jasmina00
14.08.07, 16:17
Co sądzicie o facecie, który wśród swoich znajomych ma prawie same
dziewczyny. Dzwonią do siebie, piszą maile; one zwierzają mu się ze
swoich problemów sercowych a on jest doskonałym słuchaczem i
powiernikiem. Potrafi gadać z koleżankami godzinami. A z innymi
facetami zawsze krótko i oficjalnie. Niby mówi, że ma kolegów ale
nie spotyka się z nimi prywatnie, nie dzwoni. Chyba, że czegoś
potrzebuje od nich ale to sie zdarza bardzo rzadko.
Facet jest żonaty. Zapewnia żone, że ją kocha i że to są tylko
koleżanki ale, jak się domyslacie, żona i tak z tego powodu czuje
się nieswojo.
Macie jakieś zdanie na ten temat?