Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzić?

27.08.07, 18:53
Nie wiemy, czy to menopauza tak daje się teściowej (i nam...) we
znaki, czy tez może picie... A może to początek jakiejś choroby
psychicznej?
To była zawsze wesoła, rozrywkowa, bardzo wyluzowana kobieta. Ma
dobry, poważany zawód - jest lekarzem, nadal praktykującym. Jest
jeszcze całkiem młoda, ma zaledwie 50 lat. Trzyma się dobrze, dba o
siebie, chociaż z roku na rok rzeczywiście jakby coraz mniej, ale to
nie takie ważne. Od dawna, diabli wiedzą jak dawna, co wieczór
popija. Według niej to nic złego, bo to jest zawsze "tylko" 1-2 piwa
(mocne), kilka kieliszków wina, itd. Nas to dośc niepokoi, ale póki
co do pracy chodzi trzeźwa, więc żadne argumenty o ew. alkoholizmie
nie trafiłyby do niej.
Od około pół roku ma poważne huśtawki nastrojów. Jest całkowicie
niezrównoważona emocjonalnie. Jej hierarchia wartości zmienia się z
sekundy na sekundę. Znaczenie mają drobiazgi, wazne rzeczy przestają
się liczyć. Potrafi robić gigantyczne awantury o przesuniętą o 5 cm
doniczkę. Histeryzuje, gdy ktoś ściągnie z jakiegoś krzesła np.
deskę i nie odłoży jej na miejsce, tylko zostawi obok. Dzwoni późno
w nocy z wrzaskami, płacze i drze się w słuchawkę np. o tę
nieszczęsną deskę. Od 2 tygodni nie odzywa się do nas, bo w jej
samochodzie zdjęliśmy z szyby maskotkę i włożyliśmy ją do schowka w
tym samym aucie. Zapomneiliśmy powiesić przed oddaniem auta. Nazwała
nas złośliwcami, jest przekonana, że z tą maskotką zrobiliśmy jej na
złość, żeby ją zdenerwowac, wyprowadzić z równowagi... Mój mąż omija
ją szerokim łukiem, każde ich spotkanie wyprowadza go z równowagi.

Teraz mamy ważny, trudny okres, bo ja jestem w pierwszej ciąży.
Przechodzę ją raczej cięzko, byłam przez chwilę w szpitalu. Teściowa
w swoim dobrym momencie (kiedyś zdarzały się częściej) bardzo się
martwiła i deklarowała szeroko zakrojoną pomoc. Teraz z powodu tej
maskotki przestaliśmy ją obchodzic, nie pyta co z dzieckiem,
kompletnie nas ignoruje. Dodam, że nie mieszka na drugim końcu
Polski, tylko jakieś 100 metrów od nas...

Nie wiem, jak powinnam się zachowywać w stosunku do niej. Jej
zachowanie sprawia mi wielką przykrość, rozczarowuje mnie na całej
linii. Zawsze uważałam, że mam dobry kontakt z teściową, opowiadałam
wszystkim, że to naprawdę super kobieta. Mąż omija ją teraz szerokim
łukiem, nie odbiera od niej telefonów, jest na nią wściekły. Ja
staram się jakoś ją tłumaczyć, ale nie mam pojęcia jak? ALkoholizm?
Menopauza? Choroba psychiczna? Co powinniśmy zrobić, jak ją
traktować? W końcu trzeba będzie się spotkac, np przy okazji świąt.
I co wtedy? Udawac, że wszystko jest ok i pilnowac się, żeby nie
przesunąc żadnego kwiatka ani fotela? Raaany:(
A gdy urodzi się dziecko, z nią będzie na pewno jeszcze gorzej, bo
to się posuwa w zastraszającym tempie. Na początku ciązy teściowa
dawała nam do zrozumienia, że niańki nie potrzebujemy, bo ona będzie
brała młode do siebie. A ja teraz wiem, że w życiu nie zostawię z
nią dziecka. Szykuje się kolejny konflikt-gigant... Mąż "żartuje" że
pora wyemigrować z tego kraju i od tej rodziny. Ale tak na serio -
co robić?:(
    • synvilla Re: Jak na moje oko to 27.08.07, 19:21
      nie menopauza ale depresja.
      U roznych ludzi jest roznie, ale gdzies tako okolo 40+ zmienia sie
      wiele w organizmie ludzi. Zarowno kobiet jak i mezczyzn.
      Wszystko po czterdziestce zaczyna "padac" powoli rok za rokiem
      organizm zmienia sie i szykuje sie do starosci, a wraz ze straoscia
      do smierci. Ale to nie ma nic wspolnego z depresja co z depresja
      moze miec wspolnego to fakt, zmiamy zachodzacych w meatbolizmie.
      Organizm nie wychwytuje juz tak sprawnie pewnych substancji min.
      neuroprzekaznikow typu serotonina itp. Trzeba sobie pomogac,
      poprzez witaminy i bardzo higieniczny tryb zycia, a takze
      zatrzymywacze neuroprzekaznikow, ktore sa w wielu lekach min
      antydepresantach.
      Fakt ze siega po alkohol moglby wskazywac, ze pewnych tych
      substancji jej potrzeba poniewaz alkohol, slodycze, choc na chwile
      zwieksza ilosc serotoniny, poprawia humor i deprecha znika.
      Na twoim miejscu namwialabym twoja tesciowa do wizyty u lekarza
      psychiatry. Jej potrzebna jest pomoc. I to sporo tej pmocy,kto wie
      ile godzin terapii oraz lekarstw.

      Wiele kobiet w jej wieku boryka sie nie tyle z menopauza co wlasnie
      z depresja wynikajaca ze zmian zachodzacych w organizmie.
    • rena-ta49 Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 27.08.07, 19:31
      Być może jest to menopauza , którą twoja teściowa
      ciężko przechodzi i stąd te hustawki nastoju ,
      może też być tak że nie moze sie ona pogodzić z samotnością,
      powodów moze być wiele ,moze ma trudny charakter?
      i bedziecie musieli z tym się pogodzić ,znam osobiście
      ludzi którym przeszkadza dosłownie wszystko , ciężko z takimi
      żyć to wieczni malkontenci
      Zyczę dużo cierpliwości :)
    • movisz Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 27.08.07, 21:56
      Pierwsze co mi przyszlo na mysl to to ze ona czuje sie samotna i ma
      jakies problemy o ktorych wy nie wiecie.
      Jezeli ona taka nie byla wczesniej to niewlasciwym jest odsowanie
      sie od niej. Ty potrzebujesz teraz opieki ale moze ona tez.
      Troche mi sie nie spodobalo to co napisalas:

      >>>Mąż omija ją teraz szerokim łukiem, nie odbiera od niej
      telefonów, jest na nią wściekły. Ja staram się jakoś ją tłumaczyć,
      ale nie mam pojęcia jak? ALkoholizm? Menopauza? Choroba psychiczna?
      Co powinniśmy zrobić, jak ją traktować? <<<<

      Co by nie bylo to jest jego matka. Nie wiem jakie byly ich relacje
      wczesniej ale czy ona zasluzyla na takie traktowanie przez swojego
      syna? Zadne dziecko nie bylo cale dziecinstwo aniolkiem a matka
      przewaznie toleruje i opiekuje sie dzieckiem czy ono ma dobre czy
      zle humory. Moze ona wlasnie teraz potrzebuje jego pomocy.
      Ciekawa jestem czy twoj maz probowal sam spokojnie z nia
      porozmawiac?
      Wy macie cale zycie przed soba a nie wiadomo jak dlugo ona.
      • sankanda Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 27.08.07, 22:36
        nie wiadomo czy smiac sie czy plakac...
        Wydaje mi sie, ze ona po prostu zbyt impulsywnie reaguje na przejawy
        braku szacunku, ktore zarowno jej syn jak i ty, synowa, jej
        okazujecie. Wybacz, ale dlaczrgo przestawiacie jej rzeczy w JEJ
        domu ? Jakie macie do tego prawo ? To jest jej dom, z ktorego nie
        macie prawa robic swojego forwarku, tym bardziej, ze zdajecie sobie
        sprawe z tego jak ona to odbiera. Mozna byc luzakiem i rozrywkowym
        czlowiekeiem, ale niestety, czasami trzeba zmienic zachowanie w
        stosunku do ludzi, ktorzy nie maja poczucia pewnych granic. Troche
        sie dziwie, ze nie potrafila wychowac syna, ale...najwazniejsze jest
        to, ze w jakis tam sposob zamanifestowala swoje niezadowolenie z
        relacji z wami.
        Domyslam sie, ze pozycza wam samochod. Ja mojego nie pozyczam, ale
        jestem pewna, ze rowniez nie puscilabym plazem
        jakiejkolwiek "modernizacji".
        Wasze zachowanie to zwykly brak wychowania i OLEWANIE osoby, ktora
        zdaje sie sporo dla was robi (ojej, dziwie sie, ze taka kobieta jak
        Ona, nie zle wychowala syna..a moze on jest ztylko zaslepiony).
        A ty, moja droga, nie doszukuj sie alkoholizmu ani choroby
        psychicznej u kogos, kogo drazni totalny brak taktu :)
        Jestes w ciazy, gratuluje i mam nadzieje, ze bedzie Tobie i
        Malenstwu coraz zdrowiej ;):) I to jest w tej chwili najwazniejsze,
        skup sie na tym, a nie na tesciowej... Ona ma swoje zycie, zalewane
        piwem czy winem... chyba nie najbardziej udane. Szanujcie ja taka
        jaka jest, nie infantylizujcie jej przesadna obawa o nia. Skupcie
        sie na waszym dziecku, stancie sie rodzicami, dojrzalymi rodzicami.
        ...hmmm.... ona nie bedzie chciala nianczyc waszego dziecka... ale z
        pewnoscia bedzie je bardzo kochac i czasami rozpieszczac.
        • kroliczyca80 Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 27.08.07, 23:36
          Nie, nie i jeszcze raz nie. Mylisz się co do nas i co do niej też.

          > Wybacz, ale dlaczrgo przestawiacie jej rzeczy w JEJ
          > domu ?

          Choćby dlatego, że zostawiła nam ten dom, wraz z całym zwierzyńcem
          (dużo tego) na głowie na calutki miesiąc, gdy sama sobie wyjechała
          na wakacje. Siłą rzeczy coś tam w tym domu ruszyliśmy, latać nie
          potrafimy jeszcze. Poza tym sama zaproponowała, żebyśmy przychodzili
          do niej do ogrodu dotleniać mnie i mój brzuch. Gdy przyszliśmy po
          raz pierwszy (i ostatni) i próbowaliśmy odgracić jedyne krzesło na
          którym mogłabym usiąść, zrobiła się afera, że zdjęliśmy z niego
          jakieś brudne dechy. Właśnie tak "przestawiamy" rzeczy w JEJ domu.
          Dodam, że w domu który cały jest zagracony, bo teściowa ma też manię
          zbierania śmieci - przydaje się wszystko - od brudnych dech, poprzez
          wszelkie foliowe torby, aż po stare szmaty. Jest tez maniaczką
          zakupów za 5 zł - kupuje to badziewie w strasznych ilościach i wala
          się to po domu. Gromadzi to wszystko na 3 piętrach swojego domu, w
          około 10 pomieszczeniach. Okazuje się, że każdy śmieć ma swoje
          miejsce i nie daj Boże gdzieś zniknie...

          > Wasze zachowanie to zwykly brak wychowania i OLEWANIE osoby, ktora
          > zdaje sie sporo dla was robi

          Przesadziłaś i to zdrowo. Jeśli ktoś coś dla kogoś robi, to mój mąz
          dla niej, bo dotychczas zawsze był na każde jej skinienie. Robił w
          środku nocy za taksówkę, gdy wracała pijana z imprez (choć na taxi
          oczywiście ją stać, ale po co taxi, skoro można o 2 w nocy zadzwonić
          do dorosłego syna mieszkającego już dawno ze swoją rodziną),
          przychodził targać jakieś jej graty, rzucał wszystko bo ona wszystko
          musi mieć na już. No i musimy opiekować się jej psem (i resztą) za
          każdym razem, gdy ona sobie wyjedzie na urlop (dużo tego w roku) -
          oczywiście bez wcześniejszego pytania, czy mamy na ten czas jakieś
          inne plany (czasem mamy i musimy z nich rezygnować, bo jest jej
          pies).

          A co do auta - mamy swoje, ale dośc stare i teraz, w ciązy, w czasie
          upałów zdarza mi się w nim niemal zemdleć. Jej auto jest bezpieczne
          i ma klimatyzację, dlatego czasami nam go pożyczała. To była taka
          niepisana umowa - my zajmujemy się tym jej pierońskim psem i resztą
          zwierząt przez miesiąc, a ona pożycza nam czasem auto. Niestety,
          przełożyliśmy o parę cm tę cholerną maskotkę i teraz nie ma już
          znaczenia, że zostałam uziemiona w domu na czas upałów -
          próbowaliśmy w weekend pojechac gdzies za miasto naszym starym autem
          i nieźle to odchorowałam. Wolę więc zostawać w domu i siedzieć na
          balkonie, ona obrazona siedzi u siebie w domu, a jej auto stoi
          nieużywane na parkingu. Fajnie i tyle. Ale co tam, to przeciez my
          jesteśmy źle wychowani i winni wszystkiemu. Jasne.

          > A ty, moja droga, nie doszukuj sie alkoholizmu ani choroby
          > psychicznej u kogos, kogo drazni totalny brak taktu :)

          Ja się nie dopatruję. Ja od kilku lat obserwuję, jak teściowa
          każdego wieczora pije sobie i to zdrowo i ma po tym piciu cudny
          humor. Widzę, jak pakuje do torby na wyjazd weekendowy kilka butelek
          wina, ileśtam-pak piwa i diabli wiedzą co jeszcze. I jeszcze jest z
          siebie dumna, bo oszczędza - własne jest tańsze, niż w knajpie. Bo
          wypić musi i to nie podlega dyskusji.

          Eh, szkoda gadać. Ciekawe, jaką znowu znajdziesz w nas winę. Bo w
          życiu nie przyznasz się do błędu - to jasne.
      • kroliczyca80 Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 27.08.07, 23:52
        Relacje między teściową a jej synem wyjaśniłam w odpowiedzi
        forumowiczki poniżej. Czasem nawet miałam pretensje do męża, że tak
        skacze wokół mamy (zwłaszcza, gdy ubierał się noca żeby ją skądś
        przywieźć). Jego ojciec rządzi się jego czasem dokładnie tak samo,
        więc mój mąż jest chłopcem na posyłki całej rodziny (jeszcze dziadki
        mają róne potrzeby, które zaspokaja wnusio, bo ich własne dziecko -
        moja tesciowa - uważa że to jego obowiązek, nie jej).

        Ale teraz wkurzył się na nią porządnie ze względu na mnie. Bo
        obiecywała pomoc, zarzekała się, jak to jej zależy na dziecku, jak
        będzie o mnie teraz strasznie dbała (nie, żebym tego jakoś
        szczególnie potrzebowała, bo mam swoją mamę, zresztą radzimy sobie z
        męzem sami, ale byłoby miło gdyby się zainteresowała) a teraz
        wystarczyła pierdoła (nikt nas nie przekona, że przesunięcie
        czegokowliek przypadkiem jest wystarczającym powodem) żeby zmieniła
        nastawienie o 180 stopni. Ma do niej żal, że mnie tak potraktowała,
        bo sam, jak mówi, przyzwyczajony jest do jej fochów, awantur i złego
        traktowania.

        I jeszcze jedno - tak, próbował z nią rozmawiac, bo my generalnie
        często z nią rozmawiamy (gdy ma dobre chwile). Sama do niej zawsze
        ciągnęłam męża, lubiłam u niej siedzieć, zwłaszcza na początku
        ciązy. Wyglądało na to, że mnie lubi i chce dla mnie dobrze. Że
        jestem dla niej wazna. Teraz wiemy, że nie i tego mąz nie może jej
        darować. A ja się waham, zwłaszcza daliście mi do myślenia tą
        depresją. Ale nie ma szans, żeby poszła do psychiatry. W życiu. Sama
        jest lekarką i nigdy nie przyzna się do jakichś kłopotów przed, było
        nei było, znajomym ze środowiska. PS. nawet jej mąz od dawna każe
        jej się leczyć, ale ona na ogół się obraża albo głupio chichra (na
        cyku:/).
        • movisz Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 28.08.07, 03:27
          Teraz wyjasnilas troche wiecej.
          Czyta sie czesto jak tesciowe narzekaja na synowe i chca je naginac
          do swoich metod wychowawczych narzucajac swoje zdanie.
          Tu jest troche innaczej. To ty chcesz by tesciowa zachowywala sie
          tak jak wy uwazacie ze powinna. Ale ona ma juz 50 lat i zapewniam
          cie ze juz ja nie zmienisz. I to czy zbiera starocie czy ma balagan
          i to na dodatek we wlasnym domu to jest tylko i wylacznie jej sprawa.
          Was nie powinno to bolec. A to ze musicie jezdzic samochodem bez
          klimatyzacji to mozesz jedynie obwiniac siebie lub meza ze jeszcze
          takiego nie macie. Jej samochod jest jej i moze z nim robic co chce.
          Moze po prostu stwierdzila ze wciskacie za duzo nos w nie swoje
          sprawy wiec uciela pomoc dla was. Mysle ze stan w jakim jestes
          tlumaczy twoja frustracje ale rzeczywiscie najlepiej zostawcie ja w
          spokoju.
          Procz tego skoro podejrzewasz ja ze jest alkoholiczka czy ma
          problemy psychiczne to nie rozumiem jak ty mozesz nawet chciec
          powierzyc jej swoje dziecko w przyszlosci. Moze ona zdaje sobie z
          tego sprawe dlatego zaczyna sie wykrecac z tej pomocy jaka wam
          obiecala.
          Jestes zla ze wszystko nie idzie tak jak byscie chcieli ale musisz
          zrozumiec ze jesli ona rzeczywiscie ma problem to nie mozna jej
          jeszcze dodatkowo obciazac. Ona juz wychowala swoje dziecko.
          Powiem ci ze jest mi przykro jak przeczytalam:
          > Czasem nawet miałam pretensje do męża, że tak
          > skacze wokół mamy (zwłaszcza, gdy ubierał się noca żeby ją skądś
          > przywieźć)

          to jest jego matka ktora wiele nocy nie spala przez niego i
          zwlaszcza ze jeszcze nie macie dziecka to jaki wielki problem jest
          pojechac po matke jak poprosi. Czy to ze zaklada sie swoja rodzine
          to znaczy ze matka juz nie moze poprosic dziecko o przysluge?
          Gwarantuje ci ze za nascie lat zrozumiesz ja i innaczej na to
          spojrzysz.
        • sankanda Re: Dziwne zachowanie teściowej...jak sobie radzi 28.08.07, 09:51
          a mam jakis obowiazek nieomylnego telepatycznego odczytywania tego,
          co sie dzieje w zyciu ludzi, a co nie zostalo wyrazone slowami ?
          ten post przedstawia cala sytuacje w zupelnie innym swietle. teraz
          wam szczerze wspolczuje, ale w dalszym ciagu odradzam wam zajmowanie
          sie zyciem tesciowej - macie swoje.

          - Czy jestescie od niej w jakikolwiek sposob uzaleznieni ?

          gdyby twoj maz byl mamisynkiem, bylby prawdziwy problem. ale tak nie
          jest, prawda ? zdaje sie, ze wrecz przeciwnie... czyli nie ma
          zagrozenia, wasza prywatnosc pozostaje nienaruszona.
          relacje z tesciowa moga nabrac dystansu i dobrze by bylo gdyby
          takvsie stalo. Nigdzie nie jest napisane, ani przyjete, ze tesciowa
          ma automatycznie stac sie fajna przyjaciolka, rowna babka. W zyciu
          na ogol bywa odwrotnie. Slub wzielas ze swoim mezem, nie z
          tesciowa.... Nabierz dystansu i zachowaj odpowiedni (tylko ty wiesz
          jaki) dystans, gdy sie spotkacie. Jest duza szansa, ze spotkanie
          odbedzie sie bezkonfliktowo.
          A swoja droga, zeby sobie ulatwic postepowanie, zastanow sie nad
          twoja motywacja, dlaczego chcesz "uzdrowic" ;) tesciowa. Przeciez
          masz sie o kogo troszczyc ?





Pełna wersja