bajerka44
21.08.07, 10:44
Jestem w zwiazku ok. 5 lat i rok po slubie. W naszym malzenstwie wszystko
dobrze sie uklada, jestesmy nadal w sobie zakochani, dbamy o siebie itd.
Niestety meczy mnie moja zaborczosc o meza!Nie potrafie ze spokojem przyjac
kazdej informacji o jego wyjsciu, jego nowych zainterowaniach, o wszystkim co
by dotyczylo tylko jego!Na kazda tego typu informacje reaguje zloscia, czepiam
sie, warcze.. Trwa to chwile, ale zawsze sie powtarza!Nie chce mu tego robic,
bo wiem ze kazdy potrzebuje wolnosci, ale nie potrafie sie powstrzymac!On tez
mi mowi zebym nie ograniczala jego wolnosci..
Wydaje mi sie ze moj problem polega na tym ze boje sie samotnosci...Juz jako
dziecko mialam zwyczaj "zawlaszczac" sobie przyjaciolek, ktore mialy byc tylko
na moja wylacznosc. Gdy ktos chcial do nas dolaczyc do naszego grona tez byla
zawsze zazdrosna.. Nigdy nie mialam duzo kolezanek, tylko zawsze jedna bliska
przyjaciolke..Do tego jestem dzieckiem trzymanym pod kloszem... Nigdy tez nie
mialam specjalnie duzo zainteresowan, lubilam malowac, ale nie byla to moja
wielka pasja.. Teraz pewnie przelewam to wszystko na meza i boje sie ze kiedys
moge w ta "zlota klatke" wsadzic tez nasze dziecko:( zdaje sobie sprawe ze mam
duzy problem i chcialabym z tym walczyc.. czy sa jakies metody walko z
zaborczoscia? jakies cwiczenia? poradniki?bo pojcie do psychologa traktuje
jako ostatnia rzecz:(