Narcyzm (pycha)

05.07.03, 17:39
Mam sklonnosci do radzenia sobie ze swiatem za pomoca wygorowanego mniemania
o sobie. Wiem ze oddala mnie to od ludzi i samego siebie. Czy ktos wie jak
sobie z tym radzic, jak otworzyc sie na ludzi, jak zaczac uczyc sie kochac.
Wiem ze to nie taka prosta sprawa i mozna by ksiege napisac, ale moze macie
jakies doswiadczenia, moze cos wam pomoglo, olsnilo, sprawilo, ze
spojrzeliscie inaczej... dzieki za odpowiedz
    • malicious_girl Re: Narcyzm (pycha) 05.07.03, 18:03
      Napisze Ci via mail pare slow na temat - nie musza wszyscy czytac :-)
      MaliciousGirl
    • avatary Re: Narcyzm (pycha) 06.07.03, 20:48
      czasem dobrze jest stanąć z boku kogoś podonego
      posłuchać co i jak mówi, to co podobne rezonuje i na wierzch wychodzi,
      poobserwować reakcje innych na niego, i zatrzymać na pytaniu...czy
      rzeczywiście ta metoda jest taka dobra ?
      co dzięki niej zyskuję ale i co tracę...
      czsem wystraczy wiedzieć, że to tylko jedno z dostępnych nam narzędzi, którego
      po prostu nie musimy nadużywać... jest jak wiza do stanów
      upoważnia do wyjazdu, ale do niego nie obliguje.........
    • ziemiomorze Re: Narcyzm (pycha) 06.07.03, 22:53
      leny3 napisał:

      > Mam sklonnosci do radzenia sobie ze swiatem za pomoca wygorowanego mniemania
      > o sobie. Wiem ze oddala mnie to od ludzi i samego siebie. Czy ktos wie jak
      > sobie z tym radzic, jak otworzyc sie na ludzi, jak zaczac uczyc sie kochac.

      Pycha wynika z porownywania sie do innych. A mozna przeciez mierzyc osiagniecia
      lub kleski porownywaniem sie do siebie samego sprzed jakiegos czasu. Tak moim
      zdaniem jest lepiej i mniej patogennie. 'Porównujac sie z innymi, mozesz stac
      sie prozny lub zgorzknialy, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od
      siebie' (Dezyderata). Porownywanie sie z samym soba jest trudne, bo wymaga
      uznania samego siebie za miernik wartosci (pycha czesto bierze sie z poczucia
      nizszosci - taka postawe nazywa sie 'wysoka chwiejna samoocena'). Nie 'uczyc
      sie kochac' ale 'siebie kochac', 'otworzyc sie na ludzi' i na siebie.

      Jesli Ci to rzeczywiscie dokucza, to to zmienisz.

      ziemiomorze
    • cossa Re: Narcyzm (pycha) 06.07.03, 23:13
      a jak myslisz leny3 - skad sie to u Ciebie wzielo?
      dlaczego wlasnie w ten sposob podchodzisz do siebie i ludzi?

      cossa
      • leny3 Re: Narcyzm (pycha) 07.07.03, 21:12
        Skąd to się wzieło?... Rzecz jasna z ogromnego poczucia niższości, jak zresztą
        niektórzy piszący wyżej sugerowali. Ja niby to wiem, ale to za mało żeby się
        zmienić, jest coś we mnie co mnie w kierunku tego poczucia niższości ciągnie, a
        potem w kierunku tej narcystycznej obrony. Nie porównywać się do innych ktoś
        pisze, są takie dni kiedy potrafię, ale należą one do mniejszości, wręcz na
        palcach bym policzył. Bycie narcyzem to nie takie zabawne samouwielbienie, jak
        się moze wydawać, to koszmar braku kontaktu z sobą i ludźmi, to przymus
        zadzierania głowy, pod groźbą śmierci niemalże(przesadzam, ale tak to odczuwam)
        Ja błogosławię te chwile kiedy mogę czuć się taki sam jak inni ludzie... dzięki
        za odpowiedzi
        • ziemiomorze Re: Narcyzm (pycha) 07.07.03, 22:37
          leny3 napisał:

          > Skąd to się wzieło?... Rzecz jasna z ogromnego poczucia niższości, jak
          zresztą
          > niektórzy piszący wyżej sugerowali. Ja niby to wiem, ale to za mało żeby się
          > zmienić, jest coś we mnie co mnie w kierunku tego poczucia niższości ciągnie,
          a
          >
          > potem w kierunku tej narcystycznej obrony. Nie porównywać się do innych ktoś
          > pisze, są takie dni kiedy potrafię, ale należą one do mniejszości, wręcz na
          > palcach bym policzył. Bycie narcyzem to nie takie zabawne samouwielbienie,
          jak
          > się moze wydawać, to koszmar braku kontaktu z sobą i ludźmi, to przymus
          > zadzierania głowy, pod groźbą śmierci niemalże(przesadzam, ale tak to
          odczuwam)
          >
          > Ja błogosławię te chwile kiedy mogę czuć się taki sam jak inni ludzie...
          dzięki
          >
          > za odpowiedzi

          Leny - to jest trudne, ale mozliwe. Sa wakacje, moze uda Ci sie choc na chwile
          zmienic srodowisko - w nowym mozesz przyjzec sie sobie nowymi oczyma, i
          zauwazyc, jak ludzie na Ciebie reaguja, jak Ty sam sie zachowujesz. Przemyslec
          dlaczego.

          Generalnie - kazda praca nad soba zaczyna sie od podzialu na 'przezywajacego'
          i 'obserwujacego' ('o, zachowuje sie tak! - dlaczego?', np. 'dlaczego sa takie
          dni, kiedy nie mam tego poczucia nizszosci - czym sie roznia od innych?').
          Kawal drogi przed Toba, pot i lzy - ale warto.

          Jesli nie czujesz sie na silach pomoc sobie sam, moze popros o pomoc bliskich
          albo znajdz fajnego terapeute albo kogos w tym rodzaju? Fajnie zrobiles, ze
          zaobserwowales w ogole cos takiego u siebie - mnostwo ludzi z podobnym
          problemem tego nie widzi. Jestes na dobrej drodze - tym bardziej, ze jak
          piszesz, to Ci przeszkadza - to kolejny krok w jedynie slusznym kierunku :-)

          trzymaj sie,
          ziemiomorze
        • cossa Re: Narcyzm (pycha) 07.07.03, 23:17
          leny3, to bardzo dobrze, ze sobie z tego zdajesz sprawe.
          to juz baaaardzo duzo. proponowalabym "grzebnac" w
          przeszlosci, w rodzinnym domu, w relacjach jakie panowaly
          miedzy Toba i rodzicami. taka podroz w przeszlosc moze
          dac Ci odpowiedz na wiele pytan. jesli je poznasz - na
          ich podstawie trzeba sie bedzie wziasc do ciezkiej pracy
          nad soba, do prostowania samego siebie, obrazu siebie w
          swoich oczach, trzeba bedzie obalic wiele "prawd"
          wyniesionych z domu, ale mysle, ze warto i ze wszystko
          jest mozliwe ;)

          cossa
          • Gość: Malwina Re: Narcyzm (pycha) IP: *.d1.club-internet.fr 08.07.03, 00:35
            dobra na pyche (pragnienie doskonalosci) jest jakas praca w socjalu, przy
            chorych w szpitalu, przy dzieciach ulomnych albo cos w tym stylu
            • alfika Re: Narcyzm (pycha) 09.07.03, 10:27
              Np. w formie wolontariatu - wtedy łatwiej dopasować godziny.
              Poza tym szczerze polecam "Toksyczne związki" Susan Foward. Dużo na
              tematpoczucia wyższości, poczucia niższosci - które występują często
              równolegle - i o źródle takowych.
              Łatwiej wyciągnąć wnioski i zająć się właściwymi obszarami i relacjami. I
              dobrze się czyta.
              Pozdrawiam serdecznie!
Pełna wersja