Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci!

19.08.07, 14:59
Najpierw należy byś za karą śmierci by móc zamordować.
Czy gdyby nie było zwolenników kary śmierci nie było by morderstw?
A za to zwolennicy kary śmierci są potencjalnymi mordercami?


Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
    • shangri.la Re: Jejku, poszerzyłeś zainteresowania!:) 19.08.07, 15:07
      Nie jestem za karą śmierci, bo jest niewychowawcza.
      Poza tym, uważam, że nikt nie ma prawa odebrać życia drugiemu człowiekowi, oprócz obrony własnej.
      • klopocica Re: Jejku, poszerzyłeś zainteresowania!:) 20.08.07, 13:12
        > Nie jestem za karą śmierci, bo jest niewychowawcza.

        Za to odstraszająca i po troszę skuteczna.

        > Poza tym, uważam, że nikt nie ma prawa odebrać życia drugiemu
        człowiekowi, opró
        > cz obrony własnej.

        A czy ten morderca miał takie prawo?
        • shangri.la Re: Jejku, poszerzyłeś zainteresowania!:) 20.08.07, 14:06
          Nie może być skuteczne to , co jest ostateczne.
          Morderca nie miał prawa i za to jest sądzony.
          My również go nie mamy.
    • asidoo Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 19.08.07, 15:27
      W Polsce nie ma kary smierci, więc po co o tym myśleć?
      • narko_manka Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 19.08.07, 15:47
        asidoo napisała:

        > W Polsce nie ma kary smierci, więc po co o tym myśleć?

        Jezeli Polska zdecyduje sie na przywrocenie kary smierci, wystepuje
        ze struktur unijnych
        • polubu Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 19.08.07, 18:32
          Ale mordercy są?
          Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
          pomógł, lecz
          dlatego że zostało okradzione.
        • klopocica Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 20.08.07, 13:13
          narko_manka napisała:

          > asidoo napisała:
          >
          > > W Polsce nie ma kary smierci, więc po co o tym myśleć?
          >
          > Jezeli Polska zdecyduje sie na przywrocenie kary smierci,
          wystepuje
          > ze struktur unijnych

          Też prawda.
          • polubu Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 20.08.07, 13:58
            Bóg miał to na myśli "nie kradnij" nie okradajcie dziecka swego!

            Połowa Polaków będzie miała po czwórce dzieci a druga połowa będzie
            bezdzietna
            To nie zwalnia tej połowy bezdzietnej od ponoszenia kosztów
            wychowania każdy jednego potomka. Junaczej okradają te dzieci, bo
            nie zwracają im tego, co w dzieciństwie wydano na nich błędnie
            rozumują, że coś rodzące im dali. Rodzice też nie mogli im dac, bo
            również musieli zwrócić z otrzymane domów dziecka kwoty (nie ma
            znaczenie, z jaki domów).
            Może się zdarzyć, że ktoś, kto wychowuje czworo dzieci jest 2 razy
            wydajniejszy od bezdzietnego, ale żyje gorzej od bezdzietnego, bo
            ten kradnie.
            Nie jesteście tacy dobrzy jak wam się wydaje, bo okradacie dzieci.
            Połowa Polaków będzie miała po ośmioro dzieci a druga połowa
            bezdzietna to i tek nie zwalnia tych bezdzietnych od ponoszenia za
            swoje dzieciństwo inaczej okradają dzieci.
            Od kiedy dorośli sobie emeryturki pozałatwiali to dzieciom
            pogorszył się poziom życia. Doszło do takiej sytuacji, że na
            emerytów pracują i płacą składki wszystkie dorosłe dzieci a na
            dzieci płacą tylko
            dziecioroby!





            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
            • shangri.la Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 20.08.07, 14:07
              Polubu, zaczynam mieć powoli wyrzuty sumienia z powodu tej trójki brakujących mi dzieci:)
              • polubu Re: Przeraża mnie liczba zwolenników kary śmierci 20.08.07, 14:20

                Co to jest trójka jak wystarcza jedno? Każdy ma jednego?
                Ile człowiek musi się napracować tylko na samego siebie?

                Dzieci dalej się nie liczą! Nie
                będzie ich nie będzie emerytury. Na początku lat siedemdziesiątych
                pojawił się nowy nurt refleksji humanistycznej- antypedagogika,
                radykalnie włączająca się do ruchu na rzecz ochrony praw dzieci. I
                choć częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne dziwactwo', to
                jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych psychologów
                Abrahama Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra
                Neilla, czy przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu-
                Janusza Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym
                respektem. W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą,
                iż po uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są
                ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie
                deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym
                akty międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka),
                twierdząc, że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one
                zagadnienie praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom
                przysługuje. Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw
                dzieci we wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z
                decyzjami antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto
                powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia
                po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ.
                Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie
                można-, bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie
                ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać
                czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i
                humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem
                każda jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone
                prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego
                istnienia. Tylko idioci są za socjalem-odwieczna walka komunizmu z
                kapitalizmem ! Polacy Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go
                tylko nie okradniecie! Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego
                zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-25 lat -100 osób (rocznie
                czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób (liczba
                pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób
                (rocznie czworo umiera) Każdy człowiek wypracuje i dostanie
                wypłaty w przeliczeniu na punkty 75 p, .czyli 1 p. w przeliczeniu na
                rok, bo każdy żyje 75 lat. Przy tak założonej, więc wydajności i
                długości życia zarobki dorosłych to 25*3 p.= 75 p. Każdy człowiek w
                tym społeczeństwie w ciągu życia wypracuje, więc 75 p. i 75 p. na
                niego przypadnie pod warunkiem, że będzie miał `dobrych' rodziców.
                25 p. w dzieciństwie (`dostaje' od rodziców), 25 p., gdy pracuje
                przypadnie na niego tyle, bo resztę odda dzieciom i na emeryturę) 25
                p. na emeryturze. Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej
                społeczeństwo to liczy 300 osób (przyrost naturalny równy zero)
                Podstawowe wnioski wynikające z tego przykładu dla prawidłowej
                ekonomii są, więc takie: 1. żadne dziecko z tego społeczeństwa nie
                potrzebuje pomocy, bo i tak każde jak dorośnie na siebie zapracuje.
                2. kto z dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym
                dzieciom ten te dzieci okrada. ( Nie wystarczy mówić, `ja tobie
                dzieci nie narobiłem'- trzeba jeszcze te dzieci nie okradać! ) 3.-
                jeśli którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie
                stracił pracując po to by wychować dzieci -to kłamie, bo każdy z
                tego społeczeństwa ledwo na siebie zapracował. (nic z jego pracy nie
                przypadło innemu człowiekowi tylko wszystko jemu. (tak właśnie wy
                Polacy w dużej większości się zachowujecie jeszcze na siebie nie
                zapracowujecie a już wydaje się wam, że dzieciom pomagacie) 4.- po
                przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego społeczeństwa staje
                przed Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się przebadać i okazało się, że
                byłem bezpłodny. Wychowywałem, więc dwoje nie swoich dzieci,
                kochałem je jednak i życie im poświęciłem. Zalewać mogłeś tam na
                ziemi, skręcaj na lewo, nikomu życia nie poświęciłeś, bo tym
                dzieciom zaledwie zwróciłeś to, co przekazałem ci przez twoich
                rodziców. Jedynie, więc na siebie zapracowałeś, nie ma też dla mnie
                znaczenia, którym dzieciom oddajesz swoje dzieciństwo bylebyś oddał.
                Ten `puchar przechodni' nie jest, bowiem niczyją własnością -
                rodzice `dają' go dziecku rodzicom `dają' dziadkowie, dziadkom
                pradziadkowie, pradziadkom ......Adam i Ewa im zaś ja! Kto ten
                puchar zawłaszcza jest jak złodziej traktowany.

                Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
                pomógł, lecz
                dlatego że zostało okradzione.
Pełna wersja