Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą?

30.08.07, 01:10
Moi kochani!
Chciałabym podyskutować z Wami na temat alkoholizmu. Czym jest alkoholizm? Grzechem? Chorobą? (...) Czy macie jakieś doświadczenia związane z tym zagadnieniem? Może sam(a) masz problemy z alkoholem
lub cierpisz na skutek alkoholizmu Twojego rodzica czy małżonka?

Jestem DDA. Mój ojciec pije od kilkunastu lat. A ja nie potrafię mu wybaczyć, nie potrafię zrozumieć dlaczego. Czy to moja wina? Czuję się winna. Mam też żal do mojej matki. Dlaczego na to wszystko pozwoliła? Dlaczego się z nim nie rozstała? Dlaczego musimy tak cierpieć? Dlaczego?

    • szarylemur Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 30.08.07, 01:32
      droga, aniiize!
      moze tak : moze poczatkowo alkoholizm jest grzechem - sam wybierasz cos o czym
      uczono ze szkodzi, potem zas, kiedy nalog rujnuje twoja psychike, twoja wole -
      alkoholizm staje sie choroba.
      nie potrafisz wybaczyc ojcu ze zniszczyl wasze zycie? coz, ja po latach zaczynam
      mowic jak moj ( duzo) starszy brat - " ja tam do ojca nic nie mam, byle tylko
      trzymal sie ode mnie z daleka "
      dlaczego twoja matka sie z nim nie rozstala?
      milion powodow - mniej i bardziej racjonalnych ku temu, a tak naprawde jeden -
      jej bezsilnosc i wspoluzaleznienie.
      dlaczego musicie tak cierpiec?
      NIE WIEM
      pozdrawiam Cie!
    • fale_morskie Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 30.08.07, 04:49
      Alkoholizm nie jest żadnym grzechem, tylko chorobą. Dobrze, że matka
      nie odeszła od Twojego ojca. Widocznie go kocha, a miłość jest na
      dobre i złe.
      • e_w_a_g_5 Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 30.08.07, 10:16
        i jednym i drugim. Jedno drugiego nie wyklucza
      • szarylemur Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 31.08.07, 01:09
        fale_morskie napisała:
        Dobrze, że matka
        > nie odeszła od Twojego ojca. Widocznie go kocha, a miłość jest na
        > dobre i złe.

        wybacz fale morskie ale to bzdura straszna!!!
        albo wytlumacz mi jaka milosc masz na mysli. taki specyficzny jej rodzaj, ktory
        jednoczesnie wyklucza milosc do samej siebie i swoich dzieci? zlozenie sie na
        oltarzu czyjegos nalogu? znoszenie ponizen, przemocy fizycznej i psychicznej?
        z milosci, a raczej zakochania i nadziei na przyszlosc po kilku, a tym bardziej
        kilkunastu latach zycia z postepujacym alkoholikiem, nie zostaje zbyt wiele.
        wlasciwie zostaje wrak. to nie o milosc chodzi, lecz o wyniszczenie psychiczne
        przede wszystkim, o zanik woli, poczucia wlasnej wartosci, utrate sil i
        perspektywy.




        • fale_morskie Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 31.08.07, 04:12
          szarylemur napisała:

          > fale_morskie napisała:
          > Dobrze, że matka
          > > nie odeszła od Twojego ojca. Widocznie go kocha, a miłość jest na
          > > dobre i złe.
          >
          > wybacz fale morskie ale to bzdura straszna!!!
          > albo wytlumacz mi jaka milosc masz na mysli. taki specyficzny jej
          rodzaj, ktory
          > jednoczesnie wyklucza milosc do samej siebie i swoich dzieci?
          zlozenie sie na
          > oltarzu czyjegos nalogu? znoszenie ponizen, przemocy fizycznej i
          psychicznej?
          > z milosci, a raczej zakochania i nadziei na przyszlosc po kilku, a
          tym bardziej
          > kilkunastu latach zycia z postepujacym alkoholikiem, nie zostaje
          zbyt wiele.
          > wlasciwie zostaje wrak. to nie o milosc chodzi, lecz o
          wyniszczenie psychiczne
          > przede wszystkim, o zanik woli, poczucia wlasnej wartosci, utrate
          sil i
          > perspektywy.

          Są ludzie, którzy poprostu kogoś kochają. Z wszystkimi wadami i
          zaletami. Tego się nie wybiera. Gdyby tak było, to nikt by nie
          cierpiał. Fakt, że nie można pozwalać sobie na znoszenie przemocy.
          Ale, nawet jeśli kobieta odejdzie, nie uniknie poniżeń, bo dalej
          będzie kochać tamtego, ale inni tego nie zrozumieją i będą ją
          namawiać na ponowne związki. A, jak odmówi, to zaczną nią
          poniewierać. Będzie się czuła jak dziwka, choć dziwką nie jest, bo
          potrafi określić swoje uczucia. Ludzie nie potrafią zrozumieć, że
          ktoś będzie sam do końca życia, bo jedyna osoba, którą kocha jest
          KATEM.
          >
          >
          >
          >
    • ryd Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 31.08.07, 13:10
      Nie znajdziesz tu odpowiedzi na nurtujące Cię pytania.
      Każde DDA jest inne a dzielą je wspólne doświadczenia. Choć byś przeczytała
      wiele książek o alkoholizmie, dda, i znajdziesz w nich odpowiedzi na pytania
      które zadajesz wbijesz sobie całe rozdziały tych książek do głowy i będziesz je
      recytować jak dziecko idące do komuni świętej pacierze to na emocje wciąż
      będziesz zadawać sobie te pytania. Zrozumiesz jak poczujesz. Jeśli chcesz
      poczytać więcej zobacz
      dda.pl/ ale pewnie znasz tą stronę.
    • aniiize Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 02.09.07, 18:02
      Dziękuję Wam bardzo za udział w dyskusji i pomoc!
      Drogie Fale Morskie! Nie zgadzam się z Twoim zdaniem. Gdy przeczytałam, że dobrze się stało, że moja matka nie zostawiła ojca, zezłościłam się strasznie. Zgadzam się natomiast z Tobą, SzaryLemurze. W takim związku nie może być mowy o miłości; przynajmniej nie o normalnej, zdrowej miłości. A dzieci ponoszą wielkie straty. Żona też. Wiem, bo sama tego doświadczam. Zwłaszcza ostatni rok nie był dla mnie łatwy: powróciła depresja i prawie cały rok spędziłam w domu. Do tego rozstanie z chłopakiem. Ale uporałam się z tym i niedługo wracam na uczelnię i chcę żyć moim życiem. Nie życiem mojego ojca czy matki!
      Droga(i) Ryd! Masz rację! Uczucia to jedno, a teoria książkowa to całkiem inna historia. Wierzę jednak, że ta wiedza jest potrzebna: chcę wiedzieć, z czym walczyć. Wiem też, że nikt z Was nie rozwiąże za mnie problemów. Ale bardzo pomaga mi to, że ktoś mnie po prostu rozumie. To wystarcza i daje wsparcie!

      Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję i jeśli macie ochotę, piszcie dalej. Czekam na Wasze komentarze.
      • synvilla Re: Jak mozna mieszac filozofie religijna z 02.09.07, 18:08
        realiami zycia jaka jest choroba alkoholizmu.
        Alkoholizm to wielka niewyobrazalna tragedia i choroba, ktora
        trzeba leczyc.

        matka nie odeszla, bo jest wspoluzalezniona. Bo moze jej wlasny
        rodzony ojciec tez pil?
      • fale_morskie Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 02.09.07, 18:35
        Prawdą jest taka, że można kochać taką osobę. O ile, ktoś jest
        zdolny do miłości. Można odejść, jeśli alkoholik się znęca, ale
        kocha się dalej. I trzeba znosić tych "życzliwych", co wpychają
        kolejnych mężów na siłę.
    • solaris_38 Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 02.09.07, 18:59
      zcasem bardzo trudno zaakceptować rzeczywistość

      najgorzej jest kiedy jesteśmy mali i bezbronni
      i np mamy ojca alkoholika
      albo powódź zabrała nam rodziców albo cokolwiek

      ale POTEM
      kiedy sie juz nie jest bezbronna kruszyną lepiej jest zaakceptować rzeczywistość
      i porzucić jej negatywne obszary
      godzisz sie ze że jelenie mają rogi i lwy groźne zęby ale nawet jakby cie
      napadły nie miałabyś im tego za złe
      także powodzi pożarowi

      tymczasem twój ojciec właśnie jest jak powódź czy pożar

      co więcej
      on właściwie BYŁ

      bo teraz już masz nogi i możesz uciec od powodzi i pożaru
      szkoda czasu na sądzenie żywiołów

      jesli twoja matka chciała pozostać na miejscu kataklizmu to jej decyzja i tzreba
      ją szanować

      jedyne co ty możesz to wiedząc czym jest nie poszukać sobie podobnego bo to
      częsta praktyka

      i nie musisz juz cierpieć

      twoje przezywanie tego od nowa i nowa jest praktyką cierpienia niekoniecznego
      które wynika chyba z nawyku cierpienia
      jako dziecko musiałaś

      teraz masz swój los i swoje szczęście do nauczenia sie czym jest i jak go sie
      nauczyć

      nie marnuj czasu na jałowe babranie się w negatywnych emocjach
      porzuć je bo już sa niekonieczne a ty masz w sobie moc bycia szczęśliwą

      i tylko to sie liczy na ile będziesz szczęśliwa

      zarówno dla ciebie jak i świata tylko to jest dobre
      twoje szczęście

      zrób je tym bardziej że z cienia wychodzisz
      • fale_morskie Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 02.09.07, 19:05
        Dobrze powiedziane, solaris.
        Ojciec alkoholik, ma negatywny wpływ, ale o niczym nie przesądza.
        Poza tym, jest też - jako tako - dobra strona, kiedy wychodzi się na
        prostą. Ludzie po przejściach, częściej są mądrzejsi, niż rówieśnicy
        i nie można ich oceniać: młoda - to kretynka.
    • aniiize Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 02.09.07, 23:33
      Dziękuję Ci, Solaris_38.
      • mona.blue Re: Alkoholizm grzechem czy (i) chorobą? 03.09.07, 07:09
        Aniize, czy brałaś udział w terapii DDA albo grupach 12-krokowych DDA - wiem, że
        to bardzo pomaga, bo spotkałam na warsztacie psychologicznym takie osoby i były
        już dośc "poukładane".

        Ja sama kontynuuję terapię dla współuzależnionych, a potem zastanowię się nad
        terapią DDA.

        Życzę powodzenia,
        moa_blue
Pełna wersja