jestem zaborcza - jak z tym walczyc?

21.08.07, 10:44
Jestem w zwiazku ok. 5 lat i rok po slubie. W naszym malzenstwie wszystko
dobrze sie uklada, jestesmy nadal w sobie zakochani, dbamy o siebie itd.
Niestety meczy mnie moja zaborczosc o meza!Nie potrafie ze spokojem przyjac
kazdej informacji o jego wyjsciu, jego nowych zainterowaniach, o wszystkim co
by dotyczylo tylko jego!Na kazda tego typu informacje reaguje zloscia, czepiam
sie, warcze.. Trwa to chwile, ale zawsze sie powtarza!Nie chce mu tego robic,
bo wiem ze kazdy potrzebuje wolnosci, ale nie potrafie sie powstrzymac!On tez
mi mowi zebym nie ograniczala jego wolnosci..
Wydaje mi sie ze moj problem polega na tym ze boje sie samotnosci...Juz jako
dziecko mialam zwyczaj "zawlaszczac" sobie przyjaciolek, ktore mialy byc tylko
na moja wylacznosc. Gdy ktos chcial do nas dolaczyc do naszego grona tez byla
zawsze zazdrosna.. Nigdy nie mialam duzo kolezanek, tylko zawsze jedna bliska
przyjaciolke..Do tego jestem dzieckiem trzymanym pod kloszem... Nigdy tez nie
mialam specjalnie duzo zainteresowan, lubilam malowac, ale nie byla to moja
wielka pasja.. Teraz pewnie przelewam to wszystko na meza i boje sie ze kiedys
moge w ta "zlota klatke" wsadzic tez nasze dziecko:( zdaje sobie sprawe ze mam
duzy problem i chcialabym z tym walczyc.. czy sa jakies metody walko z
zaborczoscia? jakies cwiczenia? poradniki?bo pojcie do psychologa traktuje
jako ostatnia rzecz:(
    • synvilla Re: A dlaczego ostatnia rzecz? 21.08.07, 11:47
      psycholog jak nikt inny moze ci uswiadomic mechanizmy, ktore
      kieruja twoim postepowaniem. Mozesz wtedy nimi swiadomie
      kierowac.Je miec albo zlikwidowac.

      Moim zdaniem jestes osoba kontrolujaca. To nie tyle zaborczosc, co
      potrzeba posiadania swojego otoczenia pod scisla kontrola. Jezeli
      cos wymyka ci sie spod kontroli, wpada cos nowego, wpadasz w strach
      ktory uzewnetrznisz w postaci zlosci.

      sa specjalne porady psychologiczne i specjalisci, ktorzy kieruja
      zmianami nad osobowoscia, bo to raczej by cie czekalo.
      Kontrolowac mozesz jedynie obszar twojego zycia. Innych ludzi nie
      da sie kontrolowac. Szukaj pomocy u psychologa, zanim zwichniesz
      zycie swojemu dziecku. Maz pewnie sobie pomoze sam, jako dorosly
      czyli przestanie byc z toba szczery i otwarty. Zaczna sie klamstwa,
      dla uzyskania spokoju i wygody w domu.
      • bajerka44 Re: A dlaczego ostatnia rzecz? 21.08.07, 11:58
        Dziekuje Ci za odpowiedz!Rzeczywiscie tak jest!Chyba na prawde mam potrzeba
        kontroli nad innymi ludzmi i nie lubie zmian!Do kazdej nowej rzeczy musze sie
        przystosowac, przemyslec sobie i wtedy przyzwyczajam sie do tego. Na pewno nie
        chcialabym popsuc stosunkow miedzy mna a mezem, bo wiem ze jeszcze jest szczery
        w stosunku do mnie, ale rzeczywiscie widze, ze moze z czasem zaczac bac sie mi
        mowic o nowych swoich sprawach:(

        Jakiego specjalisty powinnam szukac? jak to wyglada? nie wiem czy mnie tez stac
        na to.. i gdzie szukac? w prywatnych gabinetach czy w szpitalach? Nie mam
        zupelnie doswiadczenia w tej kwestii..
    • brak.polskich.liter Wziac sie w garsc i scisnac 21.08.07, 13:17
      Znaczy sie - jestes pasywna, bluszczowata, w Twoim zyciu niewiele sie dzieje -
      ergo sie nudzisz i robisz mezowi z d...y jesien sredniowiecza?
      To zacznij, do jasnej Anielki, cos robic! Zapisz sie na kursy jezykowe, taniec,
      silownie, sztuki walki, kurs fotgraficzny, lepienie z gliny - moze byc
      absolutnie _cokolwiek_. Jak odkryjesz przy okazji jakies swoje pasje - to
      fajnie, jesli nie - to przynajmniej wyjdzisz do ludzi i przestaniesz wisiec na
      mezu jak cholerna podnawka. A to juz sporo, w kazdym razie na poczatek.

      > Do tego jestem dzieckiem trzymanym pod kloszem...

      Jesli bylas w stanie legalnie wyjsc za maz, to na pewno nie jestes juz dzieckiem
      (chyba ze mentalnie). Nie ma sensu zwalac winy za wlasne rozmamlanie i
      niezbornosc na rodzicow. OK, bywa, ze starzy bruzdza i to niemalo, tym niemniej
      dorosly czlowiek powinien byc w stanie przepracowac braki swojego dziecinstwa.
      • bajerka44 Re: Wziac sie w garsc i scisnac 21.08.07, 14:15
        Moze rzeczywiscie na poczatek powinnam sie czym konkretnym zajac, a potem jak
        nie pomoze to szukac pomocy u specjalistow.. dzieki za pomoc:)
    • ewelina_julia Re: jestem zaborcza - jak z tym walczyc? 24.04.17, 15:16
      Wiem, ze watek jest stary, ale zaryzykuję. Autorko: czy udało Ci się poradzić z problemem? Myślę, że mam taki sam problem- robię się czepialska, kiedy w grę wchodzi coś, co jest poza moją kontrolą. U mnie też było tak niemal zawsze i podobnie jak ty boję się, że tak samo będę postępować względem dziecka. Błagam, daj znać, czy i jak sobie z tym poradziłaś.
      • heniek.8 Re: jestem zaborcza - jak z tym walczyc? 24.04.17, 20:11
        mama zgubiła okulary, to ja napiszę:
        jestem synem bajerki, wszystko się układa doskonale
        mama się nie czepia o nic, ma własne życie, nawet czasami zapomina mnie obudzić do szkoły

        a to jest lekkie przegięcie bo uczę religii i czasami muszę zdążyć na ósmą
Pełna wersja