co mam zrobić....

25.08.07, 08:39
nie wiem czy to moje hormony, moja wrażliwosc, nie wiem co mam
robic... czy oszukiwalam samą siebie myślalam ze po ślubie sie
zmieni... udawalam juz sama nie wiem... a więc od początku
jestesmy ze sobą 8 lat od roku jestesmy małżeństwem niedawno
poroniłam i strasznei to przeżźyłam, kocham A (zwany moim małżonkiem)
ale czesto jego zachowanie doprowadza mnei do wielu łez po roku
malzenstwa kilka razy zastanawialm sie czy sie niewyprowadzic,
uciec, cokolwiek aby mnie nie ranił. A nie znosi imprez rodzinnych,
kocham moja rodzine uwielaim sie znimi spotykac i bywac z nimi czuje
sie bezpiecznie, skoro A tego nei lubi staram sie go nei ciagac po
takich spokaniach ale sa spotkania na ktorych mi zależy zeby był. a
ide tam sama musze sie tlumaczyc i cierpie ze nei ma go przy mnie...
tak własnie bylo wczoraj urodziny moje bratanka ktorego uwielbiam
byli sami najblizsi i ja sama strasznei bylo mi ciezko byly momenty
ze stawaly mi łzy w oczach... wrocilam do pustego domu bo A mial
spotkanie z kolegą... przeryczalam 2 godziny... dzis pojechal na
ryby nie chcialam jechac nie wiem co mam robic ... kocham go ale mam
ochote spakowac rzeczy i uciec ja najdalej.... wyszl0
wszystko ...chaotycznie ale moze mi coś podpowiecie
    • beerd Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 08:55
      Nie wiem po co te łzy ;)))

      Ty lubisz A, on lubi B.
      Każdy realizauje swoje przyjemności, szanując drugą stronę i nie
      zmuszajac jej do polubienia "mojej opcji".
      Jeśteście przecież DWOMA ODRĘBNYMI jednostkami ;)

      Nie za bardzo rozumiem istoty twojego postu <lol>. Może jednak
      hormony ? ;))))))))))))
      • matkateresa11 Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 09:02
        Jasne Ja lubie A on lubi B - czy to ma oznaczać ze mamy sie całe
        zycie ze wszystkim mijać bo on nie lubi A??? potrafię iśc na
        kompromis i rozumiem jego potrzeby ale czy to oznacza ze jezeli
        potrzebuje go w danym momencie on nie powinien także na taki
        kompromis isć a nie dla swojej zasady NIE bo nie lubie??? czy kilka
        razy w roku to tak naparawde wiele???
    • asidoo Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 09:05
      Nasuwa się cytat: "Ty z kolegami wolisz pić
      Niż z moją mamą ciasto piec ".
      Nie dziwię się facetowi. Też wolę spotykać się z kolegami niż z rodziną mojego
      męża (poza jednym z jego braci wraz z żoną i córeczką).
    • green_land Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 09:07
      Chyba po prostu siadają Ci nerwy - może wizyta u psychologa i leki
      były by potrzebne? Warto spróbować.
      A teraz przeczytaj swój post i zobacz, że właściwie przeszkadza Ci w
      nim jedynie jego niecheć do odwiedzania Twojej rodziny. Mój też ze
      mną nigdzie nie chodzi, bo się nie trawią z moją rodziną:/ No i nic,
      i co, że mi zależy, by był na urodzinach u chłopaków mojej siostry,
      skoro niecierpi się właśnie z nią? Więc spasowałam - nie chce, to
      nie. Faceci trochę inaczej to postrzegają niż kobiety.
      Ja poroniłam w lutym, jakoś poradziłam sobie z tym. Ale był to
      przyczynek do tego, by poszukać pomocy gdzie indziej, a nie samej
      zmagać się nerwami. Mam arytmię, ona niestaty nasila się przy
      nerwicy - tabletki spowodowały /biorę je już 4 miesiące - jeszcze 2
      i koniec:)/, że mam w sobie radość życia, a wkurzające zachowania
      mojego M spływają po mnie jak po kaczce - po prostu nie daję się
      wyprowadzać z równowagi, no może czasami - ale szybko wracam do
      pionu:)
      PO poronieniu masz pewnie rozregulowany trochę system hormonalny, to
      pewno też jest przyczynkiem do zbytnio emocjonalnego reagowania na
      niektóre rzeczy. A do tego pewnie biorytm też masz nie najlepszy:)
      Spójrz, jest piękna pogoda - wyjdż gdzieś: na spacer, do zoo,
      muzeum, do lasu, na zakupy - ku spbie cos ładnego, może być nawet
      spinka do włosów, byle Cię cieszyła. Albo idż na ulubione danie do
      knajpy, kup ciekawą gazetę, cokolwiek. Ciesz się życiem, bo naprawde
      nie jest źle:)
      Pozdrawiam serdecznie
      • matkateresa11 Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 09:18
        dzięki chyba pomogło... ide na rower ;
        • wioletta123 Re: co mam zrobić.... 25.08.07, 17:48
          Może on poprostu nie lubi Twojej rodziny i dlatego nie chce ich
          odwiedzać?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja