30.08.07, 12:24
Może to infantylne pytanie, ale czy wierzycie że dobro i zło, które
czynimy wraca do nas czy też po prostu spotykają nas dobre i złe
chwile, a my tłumaczymy to sobie np., że "Pan Bóg nie rychliwy..."
Tamara
Obserwuj wątek
    • synvilla Re: Pytanie 30.08.07, 12:32
      Wcale nie infantylne pytanie.
      Mysle ze cale zlo wynika z ...chorob psychicznych ludzi. Ktos kto
      czyni i wybiera zlo nie moze byc zdrowy na umysle.
      czy zlo do niego trafia z powrotem?
      To bardzo skomplikowane, czlowiek "zly" buduje wokol siebie
      energie, ktora przyciaga do niego podobne.



      --
      ____________________
      Kup sobie psa. To jedyny sposób,
      abyś mógł nabyć miłość za pieniądze
    • piesbaskervill Re: Pytanie 30.08.07, 12:34
      naiwniutkie,bo jest oko za oko,ząb za ząb,głowa za głowę,sama wiesz
      dobrze,że tak jest.
      --
      nie ma ludzi zdrowych,są tylko żle zdiagnozowani-prof.H.Baskervill
    • markus.kembi Re: Pytanie 30.08.07, 13:12
      Świat nie jest sprawiedliwy. Wielu ludzi chciałoby, żeby był. Niektórzy uroili
      sobie starca z brodą (albo i wiecznego młodzieńca, w zależności od religii),
      który ogląda chodzące po ziemi ludziki, analizuje ich zachowanie i wymierza im
      wyroki - sprawia, że jednemu niegodziwcowi uschła ręka, drugiego razi piorunem,
      a na trzeciego zsyła plagę komarów. A czyniących dobro wynagradza. Ale niestety,
      wszystko dobrze się kończy tylko w hollywoodzkich filmach.
    • jan_stereo Re: Pytanie 30.08.07, 14:43
      dla jasnosci,sa ludzie zli czyniacy zlo jak i ludzie dobrzy czyniacy
      zlo, natomiast samo 'dobro' i 'zlo',ktore sa jedynie pojeciami,a nie
      zywymi tworami, niczego nie tworza,tak jak pojecie 'abstrakcja' nie
      wymysli Ci abstrakcyjnego opowiadania.
      • jasminowo Re: Pytanie 30.08.07, 15:55
        A mnie jest bliżej do podejścia jakie reprezentuje Zimbardo, że nie
        ma złych czy dobrych ludzi. Wszystko zależy od okoliczności jakie
        nas otaczają. Czasem mozemy przeżyć cale życie przekonani o czyimś
        byciu dobrym, ale gdyby ta osoba znalazła się w innych warunkach
        mogłaby być zupelnie inna.
        --
        "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
        oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
        spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
        • jan_stereo Re: Pytanie 30.08.07, 16:17
          jasminowo napisała:

          > A mnie jest bliżej do podejścia jakie reprezentuje Zimbardo, że
          >nie ma złych czy dobrych ludzi. Wszystko zależy od okoliczności
          >jakie nas otaczają.

          Okolicznosci maja duzy wplyw na postepowanie, jednakze te same
          okolicznosci potrafia wzbudzic u dwoch roznych osob zupelnie inne
          zachowanie: 'zle' lub 'dobre'. Taki Stalin biorac kapiel tez nie byl
          zly w tym momencie. To ja zadam Ci pytanie,a jak traktowac
          czlowieka, ktory chce byc zlym lub postepuje swiadomie zle bez
          wzgledu na okolicznosci ?


          >Czasem mozemy przeżyć cale życie przekonani o czyimś
          > byciu dobrym, ale gdyby ta osoba znalazła się w innych warunkach
          > mogłaby być zupelnie inna.

          A to naturalnie ze tak jest, a ciekawe, ze gdyby wprowadzic to
          patrzenie na ludzi wobec wiezniow, to mozliwe,ze ocenimy tego kto
          zabil dnia poprzedniego w wyniku 'swoich racji' dnia kolejnego
          bedzie mentalnie juz zupelnie innym czlowiekiem, i co wowczas z nim
          zrobic.
          A co jesli wyliczymy, ze dany czlowiek przez pol zycia byl dobry a
          przez kolejne pol zly, to jaki on jest ogolnie, czy tez liczy sie
          kolejnosc tych okresow. Itd mozna by wyliczac rozne zawirowania na
          tym polu.
            • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 16:40
              czyli jesli pomoglismy 10 ludziom na poczatku, i skrzywdzilismy 10
              ludzi na koncu to jestesmy gorsi od tego,kto skrzywdzil 10 ludzi na
              starcie ale ostatecznie zrobil rownie dobre uczynki dla 10 osob ?
              Uwazasz, ze przemiennosc wzgledem dodawania nie ma tu zastosowania,
              mimo,ze wynik jest ten sam, dlaczego ?
              • shangri.la Re: Kolejność:) 30.08.07, 16:42
                Liczy się efekt końcowy, jak w każdym działaniu.
                Przykre , ale prawdziwe:)

                P.S. Poczytaj katechizm:)
                --
                My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 17:21
                  shangri.la napisała:

                  > Liczy się efekt końcowy, jak w każdym działaniu.
                  > Przykre , ale prawdziwe:)

                  Kiedy efekt koncowy (wynik) w sensie wypracowanego dobra i zla jest
                  ten sam,tak jak 2-2 = 0 tak samo -2+2 = 0

                  > P.S. Poczytaj katechizm:)

                  Czy mam zaczac od poczatku czy moge od konca zeby efekt czytania byl
                  wlasciwy ?
                  • shangri.la Re: Kolejność:) 30.08.07, 17:26
                    A kiedy po wielu miesiącach zabiegów i starań udaje Ci się wreszcie uwieść kobietę, o jakiej marzyłeś całe życie i czujesz się jak największy szcześciarz na świecie a potem w delegacji zdradzasz ją niefrasobliwie i rujnujesz wszytko, co udało Ci się zbudować......czy wynik jest również ten sam?:)

                    P.S. Katechizm moższ sobie czytać na wyrywki....nie zaszkodzi:)
                    --
                    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                    • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 17:36
                      To musialbym miec dwie kobiety przez cale zycie aby nawiazac do
                      powyzszych rownan, jednej bym nie zdradzil natomiast druga tak, i
                      wszystko jedno ktora byla by z nich pierwsza w obliczu smierci.

                      A wracajac do riposty Twej.

                      shangri.la napisała:

                      > A kiedy po wielu miesiącach zabiegów i starań udaje Ci się
                      >wreszcie uwieść kobietę, o jakiej marzyłeś całe życie i czujesz się
                      >jak największy szcześciarz na świecie a potem w delegacji zdradzasz
                      >ją niefrasobliwie i rujnujesz wszytko, co udało Ci się
                      >zbudować......czy wynik jest również ten sam?:)

                      Gdybym mial ja zdradzac na delegacji ze swiadomoscia ze ja
                      strace,zatem musialbym wykalkulowac ze wynik bedzie ten sam, czy ja
                      zdradze czy nie :"))

                      > P.S. Katechizm moższ sobie czytać na wyrywki....nie zaszkodzi:)

                      Tu sie zgadzam,to sie wszystko tak trzyma kupy ze nie ma znaczenia
                      kolejnosc,mozna nawet co drugie zdanie chlonac :"))
                      • shangri.la Re: Kolejność:) 30.08.07, 17:47
                        Ech, jak ja lubię z Tobą dyskutować:)
                        Po pierwsze ....dwie kobiety to poligamia, zakazana w Polsce:)
                        Po drugie....czyniąc coś złego nigdy nie masz pewności, jakie będą realne konsekwencje Twojego czynu. To właśnie urok wolnej woli, o której rozmawialiśmy długo i wyczerpująco:)
                        Nie masz pewności, ale masz świadomość, że możesz się pogrążyć , bo łamiesz zasady, niszczysz zaufanie, podważasz jej dobre zdanie na Twój temat itp
                        Jednym słowem, robisz to, pomimo możliwości utraty dobra , jakim jest ukochana kobieta.
                        Wstepując na drogę zła, zwykle mówisz " to nic ważnego", "to tylko na chwilę". "tak jakoś wyszło", ale tak naprawdę nie wiesz jaki będzie koiec tej drogi, którą niefrasobliwie wybierasz.....

                        P.S. Jak już przebrniesz przez katechizm polecam Pismo Święte....również na wyrywki:)
                        --
                        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                        • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 17:55
                          shangri.la napisała:


                          > Po pierwsze ....dwie kobiety to poligamia, zakazana w Polsce:)

                          Ale kiedy mamy jedna po drugiej to juz nie jest poligamia. zgadzam
                          sie jednak ze w Polsce nie wolno kochac wiecej niz jednej kobiety o
                          ile nie jest Twoja matka, babka badz siostra itp.

                          > Jednym słowem, robisz to, pomimo możliwości utraty dobra , jakim
                          jest ukochana kobieta.

                          Pytanie jakie dobro mozesz zyskac,jesli wieksze to stajesz sie
                          bardziej dobry ?

                          > P.S. Jak już przebrniesz przez katechizm polecam Pismo
                          Święte....również na wyrywki:)

                          A jak przebrne przez Swiete Pismo to co wowczas polecisz ?
                          • shangri.la Re: Kolejność:) 30.08.07, 18:11
                            Zdradzając ukochaną i kochającą Cię kobietę nic nie zyskujesz, to pewne, więc nie powinieneś mieć dylematu, a jednak....:)

                            P.S.Wtedy zacznj czytać na wyrywki raz jeszcze. Znajdziesz tam mnóstwo odpowiedzi na dręczące Cię pytania, co ułatwi Ci dokonywanie moralnych wyborów, czyli uszczęśliwi:)
                            --
                            My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                            • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 18:30
                              shangri.la napisała:

                              > Zdradzając ukochaną i kochającą Cię kobietę nic nie zyskujesz, to
                              pewne, więc nie powinieneś mieć dylematu, a jednak....:)

                              A co zyskuje/trace zdradzajac (a nie mozna nie zdradzac, zwyczajnie
                              uprzedzajac swe akcje) ukochana i kochajaca mnie kobiete z rowniez
                              ukochana i kochajaca mnie kobieta ?

                              > P.S.Wtedy zacznj czytać na wyrywki raz jeszcze. Znajdziesz tam
                              >mnóstwo odpowiedzi na dręczące Cię pytania, co ułatwi Ci
                              >dokonywanie moralnych wyborów, czyli uszczęśliwi:)

                              A kto Ci powiedzial, ze mnie dokonywanie moralnych wyborow
                              uszczesliwia ?
                              • shangri.la Re: Kolejność:) 30.08.07, 18:34
                                Janie S.....czy Ty jesteś poligamistą?:)


                                P.S. Uszczęśliwia efekt prawidłowo dokonanego wyboru, czego Ci serdecznie życzę:)
                                --
                                My Shangri-beneath the summer moon, I will return again :)
                                • jan_stereo Re: Kolejność:) 30.08.07, 18:45
                                  shangri.la napisała:

                                  > Janie S.....czy Ty jesteś poligamistą?:)

                                  Jestem polirozmowca co najwyzej, nie mam zamiaru byc gamoniem, a juz
                                  tym bardziej poligamoniem.

                                  > P.S. Uszczęśliwia efekt prawidłowo dokonanego wyboru, czego Ci
                                  serdecznie życzę.

                                  A takie cos to uszczesliwia, tyle ze nie musi ten wybor byc poprawny
                                  moralnie, wedlug definicji tejze proponowanej przez niektorych.

                                  dzieki za zyczenia,bede pamietal :"))
          • jasminowo Re: Pytanie 30.08.07, 19:28
            jan_stereo napisał:

            > > Okolicznosci maja duzy wplyw na postepowanie, jednakze te same
            > okolicznosci potrafia wzbudzic u dwoch roznych osob zupelnie inne
            > zachowanie: 'zle' lub 'dobre'. Taki Stalin biorac kapiel tez nie
            byl
            > zly w tym momencie.

            Przy tej dyskusji nasuwa mi się historia doświadczenia Milligrama.
            Zanim je przeprowadził doświadczeni naukowcy, psycholodzy
            twierdzili, że tylko co setna osoba jest w stanie doprowadzić do
            śmierci niewinną osobę w imię posłuszeństwa autorytetom.
            Rzeczywistość okazała się dużo, duzo bardziej smutna.
            Nie mam sprecyzowanego zdania co do Stalina, Hitlera. Myślę, że
            posługiwanie się ich nazwiskami w tej dyskusji, gdy rozmawiamy (a
            tak mi się wydawło może tylko) o przeciętnych ludziach jest chyba
            nie na miejscu. Rzesza ludzi twierdzi, że byli chorzy psychicznie,
            nie wiem jaka była prawda. Zacytuję jednak inne zdanie na ten temat -
            przypadek sprawił, że dziś kończyłam książkę Alice Miller "Ścieżki
            życia", która twierdzi, że to dzieciństwo tworzy ludzi. Pozwolę więc
            sobie zacytwać jej zdanie:
            "Kiedy usiłowałam pokazać na przykładzie Hitlera i Stalina, jak
            znęcanie się nad dzieckiem może wplynąć na losy całego
            społeczeństwa, wielu ludzi protestowało, twierdząc, że w
            dzieciństwie również często byli bici, a mimo to nie wyrośli na
            przestępców. Kiedy pytałam ich o szczegóły z ich dzieciństwa, w
            każdym przypadku stwierdzałam, że w ich otoczeniu była co najmniej
            jedna osoba, która wprawdzie nie ustrzegła dziecka przed znęcaniem
            się, jednak okazywała mu współczucie, a czasem nawet miłość. Taką
            osobę - wspomagającego świadka, jak ja to określam - znalazł między
            innymi Dostojewski, który miał niezykle gwałtownego ojca, ale także
            kochajacą matkę, która pokazała mu, że miłość istnieje. Bez tego nie
            byłoby prawdopodobnie powieści Dostojewskiego".

            To ja zadam Ci pytanie,a jak traktowac
            > czlowieka, ktory chce byc zlym lub postepuje swiadomie zle bez
            > wzgledu na okolicznosci ?
            >
            >
            Nie wiem, bo nie znam takich ludzi. Nie mam pojęcia czy tacy są.
            Może w ich systemie wartości nie postępują źle? Nie wiem.


            ocenimy tego kto
            > zabil dnia poprzedniego w wyniku 'swoich racji' dnia kolejnego
            > bedzie mentalnie juz zupelnie innym czlowiekiem, i co wowczas z
            nim
            > zrobic.

            Zmiana nie powoduje, że taka osoba nie powninna ponieść
            konsekwencji. Dla mnie to oczywiste. Wiesz, przypomina mi się
            historia Sławka Sikory i jego przyjaciela (pierwowzorów "Długu").
            Dlaczego jeden jest wolny a drugi nie? Bo ten drugi w chwili
            składania proźby o ułaskawienie przez tego pierwszego, nie zrobił
            tego, bo nie uważał, że już zasługuje na wolność. Bez komentarza.


            --
            "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
            oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
            spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
            • jan_stereo Re: Pytanie 30.08.07, 23:41
              jasminowo napisała:


              > Nie mam sprecyzowanego zdania co do Stalina, Hitlera. Myślę, że
              > posługiwanie się ich nazwiskami w tej dyskusji, gdy rozmawiamy (a
              > tak mi się wydawło może tylko) o przeciętnych ludziach jest chyba
              > nie na miejscu. Rzesza ludzi twierdzi, że byli chorzy psychicznie,
              > nie wiem jaka była prawda.

              Stalin i Hitler to byli poczatkowo zwykli ludzie ktorzy znalezli sie w niezwyklych okolicznosciach, ale pal ich licho. Co do ich psychicznosci, to pewnie tak latwiej ludziom myslec, bo trudno sobie widac wyobrazic ze mozna byc zdrowym na umysle w ich przypadku, co sporo mowi tez o ludzkim postrzeganiu.

              > Alice Miller "Ścieżki życia", która twierdzi, że to dzieciństwo tworzy ludzi.

              To akurat jest dosc oczywiste, dziecinstwo ma najwiekszy wplyw na doroslosc jako ze umysl wowczas przybiera forme stala,kiedy juz okrzepnie trudno cos z niego wyrwac lub wcisnac na nowo. Za wyjatkiem osob,ktore dojrzewaja bardzo mocno az do poznego wieku,tak zwani nieuksztaltowani przez cale zycie.



              > Zmiana nie powoduje, że taka osoba nie powninna ponieść
              > konsekwencji. Dla mnie to oczywiste.


              Jaki jest wiec cel poniesienia konsekwencji przez taka osobe skoro nie jest ona psychicznie juz ta osoba ktora popelnila karygodny czyn?

              > Dlaczego jeden jest wolny a drugi nie? Bo ten drugi w chwili
              > składania proźby o ułaskawienie przez tego pierwszego, nie zrobił
              > tego, bo nie uważał, że już zasługuje na wolność. Bez komentarza.

              To akurat mnie nie dziwi, wyszedl ten ktory byl gotowy wyjsc, czasem nawet niewinny musi strawic/przecierpiec swoj czyn gorzki. Bycie bez 'grzechu' nie oznacza ze sie nie ma uczuc jakby sie go popelnilo, jako ze samo uczucie przewiny pojawia sie czasami niezalezne od (obiektywnie rozpatrywanego) zabarwienia moralnego popelnionych przez dana osobe czynow.
    • tamara72 Re: Pytanie 30.08.07, 15:01
      To ja znów zapytam naiwnie.
      To jasne, że pojęcia "dobro i zło" niczego nie tworzą, ale czy jest
      tak, że człowiek zły, jak napisała synvilla,przyciąga złą energię
      (wiara, że zło wraca), czy też to zwykły przypadek,czy zasada oko za
      oko?
      Tamara
      • piesbaskervill Re: Pytanie 30.08.07, 15:34
        samo rzadko coś się dzieje,na ogół wymaga to aktywności,Tamarko,nie
        ma co liczyć że dobra energia zrobi za ciebie pranie albo ugotuje
        obiad,trzeba samemu wstać i to zrobić.Czlowiek zły robi złe rzeczy,
        a dobry dobre,Tamarko.
        --
        nie ma ludzi zdrowych,są tylko żle zdiagnozowani-prof.H.Baskervill
      • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 15:37
        Zły człowiek nie musi przyciagać złej energii, bo sam nią emanuje i pomnaża z każdym kolejnym złym uczynkiem.

        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
          • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 16:44
            piesbaskervill napisał:

            > a jak tę emanację widać a może jakoś słychać ?

            Jesli ostatnimi czasy ogladasz jakiekolwiek wiadomości możesz się naocznie i "nausznie" przekonać jak wygląda i jak brzmi emanowanie złem:)
            --
            My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
            • piesbaskervill Re: Pytanie 30.08.07, 17:11
              nie zaśmiecam sobie głowy oglądaniem wiadomości takich czy innych,
              nadal brak odpowiedzi jak to widać tę "emanację" czegoś ??
              --
              nie ma ludzi zdrowych,są tylko żle zdiagnozowani-prof.H.Baskervill
              • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 17:18
                Podałam Ci przykład najprostszy i ogólniedostępny.:)
                Każdego dnia spotykasz się z emanowaniem złem lub dobrem, a to czy dostrzegasz przewrotność i obłudę w na pozór szczerym uśmiechu, czy wyczuwasz pochlebstwo i manipulację w "miłej" rozmowie, jest już kwestią osobistej, indywidualnej wrażliwości.
                Jak czesto masz dylemat, czy zaufać tej lub tamtej osobie?;)

                --
                My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                  • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 17:49
                    Ależ tak....;)
                    Bo na pozór życzliwa i serdeczna osoba emanuje czymś złym, co sprawia, że niełatwo jej zaufać.
                    --
                    My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
                      • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 18:15
                        maureen2 napisała:

                        > oj,ale to tez nie na temat i o zupełnie innym "problemie",piesbasker
                        > vill ma rację.

                        Ech przestań.....zapomniałeś się tylko przelogować:)
                        --
                        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
    • shangri.la Re: Dobro i zło.... 30.08.07, 15:06
      ...są tak samo realne , jak my sami jesteśmy realnymi ludżmi, chociaż wzajemnie dostrzegamy tylko nasze elektroniczne twory w postaci postów.
      Dla ścisłości dobro pochodzi od Boga , zło od od ciemnej strony mocy, nazwa dowolna.
      Jesteśmy stworzeni do czynienia dobra , ale czasem dajemy się uwieść złu na skutek naszych indywidualnych słabości, a któż ich nie ma?:)
      Zło nie atakuje ludzi złych, bo jak już kiedyś w tym miejscu pisałam, nie uwodzi się po raz drugi już dawno uwiedzionej osoby.
      Człowiek dobry jest narażony na uwiedzenie niemal nieustannie i nie zawsze jest w stanie oprzeć się sile zła, którze przychodzi często w pięknym opakowaniu i trzeba dużo doświadczenia lub wielkiej przenikliwości umysłu , aby je rozpoznać.
      Dobro i zło nie są wymysłem etyków ani średniowiecznych moralistów.
      Są obecne w naszym życiu i bezpośrednio wpływają na jego jakość , które my nazywamy szczęściem.

      --
      My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
    • fale_morskie Re: Pytanie 30.08.07, 15:45
      Trudno dać jedną odpowiedź. Źli ludzie, często latami krzywdzą
      innych bezkarnie, a potem:
      - umierają bezkarni, ale nie wiadomo, co dzieje się z nimi dalej;
      - któraś ofiara postanawia "podziękować";
      - zmieniają się i już nie są źli;

      A, czy dobro przyciąga dobro? Fakt, że przyciąga zło, bo zawsze
      znajdzie się ktoś, kto przynajmniej musi trochę dokuczyć. Ale,
      dobro? Chyba, nie zawsze.


      --
      I ja żegnałam nieraz kogoś i powracałam już nie taka,
      choć na mej ręce lśniła srogo obrączka srebrna jak u ptaka.
    • asidoo Re: Pytanie 30.08.07, 15:47
      Wcale w to nie wierzę. Jakoś politycy dobrze się mają a tyle nakradli...
      --
      Wielkie to nieszczęście, że w naszych czasach nie ma już głupca, który by się
      trochę nie poduczył.
      • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 15:53
        Nikt nie może być szcześliwy czyniąc zło.
        Chociaż pozornie opływa w dostatek, cieszy się władzą lub tzw powodzeniem u płci przeciwnej, w głębi swego serca jest nieszcześliwy, bo jego sumienie sprzeciwia się niegodziwościom , które pozornie go uszczęśliwiają.
        Taki człowiek ma jeszcze szansę zmienić swoje życie.
        Ale są też tacy, którzy nigdy nie czują się winni, nie mówią "przepraszam" , nie błagają o wybaczenie....nie czują potrzeby oczyszczenia się z brudu zła.
        Takich ludzi trzeba unikać.

        --
        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
    • arwen8 Re: Pytanie 30.08.07, 16:21
      Steven Weinberg, amerykański fizyk i laureat Nagrody Nobla,
      powiedział kiedyś dość trafnie:

      "Religia stanowi obrazę dla ludzkiej godności. Gdyby jej nie było,
      mielibyśmy dobrych ludzi robiących dobre rzeczy i złych ludzi
      czyniących zło. tylko religia może sprawić, że dobrzy ludzie robią
      złe rzeczy".

      Warto się zastanowić nad tym cytatem. Również Blaise Pascal ujął to
      samo trochę inaczej:

      "Ludzie nigdy z takim przekonaniem i z taką radością nie angażują
      się w czynienie zła jak wówczas, gdy czynią to z pobudek
      religijnych".
      • shangri.la Re: Pytanie 30.08.07, 16:29
        Obrazę godności ludzkiej stanowi okrucieństwo, morderstwo, kłamstwo, kradzież.....
        A co do pana Pascala, miał rację.....aby przeciwdziałać wojującym islamistom należy budować mosty między religiami.
        --
        My Shangri-La beneath the summer moon, I will return again :)
      • synvilla Re: Pytanie 30.08.07, 16:42
        Moznaby z tym dyskutowac. sa tacy, ktorzy wlasnie z powodu religii
        przykrocili swoje zlo i to zle co czynili innym.
        --
        ____________________
        Kup sobie psa. To jedyny sposób,
        abyś mógł nabyć miłość za pieniądze
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka