tijo
11.12.01, 15:18
Mając 24 lata robiłam takie tam kontrolne badania. Robiłam USG jamy brzusznej
i przy okazji postanowiłam zrobić usg tarczycy jakież bylo moje zdziwienie
kiedy pani która robiła mi usg powiedziała mi że mam guzka na tarczycy. Nic
nikomu nie powiedziałam tylko zaczęła się pogoń za czym? za wszystkim. Trafiłam
do lekarza która zamiast mnie leczyć, porobić badania przez pół roku wypisywała
mi leki psychotropwe bo miałam typowe objawy nadczynności tarczycy. Wywalczyłam
skierowania na badania tarczycy no i zaczęło się. Byłam tak zmęczona tym
wszystkim że chciałam zostawić to wszystko i przestać się leczyć co ma być to
będzie. Jeżdziłam do Warszawy na badania i wszędzie gdzie to było tylko
możliwe wszędzie mówili mi co innego. W końcu po roku trafiłam do cudownego
onkologa który zrobił z tym porządek. W ciągu pół roku ten mój guzek z 2.4 cm
dojrzał do 7.8 cm szyje miałam tak wywaloną jakbym miała w nią wepchniętą pięść
faceta. Następne co usłyszałam to operacja. Załamałam się. Byłam wystraszona i
zaraz po sylwestrze poszłam do szpitala. Najbardziej bałam się narokozy i tego
że się nie obudzę, ale jak widać obudziłam się i żyję!!! Po operacji jak mnie
wybudzali to pamiętam tylko tyle że lekarz powiedział mi że wycięli całą
tarczycę bo na drugim płacie już były zmiany guzowate i to że jak kazał mi się
odezwać to pamiętam okropny lęk przed tym że bałam się odezwać bo byłam pewna
że nie mam głosu. Teraz jestem pod stałą obserwacją lekarzy a na szyi mam
niewielką bliznę która mi o tym przypomina. Najważniejsze to wiara i wmawianie
w to że wszystko będzie dobrze. Jak powiedziałam lekarzowi że się boję to
nakrzyczał na mnie że mam wierzyć w to że będzie dobrze i sama sobie wmawiać że
będzie dobrze bo najważniejsze jest nastwienie psychiczne pacjenta. Życzę Ci
mnóstwo zdrowia i nie masz prawa załamywać się ani myśleć żle o tym pamiętaj że
raka można pokonać kobiety mają raka piersi to jest o wiele bardziej złośliwy
rak i wychodzą z tego. Trzymaj się cieplutko!!!
Pozdrawiam.