nastka77
01.07.03, 12:32
taka historia, dwóch braci ma żony, żony nie lubią sie za bardzo chociaż
kiedys sie starały zaprzyjaźnić, od jakiegoś czasu jedna z nich zrobiła sie
całkiem niemiła dla tej drugiej z okresowymi przebłyskami uśmiechu i bycia
miłą.
Impreza, trochę za dużo alkoholu i sie okazało dlaczego tak jest: ponoć ta
druga wysyłała co roku od 2 czy 3 lat walentynki do jej męza, ze to na pewno
ona bo pismo było bardzo podobne, nadodatek przeczytali oboje jej pamiętnik
gdzie ona żali sie na nią, ze pisze że jej nienawidzi, ze ona ją wkurza
(takie rózne zpiski pod wpływem emocji). Brat bratu nie powiedział bo to dla
jego dobra zeby nie wiedział z jaką się związał osobą, osoba która robi takie
swiństwa i traktuje jego żonę - w pamiętniku -jak szmatę... wiedzieli o tym
od dwóch lat i przez cały ten czas brat udawał (bo nie wiem jak to nazwać)
przyjażn wobec bratowej - żeby nie zrobić przykrości bratu....
dodam ze nie wysyłałam zadnych walentynek, ze wszystkie osoby mają po 25-30
lat a w pamiętniku mo sobie przecież pisac co mi się zywnie podoba, zwłaszcza
ze pomagał mi on zawsze odreagować rózne historie,
dla mnie to jest chore
teraz brat bratu usiłuje wmówić ze to prawda i "dlaczego mi nie wierzysz?" a
moj mąż nie moze zrozumiec dlaczego nie powiedzieli o tym od razu i jak mogli
przeczytać mój pamiętnik
potrzebuję obiektywnych opinii bo dla mnie to jest naprawdę chore, zostałam
osądzona i skazana, nadodatek oni nie moga udowodnić ze to ja bo te kartki
zostały zniszczone...