie proponawał(a) takiego sposobu poznawania życiowego partnera.
          • jasminowo Re: ty.adam :))) 13.08.07, 09:28
            Może nie chodzi o proponowanie ale o uogólnianie? Ponieważ nie ma
            reguł...
    • asidoo Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 21:55
      Wdałaś się w byle co. Szukasz męża to konkretnie a nie jakieś podchody robisz.
      Ja tam rzucałam każdego po 6-8 miesiącach, kto nie zaczynał mówić mi, że chce ze
      mną ślubu i dzieci.
      Wyszłam na tym lepiej niż dziewczyny, które kpiły z mojej taktyki. Mam
      ustabilizowane życie uczuciowe i erotyczne a one stale próbują i próbują dostać
      choćby pierścionek zaręczynowy.
      • shachar Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 22:40
        pogratulowac milosci i wyjscia zyciowo lepiej niz sasiadki, znaczy
        wieksze oczko w pierdzionku
        jestes bardzo madra
    • shangri.la Re: Sorry 12.08.07, 21:57
      Nie lubię cynizmu, ale w tym wypadku musiałam zagrać nie fair, aby uzmysłowić Ci
      jakim ogromnym błędem z Twojej strony było wchodzenie w chory, pozbawiony
      perspektyw układ oparty na "ucieczce od samotności".
      I co? Uciekłaś?
      Obawiam, że czujesz się nieciekawie, jak i każda kobieta w Twojej sytuacji.
      Ale przeciętna kobieta nie sypia z facetem "do towarzystwa' , tym procederem
      parają się inne się inne panie i w odpowiednich miejscach.

      Obudż się dziewczyno, bo zniszczysz sobie życie.
      Pozdrawiam i życzę prawdziwego związku.:)
      • fiona2-2 Re: Sorry 12.08.07, 22:06
        dzięki


    • sbelatka Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 12.08.07, 22:08
      nie ma wyjścia - jesli chcesz miec cos na kształt pewności -
      ZAPYTAJ!!!

      inaczej to tylko spekulacje - i tak nic nie bedziesz wiedziec na
      pewno

      • skoczek301 Re: co dalej pomóżcie jak to rozumieć 13.08.07, 09:26
        Przynajmniej był szczery,skoro bez nacisków z Twojej strony
        powiedział,że nie jest gotowy do założenia rodziny.
        Rzadko to sie zdarza, bo musiał wiedzieć,że takie wyznanie może Cię
        znięchęcić do dalszej znajomości..a teraz, możliwe,że próbuje sie
        wycofać.Jeśli nie boisz się-to porozmawiaj z nim.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja