Są takie kobiety....:)

23.08.07, 15:10
„Nigdy nie umiałam zatrzymać w ramionach człowieka, którego kochałam.Za każdym razem, gdy już uwierzyłam, że spotkałam mężczyznę swojego życia, nagle waliło się wszystko i znowu byłam sama.(...) Wiedziałam o tym i dlatego poszukiwałam usilnie jakiejś rekompensaty od losu.Ale działo się tak również, bo zniechęcały mnie rozczarowania.Wystarczył czasami drobiazg, jakieś nieistotne kłamstwo, jedno słowo więcej i moja miłość gasła raptowanie.Rzucałam się w inne ramiona , w których spodziewałam się cudu.
Zawsze gorączkowo poszukiwałam wielkiej ,prawdziwej miłości, i może dlatego tylu było w moim życiu mężczyzn, że nie umiałam się pogodzić z kłamstwem i miernotą, które spotykałam w swoich przygodach.(....)Nie byłam święta. Nie wystarczyło by palców obu dłoni, aby wyliczyć moich kochanków(...)Ale niestrudzenie poszukiwałam mężczyzny, który byłby mi wierny przez całe życie, który by zapewnił mi opiekę”

Ty jesteś aż po kres miłością moją dziś
Ostatnia pierwszą jest, nie było przed nią nic
Potrzebny jesteś mi dziś ty i tylko ty
Ja ciebie tylko chcę, w tym jest miłości sens!

Edith Piaf
    • nobaka Re: Są takie kobiety....:) 23.08.07, 15:49
      Ja zawsze miałam podobnie i czasem mi się wydaje, że może mam za
      duże wymagania?? Ideałów przecież nie ma... ;)
    • altinka Re: Są takie kobiety....:) 23.08.07, 16:40
      Dzieciństwo cieniem się kładzie na naszym życiu.
      • shangri.la Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 16:49
        ....to nie kwestia dzieciństwa.
        To się nazywa TEMPERAMENT, NONKONFORMIZM, PASJA ŻYCIA I PONADPRZECIETNOŚĆ:)
        • e_w_a_g_5 Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 17:04
          wymiękam
        • altinka Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 17:04
          shangri.la napisała:

          > ....to nie kwestia dzieciństwa.
          > To się nazywa TEMPERAMENT, NONKONFORMIZM, PASJA ŻYCIA I
          PONADPRZECIETNOŚĆ:)

          miała talent
          miała temperament
          pasję życia
          nonkonformzim pojawił się sam
          całe życie szukała miłości i opieki, ale nie umiała się w tym
          odnależć jako kobieta ( znasz jej biografię ? )
          • shangri.la Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 17:08
            Jeśli osmieliłam się zacytować powyższy fragment autobiogrrafii, to musiałam przeczytać biografię:)
            Miło, że zgodziłaś się ze mną:)
          • ewiku Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 17:44
            altinka napisała:


            > miała talent
            > miała temperament
            > pasję życia
            > nonkonformzim pojawił się sam
            > całe życie szukała miłości i opieki, ale nie umiała się w tym
            > odnależć jako kobieta ( znasz jej biografię ? )


            ... skoro miała tyle zalet to po co szukała opieki?


            ----------------------------------------------
            Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
            • shangri.la Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 17:48
              Bo tylko miłość mężczyzny sprawia, że kobieta rozkwita całym swoim pięknem;)
              Ona śpiewała i tworzyła, czarowała świat swoim głosem i talentem tylko wówczas, gdy czuła się kochaną.
              Była stuprocentową kobietą w wyjątkowym wydaniu.
            • altinka Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 18:06
              ewiku napisała:

              > altinka napisała:
              >
              >
              > > miała talent
              > > miała temperament
              > > pasję życia
              > > nonkonformzim pojawił się sam
              > > całe życie szukała miłości i opieki, ale nie umiała się w tym
              > > odnależć jako kobieta ( znasz jej biografię ? )
              >
              >
              > ... skoro miała tyle zalet to po co szukała opieki?

              szukała tego, czego nigdy nie miała - tej miłości i opieki szukała
              od zawsze! przestała być dzieckiem fizycznie, stała się kobietą i
              wciąż szukała tego samego!
              • shangri.la Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 18:07
                I w dodatku miała to szczeście, że znalazła;)
                • altinka Re: Nic podobnego.....:) 23.08.07, 18:17
                  shangri.la napisała:

                  > I w dodatku miała to szczeście, że znalazła;)

                  kogo w jej życiu masz na myśli?
                  • shangri.la Re: Theo, który był z nią do końca....:) 23.08.07, 18:21
                    Zacytowany przeze mnie fragment piosenki to wykonywana z nim w duecie "Czy jest w miłości sens?"
                    W ich miłości był sens.
                    • altinka Re: Theo, który był z nią do końca....:) 23.08.07, 18:24
                      układ matki z synem ... miłość na kształt takiej
                      • shangri.la Re: Theo, który był z nią do końca....:) 23.08.07, 18:26
                        Raczej ojca z córką w tym konkretnym przypadku;)
                        Ona na tym etapie nie miała mu nic do zaofiarowania, ale ptrzebowała pomocy i opieki na którą czekała całe życie.
    • shangri.la Re: Są i takie....:( 23.08.07, 18:18
      Kilka dni temu, u fryzjera, gdzie zwykle przegladam z nudów jakąś prasę kobiecą , wpadł mi w ręce artukuł na temat przyciągania toksycznych mężczyn.
      Jedna z kobiet lat 30, atrakcyjna, wykształcona i dobrze sytuowana opisywała swoje dzieje....
      Pierwszy był tyranem, który postanowił zrobić z niej ideał. W tym celu kazał jej się głodzić, wyrzucał zawartość lodówki, codziennie ja ważył i pobił, gdy dożywiała się u mamy rosołkiem....
      Kolejny zamieszkał u niej i natychmiast porzucił pracę. Przez dwa lata utrzymaywała dom i jego , włącznie z horrendalnymi rachunkami za tel., ponieważ miał zwyczaj wydzwaniać do kolegów za granicę....

      Odpuściłam sobie resztę artykułu, zwłaszcza , gdy zauważyłam durny, bezsensowny komentarz pani psycholog.

      Lepiej być nonkonformistką jak Piaf, która przeganiała kłamców i miernoty, czy opisaną powyżej męczennicą?
      Ja nie mam wątpliwości.....:)
      • altinka Re: Są i takie....:( 23.08.07, 18:30
        shangri.la napisała:

        > Kilka dni temu, u fryzjera, gdzie zwykle przegladam z nudów jakąś
        prasę kobiecą wpadł mi w ręce artukuł na temat przyciągania
        toksycznych mężczyn.
        > Jedna z kobiet lat 30, atrakcyjna, wykształcona i dobrze sytuowana
        opisywała swoje dzieje....
        > Pierwszy był tyranem, który postanowił zrobić z niej ideał. W tym
        celu kazał jej się głodzić, wyrzucał zawartość lodówki, codziennie
        ja ważył i pobił, gdy dożywiała się u mamy rosołkiem....
        > Kolejny zamieszkał u niej i natychmiast porzucił pracę. Przez dwa
        lata utrzymaywała dom i jego , włącznie z horrendalnymi rachunkami
        za tel., ponieważ miał zwyczaj wydzwaniać do kolegów za granicę....
        > Lepiej być nonkonformistką jak Piaf, która przeganiała kłamców i
        miernoty, czy opisaną powyżej męczennicą?
        > Ja nie mam wątpliwości.....:)

        Jedna i druga nie umiała zbudować związku. Sama wiesz, że pociągamy
        za sznureczki, których potrzebujemy.
        Piaf, gdyby nie to, że była kim była, byłaby podobna do innych
        miotających się kobiet w życiu.
        • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 18:34
          Związek ,jak sama nazwa wskazuje budują DWIE OSOBY i na nic umiejętności jednej z nich , nawet najbardziej wartościowej i chętnej do kompromisu, jeśli ta druga strona jest zwykłą pospolitą MIERNOTĄ:)
          • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 18:42
            shangri.la napisała:

            > Związek ,jak sama nazwa wskazuje budują DWIE OSOBY i na nic
            umiejętności jednej z nich , nawet najbardziej wartościowej i
            chętnej do kompromisu, jeśli ta druga strona jest zwykłą pospolitą
            MIERNOTĄ:)

            to, że kimś się zainteresujesz, z czegoś wypływa
            to co dalej najczęściej jest konsekwencją tego, czego oczy na
            początku nie widziały
            • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 18:46
              ...a raczej konsekwencją kłamstw i obłudy, na jakich miernota buduje swój image:)
              • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 19:17
                shangri.la napisała:

                > ...a raczej konsekwencją kłamstw i obłudy, na jakich miernota
                buduje swój image

                jeśli każdy związek opiera się na obłudzie i kłamstwie to coś jest
                nie tak z wyborem ... można dać się naiwności, ale z wiekiem już
                lepiej rozumiesz wszystko, i jest znajomość ale nie ma związku
                • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 19:21
                  Altinko, wróć do sedna problemu, jeśli interesuje Cię równie jak mnie:)
                  Wolisz być w życiu Piaf , czy męczennicą z Pani Domu?
                  Bo na to , czy spotkasz większa lub mniejsza miernotę nie masz absolutnie wpływu.
                  • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 19:37
                    shangri.la napisała:

                    > Altinko, wróć do sedna problemu, jeśli interesuje Cię równie jak
                    mnie:)Wolisz być w życiu Piaf , czy męczennicą z Pani Domu?
                    > Bo na to , czy spotkasz większa lub mniejsza miernotę nie masz
                    absolutnie wpływu.

                    Ani Piaf, ani ta z Pani Domu. Te historie są mi obce. Inne wybory,
                    inne doświadczenia. Mężczyzn w moim życiu nie oceniam jako miernoty -
                    jeśli coś się kiedyś nie udało to dlatego, że czegoś innego
                    chceliśmy w życiu.
                    • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 19:41
                      Czy to znaczy, że miałaś szczeście spotykać tzw porządnych facetów, czy też byłaś mało wymagająca?:)
                      • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 20:02
                        shangri.la napisała:

                        > Czy to znaczy, że miałaś szczeście spotykać tzw porządnych
                        facetów, czy też byłaś mało wymagająca?:)

                        nic nie było przypadkiem
                        • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 20:31
                          A więc jak? Wyreżyserowane bliskie spotkania trzeciego stopnia z porządnymi facetami?:)
                          • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 21:05
                            shangri.la napisała:

                            > A więc jak? Wyreżyserowane bliskie spotkania trzeciego stopnia z
                            porządnymi facetami?:)

                            Shangri.lo, brak reżyserii, a porządność? co mi z niej jak się nie
                            ułożyło
                            • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 21:08
                              Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam.....
                              "Porządnością" określasz swoje przymioty, czy tych panów, których miałaś wyjatkowe szczęście spotykać?
                              • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 21:16
                                No i najważniejsze....JAK wyławiałaś te perełki? Jakim kryterium się kierowałaś?
                                Widzisz, kobieta, o której dziś tutaj dyskutujemy, pomimo faktu, że znała naprawdę wielu mężczyzn oraz bezprzecznie należała do wyjątkowych osobowości ówczesnej epoki, nie miała tego szcześcia.Potencjalne możliwości przeciętnej kobiety zarówno pod względem ilościowym jak i jakościowym są mizerne w porównaniu z nią.
                                • altinka Re: Poprawka Altinko:) 23.08.07, 22:04
                                  shangri.la napisała:

                                  > No i najważniejsze....JAK wyławiałaś te perełki? Jakim kryterium
                                  się kierowałaś ? Widzisz, kobieta, o której dziś tutaj dyskutujemy,
                                  pomimo faktu, że znała naprawdę wielu mężczyzn oraz bezprzecznie
                                  należała do wyjątkowych osobowości ówczesnej epoki, nie miała tego
                                  szcześcia.Potencjalne możliwości przeciętnej kobiety zarówno pod
                                  względem ilościowym jak i jakościowym są mizerne w porównaniu z nią
                                  > .

                                  Podoba Ci się Piaf jako kobieta, jak widzę. Każdy z nas przyciąga
                                  kogoś tam do siebie z różnych powodów.
                                  To wszystko jest takie indywidualne.
                                  Shangri.lo, dostałam trochę po d ... w życiu, ale to wszystko było
                                  prawdziwe, jakościowe. Nie chcę źle oceniać swoich wyborów bo to
                                  były przecież moje wybory. Wiedziałam co robię. Nie potrafiłam
                                  inaczej. A "porządność" nie zawsze idzie w parze z emocjami.
                                  Wybór "porządnego" mężczyzny kojarzy mi się bardzo z rozsądkiem. Im
                                  więcej było go u mnie na początku tym więcej było go potem. A to za
                                  mało dla mnie na związek.
                                  • shangri.la Re: Poprawka Altinko:) 24.08.07, 06:55
                                    Powodem powstania tego wątku nie była fascynacja.
                                    Piaf jest osobą kontrowersyjną i trudno zaakceptować jej wyniszczające sposoby ucieczki przed depresją, które stosowała latami aż do tragicznego końca.
                                    Natomiast czytając słowa, zacytowane w poście wstępnym uświadomiłam sobie siłę jej osobowości , pasję życia i dramat wynikający z nieustannego poszukiwania głębii uczuć u meżczyzn, którzy traktowali ją tylko jako stopień do swojej kariery.
                                    Żaden z nich nie zasługiwał na jej uczucie i żaden nie był w stanie odwzajemnić jej miłości.
                                    Nie wierzę w teorie "przyciągania" takich lub innych osobników. Spotykamy tych, których los stawia na naszej drodze i dobrze jest , jeśli w miare szybko się demaskują. Tak się jednak nieszczęśliwie składa, że mężczyżni mają upodobanie do kłamstwa i obłudy i całymi miesiacami potrafią udawać kogoś, kim nigdy nie byli. Kobieta o przenikliwym umyśle i nonkonformistycznym podejściu do życia zdemaskuje ich grę prędzej lub póżniej, ale to jej życie wystawia rachunek."Ale niestrudzenie poszukiwałam mężczyzny, który byłby mi wierny przez całe życie, który
                                    by zapewnił mi opiekę"
                                    Miała to szczęście, że odeszła w przekonaniu o sensie swoich poszukiwań.
                                • ukosny_lot_muchy Re: Poprawka Altinko:) 24.08.07, 10:43
                                  Rzecz w tym, że przeciętna kobieta ma znacznie większe szanse znalezienia kogoś,
                                  kto jej pasuje niż kobieta będąca na szczycie. Sprawa wygląda odwrotnie w
                                  przypadku mężczyzn.
                                  • shangri.la Re: Poprawka Mucho:) 24.08.07, 14:12
                                    Mucho, potraktowałabym Twój post, jako żart, ale wiem, że są ludzie wśród których pokutuje podobny stereotyp:)

                                    W poście wstępnym umieściłam słowa wielkiej pieśniarki lat połowy 20-go wieku, ale równie dobrze pod jej tekstem mogłabym się ja sama podpisać jak i wiele innych kobiet.

                                    Rzecz w tym, że kobiety mają albo wielkie szczeście spotkać porządnego meżczyznę, albo skazują się na męczeństwo u boku tyrana, albo ich życie toczy się od jednej miłosci do drugiej z interwałami na depresje.
                                    Dzieje się tak bez względu na czas, status społeczny, zakres życia towarzyskiego, potencjalne zalety ciała i ducha z urodą włacznie:)
    • narko_manka Re: Są takie kobiety....:) 23.08.07, 21:18
      A ja odkad rozstalam sie z kims, kogo kochalam zaczelam sobie
      zmieniac facetow, jak mi sie tylko podobalo. Tez nie bylam swieta i
      tez nie zamierzam takiej zgrywac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja